Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 lipca 2019

“Opal” - Jennifer L. Armentrout


“Nie ufaj nikomu, kto ma coś do zyskania lub stracenia.”


Trzeci tom, a jakże inny od pozostałych. On wrócił. Zaginiony brat, który miał umrzeć – jednak wrócił do rodziny. Czy jednak to jest on, czy ktoś wyglądający na Dawsona? Zbyt odmieniony, by mieć pewność. Nie tylko on wrócił. Blake także nic nie robi sobie z gróźb Deamona. Ma propozycję nie do odrzucenia. Wie o rzeczach, które miały nigdy nie zostać odkryte. Katy ma trudne decyzje do podjęcia. Ale i ona nie jest już tą samą osobą, którą była. Nie po tym, przez co przeszła. I choć się stara, wie doskonale, że Dee nigdy jej nie wybaczy. Są coraz bliżej odkrycia prawdy o tajemniczej organizacji, która testuje i torturuje hybrydy. Przyjaciele, którzy muszą być chronieni. Wrogowie, którzy stają się przyjaciółmi. A gdzieś w tym wszystkim, pierwsze uniesienia miłosne, udawanie zwykłej nastolatki, a także żałoba bo wciąż świeżej śmierci bliskiej osoby. Czy uda im się to wszystko przetrwać. Działając razem, są tacy silni – tylko, że Organizacja właśnie na to liczy.

Podsumowując: Ten tom jest taki inny od poprzednich. Mamy znacznie więcej emocji. Zarówno pozytywynych, jak i tych negatywnych. Z jednej strony mamy na pozór zwykłych nastolatków, którzy mieliby być cwańsi od organizacji rządowej, z drugiej strony mamy coraz silniejsze moce kosmitów i hybryd. Powrót bohaterów jest także dobrym zabiegiem, wprowadzającym chaos. Zdaje się, jakby tylko Katy była w stanie zrozumieć Dawsona i dlatego są tak blisko siebie. Wszak oboje byli torturowani i wiedzą, co to znaczy być w rękach Organizacji. Mamy też Dee – dotąd bardzo wesoła, energiczna, kojarzyła mi się ze słoneczkiem, mega optymistycznie nastawiona do świata i ludzi. Nagle staje się pełna gniewu i żalu po stracie ukochanego. Mam wrażenie, że na moich oczach bohaterowie po prostu dojrzewają. Przestają być nastolatkami, a wchodzą w dorosłe życie – choć nieco za wcześnie zdecydowanie. Sporo się dzieje, zwłaszcza końcówka, która sprawia, że trzeba sięgnąć po kolejny tom. Bardzo dużo emocji. Rewelacja. I choć wydaje się, jakby napięcie minęło, mnie bardziej pochłonęła niż poprzednie. Gorąco polecam i lecę po kolejny tom.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:               Opal

Autor:              Jennifer L. Armentrout

Wydawca:     Wydawnictwo Filia

Premiera:       2019-04-17

Ilość stron:     500

Cykl:               Lux

Tom:               3

niedziela, 21 lipca 2019

„Onyks” – Jennifer L. Armentrout


„Czasami prawda jest gorsza niż kłamstwo”

Mając wiedzę, której nie można zdradzić i przeżywając coś, o czym wspomnieć nie można – Katy musi powrócić do normalnego życia, do szkoły, do bycia córką, do bycia zwykłą nastolatką. Jednak, jak to zrobić, gdy posiada się wiedzę, której posiadać się nie powinno? Gdy każdy wydaje się podejrzany, a budząco się uczucie jest zakazane? W dodatku nagle pojawia się tajemniczy Blake, chłopak, który na pozór wszystko rozumie i w dodatku przekracza wiedzą Deamona. Trójkąt bohaterów, który nie może skończyć się dobrze. Kto w końcu zdradzi? A śmierć przychodzi ukradkiem i niszczy wszystko.

Podsumowując: Drugi tom wydawał mi się spokojniejszy. Może dlatego, że bohaterowie skupiali się na swoich uczuciach, a nie wydarzeniach wokół nich. Pojawili się nowi, podejrzani bohaterowie, którzy sporo namieszali. Owszem, denerwowało mnie podejście Katy do wielu spraw. Tłumaczę sobie jednak tym, że ona jest nastolatką, a ja osobą dorosłą, stąd zapomniałam, jak to w ogóle jest. Efekt? Z chęcią sięgnęłam po tom trzeci i tym razem zamierzam przeczytać całą serię. Dowiedzieć się z całości, czy warto było wracać. Póki co – warto. Czy polecam? Owszem. Po pierwszym tomie to zdecydowanie uzupełnienie ich historii, dalszych losów. Wciąga mnie ten świat – o dziwo, bo tego się właśnie nie spodziewałam. Ogromna przyjemność czytania sprawia, że chętnie zanurzę się w całej serii i poznam wszystkich, którzy tu maja wystąpić.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:                   Onyks

Autor:                  Jennifer L. Armentrout

Wydawca:         Wydawnictwo Filia

Premiera:           2019-04-17

Ilość stron:         530

Cykl:                   Lux

Tom:                   2



środa, 17 lipca 2019

„Obsydian” – Jennifer L. Armentrout


„Zabawne, jak odrobina bólu uwalnia coś tak potężnego jak wspomnienia.”

