sobota, 13 stycznia 2018

Z A P O W I E D Ź – K.N. Haner


K.N.Haner znana jest już na naszym rynku z powieści kobiecych, przepełnionych emocjami i erotyzmem. Jak dotąd mogliśmy ją poznać w serii “Na szczycie” opowiadających losy muzyków pewnej rockowej grupy oraz ich kochanek, partnerek. Drugą trylogią jest “Mafijna miłość” z Morfeuszem na czele – gdzie także, poza emocjami i erotyzmem, towarzyszyły nam tajemnicze układy mafijne.

Tym razem autorka również przygotowała dla swych czytelników mafijną serię, jednak będzie ona jeszcze bardziej grzeszna i gorąca, zaskakująca i wciągająca, z ogromnym wachlarzem emocji. Już wkrótce bowiem premierę będzie miał “Zakazany Układ”.

baner_ZAUKLA_7500x200_lc

     Nicole żyje w toksycznym i destrukcyjnym związku z mężczyzną, który zaopiekował się nią po śmierci jej rodziców. Pewnego dnia, gdy po raz kolejny zostaje przez niego pobita, postanawia popełnić samobójstwo. Ucieka z domu i dociera nad urwisko, żeby skoczyć prosto do oceanu.
     W tym samym momencie, w którym dziewczyna zamierza odebrać sobie życie, miejscowi gangsterzy wykonują brutalną egzekucję, której Nicole staje się przypadkowym świadkiem. Zamiast umrzeć, trafia prosto do domu mafiosa — Marcusa Accardo. Mężczyźnie imponuje to, że Nicole nad życie pragnie śmierci. Świat mafii nie jest jednak prosty, a pojawienie się kobiety w samym centrum gangsterskiego piekła nie zwiastuje niczego dobrego.
     Początkowa nienawiść i strach między Marcusem a Nicole przeradzają się w fascynację oraz namiętność. Marcus zaczyna współczuć Nicole, gdy się dowiaduje, co ją spotkało. Oboje zgadzają się na układ, który ma na celu wyeliminowanie największego wroga Marcusa — Aleksandra Modano. Brutalne zasady gangsterskiego świata są jednak niewzruszone, dlatego gdy w grę zaczynają wchodzić uczucia, wszystko się komplikuje. Niebezpieczeństwo pojawia się na każdym kroku, a jedna chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii, której ceną jest ludzkie życie.
Mafia. Miłość. Zemsta. Zakazany układ.

sobota, 6 stycznia 2018

„Fashion Victim” – Corrie Jackson

"Mówiła, że przeszłości nie da się zakopać. Że będzie wracała w różnej postaci."

Ostatnimi czasy zaczytałam się głównie w fantastykę i uwielbiam ją. Inne rzeczywistości, gatunki, światy, choć niektóre problemy jakże aktualne. Czasem jednak trzeba wyjść z alternatywnego świata i dać się uwieść innym gatunkom literatury. I tak oto trafił w moje ręce thriller. Nie byle jaki. Owinięty w taśmę policyjną już sprawił, że chciałam poznać szczegóły zbrodni. W dodatku świat mody, modelki i ich życie. Robiło się coraz ciekawiej.

I tak oto poznałam Sophie Kent, dziennikarkę. Przypadkowa znajomość z Natalią i jej zwierzenia ze świata mody zaciskają pętlę na szyi Sophie. Kolejna zbrodnia, tajemnica do rozwiązania. Znaleziona następna modelka. I to w czasie, gdy Natalia zdradza coraz więcej. Narkotyki, prostytucja, brutalny świat. I krzywda, o której powinien usłyszeć świat. Co zrobić, gdy główna informatorka nagle się wycofuje i ucieka? A co gorsze, gdy to jej ostatnie chwile życia? Sophie jednak jest zbyt ciekawa. Wkracza w niebezpieczny świat, odkrywa kolejne tajemnice. Czy to przeżyje i ile trzeba będzie poświęcić, by rozwiązać tajemnicę?

Podsumowując: Książka elektryzująca. Sama nie wiem, czego się spodziewałam, ale z pewnością nie czegoś tak dobrego. Czytało się szybko, choć temat nie był prosty. I choć brutalność biła z tej książki, autorka podała to w sposób łatwy i przystępny. Wciągnęła mnie w ten świat. I jestem pod ogromnym wrażeniem, choć nie sądziłam, że ów gatunek przypadnie mi do gustu. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem jakaś książka wywołała u mnie tyle dreszczy i gęsiej skórki. Gorąco polecam

Ocena końcowa: 7/10.



