sobota, 24 maja 2014

Jakub Ćwiek - "Chłopcy"


Okładka przyjemna. Ot, motocykle i ludzie w skórach. A wiedząc, jak cięty język ma Jakub Ćwiek, nie miałam wątpliwości przed nabyciem tej pozycji. I cóż my tu mamy - Nibylandię jako stary, zardzewiały lunapark. Brzmi interesująco. Wszak w świecie stworzonym przez autora wszystko jest możliwe. A jeśli dorzucimy do tego gang byłych towarzyszy Piotrusia Pana ubranych w skóry, jeżdżących na harleyach pod wodzą Dzwoneczka, historia nabierze rozpędu złożonego z humoru, ostrego języka i dobrej zabawy. Odkryjmy zatem w sobie te dziecko, które nigdy nie chciało dorosnąć. Pozwólmy się porwać historii tak niesamowitej i niezapomnianej, że nie będziemy w stanie się z niej wydostać. I ów Dzwoneczek - mała istotka uwielbiająca kopać mężczyzn pomiędzy ich nogami. Czyż nie brzmi cudownie?

Pozycja obowiązkowa dla miłośników polskiej fantastyki oraz osób, które uwielbiają powieści Jakuba Ćwieka i - jak sam autor stwierdził: "... skończyły się czasy pieprzenia z bogami, nastał czas Zagubionych Chłopców". 






Tytuł: Chłopcy

Autor: Jakub Ćwiek

Wydawca: Sine Qua Non

Premiera: 2012-11-07

Ilość stron: 320






Alexandra Ivy - "Zachłanna ciemność"


Seria Strażnicy Wieczności z pewnością spodoba się wszystkim miłośnikom wampirów, paranormal romance oraz dobrego i jakże kobiecego urban fantasy. Mamy tu wspaniałych, silnych i nieśmiertelnych wojowników, obrońców ludzkości z zamiłowaniem do picia krwi. Mamy także ich wrogów, złe elfy, dżiny, Morganę i Avalon. Jednak to także powieść o sztuce wyboru, życiu wiekami i patrzenie na przemijający świat. Borykanie się z jakże ludzkimi problemami przemijania, walki o lepsze jutro i przełamywania własnych barier, problemów. To także próba znalezienia swojego miejsca w otaczającej rzeczywistości i próba pogodzenia się z przeszłością.

W siódmym tomie mamy także trudne wybory. Walkę Tane'a pomiędzy rozsądkiem i rozkazami, własnym dziedzictwem, a głosem serca i żarem, pasją oraz fantazją. To historia zbrodni zmienionej w namiętność. Historia rodziny zmienionej w największych wrogów. A wszystko to otulone tajemnicą, magią i erotyzmem. 




Tytuł: Zachłanna ciemność

Autor: Alexandra Ivy

Wydawca: Amber

Premiera: 2012-09-25

Ilość stron: 320

Seria: Strażnicy Wieczności

Tom: 7




Megan Hart - "Trzy oblicza pożądania"

Druga książka autorki, która wpadła mi w ręce. Zapowiadało się interesująco. Wszak mowa o trójkącie małżeńskim, a to już brzmi pikantnie. Zatem nie miałam żadnych wątpliwości, że owa powieść stanie się dla mnie wyjątkową i niepowtarzalną. Zwłaszcza biorąc pod uwagę styl i język pisania autorki.

Zdecydowanie powieść skierowana do w pełni dorosłego czytelnika. I nie mówię tu o samej kwestii pełnoletności, co dojrzałości emocjonalnej. W innym przypadku może zostać nie zrozumiana do końca. To książka o poszukiwaniu siebie, radzeniu z problemami dnia codziennego, a także walką z rodzinnymi sekretami i alkoholizmem. To także pozycja o trudnej miłości zarówno w małżeństwie, jak i poza nim. Wszak czy warto postawić wszystko na jedną kartę? To odpowiedź na pytanie, czym jest dla kobiety wprowadzenie do sypialni kolejnej osoby. Czy to początek wspaniałej przygody, czy może koniec małżeństwa? I czy warto postawić na rozsądek i stabilizację, czy może zaryzykować niepewną przyszłość pełną uniesień? 

