poniedziałek, 10 października 2016

„Bez winy” – Mia Sheridan

 

„Dziś możesz mieć bardzo zły dzień, ale jutro może przyjść najpiękniejszy dzień w twoim życiu. Musisz tylko do niego dotrwać.”

Moje kolejne spotkanie z twórczością autorki jedynie zaostrza mi apetyt. Kolejna pozycja na naszym rynku wydawniczym, której zakupu nie żałuję, która mnie nie rozczarowała i którą pokochałam. Okładka uwodzi, w dodatku bardziej przypadła mi do gustu, niż jej amerykańska wersja, co dość rzadko się zdarza. A jednak. Dla takich autorek zainwestować w osobną półkę.

„Obserwuj, co robią ludzie, kiedy sądzą, że nikt ich nie widzi (…) W ten sposób dowiesz się, kim naprawdę są.”

Kira, młoda dziewczyna uciekająca nie wiadomo przed czym, nie do końca wiadomo, co przeżyła i skąd jest taka wystraszona. Oczywiście od początku w głowie pojawiają się potencjalne scenariusze. Czytelnik tworzy jej obrazy zastanawiając się tym samym, co naprawdę przeżyła. I jest też on – Grayson. Mężczyzna w szarym garniturze, z jednej strony silny, pewny siebie i niesamowicie atrakcyjny, ale ta maska opada, gdy nikt go nie widzi. Wówczas pojawia się ból, zagubienie, złość.

„… prawdziwa historia rozgrywa się między wiedźmą i Smokiem…”

I nagle pojawia się pewna propozycja wręcz nie do odrzucenia, na której skorzystają mocno obie strony. Zasady zostają omówione. Tylko konsekwencje działania nie do końca przemyślane. Któż jednak się spodziewał takich komplikacji?

„Wszyscy powinniśmy być jak dzieci w obliczu miłości, otwarci i bezbronni.”

Uczucie, które nie powinno w ogóle się pojawić. Namiętność i pasja, z którą uparcie walczą. Sprawy z przeszłości, które trzeba rozwiązać. Skomplikowane relacje rodzinne. Przemoc. I gdzieś w tym wszystkim właśnie oni – Kira i Gray, którzy choć bardzo poranieni, próbują przezwyciężyć każdą przeciwność losu. Czy to możliwe, by dwie aż tak skrzywdzone dusze, odnalazły nareszcie spokój?

„Miłość daje nam siłę, kiedy wszystko inne zawodzi.”

Podsumowując: Przepiękna historia dwójki ludzi, którzy swoje przeszli w życiu, którzy za wszelką cenę próbują sami stanąć na nogi, choć rzucane są im wiecznie kłody pod nogi. A mimo to pozostają sobą. To historia, nad którą przyjdzie nam wielokrotnie płakać, kląć pod nosem, ale i uronić łzy wzruszenia, śmiać się z kolejnych pomysłów Kiry. Po raz kolejny dałam się porwać powieści Mii Sheridan i to tylko mnie utwierdziło w przekonaniu, że kobieta pisze po prostu genialnie. Gorąco polecam, bo to jedna z tych książek, do których się wraca i za każdym razem odkrywa się ją na nowo, niemal jak za pierwszym razem. Mnie uwiodła. Sprawiła, że chwile z nią spędzone były dla mnie wyjątkowe i całkowicie zapomniałam przy niej o otaczającej mnie rzeczywistości.

Ocena końcowa: 9/10

 

 

Tytuł: Bez winy

Autor: Mia Sheridan

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Premiera: 2016-09-26

Ilość stron: 412

 

 

Wyzwanie czytelnicze: 49/2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz