Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

„Cat” – Magda Mila


Tym razem poznajemy Nataszę, przyjaciółkę Jonatana, jakże dobrze już nam znanego z pierwszego tomu serii Dzikie Noce – „Wolf”. Tym razem akcja skupi się na dominie i jej obiekcie westchnień – Iwo. Mężczyzna, policjant, a w dodatku prowadzący dochodzenie przeciwko Jonatanowi. Starcie się na pozór dwóch światów. Iwo, silny mężczyzna, który się nie podda władzy Nat. Starcie się nie tylko dwóch światów, ale także dwóch jakże silnych charakterów. Walka o dominację w jednym świecie i o przetrwanie w drugim. Kto wygra tę walkę i czy ktokolwiek będzie wygrany?

Podsumowując: Drugi tom wydaje się lepszy od pierwszego. Jak to możliwe? Tu miałam więcej bohaterów plus wątek kryminalny. Było grzesznie, ale nie jak w „Wolfie. Dałam się pochłonąć tej powieści. Grzeszna, rozkoszna i jakże przyjemna w odbiorze. Jeden z lepszych erotyków dostępnych na naszym rynku. Rewelacja. I nie mogę napisać więcej, by nie zdradzić za dużo. Ogromne podziękowania dla autorki za to, co i jak tworzy. Proszę o więcej. I już nie mogę się doczekać tomu trzeciego – “Tiger”.

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł: Cat

Autor: Magda Mila

Wydawca: Habanero

Premiera: 2019-03-29

Ilość stron: 248

Cykl: Dzikie noce

Tom: 2

niedziela, 14 lutego 2016

"Anatomia uległości" - Augusta Dochner

“… rozkosz kobiety zaczyna się i kończy w głowie…”

Długo wyczekiwałam na ten debiut. Od zapowiedzi widocznych w różnych miejscach, po rozdawane fragmenty powieści dla recenzentów i oczywiście zachwycone czytelniczki, które miały to szczęście zdobyć ją znacznie wcześniej. Wszystko to sprawiało, że siedziałam jak na szpilkach w oczekiwaniu, aż będzie i egzemplarz dla mnie.


Pierwszą kwestią, jakiej się nie spodziewałam, to jej wygląd. Oczywiście na plus. Jej objętość dopieściła moje zmysły, a i okładka, choć mogłoby się wydawać tajemnicza i zbyt prosta, ma swój urok. Mnie urzekła i chciałam odkryć całą tę tajemnicę Melani i Adama.


Nie wiem do końca, czego się spodziewałam odnaleźć w treści. Chyba typowej relacji Pan – Niewolnica. Przecież książka jest o uległości, o uwodzeniu i skomplikowanych relacjach. A co zatem zastałam? Specyficzną relację człowieka dominującego i kobiety, która mu się poddała. Czytając o ich poczynaniach, zapalała mi się w głowie wręcz czerwona lampka. Dlaczego? Bowiem to, do czego siebie doprowadzali, mogło się skończyć bardzo źle. Kobieta, która ma dziewiczą skórę, nagle przyjmuje z przyjemnością tyle pasów? Bez odpowiedniego przygotowania? W dodatku Pan, jej Właściciel, który zapomina się w grze i przestaje nad sobą panować? O nie, to musi się źle skończyć… Jednak odnosiłam wrażenie, że tak właśnie na siebie działali – niemal jak katalizatory katastrofy. Ona zbyt łatwo wpadała w trans, a on nie potrafił przestać wtedy, gdy powinien. Dlatego też dziwnie czułam się w ich relacji. Cały czas tak wiele mi nie pasowało. To wszystko było w pierwszej części książki. Druga jest już o skutkach ich spotkań i odkryciu siebie na nowo.


Dość trudno tak naprawdę mi ją ocenić. Owszem, jest świetnie napisana i czyta się z zapartym tchem, trudno się wręcz od niej oderwać. Sceny erotyczne przedstawione są w bardzo delikatny sposób, choć wulgaryzmów jest wiele. Wszystko jednak podane nam ze smakiem. A jednak z powodu relacji Mel i Adama, nie potrafię się odnaleźć. Jest ona tak nietypowa, że nie jestem pewna, czy to prawdziwy Pan i jego poddana, czy może dwoje dorosłych ludzi, którzy po prostu bawią się jedynie w Właściciela i jego Niewolnicę.


Czy polecam? Owszem. Bardzo. Dla każdego miłośnika książek podobnych do Greya. Jest naprawdę dobrze napisana. Wszystko ze smakiem. I choć nie jeden raz ma się ochotę mocno skopać dupencję Mel, potrząsnąć nią porządnie za głupotę, wciąż chętnie się zagłębia w jej dalsze losy, wybryki i konsekwencje.


Ocena końcowa: 7/10.



Tytuł: Anatomia uległości 

Autor: Augusta Dochner 

Wydawca: Wydawnictwo Lucky 

Premiera: 2016-01-29 

Ilość stron: 592



Wyzwanie czytelnicze: 9/2016.