To nie jest książka o znudzonym małżeństwie. Ani nawet o nieudanym związku. Poznajemy bohaterów jako wspaniały duet, jaki tworzą. Kochają się. Spędzają razem wspaniałe chwile. Nic, przynajmniej patrząc z boku, nie wskazuje, dlaczego mieliby wprowadzić do sypialni i do ich wspólnego życia, osobę trzecią. Przyjaciela. I to jakiego...

Ponownie Megan Hart udowodniła, że choć pisze książki erotyczne, niosą one za sobą pewien przekaz. Nagle kolejne sceny łóżkowe przestają mieć znaczenie, bowiem przełamywanie barier bohaterów staje się o wiele ważniejsze. Pokochałam tą książkę i stawiam na półeczce powieści, do których będę wracać.






Tytuł: Trzy oblicza pożądania

Autor: Megan Hart

Wydawca: Mira

Premiera: 2012-10-03

Ilość stron: 416

Rachael Herron - "Kocha, nie kocha"

Pierwszy tom pełnej ciepła i humoru historii kobiety dotkniętej przez los, która rzuca wszystko i przenosi się do małomiasteczkowego świata. Swoją drogą zadziwiające, że ludzie uciekający przed problemami zawsze trafiają do takich małych miasteczek, gdzie ludzie są uprzejmi, mili, wścibscy z tą całą swoją dobrocią, a nie na przykład ucieczka do innego dużego miasta, gdzie człowiek może być w pełni anonimowy. Z drugiej strony sama w przypadku sporych problemów jadę na plażę, by "przemyśleć" i naładować baterie do dalszej walki o lepsze jutro.

Powieść cudowna. O dążeniu do spełnienia najskrytszych marzeń i odszukiwaniu swojego miejsca na nowo, choćby owa droga pełna była nieprzewidzianych zakrętów. Znajdziemy tu nie tylko dobrosąsiedzkie życie, uroczych farmerów i mężczyzn niczym z plakatów, ale także kobiety z siłą charakteru oraz ... robótki ręczne. 

Doskonała powieść na samotne wieczory. Pełna emocji. Trzymająca w napięciu. Rozbudzająca marzenia. Dająca także nadzieję, że czasem warto nie tylko marzyć i śnić, ale ruszyć się i spełnić to, co byśmy tak chcieli. 




Tytuł: Kocha, nie kocha

Autor: Rachael Herron

Wydawca: Prószyński i S-ka

Premiera: 2012-06-21

Ilość stron: 416

Seria: Cypress Hollow

Tom: 1

czwartek, 22 maja 2014

Sherrilyn Kenyon - "The Guardian"

Kiedy człowiek chory leży cały dzień, wypoczywa na ogół, albo śpi otumaniony lekami. A co ja mogę robić? Grunt, to nie tracić czasu. A skoro już leżę i ruszać się nie mogę, to powinnam czytać. Przynajmniej do czasu, gdy gorączka nie sprawi, że tekst się zacznie rozmazywać. Wówczas włączam jakże cudowny wynalazek - syntezator mowy IVONA. I choć na ogół nie lubię książek w jej wersji, tak czasem się przydaje, gdy oczy już nie potrafią odczytywać treści.

