poniedziałek, 31 grudnia 2018

Z A P O W I E D Z I

Nowy rok kalendarzowy i nowe wyzwanie czytelnicze. A rynek wydawniczy kusi i to bardzo mocno. Widząc wszystkie zapowiedzi w księgarniach internetowych, na stronach wydawnictw, ciężko jest wybrać tylko te najlepsze. Stawiam jednak w tym roku na sprawdzone powieści, od czasu do czasu próbując debiutantów.

A na co czekam niecierpliwie?

Okładka książki Filary świataMistrzowskie mapowanie myśli. Podręcznik użytkownika najpotężniejszego narzędzia rozumowania - Buzan Tony

Okładka książki Inna kobieta


Okładka książki AdeptkaOkładka książki Sponsor Tom 2Okładka książki Łabędź i szakal

czwartek, 20 grudnia 2018

„Sexedpl” – Anja Rubik


“Nasze ciało nie jest opakowaniem, tylko częścią nas samych. Dbajmy o nie, zamiast je oceniać i krytykować.”

O książce zrobiło się dość głośno, zarówno na wszelkich forach dotyczących literatury na naszym rynku, jak i wśród samych nauczycieli, rodziców i młodzieży. Zauważyłam tylko dwie drogi – albo tę książkę się lubi, albo nienawidzi. Nie ma niczego w samym środku, neutralności. Głosy są tak sprzeczne, że musiałam po nią sięgnąć, by sprawdzić, o co tyle szumu.

“Seks służy przyjemności, wyluzowaniu, nie może nas stresować. Jeśli mamy wątpliwość warto się zastanowić, odczekać, dać sobie czas. Nic na siłę.”

Okładka jest pierwszą rzeczą, która nam się rzuca. Kolorowa, wypełniona zdjęciami młodych wyzwolonych ludzi. „Rozmowy o dojrzewaniu, miłości i seksie” – wydaje się, że to już było. Spodziewać by się mogło typowego podręcznika, wyzwolonego i wręcz namawiającego do otwartości na nowe wyzwania. A jednak… Nie ma co czepiać się słownika, faktycznie słowo „cipka” nie brzmi zbyt dobrze, ale jakie mamy inne słowa określające kobiecy narząd? <otwieram słownik synonimów> Lepiej brzmi srom? A może pochwa, wagina, piczka? Nie ma ładniejszych określeń. Niestety. Z drugiej strony książka skierowana jest do młodego czytelnika, więc nie ma sensu na wyszukany język – prosty, przejrzysty, bez udziwnień, w pełni zrozumiały. A o czym jest cały ten poradnik? O poznawaniu własnego ciała, o podstawowej wiedzy, o świadomości, miłości, o antykoncepcjach i wpadkach, ciąży, chorobach przenoszonych drogą płciową, seksie w Internecie, a przede wszystkich – gdzie szukać informacji, o prawach. Wydawało by się, że to podstawowa wiedza, jednak ze względu na samą autorkę, jej poglądy i niezgodność z wiedzą wprost z podręcznika WDŻ sprawia, że książka ma złą reklamę. Czy słusznie?

“Warto zapamiętać, że tylko my sami jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie, kim jesteśmy.”

Podsumowując: Bardzo dobrze napisany poradnik, skierowany głównie do młodych ludzi. Zdjęcia subtelne, wręcz piękne. Mnóstwo ważnych informacji, wręcz podstawowych. Napisany w sposób prosty, ale nie prostacki. Z łatwością przyswajalna wiedza. Sporo danych, jakże ważnych. Nie warto się wstydzić o tym mówić. A jeśli wciąż będziemy seks traktować w naszych domach jak temat tabu, wyjdą z domu zakompleksione osoby, które będą wstydziły się swoich potrzeb, nie będą potrafiły otworzyć się na nowe wyzwania, fantazje. Książka nie namawia do seksu, lecz do świadomości własnego ciała i wszelkich zagrożeń. I mam szczerą nadzieję, że dzięki temu poradnikowi otworzy się nasz rynek na literaturę dla młodzieży pokazującej, jak to tak naprawdę wygląda, a lekcje WDŻ staną się atrakcyjniejsze. Czy polecam? Owszem – dla młodzieży, która bardzo chce się dowiedzieć, ale nie do końca wie jak. Polecam również kanał o tym samym tytule na YouTube. A społeczeństwu życzę dzięki temu więcej otwartości i odwagi w rozmowach o trudnych tematach.

Ocena końcowa: 8/10.

Tytuł: Sexedpl


Autor: Anja Rubik


Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.


Premiera: 2018-09-19


Ilość stron: 224


środa, 5 grudnia 2018

„Rozterki matki emigrantki” – Anka Nisztuk


Kolejna debiutantka na naszym rynku wydawniczym. Znana bardziej pod pseudonimem A.M. Sharp, publikująca swoje teksty na stronie Wattpad. I właśnie tam furorę zrobiła Masisia, czyli wydana właśnie powieść. A co w niej takiego wyjątkowego?

Marysia, szczęśliwa żona, rzuca bardzo dobrą pracę w Polsce i wyjeżdża z mężem do Anglii. Początkowe bariery językowe, szybko zostają rozwiązane, ale nic nie zapowiadało tego, co faktycznie ją czeka. Po paru latach staje się już ex żoną, a poza domem zostaje jej syn, Kostek, jej oczko w głowie. Ale niestety, jak to w życiu bywa, przecież nie może to być koniec problemów. Zmiana szefa w firmie przewraca jej życie do góry nogami. Daje się wciągnąć w dziwny układ z tajemniczym Sean’em, Willem i pewną starszą panią. Swoje trzy grosze dorzuci również przemiły sąsiad. I po raz pierwszy w życiu, Maria zatęskni za swoich wcześniejszym, nudnym życiem.

Podsumowując: Świetna powieść, wciągająca i wydawać by się mogło – taka prawdziwa. Nie ma tu upiększającej otoczki prawdziwego kobiecego płaczu, co mnie akurat bardzo rozbawiło. Która z nas płacze tak elegancko, jak w filmach, nawet nie rozmazując sobie makijażu? O nie, jestem jak Masisia – ryczę ze skrzywioną twarzą, z kapiącym nosem i śliną. Seks? Również przekazany tak, jak wygląda naprawdę – nie pełen gracji, jak w filmach. W życiu wygląda inaczej, zwłaszcza, gdy jest się taką niezdarą. Wszystko przekazane tak realnie, a przy tym w bardzo humorystyczny sposób. Płakałam, tym razem ze śmiechu. Wątki romantyczne także są przekazane, ale nie zasłaniają reszty. Powieść, jakich tak naprawdę brakowało mi na rynku – gdzie mamy mnóstwo albo dziwnych problemów, dramatów, albo grzesznie romanse, erotyki. Ta powieść jest prawdziwa i podana lekko, przyjemnie, ze smakiem. Ja się zakochałam. Dlatego gorąco polecam, jako lektura po ciężkim dniu, idealny prezent.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Rozterki matki emigrantki


Autor: Anka Nisztuk


Wydawca: E-bookowo.pl


Ilość stron: 504


piątek, 30 listopada 2018

„Sponsor” – K.N. Haner


“Dawać komuś szczęście a kupować je to dwie zupełnie inne sprawy.”

Któż by nie znał tej autorki, królowej dramatów. Myślę, że po tylu wydanych powieściach wywołujących tak skrajne emocje, nie trzeba jej przedstawiać. Jednak jest powieść, na którą czekałam najbardziej. Książka, którą zaczytywałam się na www.wattpad.pl . Pokochałam bohaterów i ich losy. Nic dziwnego, że na wieść o tym, że będzie powieść wydana, czekałam z niecierpliwością. Czy było warto czekać?

Kalina, nieśmiała dziewczyna, którą poznajemy tuż przed największą tragedią w jej życiu. Naiwna po części, niedopasowana do otaczającego ją brutalnego świata. Postawiona pod ścianą, zgadza się na układ, który jest tak bardzo sprzeczny z jej zasadami. Poświęca dosłownie wszystko dla mężczyzny, który… no właśnie, czy jest wart tego, co zostało mu zaoferowane? Pieniądze i wygląd to nie wszystko, o czym Nathan powoli się przekonuje. Starcie się tych dwóch światów uświadomi im, jak bardzo mylili się we wszystkim. Poświęcenie siebie, swojego serca i największego skarbu kontra brutalny świat sponsoringu, seksu, biznesów i pieniędzy, ale nie uczuć. Kto z tego wyjdzie cało, o ile ktoś w ogóle wyjdzie.

Podsumowując: Powiem jedno – szok, niedowierzanie, łzy, przeklinanie autorki zbyt wiele razy, by to zliczyć. NIE! Nie godzę się na to wszystko, co przeżyłam dzięki Nathanowi i Kalinie. Zwłaszcza zakończenie sprawia, że mam ochotę dopaść autorkę i ostro się z nią rozliczyć. Chcę tom drugi i to już. Nie można tak zakańczać historii i wierzyć, że czytelnik poczeka sobie spokojnie. NIE!!! Powieść emocjonalna. Dużo seksu, ale też niesamowite emocje. Książka świetnie napisana i dla mnie najlepsza, jaką do tej pory stworzyła autorka. Bohaterów też nie można traktować jednoznacznie – są bardziej skomplikowani. Z jednej strony rozumiałam ich, z drugiej przeklinałam za ich naiwność (Ona), czy brutalność (On). Gorąco polecam, bo naprawdę warto. Ale drogie czytelniczki, przygotujcie sobie mnóstwo chusteczek i odłóżcie wszystkie ostre przedmioty. Naprawdę warto zanurzyć się w ten świat. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Sponsor

Autor: K.N.Haner

Wydawca: Editiored

Premiera: 2018-10-27

Ilość stron: 512

Cykl: Sponsor

Tom: 1


poniedziałek, 26 listopada 2018

„Wolf” – Magda Mila


Nie jest to debiut, chociaż w takiej tematyce z pewnością. Dotąd autorka znana z takich powieści, jak „Tonąca w błękicie” i „Tańcząca w ogniu”. Oba tytuły były grzesznymi romansami, które czytało się z wypiekami na twarzy. I nagle nastał czas „Wolfa” – nadal grzesznej i to bardzo powieści, jednak tym razem dotyczy to już dobrze znanej na naszym rynku tematyce BDSM. Czy tym razem się to sprawdzi?

Jonatan, mężczyzna bogaty i władczy, w pełni dominujący i z pewnością zdobywający to, czego chce. Zdobywa dom, na którym mu zależy. Okazuje się jednak, że nie tylko jemu. Nagle przed nim staje nieugięta Inez, dla której ten dom jest wszystkim. Ile jest w stanie poświęcić, by zdobyć to, czego pragnie? Rozpoczyna się gra. Układ. Jeśli Inez wytrzyma 3 miesiące jako uległa, dom będzie jej. Każde z nich jest pewne swojej wygranej. Wykorzystują siebie nawzajem. Coś jednak idzie bardzo nie tak. Sprawy się komplikują. Układ się zmienia. Kto wygra? I czy w ogóle jest jakaś wygrana?

Podsumowując: Podchodzę bardzo ostrożnie do książek z tematyki BDSM. Mam wrażenie, że autorki piszą jedynie z wyobraźni, nie sięgając do źródła. Denerwują mnie spisywane kontrakty, jakieś układy, coś – co w prawdziwym życiu nie istnieje. Czy jednak książka ma być rzeczywista, czy tylko przynosić nam przyjemność czytania? I uważam, że choć dość przewidywalna, Magda Mila się obroniła. Czytało się naprawdę dobrze. Zabrakło mi tu samych bohaterów, bowiem autorka skupiła się za bardzo na cielesności. Chętnie jeszcze więcej bym poczytała o nich samych, ich emocjach, przemyśleniach, przełamywaniu się. Tego mi zabrakło. Mimo wszystko książka spełniła swoje zadanie – świetnie się przy niej bawiłam, wciągnęła mnie, czytałam z prawdziwymi wypiekami na twarzy. Idealna na zimowe wieczory. I już nie mogę doczekać się “Cat”, czyli drugiego tomu Dzikich Nocy. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Wolf

Autor: Magda Mila

Wydawnictwo: Habanero Books

Premiera: 2018-11-29

Ilość stron: 248

Cykl: Dzikie Noce

Tom: 1

piątek, 23 listopada 2018

„Uleczone dusze” – Tillie Cole


„Bo złamane dusze są jak magnesy. Przyciągają się do siebie, by się połączyć w błogim szczęściu…”

Tom, na który czekałam najbardziej. Z jednej strony nie mogłam się doczekać prawdy o Flame’ie i Maddie; z drugiej jednak byłam pełna obaw o tą dwójkę. Wiedziałam, że musieli przejść przez piekło, ale nie spodziewałam się aż takiego koszmaru. Powieść mnie zaskoczyła mrocznością. I zdecydowanie powinny być na niej ostrzeżenia – według mnie jest najgorsza ze wszystkich.

Poznajmy bliżej Maddie – wychowana w sekcie, sponiewierana, bita, poniżana, krępowana łańcuchami i pozbawiana praktycznie wszystkiego, wręcz samego człowieczeństwa. Liczyło się tylko to, co sekta powie, co uczyni i co uzna za stosowne. Uwolniona poznaje, jak piękny jest świat na zewnątrz – dotąd zakazany i zły, teraz wydaje się taki fascynujący. I ci motocykliści, zwłaszcza jeden z nich – mroczny Flame. Co zrobić, gdy oprawcy jednak z niej nie chcą zrezygnować? Czy jest dla nich jakiś ratunek? Ona jest światłem, On – śmiercią, katem.

“Czymże są słowa? Czasami jedno spojrzenie oczu, jeden rumieniec mówią wszystko. Słowa mogą zranić. Milczenie może uleczyć.”

Podsumowując: Powieść najbardziej mroczna ze wszystkich. Fascynująca i przerażająca jednocześnie. Czytając o przeszłości bohaterów i o piekle, przez które przeszli oboje, zbyt często musiałam to rozchodzić, ocierając wciąż łzy spływające po policzkach. Rozpacz, nienawiśc, ogrom serca dla nich, że to przetrwali. Nawet teraz, po pewnym czasie od zakończenia powieści, nie jestem w stanie na spokojnie o tym opowiadać. Bardzo emocjonalna. Przerażająca. Wciągająca. Czekałam na nią i obawiałam się jednocześnie. I miałam rację – tę powieść należy sobie bezpiecznie dawkować. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł: Uleczone dusze

Autor: Tillie Cole

Wydawca: Editiored

Premiera: 2018-10-24

Ilość stron: 376

Cykl: Kaci Hadesa

Tom: 3


“Być może jest tak, że jeśli ktoś wmawia ci coś wystarczająco często, to w końcu zaczynasz w to wierzyć. A potem w twoim życiu pojawia się ktoś, kto sprawia, że to wszystko kwestionujesz. Dzięki niemu zaczynasz wierzyć, że jesteś coś warta.”

piątek, 16 listopada 2018

„Niszczący sekret” – K. Bromberg


“Przyjdzie taki dzień, kiedy ktoś pokocha te strony Ciebie, których nikt inny nie potrafił pokochać.. I właśnie wtedy będziesz wiedzieć"

Autorkę już poznałam zarówno z bardzo przyjemnej serii Driven, jak i nowej serii Mój zawodnik. Każda z powieści dostarczała mi wielu emocji, przyjemności spędzenia z nią czasu, chwili odsapnięcia od szarej rzeczywistości. Nie tylko odprężała, ale też pozwalała marzyć. Na tyle, że „Mój zawodnik” powędrował ze mną do gorącego Cannes i zwiedził ze mną Riwierę Francuską. Podgrzewał odpowiednio atmosferę. A co mnie czeka w drugim tomie?

Easton Wylder powraca. Nie spodziewa się zdrady, która nadchodzi. Podejrzewa wszystkich. Nie próbuje dociekać, że prawdziwym zdrajcą jest szef ukochanego klubu, a Scout Dalton co prawda doprowadzila do zmiany barw klubowych, jednak ryzykowała wszystko, by uratować ukochanego. Co jednak ma począć, gdy zewsząd rzucane są kłody pod nogi? Życie zaskakuje bohaterów i wystawia ich na ogromną próbę. Ile można poświęcić, by uratować ukochana osobę? I czy Easton oraz Scout są gotowi na to, by ponieść wszystkie konsekwencje swych działań? Gdyby było im jeszcze zbyt mało problemów, przeszłość powraca i wywraca jeszcze bardziej życie Wyldera. Czy będzie w stanie się podnieść?

Podsumowując: Wydaje mi się, że była bardziej emocjonująca od pierwszej części. Były i łzy, i wyzwiska, i ogromna złość, przeklinanie bohaterów. Wywołuje naprawdę skrajne emocje. Nie tylko poznajemy dalsze losy bohaterów, ale i przeszłość Eastona, dzięki czemu możemy bardziej zrozumieć jego podejmowane decyzje i ponoszone konsekwencje. Bawiłam się naprawdę dobrze. Idealna powieść na jesienno – zimowe wieczory przy winie, z kocykiem i cisza wokół. Idealnie odpręża i nakręca. Polecam.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Niszczący sekret

Autor: K. Bromberg

Wydawca: Editiored

Premiera: 2018-11-20

Cykl: Mój zawodnik

Tom: 2



sobota, 10 listopada 2018

„Dynia i jemioła” – Aneta Jadowska

Na naszym rynku pojawiła się nowa książka, autorstwa A.Jadowskiej, znanej już nam autorki cyklu o Dorze Wilk, czy Nikicie. Tym razem rozpieszcza nas ‘świąteczną’ atmosferą krótkich opowiadań, które jedynie podsycają ciekawość, a wraz z czytaniem rośnie apetyt na jeszcze.

Świąteczny koniec roku, okres od Halloween do sylwestra .

Oto magiczny czas między dynią a jemiołą.


Dora Wilk, Nikita, Witkacy, Karma, Malina, Roman, Baal i inni przybywają z nowymi historiami. Burzliwe przygody i ciepłe opowieści – wszystko, czego trzeba, by przegonić zimową chandrę.


Słodkie i ostre, romantyczne i całkowicie nieprzewidywalne. Opowiadania ze świata Thornu są jak czekoladki w doskonałej bombonierce. Nie poprzestaniesz na jednym.


Najpyszniejsze opowiadania tej zimy!


A już wkrótce będzie można spotkać Anetę Jadowską na jej dyniowej i jemiołowej trasie, porozmawiać o świecie fantasy, świętach i planach na przyszłe powieści. Oto trasa przedstawiona przez Wydawnictwo SQN.

45568496_115212732741670_6086329336900616192_n

Do zobaczenia na trasie :)

sobota, 3 listopada 2018

„Gwiazdeczka” – Maja Jaszewska


„Zaskakująca i pyszna jak słony karmel,

Zakręcona jak… warszawski słoik!”

Świąteczna powieść podana nieco inaczej. Upalne warszawskie lato? Czemu nie. Dodatkowo również gwiazdkowy prezent od bohaterów książki, czyli kącik kulinarny, gdzie znajdziemy wiele przepisów na dodatki, lekkie potrawy i desery. Między innymi dobrze mi znany przepis na moje ukochane konfitury z płatków róży, który robię dokładnie tak samo i wychodzi przepysznie.

Wracając do powieści. Józia, typowa młoda kobieta, która chce się wyrwać z małego miasteczka do dużego miasta, stolicy i zacząć od nowa swoje życie. Praca w korporacji, imprezy, znajomi, życie w wysokim standardzie, celebryci i ukochany z pierwszych stron gazet. I nagle Józia zmienia się w Dżozi – gwiazdę na miarę stolicy. A to wszystko dzięki Jackowi, z którym miała tylko przeprowadzić wywiad, dobrze znanemu w stolicy coachowi. Ale czy taka zmiana naprawdę ją uszczęśliwia? Zwłaszcza, gdy pojawia się ktoś jeszcze – Michał, mężczyzna nic nie znaczący w warszawskiej elicie, ale za to pozwalający bohaterce być naprawdę sobą. Kogo wybierze i dla kogo się zatraci?

Podsumowując: Lekka i przyjemna lektura na jeden wieczór. Nieco irytująca, ze względu na bohaterkę, która dąży do wyznaczonego celu, gubiąc prawdziwą siebie. Ile można poświęcić dla spełnienia marzeń? I czy udając kogoś zupełnie innego, dopasowując się do otoczenia, jest się nadal szczęśliwym? Czytelnik obserwuje zmianę, jaka zachodzi w Józi, jaka jest zapatrzona w świat z pierwszych stron gazet, jak bardzo zaczyna się dla niej liczyć kariera i ile poświęca dla utrzymania ‘przyjaciół’ przy sobie. Jak zaczyna się gubić w tym wszystkim. Wydaje mi się nawet, że jest zbyt zaślepiona, by zobaczyć to, co jest wokół, docenić to, co ma. A przede wszystkim być naprawdę sobą, a nie udawać jak cała reszta. Powieść wciąga, rozśmiesza. Świetnie się przy niej zrelaksowałam i jako taką właśnie polecam. Idealna po ciężkim dniu w jesienno-zimowy wieczór.

Ocena końcowa: 6/10.



Tytuł: Gwiazdeczka

Autor: Maja Jaszewska

Wydawca: Editio

Premiera: 2018-10-31

Ilość stron: 190



piątek, 2 listopada 2018

“Sponsor”–K.N. Haner


Autor:              K. N. Haner

Tytuł:               Sponsor

Premiera:       14 listopada 2018r.

Królowa Dramatów kolejny raz zaskakuje!

Romans inny niż wszystkie!

Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny.

Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami.

Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta.

Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości.



czwartek, 1 listopada 2018

“WOLF”–Magda Mila


Tytuł:           Wolf

Autor:          Magda Mila

Premiera:    29 listopada 2018r.

wolf_okladka

Dominujący, drapieżny, zdeterminowany mężczyzna. Zawsze zdobywa to, czego chce i niszczy każdego, kto zagraża jemu i jego najbliższym.


Silna i niezależna kobieta. Staje na jego drodze gotowa zrobić wszystko, by ocalić swoje marzenie.


Rozpoczynają dramatyczną grę. Emocjonalna walka w mrocznym świecie BDSM prowadzi ich do nieznanych zakamarków własnych dusz. Przekraczają granice oraz odkrywają pragnienia i namiętności, o istnieniu których nie mieli pojęcia.


Czy w tak płomiennej rozgrywce ktokolwiek może zwyciężyć? Czy układ, który zawarli zmieni ich życie na zawsze?


"Wolf" to przesiąknięty erotyką świat dominacji i uległości. Powieść rozpoczyna nowy cykl książek Magdy Mila "Dzikie noce".


środa, 31 października 2018

“Rozterki matki emigrantki”–Anka Nisztuk


Spieszę poinformować, że objęłam patronatem wspaniałą książkę, którą znam od czasów powstawiania i wiem, że jest godna polecenia. Pamiętam, gdy jeszcze nazywała się “Masisia” i jej początki sięgały wattpada. Śledziłam także poszczególne etapy wydawania tej powieści przez autorkę – wszelkie trudy, dylematy oraz radości i sukcesy. I nareszcie jest! Póki co, ebook, jednak liczę, że wkrótce będzie także można zakupić wersję papierową i to jej doczekać się najbardziej nie mogę.

Gorąco polecam i już wkrótce więcej oficjalnych informacji oraz recenzja.


Tytuł:    Rozterki matki emigrantki

Autor:   Anka Nisztuk



Kiedy kilka lat wcześniej zakochana Marysia rzuca dobrą pracę w Polsce i bez znajomości języka angielskiego przyjeżdża do Anglii za swoim mężem, nie przypuszcza nawet, że kilka lat później ukochany mąż uczyni z niej ex żonę, a po małżeństwie oprócz domu zostanie jej syn, Kostek, i nudne życie samotnej matki.

Ale wszystko co nudne nie trwa wiecznie i tak pojawienie się w życiu Marii jej nowego szefa, jego ochroniarza, oraz pewnej starszej pani, zapoczątkuje serię niespodziewanych przygód, które na zawsze zmienią jej życie.

A przecież jest jeszcze ex mąż, który nie powiedział ostatniego słowa.

Przystojny sąsiad również sporo namiesza, a Maria zatęskni za stwierdzeniem, że jej życie jest nudne.



poniedziałek, 29 października 2018

„Okruchy dobra” – J. Bednarek, J. Kaczanowska


„Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy przezwyciężyć w sobie niechęci, ile zdołaliśmy przełamać ludzkiej złości i gniewu.”

Uwielbiam ten okres przedświąteczny, nie tylko ze względu na kreatywność w kupowaniu i robieniu prezentów, przygotowywania się do świąt, ale także ta wyjątkowa, ciepła literatura, która pojawia się na naszym rynku. I choć w ciągu roku wydaje mi się ona niezbyt pociągająca, im bliżej grudnia, tym bardziej po nią sięgam. Powieści ciepłe, radosne, romantyczne i dające nadzieję. Takie przecież są święta, prawda?

„Tyle wart jest nasz rok, ile ludziom zdołaliśmy zaoszczędzić smutku, cierpień, przeciwności.”

Autorki świetnej powieści „Ogród Zuzanny” przedstawiają nam zupełnie nową historię przedświąteczną, bożonarodzeniowa powieść mająca za zadanie właśnie otworzyć nas, czytelników, na zbliżające się święta, dać nadzieję, otulić nas swym ciepłem. Poznajemy Anię, świeżą rozwódkę, która po raz pierwszy Wigilię ma spędzać sama. Jowita, która ma nadzieję, na powrót męża do domu, ale na to się nie zanosi – a co gorsze, musi to jakoś wytłumaczyć kochanej córeczce. Jest też Roman i jego dorastający syn, z którym brakuje mi nici porozumienia, wszak to zbuntowany młodzieniec. I Małgorzata, która w samotności swego domu może liczyć jedynie na kartkę od córki, bo to ich jedyny kontakt. Wydaje się smutne, ale…. Losy siedmiorga bohaterów splatają się w tym przedświątecznym okresie. Gdy cały Kraków (a zapewne i cała Polska) jest zabiegany, bohaterowie nagle się zatrzymują, zdobywają się na wydawałoby się drobny gest wobec bliźniego, przez który uruchamiają lawinę wydarzeń, jakże zmieniającą życie bohaterów. Jest gest naprawdę ma ogromną moc.

„Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy okazać ludziom serca, bliskości, współczucia, dobroci i pociechy.”

Podsumowując: Spodziewałam się ciepłej, świątecznej książki i taką też dostałam. Czyta się szybko, aż czasem ma się ochotę zatrzymać i pozostać z bohaterami nieco dłużej. Pojawiła się łezka wzruszenia i szarpiące mną emocje. Poczułam się, jak gdyby był już grudzień. Powieść ukazuje czytelnikowi, że nigdy nie jest się samemu, wystarczy przestać biec, zatrzymać się i rozejrzeć. A w tym właśnie okresie świątecznym ludzie tym bardziej powinni otworzyć swoje serca dla innych. Przepiękna historia. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 8/10.



Tytuł: Okruchy dobra

Autor: Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-10-31

Ilość stron: 400




„Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy zapłacić dobrem za wyrządzone nam zło.”

czwartek, 25 października 2018

„Ginekolodzy. Tajemnice gabinetów” – Iza Komendołowicz


Po całkiem dobrej serii książek P. Reszki „Mali Bogowie” oraz „Chciwość”, zapragnęłam więcej dowiedzieć się o zakulisowym życiu bohaterów, o prawdziwym życiu lekarzy, bankierów i z innych zawodów. Pamiętam książkę „Bibliotekarki”, którą napisała faktycznie bibliotekarka, ukazując, jak wygląda życie od wewnątrz w bibliotekach miejskich. Jako była bibliotekarka wiem, że tak właśnie to wygląda i nie było ono przekoloryzowane. Ale o kulisach zawodów można pisać wiele. Dlatego, gdy na rynku pojawiła się kolejna powieść, tym razem o kulisach pracy ginekologa, musiałam ją dostać w moje ręce. Jako kobieta, która uczęszcza do takich lekarzy, chciałam wiedzieć na co zwracać uwagę, czego się wystrzegać i jakich błędów nie popełniać. A czego się dowiedziałam?

Pisać o tym też można wiele. Od rozmów z lekarzami odnośnie chorób, ciąży, porodu, do sytuacji prawdziwych z gabinetów, przykładów pacjentów. Było to tak wstrząsające, że aż śmieszne. Jeden przykład: „Młoda kobieta dzwoni i mówi, że zaszła w ciążę. Super, moje gratulacje. ‘Ale zaszłam w tę ciąże w czasie stosunku przerywanego’. ‘Proszę pani, to nie jest najlepsza metoda antykoncepcji’ – odpowiadam. ‘Panie doktorze, czy jeśli mieliśmy stosunek przerywany, to dziecko urodzi się w całości?’ Ona nie żartowała”. Śmieszne, ale takich sytuacji opisanych jest wiele. Jak również wstrząsające historie kobiet, które przez brak podstawowej wiedzy krzywdziły się jeszcze bardziej. Poruszono również tutaj tematykę zespołu Downa i innych wad, trochę informacji o aborcji, gwałtach, młodocianych matkach, ciążach pozamacicznych, In vitro, starszych matkach, antykoncepcji, raku, ginekologii estetycznej, o samych mężach pacjentek, ale również kogo lepiej wybrać – ginekologa kobietę czy mężczyznę. A co najważniejsze, o wszystkich aspektach wypowiadają się specjaliści z całej Polski.