Tytuł: Fashion Victim

Autor: Corrie Jackson

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B

Premiera: 2018-01-17

Ilość stron: 384




środa, 27 grudnia 2017

„Dziedzictwo ognia” – Sarah J. Maas

„Nie potrzebuje broni ten, który sam nią jest.”

Po przeczytaniu serii „Dwór cierni i róż” byłam ciekawa, jak napisane są inne książki autorki. I tak zaczęła się moja przygoda z serią „Szklany tron” oraz z jej bohaterami. Która jest lepsza seria, ciężko powiedzieć, bo obie uwodzą w podobny sposób. Mam swoich faworytów i bohaterów, których nie znoszę, czekając na ich rychły koniec. Obie serie także po pierwszym tomie mnie zaintrygowały, a dopiero po drugim uwiodły. Pokochałam je. Aż tu trafia w moje ręce wyczekiwany tom trzeci. Okładka sprawia, że chcę poznać dalszą historię Celeany. Jestem zaciekawiona. I co najważniejsze – utrzymana w stylu poprzednich. Jaka jest różnica? Zacznę od objętości – sporych rozmiarów, ale nie można tego inaczej napisać, skrócić. Jest wręcz idealna. Tylko co znajdziemy w środku?

„Nie proś o nic, nie módl się, nie marz. Po prostu wyszarpnij.”

Celeana wyjeżdża do domu. Zdradza Chaolowi kim naprawdę jest, ale jak tchórz ucieka. A może był to jedyny sposób? Życie w Adarlanie trwa nadal. Dorian szaleje. Pojawiają się buntownicy i to coraz liczniej. Zjawia się również tajemnicza Sorscha. A co robi sama Zabójczyni? Jej życie można podzielić na pewne rozdziały. Pierwszym jest załamanie spowodowane wyjazdem, śmiercią przyjaciółki, porzuceniem bliskich sobie ludzi oraz powrocie do rodzinnych stron, które przecież już nie odczuwa jako swoje. Drugi etap to poznanie Fae i Pół-Fae, nauka magii i walki, nauka pokory i poczucia wlasnej wartości. Trzeci i najtrudniejszy etap jej życia to odkrycie prawdy o sobie, o wydarzeniach z przeszłości, odblokowaniem się i objawieniem jako ta, na którą wszyscy czekają. Król jednak nie próżnuje, siejąc zniszczenie i śmierć. Wiedźmy także przygotowują się do wielkiej wojny. Nadchodzi światłość – czy wygra z ciemnością?

„… najważniejsze na świecie jest to, co mieszka w naszych sercach”

Podsumowując: Nie do końca wiem, jak mam zareagować na ten tom. Jest przełomowy. Nareszcie wiele tajemnic zostaje odkrytych, a czytelnik rozumie zachowanie bohaterów i poznaje prawdę z ich przeszłości. Król, który wszystko wie i wszystko widzi, nie wiedział kogo miał za Obrończynię? Wiedział o buntownikach, Chaolu, Dorianie i wszystkich intrygach. Stawia kolejne pułapki, a bohaterowie w nie wpadają z taką łatwością. Książka z pewnością jest pełna poświęcenia, bohaterskich czynów w imię idei, nadziei i miłości. Końcówka z pewnością zaskakująca i naprawdę boję się kolejnego tomu. Do końca nie wiadomo, komu ufać, kto jest tym dobrym, a kto złym. Każdy przecież może zdradzić. Polecać nie muszę, bowiem książka sama się broni. Czytelnicy, którzy mają już za sobą poprzednie tomy, z pewnością sięgną i po ten – i z pewnością się nie rozczarują. Warto nabyć i wracać, bo wywołuje ogrom emocji, pozostając na długo w sercu i w myślach. Przeczytałam ją parę godzin temu i nadal nie mogę przestać wyjść z tego świata, obmyślając kolejne potencjalne scenariusze dla bohaterów. Idealna.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Dziedzictwo ognia

Autor: Sarah J. Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2015-09-23

Ilość stron: 654

Cykl: Szklany tron

Tom: 3

sobota, 16 grudnia 2017

„Tekst” – Dmitry Glukhovsky


„Teraz telefon widział w ludziach to, czego człowiek by nie dojrzał”

Dotąd nie było mi jakoś dane zapoznać się z twórczością D. Glukhovskiego. Owszem, widywałam jego powieści na półkach bibliotecznych i w księgarniach. Słyszałam i czytałam ten ogrom pozytywnych opinii, zachwyt czytelników i wyczekiwanie kolejnych części. Coś sprawiło jednak, że tematyka postapokaliptyczna nie przemówiła do mnie. I nagle w moje ręce trafia „Tekst”, zupełnie inna powieść, nie związana ze światem fantasy. Okładka do mnie przemawia – intryguje, chcę odkryć jej prawdziwe oblicze, zrozumieć.