Czasem fajnie jest wrócić do serii, które kiedyś się czytało i polubiło. Nie pamiętam już, dlaczego nie doczytałam jej do końca. Ale w związku z nowym wydaniem, postanowiłam po nie sięgnąć raz jeszcze i ponownie wejść do świata Luksjan. A jeśli chodzi o oprawę graficzną – zdecydowanie bardziej odpowiada mi ta poprzednia.

Katy, nowa w szkole, nowa w mieście. Zaczynająca wraz z Mamą życie od nowa. Świeżynka w szkole jest nie lada wydarzeniem, stąd budzące zainteresowanie wszystkich sprawia, iż czuje się tym zbyt przytłoczona. W dodatku on – tajemniczy Deamon, który odpycha ją od siebie na wszelkie sposoby. I od Dee, swojej siostry. Sprawy się jednak komplikują. Na wierzch wychodzą także tajemnice rodzinne. Nic nie jest takie, jakie się wydawało do tej pory, a najbliżsi wcale nie są tacy niewinni. Katy zostaje wciągnięta w sam środek konfliktu pomiędzy dwoma rasami kosmitów, a tajną organizacją rządową.

Podsumowując: Dobrze było na nowo odkryć tę serię, a raczej pierwszy tom. Wciągnął mnie. I choć nie na moje nerwy są rozterki typowo zarezerwowane dla młodzieży, książka spełniła swoje zadanie – odprężyła mnie i sprawiła, że chwile z nią spędzone były przyjemnością. Czy sięgnę po kolejne tomy? Oczywiście. Świetnie skonstruowany świat, fajni bohaterowie, tajemnice do rozwiązania i wciąż ta niewiedza, co będzie dalej i kto tak naprawdę jest kim w tym świecie. Polecam także przeczytanie prequel’u serii, “Shadow”. Dzięki temu zrozumiemy, dlaczego Deamon się tak zachowywał względem wszystkich ludzi.


Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:                           Obsydian

Autor:                          Jennifer L. Armentrout

Wydawca:                  Wydawnictwo Filia

Premiera:                    2019-04-17

Ilość stron:                 450

Cykl:                            Lux

Tom:                            1




wtorek, 9 lipca 2019

„The Darkest Star. Magiczny pył” – J.L. Armentrout


„Czasami zatajenie prawdy jest formą ochrony”

Powrót do dobrej, młodzieżowej fantastyki. Książka oparta na serii Lux, którą czytałam tak dawno temu, że już nie za wiele z niej pamiętam. Mimo to sięgnęłam po „Magiczny pył”. Zaintrygowana zarówno opisem, jak i okładką. Piękna, prosta i taka klimatyczna.

Życie siedemnastoletniej Evie zmienia się diametralnie jednej nocy. Wraz z przyjaciółką wymykają się do nocnego klubu znanego z obecności Luksjan. Początkowa zabawa wymyka się spod kontroli. Evie zostaje wciągnięta w wir wydarzeń, nad którymi nikt nie potrafi zapanować. Na jaw wychodzą rodzinne sekrety. Pierwsze fascynacje, zagrożenia, walka o życie. Kim naprawdę jest Luc, którego poznała w klubie? Nie jest człowiekiem, ale i nie Luksjaninem. Odkrycie tego sprawi, że pozna także prawdę o sobie, której się nie spodziewała.

Podsumowując: Spodziewałam się lekkiej, młodzieżowej literatury. I ją dostałam. Jednak nie spodziewałam się takich emocji i wciągnięcia się ponownie w świat Luksjan i ich wrogów. Czy polecam, owszem. Dla miłośników takich książek fantasy będzie to z pewnością niezapomniana przygoda. Dla mnie stała się miłą odskocznią od wszystkiego i spędziłam z nią naprawdę fajne chwile.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: The darkest star. Magiczny pył

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2019-05-22

Ilość stron: 480

Cykl: Origin

Tom: 1


piątek, 25 maja 2018

„Biuro M” – M. Witkiewicz, A. Rogoziński


Fragment 1:

