Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fabryka Słów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fabryka Słów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 marca 2020

„Czas ciszy” – Patricia Briggs


„Jeśli zostaniesz schwytana przez nieprzyjaciela, nie zwlekaj z ucieczką.”

Autorki wydaje mi się przedstawiać nie trzeba. Każdy, kto lubi dobrą fantastykę, z pewnością spotkał się z jej twórczością, zaraz pomiędzy L.Hamilton, I.Andrews, J.R.Ward, A.Bishop i wieloma jeszcze bardzo cenionymi na rynku wydawniczym. A na kolejną powieść z serii Mercy Thompson już nie mogłam się doczekać, spodziewając się nie lada przygody.

„Nigdy nie pokazuj wrogom swojej słabości.”

Tym razem to nie Mercy wplątała się w kłopoty. One same na nią spadły – a raczej wjechały prosto w jej auto, mocno ją raniąc. Ale to nie mógł być przecież koniec jej przygód. Poza wypadkiem została także porwana i przeniesiona nie tylko do innego kraju, ale i na inny kontynent. Stary Świat nie powitaj jej zbyt dobrze. Włóczenie się głodnej, przestraszonej – i co najgorsze – z brakiem więzi partnerskiej, nie mogło się dobrze skończyć. Kojot także miał dla niej swoje zadanie, powodując nie lada chaos, tak przy okazji, jak to zwykle on. Mercy poznaje nie tylko nowe watachy i chmary, ale i duchy, golemy i wierzenia iście słowiańskie. Czy może coś jeszcze ją uratować? Zbyt dużo zawiłości, intryg, tajemnic. Nie wiadomo, kto jest sprzymierzeńcem, a kto pragnie jej śmierci lub ugrać posiadając ją i jej zdolności. Magia odżywa wraz z dawno uśpioną mocą.

„Woda jest mokra, a wampiry zdradzieckie.”

Podsumowując: Sporo emocji, walki, tajemnic i wszystkiego, co w serii zawsze uwielbiałam. Dziesiąty tom jest jednak nieco inaczej pisany – osobno opowieść Mercy, a osobno Adama i nie zawsze w dobrej zgodności czasowej. Trzeba mocno się skupić i czytać opis przy każdym rozdziale. Zabieg autorki z panem Smithem także mocno mnie zaskoczył – na tyle, że po skończeniu powieści musiałam się cofnąć praktycznie do początku i przeczytać jeszcze raz, uśmiechając się pod nosem, ile to ja rzeczy w pierwszej chwili nie dostrzegłam. Świetnie się czytało i bardzo trudno się oderwać od lektury. Niestety teraz pozostaje mi jedynie poczekanie na kolejny tom. Nadal mam niedosyt. Rewelacja.

Ocena końcowa: 9/10.

Tytuł: Czas ciszy

Autor: Patricia Briggs

Wydawca: Fabryka Słów

Premiera: 2020-03-20

Ilość stron: 480

Cykl: Mercedes Thompson

Tom: 10



„… dwoje ludzi może dotrzymać sekretu tylko wtedy, gdy jedno z nich jest martwe.”

środa, 22 stycznia 2020

“Czas ciszy”–Patricia Briggs


Premiera: 20 marzec 2020r.

Napadnięta i porwana na własnym terytorium, Mercy dostaje się w szpony potężnego wampira, który zamierza posłużyć się nią jako bronią przeciw alfie watahy wilkołaków, Adamowi oraz przywódcy wampirów z Tri-City. Mercy udaje się uciec pod postacią kojota, jednak oto odkrywa, że naga, bez pieniędzy, znalazła się w samym środku Europy...


Nie jest w stanie skontaktować się z Adamem i resztą stada- została całkowicie sama. Musi znaleźć sprzymierzeńców, walczyć z wrogiem i odkryć, kto jest kim, a przy tym nie wywołać wojny pomiędzy wampirami i wilkołakami. Tymczasem w sercu starej Pragi budzą się przedwieczne duchy i moce...