Podsumowując: Książkę tę powinna przeczytać każda kobieta. Mężczyzna zresztą też, bo wiele by się nauczył. Jest ona zarówno śmieszną ciekawostką o zacofaniu i zbyt małej edukacji społeczeństwa, ale również jest przestrogą. Dawkowałam sobie jej czytanie, bowiem na jeden raz nie byłam w stanie wszystkiego wchłonąć – za dużo informacji, emocji do ogarnięcia. Choć czyta się naprawdę szybko, ze względu na tematykę, robiłam sobie przerwy. I wiem już, że na swojego lekarza spojrzę inaczej, z większym zrozumieniem, dystansem.

Ocena końcowa: 8/10.



Tytuł: Ginekolodzy. Tajemnice gabinetów

Autor: Iza Komendołowicz

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-09-19

Ilość stron: 320


wtorek, 16 października 2018

„Dwanaście życzeń” – K. Głogowska, K. Troszczyńska


I zaczęło się…. W sklepach już pojawiają się ozdoby świąteczne. I choć pogoda nadal rozpieszcza wysokimi temperaturami i słońcem, czas sięgnąć już po literaturę świąteczną. Wieczór z bożonarodzeniową scenerią powieści, kubek gorącej czekolady i kocyk – zapowiada się przyjemny relaks.

Powieść zaczyna się już 23 grudnia od historii Dagny. Potem kolejno poznajemy Polę, Bogusię, Basię, Ritę, czy Różę oraz ich losy, życia, pobocznych bohaterów. A wszystko dąży do jednego – części kolejnej i 24 grudnia, Świąt Bożego Narodzenia. Tych kilka opowieści uświadamia nam, jak różni są bohaterowie, jak postępują, jakie mają poglądy, spojrzenie na świat. Powiedziałabym wręcz, że to egocentrycy. Wszyscy skoncentrowani na sobie, a nie na świcie zewnętrznym, nie na zmianie swojego życia, choćby odrobiny. Wszak każdy Polak ma tendencję do narzekania i… tylko narzekania, bo łatwiej jest to robić, niż naprawiać własne życie. To historie ludzi takich, jak my. Zagonieni, zmartwieni, zapracowani i zmęczeni. Prawie powieść o nas.

Podsumowując: Dostałam w swoje ręce książkę lekką, przyjemną i bardzo ciepłą. To nie tylko historie jakiś ludzi, ale także rada dla nas – jak niewiele trzeba, by zmienić swoje życie na lepsze. Wystarczy otworzyć oczy i rozejrzeć się wokół. I wcale nie trzeba do tego magii świąt Bożego Narodzenia. Po co czekać na cud, gdy to my jesteśmy cudem dla siebie? Powieść magiczna wręcz. Idealnie wprowadza nas w nastrój przedświąteczny. Polecam.

Ocena końcowa: 7/10.



Tytuł: Dwanaście życzeń

Autor: Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-10-17

Ilość stron: 320




"Zapisuj przez cały rok, w każdy pierwszy dzień miesiąca życzenie. Notuj na ładnym papierze i chowaj do szkatułki. Tuż przed świętami będziesz miała na kartkach dwanaście życzeń. Wtedy daj je rodzicom albo innej bliskiej osobie. I uwierz, jedno z nich zawsze się spełni. Wystarczy to jedno, wtedy już jesteś szczęściarą."

niedziela, 14 października 2018

„Pierwsze słowo” – Marta Kisiel


Autorka dobrze już mi znana między innymi z serii „Dożywocie”, czy ostatnio „Małe Licho i tajemnica Niebożątka”. W poprzednich powieściach spotkałam się z lekkim piórem, poczuciem humoru i dobrą zabawą dla czytelnika. Co tym razem mnie spotka w tej, jakże intrygującej powieści? Trzeba również zaznaczyć, jak piękna jest oprawa graficzna. Skromna okładka, która przykuwa uwagę. Nie wiem, jak Wam, ale mi bardzo się podoba.

„Pierwsze słowo” to zbiór opowiadań, które były dotąd publikowane na łamach „Fahrenheita”, w przeróżnych antologiach i periodykach. Nareszcie wszystko zgrabnie zebrane do jednej książki. Dodatkowo znalazły się tu również ‘świeżaki’, czyli opowiadania nigdzie dotąd nie publikowane, pewnie wyciągnięte z zakamarków szuflady i oto złożone w nasze, czytelnicze ręce. Jak twierdzi autorka: „Jedenaście opowiadań bardzo różnych, czasem lepszych, czasem gorszych, pokazujących może nie tyle drogę, ile ścieżkę, wąską i krętą, jaką kluczy moja wyobraźnia.” Znajdziemy tu między innymi dodatek do serii Dożywocie. Marta Kisiel przeniesie nas również do minionych epok, gdzie spotkamy Wallenroda czy Winkelrieda. Jest też opowieść o Koziku będącym pomiędzy życiem a śmiercią. Nie zabraknie też przygody w domu publicznym. A to tylko mały przedsmak tego, co nas tu czeka.

Podsumowując: Na ogół nie sięgam po antologie i inne zbiory krótkich opowiadań. Nie potrafię się wczuć w historię, bo za chwilę się ona kończy, a mi pozostaje ogromny niedosyt. Jednak „Pierwsze słowo” było dla mnie dopieszczeniem po powieściach, które już czytałam i tak świetnie się bawiłam. Jak zwykle autorka pokazała, jak ogromna ma wyobraźnię, jak świetnie kreuje stworzone światy i bohaterów oraz jak ogromne ma poczucie humoru. I choć szybko się czyta, sprawia sporo radości. Wywołuje sporo śmiechu. Polecam.

Ocena końcowa: 7/10.



Tytuł: Pierwsze słowo

Autor: Marta Kisiel

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2018-10-17

Ilość stron: 320


czwartek, 11 października 2018

„Until Nico” – Aurora Rose Reynolds


Sophie Grates jest na pozór kusicielką i szarą myszką w jednym. Nie możliwe? A jednak. Jest dość nieśmiała, skryta i zdystansowana do ludzi. Ma powody, by tak się właśnie zachowywać. Do pracy ubiera się, według jej standardów, elegancko. Nie zdaje sobie sprawy jednak z efektu, jaki wywiera na ludzi. Wszystko się jednak zmienia, gdy gubi swój telefon. Znalazca żąda tylko jednego – odbioru osobistego. I tu historia dwójki ludzi wywraca się do góry nogami. Cicha bibliotekarka i grzeszny, niegrzeczny chłopiec. Na pozór nie pasują do siebie. Co jednak, gdy to właśnie Nico przebija się przez kolejne mury bezpieczeństwa Sophie? A ona jest właśnie tą jedyną, o której on nie potrafi zapomnieć? Ogień i lód. Dwa zupełnie inne światy. Po ich zderzeniu może być już tylko wulkan emocji i totalne trzęsienie ziemi. Czy warto zaryzykować wszystko?

Podsumowując: Zaintrygował mnie już sam opis powieści, wszak bibliotekarka i Bad boy. Czegóż chcieć więcej? On grzeszny, ona nieśmiała. Mimo całej tej iskry pomiędzy bohaterami, namiętności, jest to książka o przełamywaniu własnych barier, ryzyku, cierpliwości i łagodności. Opowieść o miłości i tym, jak bardzo pozory mogą mylić. Poruszająca. Emocjonalna. Z pewnością dobra na zimne wieczory. Czy niezapomniana? Nie sądzę. Po prostu dobra powieść czytana dla relaksu.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Until Nico

Autor: Aurora Rose Reynolds

Wydawca: Editio

Premiera: 2018-10-02

Ilość stron: 254

Cykl: Until

Tom: 4


poniedziałek, 8 października 2018

„Spektrum” – Martyna Raduchowska


„Każda rewolucja prędzej czy później pożera własne dzieci, a ta ucztuje na mózgach duszonych w psychodelicznym sosie.”

Po przeczytaniu „Łez Mai” wiedziałam, że wręcz muszę sięgnąć po tom drugi. Historia, choć nie do końca w moich klimatach, uwiodła mnie i wciągnęła w swoje sidła. A autorka jedynie pokazała, jak rewelacyjnie potrafi tworzyć nowe, przyszłe być może światy i bohaterów różnych gatunków. A co spotkało mnie tym razem?

Reinforsyna – jako wybawienie, czy jednak przekleństwo? W świecie, gdzie androidy wyposażone są w sztuczną inteligencję, a jedynie bogaci dokonują wszczepów domózgowych implantów, pojawia się reinforsyna, jako nadzieja dla biednych, których nie stać na modyfikacje. Ma bowiem za zadanie wyrównać szanse wszystkich, bez różnicy na stan materialny. Dzień Buntu stał się faktem, gdy zapadła decyzja o wycofaniu ze sprzedaży neurotransmitera, który podobno miał zbyt wiele skutków ubocznych zarówno na ludzi, jak i androidów. Szturm na siedzibę producenta i rozpowszechnianie reinforsyny, zmienił na zawsze życie Mai. To także dzień, w którym Jared Quinn zostaje nafaszerowany elektroniką i traci jakże cenne wspomnienia. I tu zaczyna się dopiero nasza historia pełna zdrad, odkrytych tajemnic i wyboru – żyć bez uczuć, czy jednak z nimi. To historia Mai, napisana jej oczami. Autorka pozwala nam wejść w jej głowę, poznać każdą emocję, każdą myśl i każde wahanie. Doświadczamy wszystkiego razem z nią. A jest tego naprawdę sporo.