Barbara Bakuszycka przestała wierzyć w miłość. Nie pamiętała dokładnie momentu, kiedy to się stało, ale musiało to być bardzo dawno temu. A tyle dawno, że miała wrażenie, jakby było tak zawsze.. Od zawsze też w jej szafie wisiały szarobure, rozciągnięte swetry i długie sukienki we wszystkich możliwych odcieniach czerni. Gdyby w jej rodzinie wydarzył się jakiś pogrzeb, Barbara mogłaby spokojnie poobdzielać nimi wszystkie krewne. Zakładając te ubrania, wyglądała jak bezkształtna masa otoczona grubą warstwą, nieprzepuszczającą ludzkich spojrzeń, gestów, dotyku i emocji. W owych ziemistoczarnych barwach miała wrażenie, że niczym kameleon jest w stanie dopasować się do smutnego otoczenia. Bo że otoczenie, zwłaszcza jej, może być tylko smutne, nie wątpiła. Była wręcz o tym przekonana.

Starała się zapomnieć, że kiedyś miała inne, bardziej kolorowe życie, ale nieustająco przypominała jej o tym jedyna kolorowa sukienka w szafie. Miała soczysty czerwony kolor.


I tak oto zaczyna się zabawna i szalona przygoda Jej i Jego – ludzi skrajnie innych, a mimo to połączonych przez tajemnicze Biuro M.  

sobota, 20 maja 2017

„Czereśnie zawsze muszą być dwie” – Magdalena Witkiewicz

 

„Czekanie na coś, co ma się wydarzyć, niesie ze sobą więcej emocji niż samo wydarzenie, które może nawet okazać się rozczarowaniem.”

Przybliżaj postać Magdaleny Witkiewicz nie trzeba, bowiem wielokrotnie powtarzałam, że jest to wspaniała kobieta i cudowna pisarka. Uwielbiam ją za książki, jakie pisze, ale także za swoje podejście do życia, do świata i ludzi, do swoich czytelników. Taka właśnie powinna być prawdziwa mistrzyni pióra – nie ktoś tylko do podziwiania, ale przede wszystkim ktoś nam bliski. Pani Witkiewicz udowadnia to podczas każdego ze swych spotkań autorskich, na którym ostatnio byłam i ja. Cudowne spotkanie, nareszcie realne poznanie, wspaniała atmosfera. Poznałam także świetnych ludzi – połączeni pasją czytania i uwielbieniem dla autorki. Za to dziękuję ogromnie, Pani Magdo – za to, że Pani jest i jaka Pani jest.

„Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita.”

Wracając do książki, okładka i objętość rozpieszcza. Cóż jednak z tego, gdy nawet te prawie pięćset stron pochłania się w jedną noc? Poznajemy Zosię, która otrzymuje w spadku ruderę, która kiedyś była przepiękną willą w Rudzie Pabianickiej. I tu nasuwa się myśl – to już było, banalne, oklepany temat, znowu to samo… Stop! Przecież to napisała Magda Witkiewicz, więc nie może być tak, jakby się teraz wydawało. I tak właśnie się okazuje. Dom ma duszę i sekrety do odkrycia. A Zosia powolutku zgłębia każdą jego tajemnicę. No i ten Szymon, to także tajemnica.

Podsumowując: Książka o miłości i przyjaźni. O tęsknocie i nadziei. Trochę historii i trochę teraźniejszości – wszystko zmieszane i wciągające. Tak, jak nie lubię książek historycznych, tak tę pokochałam. Zaskakująca. Emocjonalna. I znów autorka doprowadziła mnie do łez. Zdecydowanie następnym razem zasiadam z dwoma opakowaniami chusteczek. Uzależniająca. Zakochałam się po prostu – dziękuję.

Ocena końcowa: 10/10.

 

Tytuł: Czereśnie zawsze muszą być dwie

Autor: Magdalena Witkiewicz

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2017-05-10

Ilość stron: 496

 

 

„Najpiękniejszy jest moment czekania na coś cudownego. Nie należy tego odwlekać, ale należy się zastanowić, czy czasem nie wydłużyć sobie tego cudnego momentu.”

niedziela, 22 maja 2016

“Ognisty pocałunek”–Jennifer L. Armentrout

Z twórczością autorki spotkałam się już wielokrotnie, chociażby przy kolejnej młodzieżowej serii Lux. I choć, jak wspomniałam, seria była przeznaczona dla młodzieży, faktycznie poruszała problemy uczniów szkoły średniej, tak wielokrotnie zapominałam o tym. Sposób pisania autorki sprawia, że są momenty, w których czytelnik przestaje zwracać uwagę na wiek bohaterów.