A mając tyle czasu, wróciłam stęskniona do książek Pani Kenyon, a zwłaszcza do Dark Hunterków, których tak niegdyś uwielbiałam. Początkowo czytałam tom za tomem, w wyznaczonej przez autorkę kolejności. Później jednak zauważyłam, że owa seria dzieli się jak gdyby na trzy: Dark Hunter, Were Hunter oraz Dream Hunter. I tych ostatnich najchętniej omijałam. Jakoś do mnie nie przemawiali. Za to uwielbiałam tych Dark i Were. Stąd też pewne przeskoki w czytaniu. I choć każdy tom jest o zupełnie kimś innym, w dalszym tle widać jednak postacie z poprzednich tomów lub z przyszłych. Dzięki temu wracają nasi dawno już pomijani bohaterowie. Pojawiają się nowe postacie, o których więcej dowiemy się za parę następnych części. Dobry zabieg, o ile ktoś czyta w prawidłowej kolejności. W innym przypadku może nagle się zdziwić, jakim cudem ten i tamten bohater wylądowali w takim, a nie innym świecie.

Co do samej książki - tom 20 Dark Huner, zgodnie z oficjalną stroną autorki oraz tom 5 z serii Dream Hunter. Opisuje losy Setha - Egipcjanina oraz Lydię - Katagariańską Łowczynię Snów. Ich losy przeplatają się w bardzo niecodziennych okolicznościach. Dwie postacie stojące po dwóch stronach barykady, nagle muszą razem stawić czoło wspólnemu wrogowi - śmierci. I choć obojga ścigają zupełnie inne frakcje, wynik może być tylko jeden - śmierć lub niewola. I tak naprawdę poznajemy oba. Tym razem nie tylko dane jest nam ponownie spotkać się z greckim panteonem, ale przede wszystkim także z panteonem egipskim. Zaraz po przeczytaniu miałam ochotę wrócić do mitologii obu panteonów, by przypomnieć sobie kto był kim i co się z nim stało. Autorka ponownie pokazała swoją ogromną wiedzę odnośnie mitologii, ale także kreatywnie stworzyła oba światy i zmieszała je z naszą współczesnością. 

Książka wciąga. Zniewala. Nie sposób się od niej oderwać. Sposób tortur przedstawiony bardzo obrazowo. Jeszcze długo po jej przeczytaniu zastanawiałam się, jak musiał wyglądać ów knebel, który tak krzywdził Setha. Wujek google niewiele mi w tym pomógł, ukazując różne kneble, ale nawet nie zbliżył się do tego, który opisała autorka. A może moja pomysłowość nie jest aż tak duża? Naprawdę dobra książka. Minusy? Oczywiście, że są. Końcówka - jak dla mnie - zbyt przyspieszona. przez to czytelnik przeskakiwał pomiędzy wydarzeniami nie rozumiejąc, jak do tego faktycznie doszło. Opisane są efekty, a nie dojście do nich. Albo skończyła się pomysłowość, albo czas. Ale brakowało mi tego dojścia do pewnych decyzji i sytuacji. Poza tym to zdecydowanie dobre odprężenie. Czekam na kolejne tomy :)

Tytuł:              The Guardian
Autor:             Sherrilyn Kenyon
Wydawca:     St. Martin's Paperback
Premiera:        2011-11-01
Ilość stron:    345

Cykl:      Dark Hunter
Tom:      20

Cykl:      Dream Hunter
Tom:      5

wtorek, 20 maja 2014

Goodgirl - "Suka. Z pamiętnika masochistki"

Goodgirl - pseudonim artystyczny blogerki, która postanowiła wydać nareszcie na rynku polskim swoją książkę. Ale kto spodziewał się pikantnych szczegółów z życia autorki, będzie rozczarowany. Opisała ona jednak realia świata BDSM i wiele aspektów z życia jego członków. W przejrzysty sposób dokonuje porównania realiów polskich i amerykańskich. Oczywiście pikanterii dodają książce tak zwane slajdy z namiętnika, czyli krótkie wycinki z życia autorki. Są one jednak tylko w celu potwierdzenia pewnych zachowań, tez, czy własnych obserwacji. 