Podsumowując: Drugi tom znacznie mocniejszy od pierwszego. Genialna. Wciągająca. Napisana lekkim językiem. Jednak to nie kolejna powieść fantastyczna, ale także lektura dająca do myślenia o istocie człowieczeństwa, o ocenianiu i traktowaniu innych, ocenianiu ich oraz o samej istocie posiadania emocji, rozpoznawaniu ich, prawdziwym odczuwaniu. A do tego jeszcze ta przepiękna okładka. Dla mnie mistrzostwo.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Spektrum

Autor: Martyna Raduchowska

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2018-10-03

Ilość stron: 416

Cykl: Czarne Światła

Tom: 2

czwartek, 4 października 2018

Praca marzeń z Wydawnictwem W.A.B.


Kochasz książki? Lubisz kryminały i thrillery? Wydawnictwo W.A.B. ma dla Ciebie pracę marzeń! Żeby zostać testerką lub testerem kryminałów, należy spełnić tylko jeden warunek...

Napisać swoje CV i wysłać do Wydawnictwa, ale poza tym – najważniejsze – dołączyć recenzję „Lissy” Luki D’Andrei – thrillera, który mrozi serca!

A co w zamian? Zaledwie tygodniowy pobyt w polskich górach, który to opłaca Wydawca. Dodatkowo trzeba czytać AŻ jedną książkę dziennie i pisać w formie elektronicznej rekomendacje, czyli własne odczucia. Ach, no i Wydawca wypłaca honorarium w wysokości 2000zł netto za czytanie książek!

Prawdziwa praca marzeń – dają książki, które trzeba czytać i recenzować,a w zamian ma się przepiękną scenerię z polskich gór oraz wynagrodzenie. Bajka. Dlatego nie zwlekaj i zgłaszaj się szybciutko.

CV oraz autorską recenzję „Lissy” prosimy wysyłać na adres lissy@gwfoksal.pl, w tytule maila prosimy wpisać „Testerka/tester thrillerów”.

Wydawnictwo czeka na zgłoszenia do końca października. Testerka lub tester kryminałów zostanie wyłoniona/-y do końca listopada.


A gdybyś miał / miała wątpliwości, to trochę opowiem Ci o „Lissie”.

Autorka znana już z „Istoty zła” znowu zaskakuje nas powieścią niesamowitą, wstrząsającą i mrożącą krew w żyłach.

Piękna młoda Marlene, chcąc zerwać z przeszłością, decyduje się wyjść za Herr Wegenera, bogatego kryminalistę. Po kilku latach postanawia jednak zostawić męża, a odchodząc, zabiera coś bardzo wartościowego.
Podczas ucieczki dochodzi do wypadku, Marlene rozbija samochód i traci przytomność. Na ratunek zjawia się Simon Keller – tajemniczy pustelnik mieszkający wysoko w górach. Mężczyzna z troską zajmuje się Marlene. Powoli zaczyna się budować między nimi przedziwna więź…
Tymczasem Herr Wegener rozpoczyna poszukiwania żony. Jej zniknięcie wywołało bowiem niebezpieczne skutki uderzające w potężną organizację przestępczą. W sprawę zostaje zaangażowany bezimienny zaufany człowiek, co oznacza wyrok: Marlene musi zginąć. Czy pustelnik zdoła ją ochronić? A czy Marlene rzeczywiście może zaufać Simonowi?

Lissy to wstrząsająca powieść o poczuciu winy, miłości i poświęceniu.
DʼAndrea jest prawdziwym mistrzem.
„La Stampa”

Może być porównywany (bez posądzenia o przesadę) do Stephena Kinga i Jo Nesbø.
„La Repubblica”


Spieszcie się, bo naprawdę warto.


środa, 3 października 2018

„Dwór szronu i blasku gwiazd” – Sarah J. Maas


Prawda jest twoim darem. Prawda jest twoim przekleństwem.”

Zakochałam się w serii Dwór cierni i róż. Przygody Feyry i Tamlina oraz Rhysandera sprawiły, że nie jedną noc miałam nieprzespaną, czytając ponownie trylogię Dworu. I pamiętam również ból, łzy, jakie towarzyszyły mi przy ostatnim tomie. Nie mogłam pogodzić się, że to już, koniec ich historii. Chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Jak sobie poukładają życie. Jak wszyscy bohaterowie poradzą sobie z czasem powojennym i ranami, które odnieśli – zwłaszcza tymi psychicznymi.

I oto jest, dodatek do serii, o dalszych losach bohaterów. Czas powojenny. Czas odbudowy nie tylko Dworów, ale i relacji. Kto tak naprawdę wygrał i może poczuć się szczęśliwy? A dla kogo są to jedynie pozory, bo zapłacił największą z możliwych cen? Każdy pokrzywdzony, każdy zraniony, walczy o odzyskanie równowagi i funkcjonowaniu w nowym świecie, jaki się właśnie odbudowuje. Czy ludzie będą bezpieczni, gdy muru już nie ma?

Podsumowując: Powieść wciągająca i jakże inna od pozostałych. Jest to dodatek, stworzony specjalnie dla fanów i przez nich z pewnością doceniony. Nie ma tu kolejnych, nowych konfliktów. Nie ma też żadnej wojny. Jedynie spokój i radzenie sobie z tym, co przeżyli. Niesamowicie dobrym zabiegiem było poznanie tego świata i problemów oczami różnych bohaterów: Kasjana, Feyry, Rhysandera, a nawet Nesty. Każdy radzi sobie na swój sposób z tym, czego doświadczył i co widział. Kto tak naprawdę przegrał i stracił wszystko? Powieść spokojna, ciekawa, dopieszczająca fanów Dworu. Czy potrzebna? Z pewnością. Warto po nią sięgnąć, by dowiedzieć się, co dalej stało się ze światem. Niemalże pożegnanie autorki z serią. Dla mnie jednak za spokojna. Czytałam i oczekiwałam czegoś mocnego, konfliktów – czegokolwiek, a nie po prostu życia bohaterów. Mimo wszystko polecam.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Dwór szronu i blasku gwiazd

Autor: Sarah J. Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2018-10-03

Ilość stron: 320

Cykl: Dwór cierni i róż

Tom: 3,5

poniedziałek, 1 października 2018

„Addicted. Podwójna namiętność” – K.&B. Ritchie


On jest tutaj. Ja jestem tutaj. Niczego więcej nam nie trzeba.

I to jest nasze największe kłamstwo.”


Dwójka ludzi. On i Ona. Oboje z problemami. Uzależnieni. I chowający swoje prawdziwe oblicze przed światem. Ona potrzebuje seksu do przeżycia, jest to dla niej konieczność, przymus, uzależnienie. Jego zgubą jest alkohol, bo tylko dzięki niemu może funkcjonować. Lilly i Loren podejmują decyzję, by poradzić sobie ze światem, udają swój związek. Z jakim skutkiem? I jak długo można kłamać, zwłaszcza tym najbliższym?

Podsumowując: Książka bardzo mnie zaskoczyła. I to pozytywnie. Obawiałam się, że zostanie to wszystko sprowadzone do płaskiego erotyku i większość książki będzie do ominięcia. I tu spotkała mnie niespodzianka. Książka, choć jest gorąca i grzeszna, daje także do myślenia. Najważniejsze było dla mnie radzenie sobie bohaterów z każdą kolejną sytuacją. W dodatku autorki mają lekkie pióro, dlatego czyta się po prostu w mig. Powieść ciekawa i wciągająca. Na tyle, że czytelnik zastanawia się, co będzie dalej, czym zaskoczą mnie jeszcze w kolejnym tomie. Czy polecam? Z pewnością umili czas w jesiennie wieczory. Powieść dobra, choć nie powaliła mnie, a jedynie zaintrygowała i mile zaskoczyła.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Addicted. Podwójna namiętność

Autor: K. Ritchie, B. Ritchie

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-09-18

Ilość stron: 384

Cykl: Addicted

Tom: 1

piątek, 28 września 2018

„Małe Licho i tajemnica Niebożątka” – Marta Kisiel


Z twórczością autorki spotkałam się już wiele razy i było to bardzo sympatyczne spotkanie. Jej styl – lekkie pióro i sporo dowcipu – wielokrotnie poprawiało mi nastrój. I tak oto trafiłam na „Małe Licho….”. Spodziewałam się kolejnej powieści dla dorosłego czytelnika, czy młodzieży. To, co mnie zaskoczyło, to literatura skierowana do młodszego pokolenia, a przynajmniej tak wydawało mi się na początku.

„Nie tak znowu dawno, dawno temu, gdzieś – mniej więcej wiadomo gdzie, stoi Dom, całkiem niezwykły…” I tak się zaczyna nasza przygoda. Poznajemy mieszkańca domu, chłopczyka o imieniu Bożęty, Bożek. Dość niezwykłych ma ten Dom mieszkańców: potwory spod łóżka tulące i bardzo kochające, aniołka z alergią, dziergającego bambosze i różowe króliczki. Przemiłe to sąsiedztwo. A i przygód tu nie zabraknie. Zwłaszcza tej jednej, najważniejszej – dorastanie.