I tak było tym razem. Nowa seria Dark Elements nie tylko zaintrygowała mnie samym opisem, ale również śliczną okładką. I choć na początku denerwowały mnie problemy iście ze szkoły średniej – pierwsze miłostki, utrata dziewictwa, pierwsze pocałunki i problemy z klasówkami, tak problemy ze zbliżającą się apokalipsą z pewnością dały mi nieco wytchnienia. Naprawdę wyrosłam już z historii, gdy nagle pojawia się super przystojny chłopak w szkole, każda jego pragnie, ale z jakiegoś dziwnego powodu on wybiera tę jedną, jedyną naszą wycofaną bohaterkę. Jednak jeśli do tego wszystkiego dołączają aniołowie, demony, strażnicy, a nawet zombie w szkolnej kotłowni, wszystko się zmienia. Nie do końca wiadomo, kto jest tym dobrym, a kto tym złym. I nie uwierzę, że wśród szkolnych ławek, wśród tych buzujących hormonów, tak mało było grzesznych skaz w aurach uczniów i nauczycieli.

Podsumowując: Choć powieść przygotowana dla młodzieży, wciągnęła mnie tak, że kolejną noc mam za sobą nieprzespaną. Nie potrafiłam się oderwać od kolejnych stron, nie poznać dalszych faktów z życia Layli. Świetnym pomysłem był także dodatek, czyli jedna scena opisana oczami demona, co wyjaśniało wiele wątpliwości. I choć dziwne być może twierdzenie, że jest to książka z morałem, ja go odnalazłam na kolejnych stronach – bowiem nikt nie jest ugruntowany na bycie dobrym lub złym. To kwestia naszych wyborów. Tak, jak i anioł może grzeszyć nadal wierząc, że czyni dobrze (co dziwne, nie pozostaje po tym żadna skaza na jego aurze), tak i demon może czynić coś dla wyższego dobra, zaprzeczając swojej naturze. Świat nie jest czarny lub biały – znajduje się również tu tysiące odcieni szarości. Polecam, jako miła odskocznia od codzienności.

Ocena końcowa: 6/10.

 

Tytuł: Ognisty pocałunek

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2016-03-09

Ilość stron: 491

Cykl: Dark Elements

Tom: 1

 

Wyzwanie czytelnicze: 40/2016.

sobota, 23 kwietnia 2016

“Zniewoleni”–Emma Chase

“… najlepszą częścią podróży nie jest dotarcie do celu, tylko te wszystkie szalone rzeczy, które dzieją się po drodze.”

Trzeci tom serii Tangled był zdecydowanie udanym spotkaniem, choć nie do końca wiem, jak go ocenić. Sprawy Drew i Kate pozostały za mną. Ich związek wszedł na odpowiednie tory. Tym razem jednak cofnęliśmy się do czasów, gdy bohaterowie znani z poprzednich tomów, dopiero zaczynają swoją drogę. Zabieg potrzebny, bym mogła poznać początki drogi Matthew i Delores. O tak, słynnej i szalonej Dee-Dee. Ciężko mi było jednak czytać o zupełnie kimś innym. Odstawić moich kochanych bohaterów na dalszy plan, a zająć się postaciami marginalnymi. I jeśli mam być szczera – na tym tomie mogłoby się zakończyć. Jednak jest jeszcze czwarty tom, w którym to wracamy do Drew. Dziwne i nie wiem, jak do tego wszystkiego podejść. Ale tym będę martwić się, gdy dam się porwać ostatniemu tomowi z serii Tangled.

“Celuj w księżyc. Nawet jeśli nie trafisz, będziesz pośród gwiazd.”

Matthew – playboy. Podobnie zresztą jak Drew z początku. Posiadający nie tylko przebojowość, inteligencję, wygląd. Miał podejście do kobiet i wykorzystywał to doskonale. Do czasu, aż trafił na Delores, która – wydaje mi się – od samego poczatku powaliła go na kolana, choć mężczyzna dzielnie temu zaprzeczał. A raczej nie dopuszczał tego do siebie. Wypierał. Czytelnik przecież wie lepiej, prawda? Zatem na moich oczach ponownie mężczyzna stawał na rzęsach, by zdobyć kobietę, a potem ją utrzymać przy swoim boku. Dee wcale tego mu nie ułatwiała. Miała pecha do mężczyzn i przenosiła wszystkie swoje lęki na ten związek. Grali w moją ulubioną zabawę – kotka i myszkę, łowcę i ofiarę. W ich wykonaniu było to słodkie, niezapomniane i godne pozazdroszczenia. Która z nas, kobitek, nie chciałaby być aż do tego stopnia rozpieszczana? I która nie chciała skopać tyłka Delores za to, jak wszystko potraktowała? Ja jestem pierwsza w kolejce do tego.

“Łatwo mówić o dobrych rzeczach. Jednak to po tych złych można kogoś lepiej poznać.”

Podsumowując: Książka ciekawa, intrygująca, wciągająca i zdecydowanie mająca potencjał. Ale… No właśnie, tak jak pierwsze dwa tomy mnie porwały, ten wydał się słabszy. A może nie powinnam czytać jedno po drugim, dać sobie chwilę na odsapnięcie? Nie wiem. Jednak nie wyzwolił we mnie aż takich emocji, jak poprzednie. Nie jest zły, wręcz przeciwnie – jest bardzo dobrą pozycją. Mnie jednak nie do końca powaliła na kolana. Wrócę do niej z pewnością, ale w porównaniu z innymi tomami autorki, niestety wychodzi najgorzej. Spełnia jednak swoje zadanie – bawi, niekiedy uczy, wciąga i uprzyjemnia czas czytelnikowi.

“Nie można kochać kogoś, kto tylko szuka możliwości, by uciec.”

Ocena końcowa: 6,5/10.

 

Tytuł: Zniewoleni

Autor: Emma Chase

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2015-08-26

Ilość stron: 337

Cykl: Tangled

Tom: 3

 

Wyzwanie czytelnicze: 29/2016.

“Kobiety lubią być zdobywane, lubią, jak się im okazuje, że są pożądane, potrzebne, cenione. Facetów kręci polowanie, lecz tylko wtedy gdy jest szansa na nagrodę.”

piątek, 22 kwietnia 2016

“Zakręceni”–Emma Chase

“Łatwo się zakochać – trudniej wytrwać w miłości.”

Po cudownym przeżyciu w tomem pierwszy serii Tangled wiedziałam jedno – muszę poznać dalsze losy Kate i Drew. Znając już odrobinę ich charaktery wiedziałam, że coś się stanie, On coś nabroi. To przecież było prawie wypisane w jego oczach. Ponownie musiałam się przyzwyczajać do innej narracji, jaką pisze Emma Chase. Tym razem jednak poznałam świat oczami Katherin, a nie Drew (on był potem).

“Mężczyźni to pasożyty. Robaki wysysające z umysłu życie, gnieżdżące się w genitaliach, składające jaja w nerkach.”

Jedno nieporozumienie. Mały wstrząs, który zbyt ostro nadruszył tę szklankę do połowy pustą. Wylało się z niej zbyt wiele. Oto, czego możemy się spodziewać  w drugim tomie. Jedna sytuacja, która nie wyjaśniona na czas doprowadziła do tragedii. Żadne z bohaterów nie zareagowało pozytywnie. Każdy zraniony, radził sobie na swój sposób – raniąc drugą osobę. Skoro ja cierpię, niech cierpią wszyscy? Niestety. Drew po raz kolejny pokazał, że nie łatwo jest być w związku. To nie tylko cudowny seks i łączenie przestrzeni. To także ogromny pokład cierpliwości, wyrozumiałości i przede wszystkim – zaufania. Tego trzeba się uczyć całe życie – bycia razem. Bowiem nad Kate i Drew zebrały czarne chmury. Ale w każdej sytuacji jest coś pozytywnego. I tym razem tak było. Tragedia, którą sami ściągnęli sobie na głowy sprawiła, że docenili to, co najważniejsze. Siebie. Poznali swoje mocne strony. Dorośli.

“… jeśli nie możecie być z tym, kogo kochacie, powinnyście kochać tego, z kim jesteście…”

Podsumowując: “Zaplątani” było zabawnym romansem z odrobiną erotyki. Bawiłam się świetnie wraz z bohaterami, poznając spojrzenie mężczyzny na nasze, kobiece, zachowania. Drugi tom nie był już tak zabawny. Dramatyczne chwile i mnóstwo emocji, sprawiało, że nie potrafiłam się oderwać od ich losów. Ile to łez wypłakałam wraz z Kate. To, co przeżyła, było dla mnie koszmarem, którego nawet nie chciałam sobie wyobrażać. Nikt nie powinien tego przeżyć. Czy polecam? Jak najbardziej. I zaczynam sądzić, że jeśli ktoś zacznie czytać serię Tangled, powinien się przygotować na to, że nie będzie w stanie oderwać się od nich, czytając każdy tom jeden po drugim. Za bardzo wciąga i nie puszcza. Uwielbiam.

“Musicie upaść, pozdzierać dłonie i kolana, nim zorientujecie się, że macie w sobie siłę, by wstać.”

Ocena końcowa: 8/10.

 

Tytuł: Zakręceni

Autor: Emma Chase

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2015-06-03

Ilość stron: 336

Cykl: Tangled

Tom: 2

“Czasami przebaczamy z egoizmu. Nie dlatego, że ktoś na to zasłużył, ale ponieważ same potrzebujemy przebaczyć, by odnaleźć spokój. Aby móc się pozbierać.”