Patricia Briggs zawsze oddaje czytelnikom ekscytującą, magiczną, baśniową i nieprzewidywalną opowieść. "Czas milczenia" należy do najlepszych. - Erin Watt, #1 New York Times autorka bestsellerowej "Serii królewskiej"

wtorek, 2 lipca 2019

„Dotyk ognia” – Patricia Briggs


„Śmierci nie trzeba się bać. Śmierć jest prosta. To życie jest brutalne.”

Napięcie między nadnaturalnymi a ludźmi sięga zenitu. Wojna się rozpoczyna. Adam zostaje na polu bitwy zupełnie sam. Bran odcina Tri-Cities od reszty. Nadnaturalni wychodzą z rezerwatu rządni krwi. Szarzy Panowie, pradawni, trolle i inne stwory kontra ludzie. A pomiędzy nimi wszystkimi znalazła się Mercy ze swym stadem. A wszystko przez chłopca niechłopca, które przyszło jej bronić przed dosłownie wszystkimi. Zjawia się też Baba Jaga, choć nie do końca wiadomo, po czyjej ona jest właściwie stronie. Zmienna i zagadkowa. Toczy się gra o najwyższą stawkę. I po raz pierwszy, to nie Mercy ociera się o śmierć. Śmierć spotyka Adama.

Podsumowując: Spodziewałam się więcej Joela. Zresztą sama okładka wskazywała, że to właśnie z nim będzie związany dziewiąty tom. Ale chodziło o innego ognistego chłopca. Nie zawiodłam się. Nadal targały mną duże emocje. Dałam się wciągnąć i uwieźć. Pomimo, iż to już 9 tom, nadal powieść nie zwolniła. Dużo się dzieje. Tym razem jednak zagrożenie wydaje się najpoważniejsze, a Mercy z Adamem i jego stadem pozostali sami. Najbardziej jednak będę tęsknić za Kosturem. Świat w Tri-Cities się zmienił w tym tomie. Wydaje mi się, że kolejne tomy będą jeszcze ciekawsze, skoro tak wiele istot wchodzi w świat ludzi. I już nie mogę się doczekać tomu 10: „Zapadła cisza”.


Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł:               Dotyk ognia

Autor:              Patricia Briggs

Wydawca:     Fabryka Słów

Premiera:      2019-07-03

Ilość stron:    416

Seria:             Mercedes Thompson

Tom:              9



niedziela, 26 maja 2019

“Dotyk ognia”–Patricia Briggs


Premiera: 3 lipca 2019r.


Napięcie między nadnaturalnymi a ludźmi sięga zenitu.


Mercy i jej partner Adam, alfa wilkołaczej watahy, zostają wezwani na pomoc. Powstrzymanie szalejącego trolla jest jednak dopiero początkiem nowych kłopotów. Przypadkiem odkrywają bowiem tajemnicę, która może całkowicie zniszczyć kruchą równowagę i pokój.


Porwane przez nimfy ludzkie dziecko musi wrócić do domu. Aby ochronić chłopca przed niebezpieczeństwem, Mercy i Adam będą musieli stawić czoła najpotężniejszemu wilkołakowi w kraju, nimfom i ludziom. Kto jednak ochroni ich samych przed chłopcem dotkniętym przez ogień?


“… żaden dobry uczynek nie pozostanie bez kary… “



wtorek, 29 maja 2018

„Zamęt nocy” – Patricia Briggs

„Prawdziwe życie jest pełne niespodzianek, dużych i małych.”

Seria o Mercedes Thompson po prostu nie może się znudzić. Fabryka Słów podsyca czytelnika magicznymi okładkami i odpowiednią reklamą. Sama autorka również, wrzucając ciekawostki na bloga. To tylko sprawia, że czytelnik niecierpliwie czeka na kolejny tom. Tym razem trafia do księgarń tom ósmy. Czy aby nie za dużo?

„Ludzie popełniają błędy. Nawet ci, których kochamy.”

