środa, 23 marca 2016

"Układ" - Elle Kennedy

"Kłamstwo ma krótkie nogi i zawsze dobierze ci się do tyłka."

Kiedy dowiedziałam się, że książka "The Deal" Elle Kennedy wychodzi u nas oficjalnie, pozycja ta stała się moim priorytetem do nabycia. Pamiętam, że już w maju 2015 roku czytałam ją z wypiekami na twarzy, a po prawie roku trzymałam już oficjalną polską wersję z cudną okładką. Już chociażby ten fakt wskazuje, że z pewnością warto ją kupić. Dlaczego? O tym w poniższych moich relacjach tuż po przeczytaniu.
"... spontaniczność potrafi obrócić się przeciwko tobie."

Już od pierwszych stron poznajemy nieco wycofaną, nieśmiałą Hannah Wells. Jej zauroczenie sportowcem nie dziwiłoby pewnie nikogo, wszak nie jedna dziewczyna do niego wzdycha. Jednakże to sytuacja, w którą wplątuje ją nikt inny, jak niesamowicie uparty i pewny siebie hokeista - Garret Graham. Czy mu się podoba Hannah? Nie. On jedynie chce zaliczyć... i to nawet nie Wellsy, a przedmiot, który oblał, a który to właśnie Hannah zdała na najwyższy możliwy stopień. I tu pytanie - co ona z tego układu i tej pomocy będzie miała? Garret odkrywa, czego nasza nieśmiała szara myszka pragnie i wręcz macha jej tym przed nosem. Prosty układ, prawda? Ona da mu korepetycje z jednego z przedmiotów, a on - korepetycje z randkowania. Brzmi nieźle. Jednak jak to zwykle bywa, sprawy się komplikują. Wychodzą na wierzch mocno skrywane sekrety z przeszłości, które zmieniły Garreta i Hannah. Dwie skrzywdzone dusze, które codziennie zakładają maski i starają się żyć. Nagle okazuje się, że przyjemnością nie jest zdobycie wyznaczonego celu, a dążenie do niego.

Podsumowując - Książka jest zniewalająca, wciągająca i choć przeczytałam ją po raz kolejny, wciąż wyzwalała we mnie szereg emocji. Zarówno chichotałam przy niej, niczym nastolatka, jak i płakałam strasznie nad losem bohaterów. Nieco zdenerwowała mnie sama końcówka - nagle bardzo przyspieszona. Brakowało mi tego całego rozwinięcia, emocji związanych z tym wszystkim. Mimo to, całość jest godna polecenia. Pokazuje, że obojętnie, co się stanie, zawsze jest jakieś pozytywne wyjście z sytuacji i nigdy nie wiadomo, z której strony zostanie wyciągnięta do nas pomocna dłoń. 

Ocena końcowa: 7/10.

Tytuł: Układ

Autor: Elle Kennedy

Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka

Premiera: 2016-02-29

Ilość stron: 462

Cykl: The Deal

Tom: 1


Wyzwanie czytelnicze: 17/2016.

"Najlepszy sposób, by zapomnieć o złym wspomnieniu, jest zastąpienie go dobrym."


niedziela, 20 marca 2016

"Stinger. Żądło namiętności" - Mia Sheridan

"Miłość nie zawsze ma sens. I na tym polega jej piękno. Jej tajemnica."

Choć byłam wielokrotnie namawiana przez znajome do sięgnięcia po książki Mii Sheridan, jakoś nie miałam dotąd ochoty. Po pierwsze - trafiły na czas rozleniwienia, gdy nie chciało mi się czytać niczego w oryginale, a wolałam sięgać jedynie po książki dostępne na rynku. A po drugie - uznałam po prostu, że kiedyś nadejdzie ich czas. I nadszedł, gdy tylko pierwsza z pozycji autorki pojawiła się na naszym, polskim rynku wydawniczym. To był jeden z priorytetów, które musiałam nie tylko przeczytać, ale i nabyć. Czułam pod skórą, że będzie warto. Zdziwiło mnie jednak, że Wydawnictwo Septem zaczęło właśnie od tego tomu, a nie od pierwszego, czyli "Leo". "Stinger" jest powiem trzecią powieścią Sign of Love.