Wyzwanie czytelnicze: 28/2016.

“Życie to jeden wielki plac zabaw. Musicie mieć mentalność wilka. Nauczyć się nie być najsłabszym ogniwem. Inaczej zostaniecie pożarte. Żywcem.”

czwartek, 21 kwietnia 2016

“Zaplątani”–Emma Chase

“Kobiety nie rozumieją, że facet może pragnąć jednej kobiety, a mimo to bzykać inną. Do diabła, facet może kochać kobietę, a pieprzyć dziesięć innych.”

Ostatnimi czasy zaliczam same powroty do książek niegdyś nabytych i przerwanych. Powody, dla których nie doczytałam były różne, ale ważne, że wróciłam, prawda? I jakie to są miłe powroty. Tym razem skusiła mnie inna zaczęta książka – “Nie dla ciebie” Beaty Worobiec. Dlaczego? Zaczynając ją czytać, miałam wrażenie, że przypomina po troszeczku mi właśnie Drew z książek Emmy Chase. To był moment, w którym zrozumiałam, że czas najwyższy wrócić do serii Tangled.

“Jeśli coś jest łatwe, nie jest nic warte.”

Drew Evans, niesamowity dupek, któremu nie jeden raz chciałam skopać ten seksowny tyłek. Z jakiegoś powodu stwierdził, że skoro został obdarzony w nieprzeciętną urodę, nauczył się sprawiać przyjemność zarówno sobie, jak i kobiecie, to może piękniejsze istoty traktować podle. Zaliczać je i koniec. Rozkochiwać i porzucać. Do tego ta jego pewność siebie, wręcz ocierająca się niekiedy o arogancję. Wszystko jednak do czasu, gdy na jego drodze nagle staje Katherine Brooks. Kobieta, którą także planuje jedynie zaliczyć, a jakże. Nic jednak nie idzie zgodnie z planem i owa istota dociera tam, gdzie być nie powinna. Tu następuje oczywiście sieć ogromnych komplikacji, nawet pojawia się tajemnicza choroba.

Miłość sprawia, że robisz głupoty.”

Podsumowując: Książka jest niesamowicie zabawna, urzekająca, wciągajaca i nietypowa. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do narracji, tak innej, niż dotąd się spotykałam. Poznajemy świat oczami głównego bohatera, a w każdą sytuację wplątuje on anegdotki z przeszłości, jakieś fakty sobie znane o kobietach. Swoją drogą można naprawdę wiele się z niej dowiedzieć o sposobie myślenia mężczyzn, a także jak to właśnie mężczyźni odbierają nas, kobiety. Wzruszała mnie, ale przez większość jednak czasu rozbawiała mnie do łez. Dawno już się tak nie ubawiłam podczas czytania. Polecam gorąco.

“Dla wielu mężczyzn, samochód to odpowiednik idealnej kobiety. Możemy ją upiększać, by wygladała dokładnie jak chcemy, możemy ujeżdżać ją ostro i nie będzie narzekać, i możemy wymienić ją na nowszy model, gdy najdzie nas ochota. To w dużej mierze idealny związek.”

Ocena końcowa: 8/10.

“Wojnę wygrywa się dzięki działaniu. Działanie również leczy rany. Nie robią tego słowa. Słowa są słabe.”

a00da6a9c5819c22d865595a30dff4155155cdf22baf738fe153f0a395eb65e3_full

 

Tytuł: Zaplątani

Autor: Emma Chase

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2015-03-04

Ilość stron: 380

Seria: Tangled

Tom: 1

“ (…) wyzwanie jest trochę jak dziwka na zjeździe seksoholików. Praktycznie nie ma szans, by nie skorzystać.”

Wyzwanie czytelnicze: 27/2016.

“Kobiece hormony są jak niezdetonowane głowice nuklearne. Nie można przewidzieć, kiedy wybuchną.”

czwartek, 18 września 2014

Jennifer L. Armentrout - "Onyks"



"Słowa to najpotężniejsze narzędzie. 
Proste i zazwyczaj niedoceniane. 
Potrafią leczyć. 
Potrafią zniszczyć."


W Internecie przeczytałam, że pierwsze dwa tomy serii to przyczyny wszystkiego, co potem się zdarzy. Ważne jest je poznać, by zrozumieć dalsze zachowania bohaterów. Natomiast kolejne dwa tomy - trzeci i czwarty - to skutki wszystkiego, co zdarzyło się wcześniej. To jak gdyby ponoszenie konsekwencji swoich działań. I mowa tu zarówno o wrogach, jak i bohaterach. Bowiem każda sytuacja zdarzyła się z jakiegoś powodu i niesie za sobą spore konsekwencje.