Wataha nadal toleruje Mercy, choć nie do końca akceptuje kojota jako partnerkę ich kochanego Alfy. Oliwy do ognia dolewa nagły telefon z prośbą o pomoc. I tak naprawdę to już zwiastuje kłopoty. Zwłaszcza, gdy nieoczekiwanym gościem jest nikt inny, jak była żona Adama – Christy. I choć manipulowała stadem, uważała ich za potworów, jest dla większości znacznie lepszym wyborem, niż Mercy. Co zresztą od samego początku dają odczuć. Dodatkowym problemem może być stalker Christy – nijaki Juan Flores, jej kochanek, od którego także uciekła. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie nagłe morderstwa, o które próbuje się oskarżyć watahę. Walka z Bogami – tego jeszcze nie było. Tym razem miasto nie tylko skąpane będzie we krwi niewinnych i płomieniach rozwścieczonego wulkanu.

Podsumowując: Jak zawsze, książka nie okazała się rozczarowaniem. Co prawda nie uroniłam już zbyt wielu łez, nadal uważam ją za wyjątkową i ląduje na półce całej kolekcji. Poziom wciąż utrzymany, mimo iż to już ósmy tom i końca nie widać – na okładce jest już zapowiedź tomu dziewiątego. Plusem jest fakt, że w każdym tomie mamy do czynienia z zupełnie innym wrogiem, inną przygodą, magią, postacią. Za każdym razem Mercy pakuje się w coraz to gorsze kłopoty. Nieco może zmęczyć fakt, że owe wydarzenia są od siebie nie aż tak bardzo oddalone. I z każdych wychodzą mocno pokiereszowani, choć nadal zwycięsko. Rodzi się także w tle nowy wróg, dowódca SNIT – myślę, że jeszcze wielokrotnie o nim usłyszymy. Mamy także nowy nabytek w stadzie – Joel. Jestem ciekawa, jak będzie radził sobie w przyszłości. Parę sekretów także wychodzi na jaw i to związanych z wampirami. Nie da się ukryć, chwile z Mercy z pewnością nie będą nudne. Gorąco polecam. Jak dla mnie genialne Urban fantasy.

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł: Zamęt nocy

Autor: Patricia Briggs

Wydawca: Fabryka Słów

Premiera: 2018-05-04

Ilość stron: 424

Cykl: Mercedes Thompson

Tom: 8


„Miłość czyni nas bezbronnymi, świadomymi, że druga osoba złapie nas, gdy upadamy.”


wtorek, 31 maja 2016

“Malowany człowiek”–Peter V. Brett

Letnia pogoda wręcz zachęca do wyjścia w plener z odpowiednią literaturą. Nawet kleszcze i inne robactwo nie wydaje się straszne, gdy w dłoni dzierży się odpowiednie tomiszcza. Okazuje się jednak, że w moim przypadku z tym ostatnim jest spory problem. Wśród znajomych istnieje dokładnie to samo „przemęczenie materiału”, jak to zwykłam nazywać. Trudno bowiem wciągnąć się w historię. Raczej odkładałam ją po pierwszych rozdziałach, szukając czegoś wyjątkowego – czegoś, co mnie uwiedzie i porwie. Tak właśnie trafiłam na powieści Petera V. Bretta.

„Malowany człowiek”, jak i inne części demonicznego cyklu, zostały podzielone na dwie księgi. Postanowiłam jednak je łączyć i przez to opowiadać całą historię za jednym razem. W pierwszym tomie poznałam głównych bohaterów. Księga pierwsza opisywała ich losy od początku, jak doszło do tragedii, która zmieniła ich życia na zawsze i sprawiła, że wybrali akurat tę drogę, a nie inną. Śmierć bliskich i cudem ocalenie przed demonami, a także niezwykła siła woli i ta wiara, że czeka na nich coś ważnego – jakaś misja, o której jeszcze nie wiedzą, jedynie czując to gdzieś wewnątrz siebie. Czytelnik poznaje ich drogę „kariery”. Razem z nimi się rozwija. Poznaje zwyczaje danych miejsc, rytuały, walkę, czy zabawę. Aż do momentu księgi drugiej, gdzie bohaterowie nareszcie się spotykają na jednej z dróg. Skrzywdzeni, nadal wierzący w wybawczy świt. Zmienieni przez lata nauki i doświadczeń, niesprawiedliwości, razem stają do walki. Czy jednak trzech indywidualistów, potrafić będzie razem, ramię w ramię, walczyć o wolność dla całej ludzkości? Końcówka jednak daje do myślenia, czy na pustyni właśnie nie powstała zdradziecka armia, dowodzona przez mężczyznę, niegdyś przyjaciela Naznaczonego? Czy będą oni zbawcami ludzkości, czy jednak ogromną przeszkodą? Końcówka księgi drugiej sprawia, że natychmiast chce się sięgnąć to kolejne tomy cyklu.