Poznajemy Grace Hamilton, studentkę prawa, trzymającą się sztywno w życiu swoich zasad i dążąca do wyznaczonych sobie celów. Ma powody, dla których utrata kontroli i zboczenie z wyznaczonego kursu, tak wyprowadza ją z równowagi. Jednak już pierwsze, przypadkowe spotkanie z Carsonem Stingerem sprawia, że jej życie odmienia się na zawsze. Początkowo ich spotkania były dla mnie, jako czytelnika i tego postronnego podglądacza, bardzo zabawne. Z czasem jednak przeradzało się to w dziwną relację, która na zawsze zmieniła ich życie. Kto by pomyślał, że wystarczy jeden weekend w Las Vegas, by tak ich odmienić. I tu nie do końca sprawdziła się zasada: Co dzieje się w Vegas, pozostaje w Vegas. Każde z nich wybiera własną ścieżkę i idzie dalej przez życie. Grace spełnia swoje marzenia, a Carson odnajduje swoje miejsce w życiu, nadając swojemu istnieniu sens. Co się jednak zdarzy, gdy ich drogi znów skrzyżują się po latach i to w skomplikowanej, kryminalnej intrydze? 

Podsumowując: Po drugim członie tytułu spodziewałam się grzesznego romansu, ckliwego i takiego lekkiego na wieczór. Na całe szczęście, książka okazała się zupełnie inna i owy drugi człon tytułu, według mnie, zupełnie nie pasuje do treści. Poniekąd. Dlaczego? Owszem, mamy tu grzeszny romans i naprawdę wiele dobrze przygotowanych scen erotycznych. Jednak nie to jest najważniejszą tematyką powieści. Widzę w niej coś więcej - powieść z morałem. To historia zagubionych dusz, szukających siebie samych, swojego miejsca w świecie. Książka porusza także poważny problem handlu ludźmi, a sceny dotyczące handlu żywym towarem, były dla mnie wstrząsające i nie raz zapłakałam nad losem tych kobiet. I to właśnie sprawia, że pozycja ta jest wyjątkowa i warta uwagi. Nie jest lekkim, ckliwym romansem. Jest powieścią z przesłaniem, a do tego wciągająca i jakże wyjątkowa. Wiem już, że z pewnością sięgnę po kolejne książki autorki. 

Ocena końcowa: 8/10.

"... dużo bardziej boli, kiedy ma się coś dobrego, a potem się to straci, niż kiedy nawet się nie wie, co się traci."

Tytuł: Stinger. Żądło namiętności

Autor: Mia Sheridan

Wydawca: Wydawnictwo Septem

Premiera: 2016-03-16

Ilość stron: 407

Seria: Sign Of Love

Tom: 3

Wyzwanie czytelnicze: 16/2016

"Najważniejsze jest to, ile serca w coś wkładasz i dajesz z siebie wszystko..."



wtorek, 15 marca 2016

W świecie planów na najbliższą przyszłość


Dziś zostałam miło zaskoczona e-mailem z informacją, że zamówiona paczka czeka już do odbioru. Było to dla mnie nie lada zaskoczenie, bo spodziewałam się jej nieco później. Okazało się, że szło dobę do mnie, co nieco przywraca moją wiarę w Instytucję Poczty. A tym bardziej ogromny plus dla firmy (www.nieprzeczytane.pl) za ich przyjazne nastawienie do klienta, szybką i rewelacyjną obsługę oraz za te bosko niskie ceny. Chyba się zakochałam ;)

Zawartość zamówienia:

Jak widać, nie tylko tym razem były to książki. Gra "Biznes po Polsku" okazała się naprawdę bardzo dobrej jakości, a i dostarczyła świetnej zabawy. Ale jak to u mnie bywa - najważniejsze są książki. A tu całkiem sympatyczna i dobrze rokująca mieszanka. 
"Po prostu bądź" Magdaleny Witkiewicz był moim "must have" na listach zakupów od pewnego czasu. Wiem także, że będzie to udana pozycja, wszak każda książka wychodząca spod pióra autorki jest rewelacyjna i warta nie tylko przeczytania, ale również powrotu. 
Jest też pozycja debiutancka "Anna May", która zebrała całkiem sporo pozytywnych recenzji, zatem i ja musiałam się z nią zmierzyć. Tym bardziej, że owy debiut zajął pierwsze miejsce w konkursie na Literacki Debiut Roku 2015. Czyż mogłam przejść obok obojętnie?
"Raven" - to pozycja, nad którą musiałam się zastanowić nieco dłużej. Autorkę znam z Trylogii Gabriela, którą całkiem miło wspominam, ale nie ciągnie mnie już do powrotu. Obawiałam się, jak poradzi sobie z pisaniem o wampirach. Pojawiała się też wątpliwość odnośnie tematyki - wampiry przecież już były i czy naprawdę warto do nich wracać? Jak widać warto, bo dałam jej szansę.
"Real" i "Układ" czytałam już jakiś czas temu i wiedziałam, że muszę je posiadać w wersji polskiej. Pamiętam, że przeczytałam te pierwsze tomy i natychmiast chwyciłam po kolejne. Ciężko byłoby mi osądzić, który jest lepszy. Z każdego kojarzę dane sceny, a zwłaszcza z "Real" kojarzy mi się do dziś utwór "Scream" Usher'a. Dlaczego? Musicie koniecznie przeczytać :)

Czeka mnie intensywny okres, ale to właśnie tak bardzo lubię. Już niedługo kolejne paczki z cudnymi prezentami, a na blogu pojawią się recenzje. Zapraszam :)

piątek, 11 marca 2016

"Mężczyzna doskonały" - Jennifer Probst


Kiedy sięgałam po najnowszą książkę J. Probst, spodziewałam się czegoś lekkiego, przyjemnego, bardzo romantycznego. Powiedziałabym wręcz - idealnego na wieczór i lepszy sen. Tak było przecież przy poprzednich tomach. Chociaż nigdzie nie jest to podane, a każda powieść jest o innych bohaterach, łączą się postaciami drugoplanowymi. I tak oto na naszym rynku w lutym wyszedł siódmy już tom powieści Jennifer Probst.

Tym razem poznajemy bliżej Kennedy Ash, kobietę z klasą, piękną, pewną siebie i wiedzącą, gdzie jest jej miejsce. Prowadzi, wraz z przyjaciółkami, biuro matrymonialne Happy Ending, znany już z poprzednich tomów. Niesamowicie trafia ze swą diagnozą i ma ogromne statystyki powodzeń w kojarzeniu par. Do czasu, gdy trafia na - wydawać by się mogło - przegrany egzemplarz w postaci Nate'a Dunkle. Ot, typowy naukowiec, łamaga, fajtłapa, ubierający się w przypadkowe ubrania, popełniającego na tyle poważne gafy, że na pierwszym spotkaniu doprowadza kobietę do panicznego płaczu. Jak temu zaradzić? Kennedy przyjmuje wyzwanie, by zmienić go w mężczyznę pewnego siebie, swoich atutów i kogoś, kogo naprawdę kobiety pragną. Sprawy jednak się komplikują. Czytelnik widzi, jak bohaterowie zdradzają swoja przeszłość i odkrywają, kim są i co sprawiło, że właśnie za takimi maskami się skryli.

Podsumowując - to nie jest powieść o miłości, takiej romantycznej, lekkiej i przyjemnej. Tym razem autorka zaskoczyła mnie prawdziwą głębią swojej powieści. Faktycznie mnie poruszyła, ale nie romantycznym wątkiem. To tak naprawdę powieść o maskach, które nosimy każdego dnia, ukrywając prawdę o samym sobie. To powieść o zagubionych duszach, szukających swego prawdziwego szczęścia. I to nie tylko miłości, lecz przede wszystkim - akceptacji siebie, pogodzenia z przeszłością, niekiedy bardzo traumatyczną, czy odważnemu patrzeniu w przyszłość z nadzieją i uporem, wyznaczonym sobie celem gotowym do spełnienia. To powieść o odkrywaniu siebie w sobie. Wszak czasem zmiany, gruntowne wszystkiego w naszym życiu są jedyną drogą do prawdziwego szczęścia.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Mężczyzna doskonały

Autor: Jennifer Probst

Wydawca: Akapit Pres

Premiera: 2016-02-03

Ilość stron: 360

Tom : 7



Wyzwanie czytelnicze: 14/2016


czwartek, 10 marca 2016

"Amber" - Gail McHugh


"Złamani razem, żeby stać się całością."