Po przeczytaniu pierwszego tomu od razu udało mi się dostać drugi. Dobrze jest czytać serię, gdy ma się wszystkie tomy, albo przynajmniej dwa, trzy pierwsze. Dzięki temu nie muszę siedzieć rok czasu zastanawiając się, co dalej z bohaterami, a potem zapominając szczegóły. I prawda jest taka, że nie do końca wiem w ogóle, jak ocenić tą książkę. Tajemnice się zacieśniają. To, co wydarzyło się pomiędzy Deamonem a Katy w pierwszym tomie, teraz staje się niebezpieczną tajemnicą. Okazuje się bowiem, że Luksjanie zmieniają ludzi w hybrydy, nawet o tym nie wiedząc. A rząd, jak to rząd - chce z tego skorzystać. Zmieniają się priorytety. Nagle nie do końca wiadomo, komu można zaufać. A i nasi główni bohaterowie muszą nauczyć się sobie ufać i ze sobą rozmawiać. Pojawienie się nowej tajemniczej postaci tylko komplikuje sprawy. Kto jest wrogiem, a kto przyjacielem? Szkoła przestaje być bezpieczna. Podobnie, jak i dom Katy. A każda kolejna przygoda zmienia bohaterów. Nigdy już nie będą tacy sami. I wiedzą o tym. Muszą poradzić sobie nie tylko ze śmiercią bliskich, ale także z krwią na własnych rękach. I już wiem, że kolejny tom będzie jeszcze ciekawszy, od poprzednich. Drugi skończył się w takim momencie, że zaczęłam się zastanawiać, czy postać na ganku jest wrogiem, czy umęczoną duszą wymagającą opieki. 

Podsumowując. Akcja goni akcję, ale nie męczy czytelnika. Wciąga jeszcze bardziej w skomplikowany świat, gdzie miłość przeplata się ze zdradą, a brak zaufania może okazać się śmiertelny w skutkach. A pomimo całego zamieszania pomiędzy wojną kosmitów, problemami ludzi i chciwym rządem, bohaterowie mają czas na własne skomplikowane relacje związkowe. Tej serii po prostu nie można nie lubić. Rewelacyjnie napisana. Bohaterowie odpowiednio wykreowani. Zabawne dialogi i sytuacje. Ale zaraz obok nich wstrząsające w skutkach problemy i zadania. Łezka się kręci przy pewnych rozdziałach. Każdy, kto przeczyta tom pierwszy - natychmiast sięgnie po ten i się nie rozczaruje. A kto zastanawia się nad rozpoczęciem tej serii - mówię od razu, warto. I żyję nadzieją, że kolejne tomy będą na tym samym poziomie.

Końcowa ocena: 7/10. 





Tytuł: Onyks

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2014-09-17

Seria: Lux

Tom: 2

środa, 17 września 2014

Jennifer L. Armentrout - "Obsydian"


"... najpiękniejsi ludzie, naprawdę piękni w środku i na zewnątrz,
to tacy, którzy nie są świadomi swojego wpływu"


Co jakiś czas trafia mi w rączki jakaś pozycja skierowana do młodzieży. Bohaterowie to szesnastolatki, szkoła średnia, ich problemy i miłostki. Dziwnie się to czyta, gdy podejście do życia ma się już zupełnie inne. A ich problemy tak naprawdę są bez znaczenia w dorosłym życiu. Mimo wszystko, od czasu do czasu, fajnie jest sięgnąć po taką literaturę - chociażby dla odświeżenia, docenienia tego, co się ma, przypomnienia sobie - jak to było w czasach, gdy to właśnie my, osoby dorosłe, żyłyśmy problemami nastolatków. 