Poznałam Ilję – byłego już więźnia, który wraca do domu po zakończonym wyroku. Śmierć matki zmienia jego plany. Tym bardziej, że to on zostaje odpowiedzialny za pogrzeb itd. I nagle pewne wydarzenie oraz zdobyty przez to Iphone zmieniają wszystko. Do czego może doprowadzić chęć zemsty? Dziwna lista kontaktów, e-maile od matki i cała zawartość telefonu sprawiają, że bardzo łatwo można stać się kimś innym. Ilja początkowo się jedynie bawi, ale właśnie to sprawia, że świat wirtualny staje się coraz bardziej uzależniający. Czy można nagle stać się zupełnie kimś innym, zmienić tożsamość poprzez jedynie smartfon i nikt tego nie zauważy?

Podsumowując: Nie do końca wiem, jak mam ocenić tę powieść. Z jednej strony pięknie napisana, żywo wręcz, ale z przestrogą. Z drugiej świat tam przedstawiony, tematyka nie za bardzo do mnie przemawia. Z pewnością jest do bardzo dobra powieść i każdy powinien ją przeczytać. Daje do myślenia, gdzie jest nasza granica prywatności, pytania o nas samych, naszą tożsamość, kim jesteśmy naprawdę, a kim wirtualnie. Czym jest bezpieczeństwo w sieci? Jak się uchronić? Przecież całe nasze życie znajduje się w naszych smartfonach – zdjęcia, wiadomości, e-maile, kontakty, wszystkie aplikacje sprawdzające co robimy i gdzie jesteśmy, historię przeglądanych stron i wyszukiwanych informacji, nie wspominając o informacjach publikowanych w portalach społecznościowych. Co się stanie, gdy zgubimy telefon? Do czego można wykorzystać taką wiedzę? Polecam gorąco, bowiem nie tylko powieść daje do myślenia, ale zmusza czytelnika do przemyśleń, do diagnozy własnego życia i postępowania. Choć napisana w bardzo przystępny sposób, nie jest wcale łatwą lekturą do poduszki.

Ocena końcowa: 7/10


Tytuł: Tekst

Autor: Dmitry Glukhovsky

Wydawca: Wydawnictwo Insignis

Premiera: 2017-11-22

Ilość stron: 368



„Śmierć na trzeźwo jest zbyt niepojęta.

Tak jak i miłość, zdaje się prawdziwa tylko po pijak.”

wtorek, 5 grudnia 2017

„Korona w mroku” – Sarah J. Maas


„Najlepsze kłamstwa zawsze należało przemieszać z elementami prawdy.”

Po przeczytaniu serii „Dwór cierni i róż” oraz pierwszego tomu i tym samym nazwą cyklu „Szklany tron”, nic nie mogło mnie powstrzymać przed sięgnięciem po „Koronę w mroku”. Drugi tom, od którego miałam naprawdę ogromne oczekiwania. Oprawa graficzna przyciągająca uwagę i uwodząca, prosta choć mająca coś w sobie. I to, co lubię najbardziej – okładka utrzymana w stylu tomu pierwszego, jak i pozostałych, o czym już wkrótce.

Celaena zostaje Obrończynią Króla, którego tak szczerze nienawidzi. Ciężko wywalczyła sobie tytuł, zyskując tym samym wielu wrogów i paru prawdziwych przyjaciół. Wzgardzony książę, coraz bliższy kapitan gwardii oraz skrywająca tajemnice księżniczka. Co także dzieje się naprawdę z Kaltain? Co naprawdę planuje Król i czy zdobył to, co od dziesięciu lat jest zakazane? Tak wiele pytań, a jeszcze zadania coraz trudniejsze do spełnienia. Kolejne morderstwa, które musi wykonać. I zlecenie, które wywraca świat do góry nogami – zabić Archera, dawnego znajomego z Twierdzy Zabójców. Czy ulegnie jego wpływom?

Podsumowując: Drugi tom zdaje mi się znacznie lepszy od poprzedniego. Po przeczytaniu go, jedyne co mogłam powiedzieć, to: „WOW”. Czytałam ostatnie strony raz jeszcze i znów, i tak ciągle. Z jednej strony domyślałam się, ale z drugiej… reakcja Chaola na odkrycie prawdy sprawiła, że miałam łzy w oczach. I od razu chciałam sięgnąć po kolejny tom, by sprawdzić, co będzie dalej. Polecam gorąco, bo każda książka autorki dostarcza niezapomnianych wrażeń i zapada głęboko w sercu.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Korona w mroku

Autor: Sarah J. Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2014-04-02

Ilość stron: 495

Cykl: Szklany tron

Tom: 2


piątek, 1 grudnia 2017

... Z A P O W I E D Z I ...

Listopad w tym roku obfitował w przeczytane nowości i nadrobione zaległości. Może spowodowało to zwolnienie lekarskie, a może po prostu wróciła mi wena na czytanie i pisanie. Nie chcę się nad tym zastanawiać, a jedynie korzystać z owego dobrodziejstwa. Ostatnimi czasy sięgnięłam także po poradnik, kryminały i inne, poza moimi ulubionymi powieściami ze świata fantasy, romansów i powieści obyczajowych.

A co czeka mnie w grudniu? Z pewnością dużo niespodzianek i także zróżnicowanych gatunków. Postanowiłam także sięgnąć po pisarzy, których dotąd nie czytałam. Kto wie, może staną się moimi ulubionymi.

Już wkrótce pojawią się recenzje choćby takich powieści, jak:
- Tulińska Adelina Oddech wschodu”
- Glukhovsky Dmitry “Tekst”
- Kennedy Elle “Cel”
- Gromyko Olga “Plus/Minus”
- Haner K.N. “Zakazany układ”
- Maas Sarah J. “Korona w mroku”
- Maas Sarah J. “Dziedzictwo ognia”
- Maas Sarah J. “Królowa cieni”
- Maas Sarah J. “Imperium burz”.

Tylko od czego tutaj zacząć? 

wtorek, 28 listopada 2017

„Szklany tron” – Sarah J. Maas


Z autorką miałam wcześniej styczność zaczytując się w rewelacyjnej serii „Dwór cierni i róż”. Po przeczytaniu trzech tomów wzrastała we mnie ogromna potrzeba zapoznania się z inną twórczością autorki. Chciałam porównać obie serie i sprawdzić, czy faktycznie tylko Dwór był tak świetny, czy to pióro pisarki jest mistrzowskie. A gdy emocje po innych książkach opadły, na spokojnie zabrałam się za „Szklany tron”.

Poznałam Celaenę S. zabójczynię – dla mnie to najemniczka, ale w tej powieści nie chodzi o jej nazywanie, a o jakże jej trudne losy. W wieku siedemnastu lat trafia za dokonane przestępstwa do kopalni, która jest jedynie powolnym umieraniem w męczarni. Wyczerpująca praca, ostre traktowanie i warunki do przeżycia minimalne. A jednak Celeana daje radę. Zwłaszcza, gdy pojawia się nadzieja w postaci Księcia Doriana. Propozycja wręcz nie do odrzucenia – ma stanąć w turnieju o stanowisko Królewskiej Obrończyni, a tym samym wywalczyć sobie wolność. Przybiera różne imiona, by ukryć prawdziwą tożsamość. Staje do kolejnych prób. Ale dworskie intrygi i używanie zakazanej magii z pewnością utrudniają walkę w turnieju, gdy trzeba walczyć każdego dnia o życie. Kolejni zawodnicy znajdowani są martwi, na współ zjedzeni. Kim jest bestia i kto jest jej panem? Nadchodzą ciężkie czasy i tylko magia może ich uchronić.

Podsumowując: Tytuł wskazywałby na walkę nie o stanowisko Królewskiej Obrończyni, a o Szklany Tron. Bardzo dobrze napisana. Podtrzymująca napięcie i wyzwalająca ogrom emocji. Nie do końca wiedziałam, komu lepiej kibicować – Księciowi Dorianowi czy Kapitanowi Chaol’owi. Wiem także, że Król jeszcze wiele ma do pokazania ze swej mrocznej natury a w dalszych częściach spodziewam się jeszcze więcej magii, dworskich intryg i znacznie większych emocji. A to, co stało się z Kaltain, to dopiero początek. Bardzo dobra dawka świetnie napisanej fantastyki. Gdy się wydaje, że najważniejszy jest turniej, autorka wprowadza dodatkowe elementy walki, dodatkowe tajemnice do rozwikłania i brutalne morderstwa. A to tylko sprawia, że nie można się oderwać do lektury. I choć wkradła się tu pewna przewidywalność, wciąż jest do rozwinięcia tajemnica. Gorąco polecam, bo naprawdę warto. Ta książka pokazała, że seria „Dwór cierni i róż” nie jest wyjątkiem, a to właśnie pióro autorki jest tak rewelacyjne. Nie pozostaje mi nic innego, jak oddać się dalszej lekturze kolejnych tomów.

