Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obca. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 lipca 2019

“Opal” - Jennifer L. Armentrout


“Nie ufaj nikomu, kto ma coś do zyskania lub stracenia.”


Trzeci tom, a jakże inny od pozostałych. On wrócił. Zaginiony brat, który miał umrzeć – jednak wrócił do rodziny. Czy jednak to jest on, czy ktoś wyglądający na Dawsona? Zbyt odmieniony, by mieć pewność. Nie tylko on wrócił. Blake także nic nie robi sobie z gróźb Deamona. Ma propozycję nie do odrzucenia. Wie o rzeczach, które miały nigdy nie zostać odkryte. Katy ma trudne decyzje do podjęcia. Ale i ona nie jest już tą samą osobą, którą była. Nie po tym, przez co przeszła. I choć się stara, wie doskonale, że Dee nigdy jej nie wybaczy. Są coraz bliżej odkrycia prawdy o tajemniczej organizacji, która testuje i torturuje hybrydy. Przyjaciele, którzy muszą być chronieni. Wrogowie, którzy stają się przyjaciółmi. A gdzieś w tym wszystkim, pierwsze uniesienia miłosne, udawanie zwykłej nastolatki, a także żałoba bo wciąż świeżej śmierci bliskiej osoby. Czy uda im się to wszystko przetrwać. Działając razem, są tacy silni – tylko, że Organizacja właśnie na to liczy.

Podsumowując: Ten tom jest taki inny od poprzednich. Mamy znacznie więcej emocji. Zarówno pozytywynych, jak i tych negatywnych. Z jednej strony mamy na pozór zwykłych nastolatków, którzy mieliby być cwańsi od organizacji rządowej, z drugiej strony mamy coraz silniejsze moce kosmitów i hybryd. Powrót bohaterów jest także dobrym zabiegiem, wprowadzającym chaos. Zdaje się, jakby tylko Katy była w stanie zrozumieć Dawsona i dlatego są tak blisko siebie. Wszak oboje byli torturowani i wiedzą, co to znaczy być w rękach Organizacji. Mamy też Dee – dotąd bardzo wesoła, energiczna, kojarzyła mi się ze słoneczkiem, mega optymistycznie nastawiona do świata i ludzi. Nagle staje się pełna gniewu i żalu po stracie ukochanego. Mam wrażenie, że na moich oczach bohaterowie po prostu dojrzewają. Przestają być nastolatkami, a wchodzą w dorosłe życie – choć nieco za wcześnie zdecydowanie. Sporo się dzieje, zwłaszcza końcówka, która sprawia, że trzeba sięgnąć po kolejny tom. Bardzo dużo emocji. Rewelacja. I choć wydaje się, jakby napięcie minęło, mnie bardziej pochłonęła niż poprzednie. Gorąco polecam i lecę po kolejny tom.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:               Opal

Autor:              Jennifer L. Armentrout

Wydawca:     Wydawnictwo Filia

Premiera:       2019-04-17

Ilość stron:     500

Cykl:               Lux

Tom:               3

wtorek, 4 czerwca 2019

„Królestwo popiołów” – Sarah J. Maas


„Najważniejsze na świecie jest to, co mieszka w naszych sercach. Bez względu na to, dokąd się udasz, bez względu na to, jak daleko, przywiedzie cię do domu".

Długo oczekiwane przez fanów zakończenie serii nareszcie trafiło i w moje ręce. Ach, cóż to za tomiska. Nic dziwnego, że Wydawnictwo rozdzieliło historię na dwa tomy – mogłoby być ciężko utrzymać wszystko w jednej książce. Ale nie tylko przecież chodzi o objętość. Szata graficzna utrzymana w klimacie. A treść? O tym trzeba się już samemu przekonać.

Aelin nigdy nie miała łatwo. Nic podane na tacy. I zawsze musiała walczyć o siebie, swoich bliskich i każdy kolejny dzień. Teraz musi zawalczyć o siebie. Torturom Meave nie ma końca. Co jest snem, a co jawą? W dodatku Rowan złamał nakaz i zamiast walczyć o Królestwo, szuka swojej żony. Na froncie jednak walka trwa nadal z Erawanem i jego Valgami. Czy starczy im sił? Mroźna północ wydaje się jedynym wybawieniem i ostatnim przystankiem. To właśnie tam splotą się wszystkie nici przeznaczenia. Intrygi, magia, nieoczekiwani sprzymierzeńcy, miłość i nadzieja. Czy wszystkie plany Aelin się spełnią, gdy wokół jedynie zimne wichry, morze krwi i ogromne przerażenie? Czy w tym wszystkim jest możliwy w ogóle pokój?

Podsumowując: Długo czekałam na ten finał i wcale mnie nie zawiódł. Wręcz przeciwnie. Uwiodła mnie ta historia. Wciągnęła. Starałam się ją długo dawkować, bo wiedziałam, że więcej już tym bohaterów nie będzie. To koniec. Ale to jaki – z przytupem. Było warto czekać. Polecam każdemu, kto jeszcze się zastanawia nad rozpoczęciem tej serii. Nie mogę się rozpisywać, by nie zdradzić zbyt wielu szczegółów. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Mistrzostwo. Gorąco polecam

Ocena końcowa: 10/10.


Tytuł:                         Królestwo Popiołów t.1.

Autor:                       Sarah J. Maas

Wydawnictwo:      Uroboros

Premiera:               2019-04-24

Ilość stron:             736

Cykl:                       Szklany tron

Tom:                       6.1.



Tytuł:                     Królestwo Popiołów t.2.

Autor:                    Sarah J. Maas

Wydawnictwo:   Uroboros

Premiera:             2019-05-15

Ilość stron:          512

Cykl:                    Szklany tron

Tom:                   6.2.


środa, 30 stycznia 2019

„Adeptka” – Rachel E. Carter


„Miłość jest dla głupców, którzy nie są wystarczająco inteligentni, aby zobaczyć przed sobą drogę.”

I oto przede mną leży kolejna część przygód magiczki Ryiah, teraz już będącej w wymarzonej frakcji bojowej. Co ją spotka podczas tego roku praktyk? I czy podoba wszystkim zadaniom, czy jednak się podda pod naciskiem Byrona, innych praktykantów i przyszłych wydarzeń?

Skończył się okres przesiewania. Wybrana szóstka wyruszyła w dalszą podróż. I dopiero teraz rozpoczyna się prawdziwa nauka oraz zmierzenie się z własnymi słabościami. Relacje pomiędzy bohaterami się zacieśniają. Pricilla staje się jeszcze bardziej zarozumiała, dumna, krzywdząc wszystkich dookoła. Darren staje się zbyt skomplikowany, a przyjaźń Ry z księciem przeżywa nie jeden kryzys. Ale nic nie przygotowało ich na zmierzenie się z buntownikami. Wojna z Caltoth wisi na włosku. Praktykanci już nie tylko uczą się magii, ale także przetrwania. Nie wszystkim się to uda, a stosy zmarłych będą jeszcze długo płonąć.

Podsumowując: Drugi tom jest jeszcze lepszy od poprzedniego. Ry nieco wydoroślała. I choć dużo dzieje się pomiędzy bohaterami, autorka wplotła w to wszystko jeszcze konflikty zbrojne, tajemnicę, zdrady i porwania. Powieść jest wciągająca, intensywna i niesamowicie emocjonalna. Nie muszę jej polecać – wiem, że obroni się sama. Jedna z najlepszych książek fantasy, jakie ostatnio czytałam. I już doczekać się nie mogę kolejnego tomu, bo wiem, że będzie działo się bardzo, bardzo dużo. Dla mnie – rewelacja.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Adeptka

Autor: Rachel E. Carter

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2019-01-30

Ilość stron: 416

Cykl: Czarny Mag

Tom: 2


czwartek, 10 stycznia 2019

„Filary Świata” – Anne Bishop


„Twoje myśli są twoją wolą, sprowadzasz na siebie to, czego chcesz.”

Autorka znana już dość dobrze na naszym rynku i to od wielu lat. Najpierw pojawiła się seria „Czarne Kamienie”, później „Efemera”, następnie świetna i jedna z najlepszych seria – „Inni”. Aż nadszedł czas i na „Tir Alainn”, nowa seria na naszym rynku, jakże dobrze już znana od wielu lat na zachodzie. A co w niej znajdziemy? Mnóstwo fantastyki, emocji, odrobina romansu, a przede wszystkim magia i to na 528 stronach. Zatem jest co czytać. Trzeba przyznać, że okładka także znacznie lepsza od pierwowzoru, co przyciąga uwagę.

„Cokolwiek robisz, wraca do ciebie po trzykroć.”

Obchody Letniego Księżyca, święta kochanków, magii, miłosnych rytuałów oraz mieszania się świata ludzi i Fae. I gdyby chodziło tylko o uciechy cielesne, a potem ślub i szybkie narodziny, nie byłoby z tym większego problemu. Jednak tym razem komplikuje wszystko zanikanie dróg prowadzących do poszczególnych klanów Fae. Dziwna magia panuje na świecie – czarna, pochłaniająca życie i sprawiająca, że mężczyźni sięgają po więcej, zniewalając tym samym kobiety i mordując z zimną krwią każdą, która choćby jest podejrzana o magię. Śmierć ma pełne ręce roboty, troszcząc się o zabite brutalnie czarownice. Czarne Płaszcze przemierzają szlaki świata, torując drogę dla Mistrza Inkwizycji, Młota na czarownice. Walka pomiędzy ludnością a magicznymi istotami nigdy nie była aż tak realna. Ile jest się w stanie poświęcić, by uratować tych, na których zależy najbardziej?

„Przyjaźnie budowane na kłamstwach, nie są przyjaźniami.”

Podsumowując: REWELACJA! Dawkowałam sobie przyjemność czytania tylko dlatego, że nie chciałam za szybko rozstawać się z bohaterami i tym światem. Co prawda początkowo było mi bardzo ciężko wczuć się w ten świat – książka nie posiada mapki, ani żadnych pomocy, dzięki którym mogłabym się rozeznać w świecie, bohaterach i ich zasadach. Szybko jednak dałam się porwać historii. Nic nie jest takie, jakie z początku by się wydawało. Bohaterowie, których uwielbiałam od początku, byli największym rozczarowaniem. Co prawda podczas czytania, mialam wrażenie, że to już było. Gdzie? W innych powieściach autorki, w serii „Dwory…” Sarah J. Maas oraz – i tu zdziwienie, J. Piekara „Młot na czarownice”. Ale to tylko chwilowe uczucie, które mijało przy kolejnych wydarzeniach. Cały wachlarz emocjonalny, jakiego dawno nie miałam. I cieszę się, że zakańczam rok tak dobrą książką, jest nadzieja. I już nie mogę się doczekać kolejnych tomów serii oraz przygód Ari, Fae i Adolfa.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Filary Świata

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2019-01-14

Ilość stron: 528

Cykl: Tir Alainn

Tom: 1

piątek, 16 listopada 2018

„Niszczący sekret” – K. Bromberg


“Przyjdzie taki dzień, kiedy ktoś pokocha te strony Ciebie, których nikt inny nie potrafił pokochać.. I właśnie wtedy będziesz wiedzieć"

Autorkę już poznałam zarówno z bardzo przyjemnej serii Driven, jak i nowej serii Mój zawodnik. Każda z powieści dostarczała mi wielu emocji, przyjemności spędzenia z nią czasu, chwili odsapnięcia od szarej rzeczywistości. Nie tylko odprężała, ale też pozwalała marzyć. Na tyle, że „Mój zawodnik” powędrował ze mną do gorącego Cannes i zwiedził ze mną Riwierę Francuską. Podgrzewał odpowiednio atmosferę. A co mnie czeka w drugim tomie?

Easton Wylder powraca. Nie spodziewa się zdrady, która nadchodzi. Podejrzewa wszystkich. Nie próbuje dociekać, że prawdziwym zdrajcą jest szef ukochanego klubu, a Scout Dalton co prawda doprowadzila do zmiany barw klubowych, jednak ryzykowała wszystko, by uratować ukochanego. Co jednak ma począć, gdy zewsząd rzucane są kłody pod nogi? Życie zaskakuje bohaterów i wystawia ich na ogromną próbę. Ile można poświęcić, by uratować ukochana osobę? I czy Easton oraz Scout są gotowi na to, by ponieść wszystkie konsekwencje swych działań? Gdyby było im jeszcze zbyt mało problemów, przeszłość powraca i wywraca jeszcze bardziej życie Wyldera. Czy będzie w stanie się podnieść?

Podsumowując: Wydaje mi się, że była bardziej emocjonująca od pierwszej części. Były i łzy, i wyzwiska, i ogromna złość, przeklinanie bohaterów. Wywołuje naprawdę skrajne emocje. Nie tylko poznajemy dalsze losy bohaterów, ale i przeszłość Eastona, dzięki czemu możemy bardziej zrozumieć jego podejmowane decyzje i ponoszone konsekwencje. Bawiłam się naprawdę dobrze. Idealna powieść na jesienno – zimowe wieczory przy winie, z kocykiem i cisza wokół. Idealnie odpręża i nakręca. Polecam.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Niszczący sekret

Autor: K. Bromberg

Wydawca: Editiored

Premiera: 2018-11-20

Cykl: Mój zawodnik

Tom: 2



środa, 3 października 2018

„Dwór szronu i blasku gwiazd” – Sarah J. Maas


Prawda jest twoim darem. Prawda jest twoim przekleństwem.”

Zakochałam się w serii Dwór cierni i róż. Przygody Feyry i Tamlina oraz Rhysandera sprawiły, że nie jedną noc miałam nieprzespaną, czytając ponownie trylogię Dworu. I pamiętam również ból, łzy, jakie towarzyszyły mi przy ostatnim tomie. Nie mogłam pogodzić się, że to już, koniec ich historii. Chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Jak sobie poukładają życie. Jak wszyscy bohaterowie poradzą sobie z czasem powojennym i ranami, które odnieśli – zwłaszcza tymi psychicznymi.

I oto jest, dodatek do serii, o dalszych losach bohaterów. Czas powojenny. Czas odbudowy nie tylko Dworów, ale i relacji. Kto tak naprawdę wygrał i może poczuć się szczęśliwy? A dla kogo są to jedynie pozory, bo zapłacił największą z możliwych cen? Każdy pokrzywdzony, każdy zraniony, walczy o odzyskanie równowagi i funkcjonowaniu w nowym świecie, jaki się właśnie odbudowuje. Czy ludzie będą bezpieczni, gdy muru już nie ma?

Podsumowując: Powieść wciągająca i jakże inna od pozostałych. Jest to dodatek, stworzony specjalnie dla fanów i przez nich z pewnością doceniony. Nie ma tu kolejnych, nowych konfliktów. Nie ma też żadnej wojny. Jedynie spokój i radzenie sobie z tym, co przeżyli. Niesamowicie dobrym zabiegiem było poznanie tego świata i problemów oczami różnych bohaterów: Kasjana, Feyry, Rhysandera, a nawet Nesty. Każdy radzi sobie na swój sposób z tym, czego doświadczył i co widział. Kto tak naprawdę przegrał i stracił wszystko? Powieść spokojna, ciekawa, dopieszczająca fanów Dworu. Czy potrzebna? Z pewnością. Warto po nią sięgnąć, by dowiedzieć się, co dalej stało się ze światem. Niemalże pożegnanie autorki z serią. Dla mnie jednak za spokojna. Czytałam i oczekiwałam czegoś mocnego, konfliktów – czegokolwiek, a nie po prostu życia bohaterów. Mimo wszystko polecam.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Dwór szronu i blasku gwiazd

Autor: Sarah J. Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2018-10-03

Ilość stron: 320

Cykl: Dwór cierni i róż

Tom: 3,5

poniedziałek, 1 października 2018

„Addicted. Podwójna namiętność” – K.&B. Ritchie


On jest tutaj. Ja jestem tutaj. Niczego więcej nam nie trzeba.

I to jest nasze największe kłamstwo.”


Dwójka ludzi. On i Ona. Oboje z problemami. Uzależnieni. I chowający swoje prawdziwe oblicze przed światem. Ona potrzebuje seksu do przeżycia, jest to dla niej konieczność, przymus, uzależnienie. Jego zgubą jest alkohol, bo tylko dzięki niemu może funkcjonować. Lilly i Loren podejmują decyzję, by poradzić sobie ze światem, udają swój związek. Z jakim skutkiem? I jak długo można kłamać, zwłaszcza tym najbliższym?

Podsumowując: Książka bardzo mnie zaskoczyła. I to pozytywnie. Obawiałam się, że zostanie to wszystko sprowadzone do płaskiego erotyku i większość książki będzie do ominięcia. I tu spotkała mnie niespodzianka. Książka, choć jest gorąca i grzeszna, daje także do myślenia. Najważniejsze było dla mnie radzenie sobie bohaterów z każdą kolejną sytuacją. W dodatku autorki mają lekkie pióro, dlatego czyta się po prostu w mig. Powieść ciekawa i wciągająca. Na tyle, że czytelnik zastanawia się, co będzie dalej, czym zaskoczą mnie jeszcze w kolejnym tomie. Czy polecam? Z pewnością umili czas w jesiennie wieczory. Powieść dobra, choć nie powaliła mnie, a jedynie zaintrygowała i mile zaskoczyła.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Addicted. Podwójna namiętność

Autor: K. Ritchie, B. Ritchie

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-09-18

Ilość stron: 384

Cykl: Addicted

Tom: 1

czwartek, 13 września 2018

„Uleczę twe serce” – Tillie Cole

“Nie można ciągle siedzieć w bańce ochronnej. Życie ma więcej do zaoferowania.”

Pierwszy tom serii Kaci Hadesa mnie uwiódł. Historia Salome i Milczącego Kata na długo pozostała w mojej pamięci. Pamiętam doskonale, jakie emocje mną targały. Po drugim tomie spodziewałam się czegoś równie dobrego, jak nie lepszego. Jak wyszło?

Delilah nie potrafi się odnaleźć w nowym, jakże grzesznym otoczeniu. Pragnie oczyszczenia i wrócenia do tego, co znane, w co wierzyła całe swoje życie. Nie ma jednak wyjścia. I ta przeklęta uroda, która jedynie sprowadza mężczyzn na złą drogę. W dodatku ten Kyler cały czas krąży wokół niech. Chce z nią spółkować, grzeszyć. Nie tak ją wychowano. Nie do tego była stworzona. A może? Jej siostry odnajdują spokój w tym głośnym, bezlitosnym świecie. Dlaczego ona nie potrafi? I Ky, który nie może przestać o niej myśleć. Obiecał przyjacielowi posłuszeństwo i że nie tknie tej świruski, a mimo to pragnienia są mocniejsze od słów. Za bardzo jej pragnie, by tak to zostawić. Co jest w stanie poświęcić dla zdobycia jedynej rzeczy, jakiej pragnie – jedynej kobiety, która tak bardzo zalazła mu za skórę? I czy jest gotów poświęcić nawet siebie dla tej chwili przyjemności?

Podsumowując: Drugi tom delikatnie mnie rozczarował. Omijałam sceny erotyczne i nagle niewiele mi zostało. Dużo przekleństw, seksu, rozterek bohaterki świruski religijnej. Rozumiem, że była wychowywana w tej swojej wierze, ale naprawdę nie przejrzała na oczy? Wszyscy widzieli prawdę, a ona nadal szła w zaparte. Drażniła mnie tym zachowaniem i brakiem wdzięczności. Jednak wszystko się poukładało. Już się nie mogę doczekać losów Flame’a, bo to na niego właśnie najbardziej czekam. Czy sięgnę po kolejny tom? Oczywiście. Być może pierwszy tom za bardzo rozpieścił, stąd drugi wypadł gorzej – za duże miałam oczekiwania. Co nie zmienia faktu, że książka nie jedną z nas rozgrzeje w zimne, jesienne wieczory.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Uleczę twe serce

Autor: Tillie Cole

Wydawca: Editiored

Premiera: 2018-08-28

Ilość stron: 376

Cykl: Kaci Hadesa

Tom: 2


środa, 15 sierpnia 2018

„To nie ja, kochanie” – Tillie Cole


„Jeśli się żyje wystarczająco długo w piekle, człowiek sam staje się grzesznikiem.”

Z twórczością autorki spotykam się po raz pierwszy. Zachęcona jednak wieloma pozytywnymi opiniami, emocjonalnymi recenzjami i wręcz ubóstwieniem książki, wiedziałam jedno – muszę ją przeczytać i sprawdzić jej fenomen. Ot, jakaś niewinna, pewnie pokrzywdzona przez los niewiasta i mężczyzna na harley’u, typowy Bad Boy. Oprawa graficzna także przyjemna, zachęcająca i utrzymana w klimacie powieści – niby ją odzwierciedlająca, ale…

Poznałam Salome. Dziewczynę żyjącą w sekcie, Zakonie. Jej przeszłość nie jest usłana różami i nie chodzi tylko o ślepą wiarę w Boga. To byłoby za proste. Jest wybraną i przeklętą jednocześnie. Potępiana za swą urodę, uznana za grzesznicę z urodzenia, odizolowana od reszty swej społeczności, a przy okazji poniżana, łamana psychicznie, gwałcona przez braci, zwanych Apostołami. Odkrycie w lesie i śmierć siostry sprawiają, że się przełamuje – łamie wszystkie znane sobie zasady i ucieka w grzeszny, piekielny świat zewnętrzny. Ranna, prawie umierająca trafia do piekła na ziemi, gdzie jest przemoc, zgorszenie, śmierć, używki i ryk silnika bestii. Tam właśnie poznałam Styxa, prezesa Katów Hadesa. Sam doświadczony przez los, w jednej chwili z Milczącego Kata, którego panicznie wszyscy się boją, zmienia się w mężczyznę niosącego światełko w tunelu, nadzieję na prawdziwą wolność. I wszystko byłoby idealnie, gdyby Zakon nie miał ukrytego planu. Kim naprawdę jest Kain? I czy Mae oraz River odnajdą drogę do swych serc oraz swojej wolności?

Podsumowując: Jeśli spodziewacie się grzesznego romansu na motocyklu – odłóżcie tę książkę. To nie jest romantyczna, lekka historia o dwóch zagubionych duszach i piekle wokół nich. Relacje bohaterów są bardziej złożone. Powieść pokazuje w sposób prawdziwy życie w sektach, gdzie wykorzystuje się naiwność i miłość ludzi do własnych przyjemności, własnych celów. Dobro i miłość, troska o bliźniego znajduje się tam, gdzie na pozór nikt by się tego nie spodziewał. Pozory – właśnie one są największym problemem. Na pozór bracia i siostry dający to, na co się zasłużyło. Na pozór gangster i morderca. Na pozór przyjaciel. Wszystko jest jedynie grą pozorów i od naszych wnikliwych oczu, wsłuchania się w serce zależy, jakie decyzje podejmiemy, i z jakimi konsekwencjami przyjdzie nam walczyć. Chciałabym także bliżej poznać postać Flame’a – bo choć brutalny, intryguje mnie. Powieść gorąco polecam, jest niesamowita, wciągająca i po raz pierwszy od bardzo długiego czasu spłakałam się czytając książkę, a to już o niej wiele znaczy. I tak, przyłączam się do Sekty Katów Hadesa, bo poznałam ich fenomen i pragnę więcej, znacznie więcej.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł:             To nie ja, kochanie

Autor:            Tillie Cole

Wydawca:     Editio / Editiored

Premiera:      2018-07-18

Ilość stron:    376

Seria:              Kaci Hadesa

Tom:               1

niedziela, 12 sierpnia 2018

„Wszystko, czego pragnęliśmy” – Emily Giffin


“Łatwiej uwierzyć w siebie, gdy wierzy w nas ktoś drugi”


Uwielbiam książki E. Giffin za poruszanie trudnych, życiowych problemów. Każda lektura daje sporo do przemyślenia. Nie jest słodką historią z bajkowym zakończeniem. Tak, jak w życiu – czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale z każdych tarapatów można wyjść. Pytanie – jak bardzo skrzywdzonym i jakie konsekwencje będzie trzeba ponieść. To książki trudne, emocjonalne, ale przy tym zawsze były wciągające i piękne z tą swoją realnością. I nagle trafia w moje ręce najnowsza powieść autorki z równie przepiękną oprawą graficzną. Co tym razem zastałam?