Podsumowując: Spodziewałam się początkowo świetniej powieści dla dorosłego czytelnika. Mając już ją w rękach, wiedziałam, jak bardzo się pomyliłam. Jednak to tylko pozory. Książka bowiem jest dosłownie dla każdego. Nas, dorosłego czytelnika, uczy pokory, tolerancji, zrozumienia i otwarcia, wrażliwości. To niemal przypomnienie, jak wspaniale jest być dzieckiem i widzieć świat jego oczyma. Dla tych najmłodszych to wspaniała lekcja, by nigdy nie zatracić siebie i pozostać sobą już na zawsze. Jestem pod wrażeniem, że książka z takimi wartościami podana jest w tak świetny, prosty sposób poprzez historię Bożętego. Powieść dosłownie dla każdego. Rodzinna, ciepła, zabawna – taka, jaka powinna być. I te ilustracje Pauliny Wyrt robią ogromne wrażenie. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 8/10.



Tytuł: Małe licho i tajemnica Niebożątka

Autor: Marta Kisiel

Wydawca: Wydawnictwo Wilga

Premiera: 2018-09-19

Ilość stron: 208



sobota, 22 września 2018

„Wilczyca” – Katarzyna Berenika Miszczuk


Po powrocie do pierwszego tomu, zdecydowanie musiałam sięgnąć i po część drugą, by przekonać się, co dalej z bohaterami, ich światem, a przede wszystkim, jak po latach ja będę to wszystko odczuwać. Emocje, napięcia, zwroty akcji. I czy wznowienie książki to jedynie zabieg kosmetyczny, czy może w treści też nastąpiły delikatne zmiany. Oprawa graficzna bowiem jest zdecydowanie lepsza od poprzedniej, a przynajmniej do mnie bardziej przemawia.

A co u bohaterów? Margo i Max mogą nareszcie odetchnąć. Pracownicy Instytutu pozornie dają spokój młodzieży, a ci mogą w końcu cieszyć się tak upragnionym spokojem. W dodatku Ivette powoli wraca do zdrowia. A Margo szybko odnalazła się w nowej sytuacji, choć nadal nie odczuwa skutków tajemniczej szczepionki. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie seria brutalnych morderstw. W dodatku wyglądają na atak dzikiego zwierzęcia. Sielanka zostaje przerwana. Kolejne tajemnice wychodzą na jaw. Margo musi poznać prawdę – dlaczego Aki znika nocami w lesie, a Max nagle zaczyna się zmieniać. Czy stoi za tym Instytut, czy oni sami?

Podsumowując: Z pewnością jest to znacznie lepsza część, od tomu pierwszego. Sporo zwrotów akcji, niepewność, emocje. Jakby dojrzalej autorka podeszła do tej powieści. I choć przewidywalna, wprawiła mnie w bardzo dobry nastrój. Wciągnęła mnie. Naprawdę świetnie się przy niej bawiłam. I już nie mogę się doczekać tomu trzeciego. Choć znacznie odstaje poziomem od innych powieści autorki, ma swój niepowtarzalny urok i pozostanie na długo w moim sercu.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Wilczyca

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-08-22

Ilość stron: 416

Cykl: Wilk

Tom: 2

środa, 19 września 2018

„Pierwszy rok” – Rachel E. Carter


„… o wiele łatwiej jest wskazać problem niż go rozwiązać.”

Debiutancka powieść. W dodatku w klimacie fantasy. Już po okładce widać krew, gorącą magię i rudowłosą bohaterkę, a do tego jeszcze jakaś tajemnicza szkoła dla magów. Jak nic, pierwsze skojarzenia do W.Rednej autorstwa Olgi Gromyko. Jednak na tym podobieństwa się kończą.

Ryiah wraz z bratem marzy o dostaniu się do Akademii w Jerarze. Alex pragnie zostać uzdrowicielem, a Ry obrała sobie frakcję boju. Przed nimi nie tylko droga pełna przygód, ale także ogromna próba siły pragnień i charakteru. W szkole bowiem nie ma miejsca na jakiekolwiek słabości. Nie tylko jest dużo zajęć i nauki, wyniszczającej praktycznie organizm i doprowadzającej do pokonywania własnych granic wytrzymałości. Jest także życie pomiędzy uczniami, a tu rodzą się kolejne problemy – wysoko urodzeni, bogaci, a nawet sam książę kontra plebejusze, biedactwo, prości ludzie mający pragnienia i odrobinę magii. A gdy na horyzoncie pojawia się niechciane uczucie, przyjaźnie zawisną na włosku. Tajemnice wychodzą na jaw w najmniej przewidywalnym momencie. Zwyciężą tylko najlepsi.

Podsumowując: Książka bardzo mnie zaskoczyła. Jest rewelacyjna. Nie mogłam się nią nasycić. Wciągnęła mnie i uwiodła – treścią, światem, bohaterami, okładką. Owszem, były drobne niedociągnięcia, ale nie wpłynęły one na jakość mojego czytania. Czasem Ry mnie wyprowadzała z równowagi swoim podejściem, czarnowidztwem, wątpliwościami i przemyśleniami. Mimo wszystko młode z niej dziewcze i miała do tego prawo. Gorąco polecam, bo jest naprawdę warta kupna. I już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Pierwszy rok

Autor: Rachel E. Carter

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2018-09-19

Ilość stron: 368

Cykl: Czarny Mag

Tom: 1



czwartek, 13 września 2018

„Uleczę twe serce” – Tillie Cole

“Nie można ciągle siedzieć w bańce ochronnej. Życie ma więcej do zaoferowania.”

Pierwszy tom serii Kaci Hadesa mnie uwiódł. Historia Salome i Milczącego Kata na długo pozostała w mojej pamięci. Pamiętam doskonale, jakie emocje mną targały. Po drugim tomie spodziewałam się czegoś równie dobrego, jak nie lepszego. Jak wyszło?

Delilah nie potrafi się odnaleźć w nowym, jakże grzesznym otoczeniu. Pragnie oczyszczenia i wrócenia do tego, co znane, w co wierzyła całe swoje życie. Nie ma jednak wyjścia. I ta przeklęta uroda, która jedynie sprowadza mężczyzn na złą drogę. W dodatku ten Kyler cały czas krąży wokół niech. Chce z nią spółkować, grzeszyć. Nie tak ją wychowano. Nie do tego była stworzona. A może? Jej siostry odnajdują spokój w tym głośnym, bezlitosnym świecie. Dlaczego ona nie potrafi? I Ky, który nie może przestać o niej myśleć. Obiecał przyjacielowi posłuszeństwo i że nie tknie tej świruski, a mimo to pragnienia są mocniejsze od słów. Za bardzo jej pragnie, by tak to zostawić. Co jest w stanie poświęcić dla zdobycia jedynej rzeczy, jakiej pragnie – jedynej kobiety, która tak bardzo zalazła mu za skórę? I czy jest gotów poświęcić nawet siebie dla tej chwili przyjemności?

Podsumowując: Drugi tom delikatnie mnie rozczarował. Omijałam sceny erotyczne i nagle niewiele mi zostało. Dużo przekleństw, seksu, rozterek bohaterki świruski religijnej. Rozumiem, że była wychowywana w tej swojej wierze, ale naprawdę nie przejrzała na oczy? Wszyscy widzieli prawdę, a ona nadal szła w zaparte. Drażniła mnie tym zachowaniem i brakiem wdzięczności. Jednak wszystko się poukładało. Już się nie mogę doczekać losów Flame’a, bo to na niego właśnie najbardziej czekam. Czy sięgnę po kolejny tom? Oczywiście. Być może pierwszy tom za bardzo rozpieścił, stąd drugi wypadł gorzej – za duże miałam oczekiwania. Co nie zmienia faktu, że książka nie jedną z nas rozgrzeje w zimne, jesienne wieczory.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Uleczę twe serce

Autor: Tillie Cole

Wydawca: Editiored

Premiera: 2018-08-28

Ilość stron: 376

Cykl: Kaci Hadesa

Tom: 2


niedziela, 9 września 2018

Z A P O W I E D Z I październikowe


Pomimo wielu intrygujących tytułów wrześniowych, wciąż oczekiwanych, czas już powoli rozglądać się za tym, co czeka nas w październiku.


Tytuł: „Spektrum” – Czarne światła, tom 2

Autor: Martyna Raduchowska

Premiera: 03 października 2018

imageTechnologia rozdarła to miasto na pół.

Wydawało się, że ostatnie granice ludzkich możliwości zostały zniesione. W powszechnym użyciu są androidy – prawie doskonałe kopie człowieka. Wyposażone w sztuczną inteligencję, niesamowicie szybkie, zdolne do błyskawicznej regeneracji, są o wiele bardziej wytrzymałe niż ich pierwowzór. I o wiele bardziej niebezpieczne. Dlatego dezaktywuje się je przy najmniejszych objawach nieposłuszeństwa – kulką w łeb. Ludzie zaś dzięki wszczepom i implantom mogą upgrade’ować swoje ciało i umysł niczym postaci z gier komputerowych. Ci, których na nie stać, bogacą się jeszcze bardziej. Biedni spadają na samo dno drabiny społecznej.

Szansą dla wykluczonych jest reinforsyna. Geniusz w pigułce, dostępny na każdą kieszeń. Gdy zapada decyzja o wycofaniu jej ze sprzedaży, atak na siedzibę jej producenta jest nieunikniony. Magazyny pustoszeją w jednej chwili. Reinforsyna zalewa ulice falą neurochemicznego szaleństwa.

B-Day. Dzień Buntu. Dzień, który zmienił Jareda Quinna w nafaszerowanego elektroniką cyborga. On sam niewiele z niego pamięta. Tylko Maya, jego replikantka, wie, co naprawdę się wtedy wydarzyło.


Tytuł: „Dwór szronu i blasku gwiazd”

Autor: Sarah J. Maas

Premiera: 03 października 2018

imageZa gwiazdy, które słuchają...
I marzenia, które się spełniają.


Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu Dwór cierni i róż!
Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyry i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie.
Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyra, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione, niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.