Pierwszy tom nowego cyklu Torn Hearts, na który tak oczekiwałam - zwłaszcza po przeczytaniu "Collide" i "Pulse". Już w momencie, gdy trzymałam ją w rączkach, prawie podskakiwałam ze zniecierpliwienia, kiedy będę w stanie ją przeczytać. Tajemnicza okładka i spora objętość tylko podtrzymywały napięcie we mnie. Wiedziałam natychmiast, że wszystko pójdzie w odstawkę na rzecz tej jednej pozycji. A jaki był efekt końcowy? To skomplikowane....
"Zdrada to po prostu łagodniejsze określenie morderstwa."
Główna bohaterka, tytułowa Amber, dziewczyna po przejściach i wydawałoby się, że wiedząca czego chce,a przede wszystkim, czego będzie unikać. Przynajmniej tak było do czasu, gdy poznaje - przypadkiem całkiem - Brocka i Rydera. Dwóch, jakże odmiennych od siebie, mężczyzn. Każdy nich przemówił do jej duszy i serca. I żaden nie jest taki, za jakiego od początku go uważałam. Sprawy się komplikują, gdy prawda o ich pracy wychodzi na jaw, a i oni sami popełniają tragiczny w skutkach błąd. I to właśnie przez ten skutek płakałam jak bóbr pragnąc szybko sięgnąć po tom drugi, by dowiedzieć się, jak naprawdę wszystko się zakończy. To był moment, w którym przeklinałam autorkę za to, co wymyśliła. 
"To nie forsa, a cipka jest przyczyną wszelkiego zła."
Podsumowując - Jest zdecydowanie inna od poprzednich powieści autorki, dostępnych na naszym rynku. I tak, jak "Collide" i "Pulse" były cudownymi romansami, które przykładało się do piersi, wzdychało się i chciało jeszcze, tak tutaj targają nami tak ogromne i sprzeczne emocje, że trudno się uspokoić. Bohaterowie grali mi na nerwach, ale czytałam dalej. Z równowagi wyprowadzało mnie chociażby samo zaprzeczanie sobie bohaterom - jedno mówili i myśleli, ale za chwilę robili coś zupełnie innego, choć ponoć nie zmienili w sobie tej zasady. Emocje podano nam na tacy i nie można było po prostu przejść obok nich obojętnie. Czuło się całą sobą rozterki Amber odnośnie siebie i mężczyzn. Czułam dreszcze widząc, jak stara się walczyć z niechcianym uczuciem, bo przecież jak można kochać dwóch, prawda? Już od samego początku wydawałoby się skazane to na niepowodzenie. Nic bardziej mylnego. Jednak to nie jest zwykły romans, który przyłożymy do piersi i będziemy wzdychać myśląc o nim. O nie. To dramat młodych ludzi, poszukujących swojego miejsca, walczących o lepsze jutro, popełniających ogrom błędów, za które przyjdzie im zapłacić. Początkowo utknęłam w połowie książki nie mogąc przebrnąć dalej. Sądziłam, że jest znacznie gorsza od poprzednich książek autorki. Jednak dałam jej drugą szansę i podeszłam nieco inaczej, bardziej otwarta, nie spodziewając się już gorącego i grzesznego romansu. Na swój sposób uwiodła mnie i z pewnością pozostanie w mojej głowie na jakiś czas. Jest prawdziwym dramatem o skaleczonych duszach, szukających światła w tej całej ciemności dnia codziennego.

Ocena końcowa: 6/10.