Obowiązkowa literatura dla początkujących, wchodzących dopiero w świat BDSM. Uważam jednak, że i starsi bywalcy tego światka z chęcią sięgną po ową lekturę - w ramach przypomnienia sobie, a i pewno z czystej ciekawości spojrzenia niewolnicy na tak, wciąż w naszym kraju, kontrowersyjny temat. 

Dla mnie jest to jedynie zaspokojenie ciekawości. Dokument porównujący rozwinięty w tej kwestii amerykański świat, i temat tabu w Polsce. Być może w przyszłości zmieni się to i u nas. Teraz jednak takie książki czyta się ukryte pod kocem czy poduszką. Znajdziemy tu także interesujące zdjęcia, jako mała odskocznia od treści.

Tytuł:                   Suka. Z pamiętnika masochistki.
Autor:                  Goodgirl
Wydawca:           Wydawnicwo Replika
Premiera:             2010-08-26
Ilość stron:         160

A.J. Gabryel - "Facet na telefon"

Głośna i nieco kontrowersyjna książka bloggera Adama Grzesznika, znanego jako luksusowa męska prostytutka. Owa pozycja to dobra proza łamiąca wiele stereotypów, poruszająca tematy tabu, dotąd niespotykane w rodzimej literaturze. Zresztą sam Adam mówi o sobie jako niezmiernie zawstydzony autor i nieprzyzwoicie bezwstydny bohater. Coś w tym jest, prawdę powiedziawszy. Nie do końca opowiada o światku prostytucji w stolicy, co jedynie relacjonuje wybrane przez siebie przygody z klientkami. Zdradza ich sekrety, fantazje zarówno kobiet, jak i mężczyzn. To obraz bogatych Polek, kobiet świata biznesu i finansów, czy nawet znudzonych żon - które płacą za to, by mogły być naprawdę sobą. To także wgląd w męską psychikę, potrzebę i najskrytszy świat fantazji. Bowiem na tym właśnie opiera się cała książka - na spełnianiu własnych marzeń. Grzesznik zatem staje się ich odskocznią od życia codziennego, od wyścigu szczurów, czy bycia kurą domową. Czy wolno nam jednak ich oceniać? Poznajemy ludzi, którzy gdzieś w tym wszystkich zagubili się w rzeczywistości, nałożyli maski i zapomnieli, kim są naprawdę. A za sporą kwotę Adam pomoże im w realizacji każdej fantazji. 

Niesamowita. Wciągająca. I dająca do myślenia. Przynajmniej ja nie skupiłam się jedynie na jej erotycznym przekazie, co na samych bohaterach - kim są, jacy są i dlaczego robią to, co robią. Naprawdę dobra książka i polecam do przemyślenia każdemu.

Tytuł:                              Facet na telefon
Autor:                            A.J. Gabryel
Wydawca:                     Wielka Litera
Premiera:                         2012-07-11
Ilość stron:                     336

Vina Jackson - "Osiemdziesiąt dni żółtych"

To nie jest romans z pieprzykiem - to sam pieprz z odrobiną romansu. Książka zdecydowanie NIE dla wielbicieli całego Greya i jego pięćdziesięciu twarzy. To prawdziwy świat BDSM. 

Co ma zatem wspólnego Vivaldi, skrzypaczka, nimfomanka i świat londyńskiego mocnego erotyzmu? Takie książki jeszcze na polskim rynku nie było. Lekka nutka romansu, praktycznie marginalnie jedynie pociągnięta. Odpowiednio wyważony erotyk z dobrymi elementami BDSM. I bohaterowie - idealnie wykreowani, wiedzący czego i jak chcą. Dodatkowym plusem są zdecydowanie podane w książce faktycznie istniejące strony internetowe, miejsca i kluby. Wszystko dla znawców tematu. Wszak pisany przez duet autorów, którzy znani są w Londynie w świecie wyuzdanego seksu.