Podsumowując: Choć księga pierwsza wydawała mi się nudnawa, czekałam na tę akcję, na ich spotkanie. Koniec jednak był obiecujący. Na tyle, by sięgnąć natychmiast po księgę drugą. Nie rozczarowałam się. Akcja nabrała tempa i zrozumiałam, jak ważne było prześledzenie historii trójki bohaterów. Rozumiałam już, dlaczego tacy się stali, co nimi kierowało i dlaczego wybierają dalej taką właśnie drogę. Wciągnęło mnie i pochłonęło bez reszty. Żałuję, że zabrałam się za to tak późno. I tak naprawdę, choć bohaterowie żyją w zamierzchłych czasach, odnalazłam wiele prawd pasujących do naszej rzeczywistości – niegodziwość ludzka, zdrady, przyjaźnie, duże miasta z ich podziałem hierarchii tylko przez to, ile ktoś ma, a nie kim naprawdę jest oraz wsie, gdzie wszyscy są sobie równi i każdy pomaga drugiemu. Bowiem w każdym z nas znajduje się wiele dobrego, jak i wiele z Otchłani. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 7/10.

 

Tytuł: Malowany człowiek. Księga I

Autor: Peter V. Brett

Wydawca: Fabryka S20łów

Premiera: grudzień 2008

Ilość stron: 504

Cykl: Demoniczny

Tom: 1.1.

 

 

Tytuł: Malowany człowiek. Księga II

Autor: Peter V. Brett

Wydawca: Fabryka Słów

Premiera: 2009-02-13

Ilość stron: 320

Cykl: Demoniczny

Tom: 1.2.

 

Wyzwanie czytelnicze: 42,43/2016.

wtorek, 17 maja 2016

“Szamański blues”–Aneta Jadowska

“Unikanie tematu nie sprawia, że on znika…”

Twórczość Anety Jadowskiej poznałam przypadkiem, odkrywając na półce w księgarni pierwszy tom o Dorze Wilk. Pochłonęłam ją natychmiast, nie mogąc ani na chwilę się oderwać. Wiedziałam także, że kolejne tomy będą musiały być przeczytane natychmiast po ich pojawieniu się na rynku. Taki mój MUST HAVE. Kojarzyła mi się z twórczością P.Briggs, I.Andrews, czy poniekąd też z L.Hamilton. Z tomu na tom działo się coraz więcej i w pewnym momencie stwierdziłam – za dużo tego. Zbyt wiele na jeden raz. Obawiałam się, że przy nowej serii o Witkacym, będę czuła dokładnie to samo – pierwszy tom rewelacja, a potem choć dobra zabawa, istniało też przemęczenie tym wszystkim, co autorka mu wymyśliła.

Poznajmy bliżej Witkacego. Mężczyznę dość nieporadnego, przynajmniej moim okiem. Policjanta na przymusowym urlopie. A do tego szamana, który pakuje się przypadkiem w coraz to większe kłopoty. A gdy w drzwiach staje przeszłość i ma jeszcze dodatkową bombę do zrzucenia, życie Piotra już z pewnością nie będzie takie samo. Może zapomnieć o cudownej chwili ciszy i spokoju. Nie tylko duchy zaczną go nawiedzać, ale także parę upartych kobiet i jeden tajemniczy Sęp.