Ocena końcowa: 8/10.

Okładka książki Szklany tron


Tytuł: Szklany tron

Autor: Sarah J. Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2013-06-23

Ilość stron: 520

Cykl: Szklany tron

Tom: 1

czwartek, 23 listopada 2017

„Zapisane w kartach” – Anne Bishop


„W ciemności kryje się niebezpieczeństwo.”

Na ten tom, piąty i finałowy, czekałam z ogromną niecierpliwością i obawą. Nie wiedziałam, jak to wszystko się zakończy. I nie dowierzałam, jak można skończyć ich historię, dlaczego autorka nie chce pisać tego dalej. Przecież nam, czytelnikom, wcale nie znudziły się losy terra indigena. Jednak dostając ją w dłonie, nie mogłam powstrzymać się od pochłaniania każdej następnej strony. Na uwagę zasługuje także okładka – idealna, w klimacie poprzednich części (tom czwarty dziwnie się wyróżnia od pozostałych). A co znalazłam w środku?

„… żeby mieć silne kości, należy jeść silne kości.”

Na początek ostrzeżenie – proszę tego nie czytać, jeśli jesteście przed lekturą. Niestety każde zdanie będzie zdradzało zbyt wiele. Zatem – UWAGA, SPOILERY!

Historia piątego tomu rozpoczyna się wkrótce po „porządkach” Starszych. Pazury i Kły Namid wyszły na ulice. Nie tylko ludzie z przestrachem obserwują sytuację – Inni także czają się w gotowości do ucieczki. Każda ze stron przelicza straty. Spora część miast nagle przestała istnieć. Panuje chaos i zgroza. Niewiele zostaje z tych, którzy wspomagali LPiNW. Dziedziniec jednak nie ucierpiał. Starsi także polubili to miejsce, obserwując zwyczaje ludzi i terra indigena. Simon Wilcza Straż ma jednak poważne zadanie przed sobą – nie tylko Meg jest Pionierką dla swoich, ale i on zostaje tym obciążony. Na jego przykładzie, a także mieszkańców Dziedzińca, Starsi uczą się czym jest dobro i zło, kto zasługuję na karę, a kogo można oszczędzić i wpuścić do miast. I wszystko wydawałoby się powoli wracać do normy, gdyby nie nagłe pojawienie się Cyrusa Montgomery’ego. Jedni stają się go ciekawi, inni chcą się go od razu pozbyć. Jedna wizyta zmieni dalsze losy całego Dziedzińca, ale również nauczy Starszych, że czasem Ci mniejsi mają rację i trzeba uczyć się na błędach, bowiem ciekawość niekiedy prowadzi do śmierci. A życie Meg staje pod wielkim znakiem zapytania.

„… słowa mogą ranić tak samo jak pięści.”

Podsumowując: Nie mogłam uwierzyć, że to już koniec! Nie można tak zakończyć tej historii. Wciągająca, niepowtarzalna. Powtórzę się, bo przy każdej części pisałam to samo – MISTRZOSTWO zarówno pióra, jak i przekazu emocji. Polecam gorąco tym, którzy jeszcze nie sięgnęli po serię Inni, bowiem Ci, którzy spróbowali – nie potrafią się powstrzymać i dają się wciągnąć w losy Meg i Dziedzińca.

Ocena końcowa: 10/10.

Okładka książki Zapisane w kartach


Tytuł: Zapisane w kartach

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2017-10-27

Ilość stron: 528

Cykl: Inni

Tom: 5

sobota, 18 listopada 2017

„Ja, Diablica” – Katarzyna Berenika Miszczuk

 

To było moje kolejne podejście to tej powieści. Od lat przerywałam jej czytanie, nie dochodząc nawet do połowy. Twierdziłam, że to jednak nie dla mnie, choć znajomi ponoć tak się dobrze przy niej bawili. Tłumaczyli mi, jaka jest zabawna – ja tego nie widziałam. Przyszedł jednak ten czas najwyraźniej odpowiedni, aż przeczytałam książkę i to w dodatku nareszcie w całości. Pochłonęła mnie. Ale zacznijmy od początku…