Wciąga. Zniewala. Wręcz uzależnia. Jeśli spodoba Ci się ten tom, nie załamuj się - masz przed sobą jeszcze pięć kolejnym pozycji napisanych przez ów duet i utrzymanych w tym samym klimacie. Zdecydowanie książka dla osób chcących czegoś więcej niż klapsa dawanego przez mężczyznę w garniturku. To książka bowiem o pełnym wyzwoleniu, pełnym poddaństwu i niesamowitej kreatywności.

Gorąco polecam.

Tytuł:              Osiemdziesiąt dni żółtych
Autor:              Vina Jackson
Wydawca:       Wydawnictwo Amber
Premiera:            2012-10-02
Ilość stron:       320
Seria:               Osiemdziesiąt dni
Tom:                  1

niedziela, 18 maja 2014

Ilona Andrews - "Magic Rises"

Szósty tom przygód Kate Daniels i Currana. Kobieta o magicznej krwi i z dużym mieczem oraz on - pan i władca, w dodatku lew. Czego chcieć więcej? Ano właśnie... jeśli mamy już tą parę, to nie możemy po prostu tak ich zostawić w sielankowym życiu w Twierdzy, gdzie by tylko jedli, pili, kochali się i unikali innych zmiennych, prawda? Tak nie można. Trzeba zrzucić na nich mnóstwo kłopotów. I to jeszcze takich, z których ledwo ujdą z życiem. Ale hej - liczy się, że są razem, prawda? A dzięki kłopotom powinni docenić to, co już mają. 

A jak jest w tomie z rosnącą magią? Nie do końca potrafię się określić. Ta część po prostu wybiła mnie z rytmu. Dotąd miałam zaszufladkowane wszystkie ich losy - ich przyjaciół, wrogów, potencjalnych kłopotów. Nic nie mogło mnie zaskoczyć. Nie przewidziałam jednak kreatywności autorki. Wciąż miałam Kate i Currana. Ale tym razem pojawiły się ogromne wątpliwości, rozterki, zdrady (potencjalne czy prawdziwe, nikt tego do końca nie wie). Nawet ja zwątpiłam, czy im się uda. Zawsze mieli pod górkę. Zawsze mieli kłopoty. Nigdy jednak aż takie. Tym razem nie szło aż tak gładko. I nie mówię o wciąż nowych ranach Kate, jej wytrzymałości w walce. Nie tym razem. W szóstym tomie walka toczy się na magicznym gruncie, a także na emocjach. Bohaterowie, których pokochałam w poprzednich tomach, kończą swą przygodę. Smutno mi, że już nigdy nie będzie mi dane towarzyszyć im podczas kolejnych przygód. Pojawili się też nowi. Jedno od razu wydawali się negatywni - i nie zaskoczyli pod tym względem. Inni są chodzącą tajemnicą - chyba dopiero przyszłe tomy pokażą, czy są objawionym cudem dla Kate, czy koniem trojańskim Twierdzy. A co z głównymi bohaterami? Tym razem chodzili bliżej krawędzi, niż zwykle. Poznali czym jest smak desperacji i utraty ukochanego. Czytałam o kryzysie i nie mogłam w to wszystko uwierzyć. Jak można tak wszystko spartolić? Gromada się podzieliła. Zaczynała się rozpadać na moich oczach. Aż odeszłam od czytania sprawdzić na oficjalnej stronie autorki, czy to oby na pewno ostatni tom serii. I tak bardzo się bałam tego, co zaraz zastanę. Zbyt wiele na jeden raz. 

Emocjonująca. Trzymająca w napięciu do ostatnich chwil. Zakończenie tak zaskakujące. I bez dopowiedzianego ostatniego słowa. Chciałam krzyczeć i warczeć. Jak można nie dopisać choć jeszcze jednego zdania na zakończenie, by rozwiać wątpliwości? Mimo wszystko spędziłam z tą ksiażką rewelacyjnie dzień. I wciąż ocierając łzy, chcę więcej... Teraz pozostaje mi jedynie czekać, aż w rączki me wpadnie kolejny tom. 