Podsumowując: Świetne urban fantasy, trzymające w napięciu i przepełnione magią. Sporo tajemnic, które wciąż pozostają nierozwiązane (np.: kim jest naprawdę sęp?). A i końcówka sprawia, że natychmiast chce się sięgnąć po kolejny tom i poznać dalsze losy Witkacego, Konstancji, Sępa i Wiktorii. Na stronnicach znajdziemy także klimatyczne ilustracje, które tylko jeszcze bardziej działają na wyobraźnię czytelniczą. Cudownie napisana powieść, którą z czystością sumienia mogę polecić wszystkim. Sądzę jednak, że najpierw powinno przeczytać się serię o Dorze. Z drugiej strony – komu spodobała się panna Wilk, z pewnością sięgnie i po szamana.

Ocena końcowa: 7/10.

 

Tytuł: Szamański blues

Autor: Aneta Jadowska

Wydawca: Fabryka Słów

Premiera: 2016-01-15

Ilość stron: 416

Cykl: Szamańska Seria

Tom: 1

 

Wyzwanie czytelnicze: 39/2016

“… czasem niewiedza, na jaką narażają nas niektóre pytania i odpowiedzi, może być znacznie bardziej groźna niż niewygoda.”

czwartek, 3 września 2015

“Zawód: Wiedźma. Część 1”–Olga Gromyko

 

I tak oto zatoczyliśmy paroletnie koło. Wróciłam do tej powieści z uśmiechem na twarzy, choć miałam go już przed przeczytaniem choćby pierwszego zdania. Wiedziałam bowiem, jak ogromna przyjemność czeka mnie na następnych stronach. Na nowo odkryłam, czym jest przebywanie z W.Redną :)

Dla osób, które jeszcze jakimś cudem nie poznały tej serii Olgi Gromyko, informuję – MUSICIE nadrobić zaległości. Przezabawne przygody dość niezdyscyplikowanej, niesamowicie kreatywnej, koszmarnie wścibskiej wiedźmy, która nie da sobie w kaszę dmuchać i sama tak obejdzie, aż trafi tam, gdzie chciała. Praktycznie zawsze stawia na swoim, choć czasem okrężną drogą. I ma predyspozycje jakże biznesowe. Nie zawsze to wychodzi, ale dla czytelnika zawsze za to jest zabawnie. Pierwszą przygodą, z którą się spotykamy, jest wydelegowanie Wiedźmy do odległej osady, zajętej przez Wampiry. Ciarki przechodzą, ale nie naszej bohaterce. Dosiada swojej cwanej szkapy i wybiera się w podróż swego życia, okradając przy okazji złodzieja. A wśród samych krwistolubnych sieje nie lada strach i gdyby tylko mogli, pewnie dawno padliby na zawał przy niej. Z drugiej strony staje się dla nich odświeżającym powiewem. Sprawia, że w pewnym sensie zaczynają wierzyć, że są ludzie, którzy patrzą na nich inaczej, niż przez ich gatunek i upodobania żywieniowe. W.Redna szybko rozwiązuje zagadkę, wprowadzając zamieszanie, siejąc spustoszenie i powodując ataki alergii u najważniejszego Wampira w osadzie.

Podsumowując – Drogi czytelniku, będziesz płakał ze śmiechu czytając tą książkę. Genialna, to za mało powiedziane. Jak dla mnie MISTRZOSTWO dobrej fantastyki. Mamy magię, wampiry i inne gatunki, mnóstwo humoru, zagadkę do rozwiązania i gdzieś na obrzeżach rodzący się romans. Wszystko idealnie wyważone i otulone prostym, przystępnym językiem. Szkoda tylko, że tak trudno dostać tą serię w papierze, a jeśli już się znajdzie, ceny przyprawiają o zawał serca.

Ocena końcowa: 10/10. Kocham po prostu ♥

 

Tytuł: Zawód: Wiedźma. Część 1

Autor: Olga Gromyko

Wydawca: Fabryka Słów

Premiera: 2007

Ilość stron: 296

Cykl: Wiedźma/ Obca krew

 

 

Wyzwanie czytelnicze: 67/2015.

piątek, 21 listopada 2014

Aneta Jadowska - "Na wojnie nie ma niewinnych"


"Tylko głupiec zapomina o tym, że są tacy, 
których nie da się pokonać raz na całe życie, chyba że nie żyją."