Tytuł : Amber

Autor: Gail McHugh

Wydawca: Akurat/Muza

Data premiery: 2016-02-03

Ilość stron: 591

Cykl: Torn Hearts

Tom: 1

Wyzwanie czytelnicze: 13/2016

"Przeszłość buduje nas jako ludzi. Blizny, które pozostawia, kształtują nas, a to, jak sobie radzimy z jej konsekwencjami, rzeźbi naszą duszę."

wtorek, 8 marca 2016

"Oddychaj mną" - Abbi Glines


Długo przeze mnie oczekiwana pozycja autorki, która jakże mnie zachwyciła swoimi poprzednimi powieściami. Sam opis sprawiał, że pragnęłam ją jak najszybciej dostać w moje rączki, zwłaszcza teraz, gdy przytrafiło mi się chorobowe, że tak to powiem. A jak wyszło? Jak zwykle ostatnimi czasy, gdy na coś tak bardzo czekam.

Jakim było dla mnie zaskoczeniem, gdy się okazało, że książka naprawdę jest skierowana dla młodzieży i to zdecydowanie nie dla Young Adults, a znacznie młodszych czytelników. Sama bohaterka zresztą miała zaledwie siedemnaście lat, a reszta bohaterów, zwłaszcza muzyk, starsi o parę lat. Zatem wszyscy bardzo młodzi i dziwnie doświadczeni przez los, ale wciąż zachowujący się, jak na ich wiek przystało. Problemy, z jakimi przyszło się zmierzyć Sadie, z pewnością nie są do pozazdroszczenia i byłam z niej dumna, że potrafiła sobie z tym wszystkim radzić. Wściekałam się na Jessicę za to, jak traktowała córkę. Byłam zła na samego Jaxa za podejmowanie decyzji za nich, wiedząc o tym, że to bardziej jak ucieczka od odpowiedzialności, a nie radzenie sobie z problemami. Mimo wszystko odzwyczaiłam się od problemów licealnych w książkach, stąd trudność wczucia się w tę książkę i zrozumienia wszystkiego. 

Podsumowując, czytało się dobrze, ale nie powala z nóg. Być może tak było, bo nie potrafiłam się wczuć w to, co czytałam. Ale cała ta książka wydawała mi jedynie miłym poczytadłem, po którym nie pozostaje zbyt wiele w głowie i sercu - w porównaniu z innymi książkami autorki. Nie zachwyciła mnie, choć zła także nie była. Z pewnością spodziewałam się znacznie więcej.

Ocena końcowa: 5/10.

Tytuł: Oddychaj mną

Autor: Abbi Glines

Wydawca: Pascal

Data premiery: 2016-02-17

Ilość stron: 368

Seria: Sea Breeze

Tom: 1



Wyzwanie czytelnicze: 12/2016

wtorek, 1 marca 2016

Podsumowanie miesiąca - LUTY

Jeden jednak z gorszych moich miesięcy ostatnimi czasy. Cóż to jest - cztery książki w przeciągu 29 dni. Aż wstyd się przyznać. A przecież na rynku nie brakuje przyjemnych nowości i nieco tych starszych. Jak widać, odeszłam chwilowo od świata Anity Blake, za to wróciłam do serii o Rudowłosej. Jedyną tutaj nowością jest tak przeze mnie wyczekiwana "Anatomia uległości". Wpisałam także w tabelę i do całego wyzwania czytelniczego pozycję czytaną na blogu, autorki znanej już nam chociażby z książki "Na szczycie", a która w najbliższych miesiącach wydaje również "Na szczycie 2" oraz "Sny Morfeusza", na które tak niecierpliwie czekam. Z autorką można również się spotkać na stronie Wattpad, gdzie publikuje dwie fantastyczne powieści. 

Nie ma co się rozpisywać, a trzeba się brać szybko za czytanie, by więcej nie ponosić takiego wstydu i nie mieć w podsumowaniu tak niewiele pozycji. Z drugiej strony każdy mój początek miesiąca wypada bardzo źle, a dopiero potem rozwijam swoje czytelnicze skrzydła.

A oto tabelaryczne podsumowanie miesiąca:


L U T Y
LP
TYTUŁ
AUTOR
TOM
DATA
LP
1.
Efekt Ericka
K.N.Haner (blog)
-
09/02/2016
8.
2.
Anatomia uległości
Augusta Dochner
-
14/02/2016
9.
3.
Rudowłosa
Jaye Wells
1
20/02/2016
10.
4.
Mag w czerni
Jaye Wells
2
21/02/2016
11.

niedziela, 21 lutego 2016

"Mag w czerni" - Jaye Wells


"... życie jest zbyt krótkie, by pozwalać obawom powstrzymywać nas od chwytania okazji, kiedy mamy je tuż przed nosem"

Po przeczytaniu pierwszego tomu przygód o Sabinie Kane, nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnego tomu serii. Zbyt zaintrygowana nowym światem, w jaki wkroczyła bohaterka. Nowe znajomości, konflikty i odkrywane na nowo tajemnice. Wciąż zastanawiałam się, czy uda jej się odnaleźć wśród tych, których dotąd uważała za wrogów? Kto jest w takim razie sprzymierzeńcem? A dodatkowo wszystko zaczął komplikować dawny znajomy, rozstanie z którym nie wyglądało dla Sabiny zbyt dobrze. Dawne urazy zdecydowała - jak zwykle to ona - rozwiązać pięściami.

I tu wiele mnie zaskoczyło. Sam już Nowy Jork wypełniony wróżami, nekromantami, wampirami i wilkołakami, czy też demonami - zrobił na mnie ogromne wrażenie. A jeśli dodamy do tego podziemne ringi, sporo bijatyk, czyż nie wyda się to znacznie lepsze od Kalifornijskich wampirów? 

Sabina wkracza do nowego świata i na wstępie popada w nie lada kłopoty. A to dopiero początek jej podróży, usłanej kolcami i wiecznie pod górkę. Nawet sprawy miłosne musiała całkowicie skomplikować. Zaskoczyła mnie jednak przygoda samego Giguhla. Ach te złote łuski, gdy spotyka Val. 

Z pewnością jestem oczarowana tą serią. Dawno nie czytałam tak dobrego urban fantasy. Być może się powtarzam, ale czasem brak mi słów, by wyrazić fakt, jak bardzo zostałam przez coś pochłonięta. Wciągnięto mnie do tego świata i tak naprawdę nie chcę nawet go jeszcze opuszczać. Tuż obok mnie czeka już na odkrycie trzeci tom. 

Dobrze czasem wrócić do starych, przerwanych serii, by odkryć je na nowo i zakochać się w nich w pełni. Polecam gorąco.

Ocena końcowa: 8/10.

 "Sarkazm to proteza słabych umysłów."


Tytuł: Mag w czerni

Autor: Jaye Wells

Wydawca: Wydawnictwo Rebis

Ilość stron: 347

Seria: Sabina Kane

Tom: 2


Wyzwanie czytelnicze: 11/2016.

sobota, 20 lutego 2016

"Rudowłosa" - Jaye Wells


W oderwaniu od wszystkich romansów i erotyków, którymi ostatnimi czasy tak się zaczytałam, wróciłam do serii, którą dawniej przerwałam tuż po pierwszym tomie. Nawet nie pamiętałam, dlaczego to zrezygnowałam z kontynuowania tomów, choć oceny serii o Sabinie Kane są bardzo wysokie. Nie pamiętam także, co mi tak w niej odpowiadało, a co przeszkadzało. 

Już po pierwszym tomie wiem jedno - chcę kontynuacji. Wciągnęła mnie historia Sabiny, zabójczyni, która tak naprawdę całe swoje życie płaci za "błędy" rodziców. Miota się podczas ostatniej misji, nie do końca wiedząc, komu może ufać. Nagle wrogowie nie wydają się tacy źli, a rodzica skrywa wiele tajemnic. Pojawiają się także nowi "gracze"... magowie, także chcący czegoś od bohaterki. Sabina ma wiele rozterek, nie wiedząc, w którą stronę powinna pójść. Sprawy się coraz bardziej komplikują, odkrywane są kolejne tajemnice z jej przeszłości, o których sama nie miała pojęcia. Czy zaufa sobie, swojej intuicji? A może jednak wygra honor i poczucie lojalności wobec gatunku? 