I tak oto, przez przypadek, trafiła do mnie książka z interesującą okładką. Chłopak - całkiem przystojny, o niesamowitych oczach i te pioruny z wodą w tle. Gładziłam opuszkami okładkę mając nadzieję, że sam tytuł, poza dobrą grafiką, będzie także wytłaczany. Tego chyba się po prostu spodziewałam. No cóż, nie można mieć przecież wszystkiego. Doceniwszy okładkę, zagłębiłam się w literaturę. I... Praktycznie od samego początku miałam skojarzenia z inną serią, inną autorką. Pomyślmy: przyjeżdża nowa dziewczyna do małego miasteczka, gdzie wszyscy się znają. Robi furorę tym, że jest. Choć nasza bohaterka nie pragnie tego rodzaju sławy i czuje się niekomfortowo zwracając na siebie uwagę. I jest zafascynowana chłopakiem, o którym marzy każda dziewczyna w szkole. Chłopaku skrywającym ogromną tajemnicę. Nawiązuje z nim kontakt, o wiele bliższy - jednak poza szkołą. Przez różne zbiegi okoliczności, cudem ją ratuje, narażając tym samym na jeszcze większe niebezpieczeństwo przez istoty z jego gatunku. Katy odkrywa jego tajemnicę. Jego i tajemniczego rodzeństwa. Ludzi trzymających się razem, w jednej grupie, nie dopuszczając żadnego człowieka. I choć w szkole życie wszystkich wydaje się ciągnąć tym samym nudnym torem, poza nią jest walka dobra ze złem, w samym centrum Ona. Tajemnica, której nikt nie można poznać. Nawet jej rodzic, ani przyjaciele. Czyż nie brzmi znajomo? Z tą tylko różnicą, że w tamtej serii były wampiry, a tu mamy kosmitów z cudownymi mocami. I ta super prędkość poruszania się. Ehh... Ale to, co mnie urzekło, to zainteresowanie/hobby Katy - ona naprawdę kocha książki. Rozumiałam ją doskonale, gdy cieszyła się każdą pozycją, gładziła je i celebrowała każdą spędzoną z nią chwilą. Stwierdziła nawet, że jest to dla niej ucieczka. Coś w tym jest... Spodobało mi się także parę dodatków na końcu książki - różne sytuacje widziane oczami Deamon'a oraz dwa pierwsze rozdziały kolejnego tomu. To pozwoliło nie tylko na nieco inne spojrzenie na sytuacje oraz zrozumienie ich, czy zrozumienie zachowania głównego bohatera, jak i zachęciło zdecydowanie do oczekiwania na kolejny tom.

Podsumowując. Książka niesamowita. Wciągająca. Trzymająca w napięciu. Z pewnością bardzo spodoba się młodzieży. Nawet ja miałam ochotę natychmiast sięgnąć po tom drugi, by dowiedzieć się, co dalej. Zdecydowanie warta przeczytania. Choć nie zagrzała zbyt długo miejsca w mych myślach tuż po jej odłożeniu, wiem z pewnością, że dokończę ową serię. 

Końcowa ocena: 7/10. 

"Książki były konieczną ucieczką, którą zawsze podejmowałam z radością."



Tytuł: Obsydian

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2014-06-11

Ilość stron: 442

Seria: Lux

Tom: 1

sobota, 26 kwietnia 2014

Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Przebudzenie. Łatwopalni II"

Pierwszy tom Łatwopalnych był dla mnie hitem. Czego spodziewać się więc po drugim tomie? Z pewnością czegoś mocniejszego, jeszcze lepszego od poprzednika. Czy się udało autorce? Z pewnością skomplikowała wiele spraw jeszcze bardziej. Sprawiła, że owa książka stała jeszcze jeszcze bardziej wciągająca. I niesamowita. Trzymała w napięciu do samego końca. I choć wiadome było, iż bohaterowie będą mieli się dobrze, poznaliśmy kolejne komplikacje u osób drugoplanowych. Czyżby właśnie o nich był tom trzeci trylogii? Czyżby bohaterkami głównymi stały się biedne Sylwia i Dorcia? Przecież to niemożliwe, by skomplikować jeszcze bardziej życie Moniki. I co mnie zadziwia - gdy wydawało mi się, że już wszystko idzie dobrze i będzie sielanka, pojawia się natychmiastowy zwrot akcji. A jest on tak niespodziewany, że wręcz mnie ogłuszało. Sprawiło to, że jeszcze mocniej zagłębiałam się w kolejnych stronach oczekując ciągu dalszego. Łezki? A i owszem, były. Jednak tym razem byłam w pełni przygotowana na książki autorki, dlatego zabierając się za jej książki - nieodłącznym elementem staje się kartonik chusteczek. Pomocny wynalazek. A i tym razem, poza książką i chusteczkami, miałam także kubek herbaty - tak w ramach wyrównywania płynów w organizmie. I by mieć czym dalej płakać ;) Jednak zapomniałam o jednym - czasomierzu w piekarniku, przez co spaliłam ciasto. Ale warto było, wszak czytałam o boskim Jarku ;) A ciasto - no cóż, zrobiło się później drugie.

Gorąco polecam i doczekać się już nie mogę kolejnego, ostatniego tomu. Autorka, po raz kolejny, pokazała jak genialne książki pisze. Jak dla mnie - Mistrzostwo, do którego będzie się często wracać i polecać wszystkim. Ja już to robię. 

I tak się zastanawiam, czy już mogę nazwać ją Królową Polskiej Literatury Kobiecej.

Tytuł:           Przebudzenie. Łatwopalni II
Autor:          Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawca:   Wydawnictwo Filia
Premiera:       2014-04-09
Ilość stron:    284
Seria:             Seria z tulipanem
Seria:             Łatwopalni
Tom:              2