Ostatni tom heksalogii o Dorze Wilk okazał się naprawdę gorący. Mnóstwo emocji - dość skrajnych zresztą. Miałam i swoje wilczki, i odrobinę pierzastych, a i pyrka też troszeczkę. A do tego piękny Toruń i magiczny Thor. Zdecydowanie najlepsza część całej serii. Może dlatego, że był ostatnim i zupełnie inaczej się czytało. Może jednak dlatego, że dużo się działo, był wręcz przeładowany kolejnymi zwrotami akcji i trzymał w napięciu praktycznie na każdej stronie. A może dlatego, że po prostu był najlepszy :)

Finał, który tak naprawdę wszystkiego nie rozwiązuje. Wiele pozostaje wciąż tajemnicą. Zupełnie, jak gdyby pozostawiał wciąż otwartą furtkę - pytanie tylko, czy dla autorki, która może kiedyś wróci do tej serii, czy dla wyobraźni czytelnika, by sam dopisał sobie dalsze scenariusze. 

Czy warto? Oczywiście! Dawno tak dobrze się nie ubawiłam przy książce z tej tematyki. Polska, dobrze napisana urban fantasy z minimalnym romansem gdzieś na marginesie. Trzymająca w napięciu. Niepowtarzalna. Wciągająca. Niesamowita. Jak dla mnie - Mistrzostwo!

Ocena końcowa: 8/10!


"Nadmiar czasu sprzyja przesadnemu komplikowaniu prostych rzeczy"




Tytuł: Na wojnie nie ma niewinnych

Autor: Aneta Jadowska

Wydawca: Fabryka Słów

Premiera: 2014-11-19

Ilość stron: 530

Cykl: Dora Wilk

Tom: 6






"Niewykorzystane szanse palą bardziej niż nieudane podejścia."



sobota, 12 lipca 2014

Aneta Jadowska - "Egzorcyzmy Dory Wilk"

To już piąte spotkanie z cudownym trójkątem anielsko - diabelnie - wiedźmiarskim. I prawdę mówiąc trochę się obawiałam tego, co w nim się znajdzie. Już sam tytuł sprawiał, że chciałam koniecznie mieć te tomiszcze w swych dłoniach. Jednakże była lekka obawa, czy z kolejnym tomem nie będzie coraz gorzej? Losy Dory Wilk spisane przez Anetę Jadowską, niesamowicie przypominały mi losy Anity Blake spisane przez Laurell Hamilton oraz po trochu Mercy Thompson stworzoną przez Patricię Briggs. Dora i Anita miały dwie wspólne cechy, które nie koniecznie mi odpowiadały w tak dużych ilościach - rozkochiwały w sobie prawie każdego samca i parowały się z wieloma (w przypadku Dory jest to oblubieniec, wilczy partner, synowie wampiry, narzeczony diabełek... ) oraz łączyły w sobie różne gatunki, stając się niesamowitą hybrydą. I choć ów fakt pomagał w pełni autorkom stworzyć niesamowite przygody dla swoich bohaterek, tak dla mnie było to zbyt przytłaczające. Innymi słowy - za dużo tego wszystkiego.

I tak właśnie, z lekką obawą, zabrałam się szybciutko na piąty tom przygód Dory Wilk. Czytało się świetnie. Niesamowicie wciągająca pozycja. I, jak to zwykle bywa u autorki, kłopocik goni kłopocik, przez co czytelnik nie ma nawet ani chwili na spokojny oddech. Dzieje się naprawdę mnóstwo. I nareszcie bohaterka nie do końca zwycięsko wychodzi ze swych przygód. Tym razem sprawy stały się na tyle poważne, że nawet ja miałam spore obawy, jak potoczy się to dalej. Z całych sił jednocześnie próbowałam nie zajrzeć na ostatnią stronę by dowiedzieć się, czy oby na pewno wszystko będzie dobrze. Miałam także dużo swojego kochanego Baala. Tym razem było go mnóstwo. No cóż, uwielbiam o nim czytać. I choć poprzednie tomy wydawały się dobre, ten chyba jednak był najlepszy. Autorka pokazała, na co ją naprawdę stać. A zakończenie sprawiło, że nie mogę doczekać się kolejnego tomu, by poznać finał wszystkiego. No i w następnym tomie z pewnością będzie także sporo Vargi. 