Wciągająca. Niesamowita. Dawno nie czytałam tak dobrej urban fantasy przepełnionej krwi, walki, magii i cudownych kocich demonów (ach, kocham Giguhla). Romans dobrze wpleciony w wątki toczącej się wojny o władzę, ale nie przysłania on tego, co najważniejsze. Tą serię po prostu trzeba przeczytać, by dać się jej porwać. 

Ocena końcowa: 8/10.



Tytuł: Rudowłosa

Autor: Jaye Wells

Wydawca: Wydawnictwo Rebis

Ilość stron: 348

Seria: Sabina Kane

Tom: 1



Wyzwanie czytelnicze: 10/2016.

niedziela, 14 lutego 2016

"Anatomia uległości" - Augusta Dochner

“… rozkosz kobiety zaczyna się i kończy w głowie…”

Długo wyczekiwałam na ten debiut. Od zapowiedzi widocznych w różnych miejscach, po rozdawane fragmenty powieści dla recenzentów i oczywiście zachwycone czytelniczki, które miały to szczęście zdobyć ją znacznie wcześniej. Wszystko to sprawiało, że siedziałam jak na szpilkach w oczekiwaniu, aż będzie i egzemplarz dla mnie.


Pierwszą kwestią, jakiej się nie spodziewałam, to jej wygląd. Oczywiście na plus. Jej objętość dopieściła moje zmysły, a i okładka, choć mogłoby się wydawać tajemnicza i zbyt prosta, ma swój urok. Mnie urzekła i chciałam odkryć całą tę tajemnicę Melani i Adama.


Nie wiem do końca, czego się spodziewałam odnaleźć w treści. Chyba typowej relacji Pan – Niewolnica. Przecież książka jest o uległości, o uwodzeniu i skomplikowanych relacjach. A co zatem zastałam? Specyficzną relację człowieka dominującego i kobiety, która mu się poddała. Czytając o ich poczynaniach, zapalała mi się w głowie wręcz czerwona lampka. Dlaczego? Bowiem to, do czego siebie doprowadzali, mogło się skończyć bardzo źle. Kobieta, która ma dziewiczą skórę, nagle przyjmuje z przyjemnością tyle pasów? Bez odpowiedniego przygotowania? W dodatku Pan, jej Właściciel, który zapomina się w grze i przestaje nad sobą panować? O nie, to musi się źle skończyć… Jednak odnosiłam wrażenie, że tak właśnie na siebie działali – niemal jak katalizatory katastrofy. Ona zbyt łatwo wpadała w trans, a on nie potrafił przestać wtedy, gdy powinien. Dlatego też dziwnie czułam się w ich relacji. Cały czas tak wiele mi nie pasowało. To wszystko było w pierwszej części książki. Druga jest już o skutkach ich spotkań i odkryciu siebie na nowo.


Dość trudno tak naprawdę mi ją ocenić. Owszem, jest świetnie napisana i czyta się z zapartym tchem, trudno się wręcz od niej oderwać. Sceny erotyczne przedstawione są w bardzo delikatny sposób, choć wulgaryzmów jest wiele. Wszystko jednak podane nam ze smakiem. A jednak z powodu relacji Mel i Adama, nie potrafię się odnaleźć. Jest ona tak nietypowa, że nie jestem pewna, czy to prawdziwy Pan i jego poddana, czy może dwoje dorosłych ludzi, którzy po prostu bawią się jedynie w Właściciela i jego Niewolnicę.


Czy polecam? Owszem. Bardzo. Dla każdego miłośnika książek podobnych do Greya. Jest naprawdę dobrze napisana. Wszystko ze smakiem. I choć nie jeden raz ma się ochotę mocno skopać dupencję Mel, potrząsnąć nią porządnie za głupotę, wciąż chętnie się zagłębia w jej dalsze losy, wybryki i konsekwencje.


Ocena końcowa: 7/10.



Tytuł: Anatomia uległości 

Autor: Augusta Dochner 

Wydawca: Wydawnictwo Lucky 

Premiera: 2016-01-29 

Ilość stron: 592



Wyzwanie czytelnicze: 9/2016.