Elita. Bogactwo. Wręcz przepych. Młodzież, która korzysta z milionów swoich rodziców. Pewni siebie i tak naprawdę nieznający realiów. Co się zdarzy, gdy trafi do nich młoda dziewczyna, inteligentna, która wszystko zawdzięcza swojej pracy, a nie finansom rodziny? Zderzenie dwóch światów. Niby już to było, już o tym czytaliśmy, bajki o kopciuszku. Tym razem mamy Lylę, dziewczynę o urodzie latynoskiej, ciężko pracującej na swój sukces, która dzięki stypendium trafia do najlepszego liceum prywatnego. I tu trafia na przeszkody – świat elity, brutalny, bezczelny, rządzący się swoimi prawami. Okrutna młodzież nie zdająca sobie sprawy z siły słowa, rasizmu i tego, że właśnie te słowa mocniej ranią niż czyny. W tym wszystkim jest też Nina, matka Fincha, ucznia tegoż liceum. Kobieta, która na pozór ma wszystko, czego pragnęła. Postanawia zawalczyć o Lylę, wraz z ojcem dziewczyny – Tomem. A wszystko to, by uratować dziewczynę i pokazać młodzieży, czym jest hejt i jakie trzeba ponieść konsekwencje.

Podsumowując: Tematyka bardzo trudna – hejt. Wyśmiewanie tylko z powodu inności, stanu majątkowego, języka, albo po prostu – bo szuka się „kozła ofiarnego”. Emily Giffin nie pokazuje czytelnikowi, co wolno, a czego nie. Ukazuje drogę, przyczynę i konsekwencje. Walka człowieka dorosłego z młodzieżą, która wydaje się być taka beztroska, pewna siebie, a zarazem w głębi duszy niewinna, nieśmiała, z ogromem kompleksów. Młodzież, która jest taka wrażliwa na każde słowo, która dopiero zaczyna budować swoją pewność siebie. Świat brutalny, który każdy czytelnik doświadczył – czy to w świecie realnym, czy wirtualnym. Dlatego gorąco polecam tę powieść, bowiem daje do myślenia. Bardzo emocjonalna, do bólu życiowa, wciągająca i z morałem. To, co tak kocham w powieściach autorki.

Ocena końcowa: 9/10.



Tytuł:               Wszystko, czego pragnęliśmy

Autor:              Emily Giffin

Wydawca:     Wydawnictwo Otwarte

Premiera:       2018-08-01

Ilość stron:     368



wtorek, 29 maja 2018

„Zamęt nocy” – Patricia Briggs

„Prawdziwe życie jest pełne niespodzianek, dużych i małych.”

Seria o Mercedes Thompson po prostu nie może się znudzić. Fabryka Słów podsyca czytelnika magicznymi okładkami i odpowiednią reklamą. Sama autorka również, wrzucając ciekawostki na bloga. To tylko sprawia, że czytelnik niecierpliwie czeka na kolejny tom. Tym razem trafia do księgarń tom ósmy. Czy aby nie za dużo?

„Ludzie popełniają błędy. Nawet ci, których kochamy.”

Wataha nadal toleruje Mercy, choć nie do końca akceptuje kojota jako partnerkę ich kochanego Alfy. Oliwy do ognia dolewa nagły telefon z prośbą o pomoc. I tak naprawdę to już zwiastuje kłopoty. Zwłaszcza, gdy nieoczekiwanym gościem jest nikt inny, jak była żona Adama – Christy. I choć manipulowała stadem, uważała ich za potworów, jest dla większości znacznie lepszym wyborem, niż Mercy. Co zresztą od samego początku dają odczuć. Dodatkowym problemem może być stalker Christy – nijaki Juan Flores, jej kochanek, od którego także uciekła. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie nagłe morderstwa, o które próbuje się oskarżyć watahę. Walka z Bogami – tego jeszcze nie było. Tym razem miasto nie tylko skąpane będzie we krwi niewinnych i płomieniach rozwścieczonego wulkanu.