Pozycję nie trzeba reklamować tym, którzy już zdążyli choć przez chwilę poznać Dorę, Mirona i aniołka. A dla tych, którzy wciąż wahają się nad rozpoczęciem cyklu o wiedźmie mogę powiedzieć tylko jedno - WARTO! Naprawdę dobre urban fantasy. Mnóstwo akcji. Odpowiedni humor. A i nawet w tym tomie mieliśmy odrobinę erotyki. Jestem pod wrażeniem. Tak, zdecydowanie to najlepszy tom o Dorze, jak do tej pory. I pozostaje mi tylko czekać na kolejny, ostatni tom przygód wiedźmy. 




Tytuł: Egzorcyzmy Dory Wilk

Autor: Aneta Jadowska

Wydawca: Fabryka Słów

Premiera: 2014-07-04

Ilość stron: 521

Cykl: Seria o Dorze Wilk

Tom: 5





  • "Nienawiść niszczy szybciej tego, kto ją nosi, niż wrogów..."


czwartek, 20 marca 2014

Aneta Jadowska - "Wszystko zostaje w rodzinie"

To już czwarte spotkanie z wiedźmą Dorą i z jej anielsko - diabelną drużyną, w jakże pięknym Toruniu. W tym tomie nie tylko to miasto było jednak przedstawione. Wręcz prawie pominięte. Ale po kolei. 

Długo wyczekiwałam tego tomu. A gdy już dostałam w swoje rączki, zamknęłam się we własnym świecie i nic, ani nikt nie byłby w stanie mnie stamtąd wyciągnąć. Dałam się pochłonąć przez kolejne strony i bohaterów. I starałam się, naprawdę się starałam czytać ją powoli, cieszyć się każdą kartką, zdaniem - a nie pochłaniać, jak zwykle to robiłam. Trudne to zadanie, gdy chce się iść jak torpeda, szybko poznając kolejne fakty i przygody. Ale dałam radę. Zamiast jednej nocy, spędziłam z nią całą dobę. I wiem jedno - uwielbiam Baala, choć jestem rozczarowana jego ilością w tej książce. Chyba spodziewałam się, że wystąpi w większej ilości przygód. Ale nie ma co narzekać, dobrze że w ogóle się pojawił. Ale za to znalazłam także sobie dwóch nowych, o których z prawdziwą przyjemnością będę czytać w kolejnych częściach i to zdecydowanie z różnych powodów: spotkanie Varga za jego bestię i towarzyszenie Jean Markowi za jego poczucie humoru. 

Genialna część. Bardzo dobrze skonstruowane urban fantasy. Odpowiednia dawka zarówno naszego, współczesnego świata, jak i świata fantasy. Osoby, które wahają się przed podjęciem przygody z Dorą Wilki, powinny dać się porwać jej charakterkowi, tendencji do pakowania się w kłopoty i całemu towarzystwu, a zwłaszcza trójkątowi czarownica - anioł - diabeł. No i Lucuś (Lucyfer) znów okazał się całkiem fajnym facetem. Natomiast osoby, które zdążyły już przeczytać trzy poprzednie tomy - no cóż, ich zachęcać wcale nie trzeba, bo zapewne w dniu premiery okupowali wszystkie księgarnie i listonoszów/kurierów z paczkami.

      Tytuł:            Wszystko zostaje w rodzinie
      Autor:           Aneta Jadowska
      Wydawca:    Fabryka Słów Sp. z o.o.
      Premiera:       2014-03-14
      Ilość stron:   560
      Cykl:              Heksalogia o wiedźmie
      Tom:              4