Tytuł: „Pierwsze słowo”

Autor: Marta Kisiel

Premiera: 17 października 2018

imagePewnej nocy do jednej zamkowej celi trafia trzech morderców carów, a każdy z nich słuszny i jedyny. Wallenrod, Winkelried i Wawrzyniec, namaszczony może nie pośród królewskiego truchła w kościelnych podziemiach, ale przecież też w podziemiach... gorzelni.

Stanisław Kozik nieoczekiwanie dla siebie znajduje się w odmiennym stanie żywotności. Sokółek zamienia się w słup soli w pewnym rozkosznie fikuśnym przedsiębiorstwie. A Oda Kręciszewska w dniu pogrzebu w lustrze dostrzega wąsik swojej matki, co prowadzi ją do podjęcia pewnych niezbyt przemyślanych, ale całkiem udanych życiowych decyzji.

W tomie opowiadań nie brakuje też postaci już czytelnikom znanych, jak choćby pewnego pisarza o wyglądzie zmiętego muszkietera i jego prywatnego anioła. W bamboszkach.

Czasem dowcipnie, innym razem mrocznie, zawsze klimatycznie i z wielką klasą. Czy to zamtuz, czy biuro komisji przyznającej Certyfikat Międzynarodowej Jakości Fantastycznej, czy carski zamek, a może tonące we mgle zaułki miasta – Marta Kisiel udowadnia, że jej wyobraźnia (podobnie jak poczucie humoru) nie ma żadnych granic.

środa, 5 września 2018

„Naturalista” – Andrew Mayne


Nareszcie coś innego trafiło w moje rączki. Nie fantastyka, nie romans, nie obyczaj. Raczej tajemnicza książka, z ofiarą i podejrzanym, a i z dziwnym równie tajemniczym stworzeniem. Tak przynajmniej się zapowiada. A jak faktycznie było?

Profesor bioinformatyki, Theo Cray, może i jest inteligentnym mężczyzną, ale bardzo wyobcowanym, nagle staje się podejrzanym o dokonanie zbrodni. Wszak w lesie jest ciało młodej kobiety, a tylko profesor mógł to zrobić. Prawda? Jednak Cray widzi to inaczej, niż policja. Zamiast tłumaczyć się ze swojej niewinności, zagłębia się w zbrodnię aż za nadto…. Kto jest tu prawdziwym myśliwym, a kto ofiarą? I co czai się w mroku lasu, gdy nikt nie patrzy?

Podsumowując: Zaskakująca i naprawdę wciągająca. Choć nie moja tematyka, dałam się porwać tej historii. Klimatyczna. Fascynująca. Szybkie zwroty akcji. Dość krótkie rozdziały. Cała fabuła sprawiała, że nim się obejrzałam, byłam już w połowie powieści. Czyta się naprawdę szybko. Rozbudzała moją ciekawość. Snułam swoje podejrzenia, swój własny plan akcji. Z pewnością jest to dobra książka na jesienne wieczory. Dla osób nie czytających za wiele kryminałów, z pewnością będzie bardzo ciekawa. Jednak dla tych, którzy kochają taką tematykę, może być lekkim rozczarowaniem. Co nie zmienia faktu, że polecam, bo naprawdę jest co.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Naturalista

Autor: Andrew Mayne

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-09-05

Ilość stron: 480

Cykl: Naturalista

Tom: 1


wtorek, 28 sierpnia 2018

„Wilk” – Katarzyna Berenika Miszczuk


To właśnie od tej powieści zaczęła się moja przygoda z twórczością autorki. Pamiętam, jak przez mgłę, emocje związane z tym tomem. Dlatego widząc wznowienie wiedziałam, że bardzo chcę do tego świata wrócić, odkryć na nowo bohaterów i przeżyć z nimi tę niebezpieczną przygodę. Szkoda tylko, że jako dorosła kobieta na wiele spraw patrzę już inaczej, podobnie jak odczuwanie sytuacji, problemów. Czy był to udany powrót?

Margo Cook, na pozór zwykła dziewczyna, która z ‘wielkiego świata’ przyjeżdża do małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe miejsce, a na dodatek trudni rodzice i tajemnicze koszmary. Na szczęście jest jeszcze nowa przyjaciółka Iv, z przerażająco różową miłością i… no właśnie, i jest jeszcze ON. Tajemniczy, na motocyklu, przyciągający i pociągający. Co skrywa Max? I jaki ma to związek z jej koszmarami? Wilki, myśliwy, zbrodnia i tajne laboratorium – a wszystko to do przeżycia w na pozór spokojnym Wolftown.

Podsumowując: Ciężko mi ocenić jednoznacznie tę powieść. Z pewnością bawiłam się przy niej świetnie i wciągnęła mnie do ostatniej strony. Bohaterowie dość naiwni, ale to raczej kwestia ich wieku, a nie charakteru. Mimo wszystko bardzo udany powrót. Odsapnęłam przy niej, odpoczęłam i się zrelaksowałam – a o to przecież chodzi w czytaniu, by przyniosło nam to przyjemność. Spotkanie z bohaterami, z tym światem i z łagodnym podejściem do zmiennokształtności sprawiły, że od razu sięgnęłam po tom drugi. Jestem bardzo ciekawa, jak rozwiążą się problemy bohaterów i co stało się naprawdę z Iv oraz Margo. Czy polecam? Oczywiście. Świetnie napisana powieść młodzieżowa, która dorosłemu czytelnikowi też przyniesie sporo zabawy.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Wilk

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-08-22

Ilość stron: 320

Cykl: Wilk

Tom: 1

sobota, 18 sierpnia 2018

Z A P O W I E D Z I . . . czyli o tym, na co czekam


Zbliża się wrzesień, a zatem koniec sezonów ogórkowych i wszyscy ruszają mocno do pracy – zarówno w świecie seriali (nareszcie nowe sezony), jak i – a może przede wszystkim – w świecie książek. Wydawnictwa już się prześcigają ze swoją ofertą na nadchodzące miesiące. I powiem Wam – jest w czym wybierać.


Autor: Marta Kisiel

Tytuł: Małe licho i tajemnica Niebożątka

Premiera: 19 września 2018 r.

Wydawnictwo: Wilga

imageŚwietnie napisana, soczysta powieść magiczna”.

– Joanna Olech

„Nie tak znowu dawno, dawno temu, gdzieś – mniej więcej wiadomo gdzie, stoi Dom, całkiem niezwykły… W Domu tym mieszka chłopiec – Bożęty. Bożek. Niebożątko do niedawna. Tu Licho nie śpi (bo czuwa! Alleluja!) ale, wbrew pozorom, swoje wie. Tu potwory spod łóżka nie straszą, lecz tulą mocno, kochają żarliwie i pflompają błogo. Tu małe, pyzate anioły z alergią na pierze skwapliwie dziergają czadowe bambosze, a po salonie kica gromada wściekle różowych królików. Brzmi nieźle, co? A to wszystko to dopiero początek!

Książka dla człowieków wszelkich kształtów, rozmiarów, o peselu absolutnie dowolnym!

Urzekająco piękna historia przygód małego chłopca i jego równie małego anioła, która w każdym zdaniu wzrusza, bawi i uczy. Opowieść o tym, jak nieludzko trudne bywa dorastanie. O tym, że „normalność” to pojęcie nie tylko względne, ale też stanowczo przereklamowane. Książka o rzeczach naprawdę ważnych – znaczeniu przyjaźni, miłości i… nieustępliwości.

To wspaniała lekcja tolerancji, życzliwości i wrażliwości dla najmłodszych, a jednocześnie genialna i pełna humoru instrukcja obsługi Niebożątek dla dorosłych.

A teraz wskakuj w bamboszki, podaj mi rękę… mackę – cokolwiek tam masz, zakrzyknij głośno »Alleluja!« i pozwól sobie na chwilę beztroski w świecie pełnym magii. Wierz mi – z tego się nie wyrasta”.

– Aleksandra Szwed



Autor: Rachel E. Carter

Tytuł: Pierwszy rok

Premiera: 19 września 2018 r.

Wydawnictwo: Uroboros

imageRudowłosa piętnastolatka Ryiah (zwana Ry) i jej brat bliźniak Alexander mają jedno marzenie: zostać magami. Realizacja tego celu się przybliża, gdy zostają przyjęci do Akademii Magii. Okazuje się jednak, że kandydatów na adeptów jest wielu, zaś rodzeństwo wyróżnia się na tle rówieśników niskim pochodzeniem, brakami w wiedzy i niedostatkiem siły fizycznej. Wywodzący się z arystokratycznego rodu książę Darren i jego przyjaciółka Priscilla szczególnie dają odczuć rodzeństwu, gdzie jest ich miejsce.

Ry odstaje od grupy tak wyraźnie, że padają nawet sugestie, iż powinna zrezygnować. Dziewczyna jednak się nie poddaje, potajemnie przesiaduje w bibliotece, ćwiczy walkę wręcz z córką rycerza Ellą.

Nieoczekiwanie z pomocą Ry przychodzi jej dotychczasowy wróg, Darren. Chłopak zaczyna okazywać jej swoją sympatię. Czy to podstęp? Czy Ry uda się zdać egzaminy i kontynuować naukę w wymarzonej szkole?

Opowieść o Ryiah i Alexie, młodych adeptach Akademii Magii, to pierwsza część trzytomowej sagi The Black Mage.




Autor: Sarah J Maas

Tytuł: Dwór cierni i róż. Książka do kolorowania

Premiera: 19 września 2018 r.

Wydawnictwo: Uroboros

MaasDworCierniIRoz_kolorowanka

Obowiązkowa pozycja w biblioteczce miłośników twórczości Sarah Maas i pasjonatów kolorowania.