Tytuł:            Magic Rises
Autor:           Ilona Andrews
Wydawca:    Penguin Group Inc., Ace Charter
Premiera:        2013-07-30
Ilość stron:    368
Seria:              Kate Daniels
Tom:               6



piątek, 2 maja 2014

Katarzyna Archimowicz - "Miłość w burzanach"

Wciągająca. Niekiedy zaskakująca. Całkiem sympatyczne czytadło. Pokazujące niesamowitą przepaść pomiędzy życiem w małej, zapomnianej przez wszystkich wsi, a życiem w wielkim świecie. Skrajnie różne życie ludzi w takich miejscach, ich poziom życia i relacje międzyludzkie. To dla bohaterów zupełnie inny świat. Nieufność ludzka. prawdziwa lojalność. Wiara. Miłość. Zdrada. Prawdziwość życia. A przede wszystkim książka opowiada o miłości - tej prawdziwej. O trudach w podjęciu jakże ważnych, życiowych decyzji i ponoszeniu ich późniejszych konsekwencji. O dojrzałości wcale nie zależnej od naszego wieku czy wykształcenia. O mądrości życiowej, której żadne studia i żadne pieniądze nas nie nauczą. To również książka o trudach życia razem, dzielenia się troskami i marzeniami. Wytrwałości w podjętej już decyzji. O tym, że życie razem musi być uzupełnieniem, w pełni partnerstwem. Wszak małżeństwo do czegoś zobowiązuje.

Przepiękna historia, nad którą warto spędzić cały dzień w plenerze. I te cudowne opisy przyrody, miast i wsi. Przedstawione tak realistycznie, że prawie mogłam je dotknąć i poczuć. Znów przypomniałam sobie spacery po Lwowie i tamtejszą kulturę, a przede wszystkim ruch uliczny pozbawiony wszelkiej logiki. Zatęskniłam za tymi miejscami. I znów zapragnęłam tam pojechać, poczuć je całą sobą, przejść się tymi samymi drogami, co bohaterowie.

Końcówka zaskakująca. Czytana z zapartym tchem. I gdy cała książka utrzymana była w spokojnym rytmie, tak zakończenie nabrało rozpędu. Trudno było nad tym nadążyć. W dodatku sytuacja nie pozwalała choć na chwilę odpocząć. Nie ta. Bałam się tego, co może dalej się stać. Czytana z zapartym tchem. Zabrakło mi jednak jednej rozmowy pomiędzy bohaterami - tak na koniec, by wyjaśnić sobie pewne kwestie, pomyłki. Owszem, rozmowa była... ale dla mnie niewystarczająca. Potrzebowałam dłuższej debaty, by do nich, głównych bohaterów, dotarło wszystko.

Książka warta poświęcenia jej szczególnej uwagi. Godna polecenia i licznego powrotu. Ciepła. Klimatyczna. O poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Warto ją mieć na półce.

Tytuł:                 Miłość w Burzanach
Autor:                Katarzyna Archimowicz
Wydawca:         Black Publishing
Premiera:            2014-04-16
Ilość stron:        460

Cytaty:

  • "Taka już ludzka natura, że pragniemy najbardziej tego, czego mieć nie możemy. Kochamy to, co mają inni, a nudzi nas to, co sami posiadamy. I tak jak rzadko udaje się nam sięgnąć po gwiazdkę z nieba, tak też z rzadka trwamy w miłości do tego, co zdobywamy bez większego trudu."
  • "Kochać to chyba chcieć chronić drugiego człowieka. Kochanie to egoizm, bo po cóż nam bezpieczeństwo tego kochanego? Tylko po to, by mieć go wciąż przy sobie, by nas nie opuścił, nie zachorował, nie umarł. Ale wiesz co myślę? Miłość jest nam potrzebna po prostu do życia. Kochanie napędza nas do wielkich czynów, bez niego nie mielibyśmy w życiu celu."