Poznajemy Wiktorię, studentkę kochającą życie na Ziemi, która z jakiegoś powodu trafia do imprezowego Piekła. O nie, nie smaży się, nie jest torturowana, wręcz przeciwnie – bawi się jak na niekończącej się imprezie. Za to Niebo pełne jest sztywniaków w sandałkach ze skarpetkami. Dlaczego trafiła akurat do Lucyfera? Nie do końca wiadomo, zwłaszcza z jej zasadami moralnymi, sumieniem i ogólnym prowadzeniem. Ale już za późno – trafiła tam i koniec. Poznajemy jej „przyjaciółkę”, prawdziwą Kleopatrę, która podsuwa Wiki doskonały pomysł. I nagle BUM, bohaterka prowadzi podwójne życie: jako nadal studentka i wzdychająca do pewnego Piotra oraz jako diablica z całkiem przyjemnymi mocami i walcząca o dusze właśnie zmarłych. Do każdego przekrętu, każdego bałaganu motywują ją dwa jakże przystojne diabły: Azazel i Beleth. Co sprawia, że w Piekle dzieje się… nigdy jeszcze tak się nie działo, a sam Lucyfer w połączeniu z Archaniołem Gabrielem chcą się jak najszybciej pozbyć niewygodnej Diablicy. Zaczyna się polowanie. Kto wygra?

Podsumowując: Naprawdę bardzo dobrze się przy niej bawiłam. Powieść rozbawiała mnie wielokrotnie. Nie mogłam uwierzyć wręcz w ślepotę Wiktorii i jej naiwności. I ten cały Piotruś bardziej mnie denerwujący, niż jakikolwiek inny bohater powieści. Poznałam już literaturę autorki i naprawdę teraz widzę, jak bardzo rozwinęła swój warsztat od czasów serii o Diablicy. Świetny pomysł, dobrze opisany. Nieco przewidywalna, ale jaka przyjemność z jej czytania. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale na zimne wieczory dla odstresowania po ciężkim dniu będzie idealna.  I bardzo liczę, że Wydawnictwo WAB jednak zdecyduje się na dalsze części w wersji kieszonkowej, jaką aktualnie posiadam. Bardzo na to liczę :)

Ocena końcowa: 5/10

Okładka książki Ja, diablica

 

Tytuł: Ja, Diablica

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera:  2010-10-06

Ilość stron: 511

Cykl: Wiktoria Biankowska

Tom:  1

piątek, 17 listopada 2017

„Tekst” – Dmitry Glukhovsky


Najnowsza książka, dobrze już znanego nam autora książek: „Metro 2033/2034/2035”, „Futu.re” i „Czas zmierzchu” oraz zbioru opowiadań „Witajcie w Rosji”, trafi już do księgarń 22 listopada i w dodatku to właśnie Polska będzie tym pierwszym krajem, gdzie zostanie ona wydana. Tym razem D. Glukhovsky zamierza zaskoczyć czytelnika – koniec z fantastyką, apokaliptyczną wizją. O nie. Tym razem bowiem będzie to powieść na pograniczu thrillera, kryminału, noir i dramatu. Bardzo realistyczna. Jak wyjdzie? Zobaczymy.

Bezsensowna zemsta i niemożliwa miłość. Wina. Niesprawiedliwa kara. Konflikt bohaterów zmagających się ze standardami moralnymi i etycznymi w społeczeństwie wyznającym kult przetrwania najsilniejszych. Odebrałeś mi przyszłość? Ja zabiorę ci twoją. A wszystko w czasach, gdy to właśnie smartfon staje się wręcz kopią zapasową duszy, naszym backupem życia. Pamięcią masową dla najżywszych wspomnień. W smartfonie zapisujemy całe nasze życie – poprzez zdjęcia, selfie, smsy, e-maile, historie przeglądarek i wiadomości w komunikatorach. Smartfon to my. A ktoś, kto zdobędzie twój telefon, może łatwo stać się tobą. I nikt nic nie zauważy, a nawet jeśli – i tak będzie już za późno.

Z okazji premiery autor odwiedzi Polskę i spotka się z czytelnikami w aż 9 miastach. Odpowie na wszelkie dręczące nas pytania dotyczące jego książek, opowie o nowych pomysłach i jeszcze da autografy. Serdecznie zapraszam, a harmonogram podaję niżej.

DG_T_spotkania_mapka