Zrelaksuj się przy barwach świata Feyry i Rhysanda i ponownie przeżyj przygody nieustraszonej łowczyni. Przenieś na papier obrazy krain i bohaterów, które do tej pory miałaś tylko w głowie.



Dwór cierni i róż. Książka do kolorowania zawiera fragmenty powieści z cyklu Dwór cierni i róż, również tych jeszcze niepublikowanych!

środa, 15 sierpnia 2018

„To nie ja, kochanie” – Tillie Cole


„Jeśli się żyje wystarczająco długo w piekle, człowiek sam staje się grzesznikiem.”

Z twórczością autorki spotykam się po raz pierwszy. Zachęcona jednak wieloma pozytywnymi opiniami, emocjonalnymi recenzjami i wręcz ubóstwieniem książki, wiedziałam jedno – muszę ją przeczytać i sprawdzić jej fenomen. Ot, jakaś niewinna, pewnie pokrzywdzona przez los niewiasta i mężczyzna na harley’u, typowy Bad Boy. Oprawa graficzna także przyjemna, zachęcająca i utrzymana w klimacie powieści – niby ją odzwierciedlająca, ale…

Poznałam Salome. Dziewczynę żyjącą w sekcie, Zakonie. Jej przeszłość nie jest usłana różami i nie chodzi tylko o ślepą wiarę w Boga. To byłoby za proste. Jest wybraną i przeklętą jednocześnie. Potępiana za swą urodę, uznana za grzesznicę z urodzenia, odizolowana od reszty swej społeczności, a przy okazji poniżana, łamana psychicznie, gwałcona przez braci, zwanych Apostołami. Odkrycie w lesie i śmierć siostry sprawiają, że się przełamuje – łamie wszystkie znane sobie zasady i ucieka w grzeszny, piekielny świat zewnętrzny. Ranna, prawie umierająca trafia do piekła na ziemi, gdzie jest przemoc, zgorszenie, śmierć, używki i ryk silnika bestii. Tam właśnie poznałam Styxa, prezesa Katów Hadesa. Sam doświadczony przez los, w jednej chwili z Milczącego Kata, którego panicznie wszyscy się boją, zmienia się w mężczyznę niosącego światełko w tunelu, nadzieję na prawdziwą wolność. I wszystko byłoby idealnie, gdyby Zakon nie miał ukrytego planu. Kim naprawdę jest Kain? I czy Mae oraz River odnajdą drogę do swych serc oraz swojej wolności?

Podsumowując: Jeśli spodziewacie się grzesznego romansu na motocyklu – odłóżcie tę książkę. To nie jest romantyczna, lekka historia o dwóch zagubionych duszach i piekle wokół nich. Relacje bohaterów są bardziej złożone. Powieść pokazuje w sposób prawdziwy życie w sektach, gdzie wykorzystuje się naiwność i miłość ludzi do własnych przyjemności, własnych celów. Dobro i miłość, troska o bliźniego znajduje się tam, gdzie na pozór nikt by się tego nie spodziewał. Pozory – właśnie one są największym problemem. Na pozór bracia i siostry dający to, na co się zasłużyło. Na pozór gangster i morderca. Na pozór przyjaciel. Wszystko jest jedynie grą pozorów i od naszych wnikliwych oczu, wsłuchania się w serce zależy, jakie decyzje podejmiemy, i z jakimi konsekwencjami przyjdzie nam walczyć. Chciałabym także bliżej poznać postać Flame’a – bo choć brutalny, intryguje mnie. Powieść gorąco polecam, jest niesamowita, wciągająca i po raz pierwszy od bardzo długiego czasu spłakałam się czytając książkę, a to już o niej wiele znaczy. I tak, przyłączam się do Sekty Katów Hadesa, bo poznałam ich fenomen i pragnę więcej, znacznie więcej.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł:             To nie ja, kochanie

Autor:            Tillie Cole

Wydawca:     Editio / Editiored

Premiera:      2018-07-18

Ilość stron:    376

Seria:              Kaci Hadesa

Tom:               1

niedziela, 12 sierpnia 2018

„Wszystko, czego pragnęliśmy” – Emily Giffin


“Łatwiej uwierzyć w siebie, gdy wierzy w nas ktoś drugi”


Uwielbiam książki E. Giffin za poruszanie trudnych, życiowych problemów. Każda lektura daje sporo do przemyślenia. Nie jest słodką historią z bajkowym zakończeniem. Tak, jak w życiu – czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale z każdych tarapatów można wyjść. Pytanie – jak bardzo skrzywdzonym i jakie konsekwencje będzie trzeba ponieść. To książki trudne, emocjonalne, ale przy tym zawsze były wciągające i piękne z tą swoją realnością. I nagle trafia w moje ręce najnowsza powieść autorki z równie przepiękną oprawą graficzną. Co tym razem zastałam?

Elita. Bogactwo. Wręcz przepych. Młodzież, która korzysta z milionów swoich rodziców. Pewni siebie i tak naprawdę nieznający realiów. Co się zdarzy, gdy trafi do nich młoda dziewczyna, inteligentna, która wszystko zawdzięcza swojej pracy, a nie finansom rodziny? Zderzenie dwóch światów. Niby już to było, już o tym czytaliśmy, bajki o kopciuszku. Tym razem mamy Lylę, dziewczynę o urodzie latynoskiej, ciężko pracującej na swój sukces, która dzięki stypendium trafia do najlepszego liceum prywatnego. I tu trafia na przeszkody – świat elity, brutalny, bezczelny, rządzący się swoimi prawami. Okrutna młodzież nie zdająca sobie sprawy z siły słowa, rasizmu i tego, że właśnie te słowa mocniej ranią niż czyny. W tym wszystkim jest też Nina, matka Fincha, ucznia tegoż liceum. Kobieta, która na pozór ma wszystko, czego pragnęła. Postanawia zawalczyć o Lylę, wraz z ojcem dziewczyny – Tomem. A wszystko to, by uratować dziewczynę i pokazać młodzieży, czym jest hejt i jakie trzeba ponieść konsekwencje.

Podsumowując: Tematyka bardzo trudna – hejt. Wyśmiewanie tylko z powodu inności, stanu majątkowego, języka, albo po prostu – bo szuka się „kozła ofiarnego”. Emily Giffin nie pokazuje czytelnikowi, co wolno, a czego nie. Ukazuje drogę, przyczynę i konsekwencje. Walka człowieka dorosłego z młodzieżą, która wydaje się być taka beztroska, pewna siebie, a zarazem w głębi duszy niewinna, nieśmiała, z ogromem kompleksów. Młodzież, która jest taka wrażliwa na każde słowo, która dopiero zaczyna budować swoją pewność siebie. Świat brutalny, który każdy czytelnik doświadczył – czy to w świecie realnym, czy wirtualnym. Dlatego gorąco polecam tę powieść, bowiem daje do myślenia. Bardzo emocjonalna, do bólu życiowa, wciągająca i z morałem. To, co tak kocham w powieściach autorki.

Ocena końcowa: 9/10.



Tytuł:               Wszystko, czego pragnęliśmy

Autor:              Emily Giffin

Wydawca:     Wydawnictwo Otwarte

Premiera:       2018-08-01

Ilość stron:     368



poniedziałek, 6 sierpnia 2018

„Oskarżyciel” - Whitney Gracia Williams


W okresie wakacyjnym dość często wracam do powieści lekkich, romantycznych, erotycznych, których na naszym rynku jest sporo. Zamiast sięgać po sprawdzonych autorów i dobrze mi znane serie, postanowiłam skusić się na książkę, o której było głośno. A seria Domniemanie niewinności z pewnością kusi zarówno samym opisem, jak i okładką. Co znalazłam w środku?

On – prawnik, playboy internetowy umawiający się tylko i wyłącznie na seks, odnoszący sukcesy w pracy, skryty natomiast w życiu prywatnym. Jego liczne partnerki na jedną noc, przygodne znajomości z pewnością były przyjemne, ale … I tak pewnej nocy nawiązuje znajomość, która jest tak inna. Długie rozmowy odnośnie spraw z tajemniczą panią prawnik, próba namówienia jej na spotkanie, choć kobieta skutecznie odpierała jego propozycje. Alyssa jednak nie jest tą, za którą się podaje. Pani prawnik? Dobre sobie – ot, studentka prawa ubiegająca się o stanowisko w najlepszej kancelarii. A do tego baletnica z pasji. Co się stanie, gdy ta dwójka stanie naprzeciwko siebie i to w tej samej firmie? Kiedy kłamstwa wyjdą na jaw?

Podsumowując: Czytało się szybko, ale to zasługa omijania niektórych scen oraz – a może przede wszystkim – objętości książki, bowiem cała historia zawarta jest w stu paru stronach. Wszystko opowiadane skrótowo, poza oczywiście opisem scen erotycznych. Czytelnik czyta ich historię, ale jest w tak płaski sposób podana, że nie ma praktycznie możliwości wczucia się w ich losy, sytuację, problemy. Z pewnością nie jest warta swojej ceny i nie sądzę, bym sięgnęła po kolejne tomy. Spore rozczarowanie. Wszystko to już było, nie znalazłam niczego nowego, żadnego odświeżenia. To tak, jakbym czytała czerwone harlequiny, nazywane przeze mnie mózgotrzepami. Owszem, czasem i takie lektury są potrzebne, zwłaszcza gdy człowiek bardzo zmęczony po ciężkim dniu i nie do końca ma siłę na myślenie, ale chętnie przeczyta coś lekkiego. Plusem jest tu jedynie oprawa graficzna i przystępny język pisania. Czy polecam? Nie koniecznie.

Ocena końcowa: 3/10.


Tytuł: Oskarżyciel

Autor: Whitney G.

Wydawca: Wydawnictwo Kobiece

Premiera: 2018-03-15

Ilość stron: 128

Cykl: Domniemanie niewinności

Tom: 1