Podsumowując: Jak zawsze, książka nie okazała się rozczarowaniem. Co prawda nie uroniłam już zbyt wielu łez, nadal uważam ją za wyjątkową i ląduje na półce całej kolekcji. Poziom wciąż utrzymany, mimo iż to już ósmy tom i końca nie widać – na okładce jest już zapowiedź tomu dziewiątego. Plusem jest fakt, że w każdym tomie mamy do czynienia z zupełnie innym wrogiem, inną przygodą, magią, postacią. Za każdym razem Mercy pakuje się w coraz to gorsze kłopoty. Nieco może zmęczyć fakt, że owe wydarzenia są od siebie nie aż tak bardzo oddalone. I z każdych wychodzą mocno pokiereszowani, choć nadal zwycięsko. Rodzi się także w tle nowy wróg, dowódca SNIT – myślę, że jeszcze wielokrotnie o nim usłyszymy. Mamy także nowy nabytek w stadzie – Joel. Jestem ciekawa, jak będzie radził sobie w przyszłości. Parę sekretów także wychodzi na jaw i to związanych z wampirami. Nie da się ukryć, chwile z Mercy z pewnością nie będą nudne. Gorąco polecam. Jak dla mnie genialne Urban fantasy.

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł: Zamęt nocy

Autor: Patricia Briggs

Wydawca: Fabryka Słów

Premiera: 2018-05-04

Ilość stron: 424

Cykl: Mercedes Thompson

Tom: 8


„Miłość czyni nas bezbronnymi, świadomymi, że druga osoba złapie nas, gdy upadamy.”


poniedziałek, 30 kwietnia 2018

„Wieża świtu” – Sarah J Maas


Nieco bałam się zacząć dodatek do serii, gdy jeszcze nie opuściłam do końca świata “Królowej Cieni”. Nie chciałam odkryć czegoś, czego jeszcze nie powinnam. Obawiałam się, że przez zaległości nie zrozumiem tekstu do końca. Dlatego teraz już wiem – przeczytajcie wszystko w odpowiedniej kolejności.

Chaol i Nesryn – znani już dobrze nam bohaterowie serii, tym razem wyruszają w podróż do starego i pięknego – na pozór – miasta Antica. Założenie jest proste – uzdrowienie byłego kapitana Gwardii. Tak naprawdę jednak chodzi coś ważniejszego, niż odzyskanie pełnej władzy w nogach. Gra toczy się o przyłączenie się do wojny wszechpotężnego kagana tej jakże przepięknej krainy. Zadanie jednak nie jest proste. Poszukiwanie sojuszników będzie zaskakujące, zarówno dla bohaterów, jak i zwłaszcza dla czytelnika.

Podsumowując: Dość obszerny dodatek do serii i wielokrotnie zauważyłam, że faktycznie miało mieć to inną formę, niż tę, którą dostaliśmy. Choć nie za bardzo przepadam za Chaolem, czytałam z zaciekawieniem. Wciągnęło mnie i jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej. Pojawiają się nowi bohaterowie, nowe uczucia, intrygi. Nie żałuję, że sięgnęłam po ten tom. Warto się zapoznać, nawet jeśli były kapitan nas tak drażni od pewnego czasu (przecież na początku nie jedna z nas za nim wzdychała). Jest też ważny dla całej serii, wprowadza wiele zmian, informacji i tylko czekać, co autorka nam zaserwuje w kolejnym tomie. Polecam, jako uzupełnienie i odetchnięcie od Aelin, Rowena i całej reszty.

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł: Wieża Świtu

Autor: Sarah J Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2018-04-18

Ilość stron: 752

Cykl: Szklany tron

Tom: 5,5

czwartek, 26 kwietnia 2018

„This Girl” – Colleen Hoover


“Miłość i nienawiść mimo swojej przeciwstawnej natury, są uczuciami wypływającymi z namiętności.”


Po przeczytaniu dwóch poprzednich tomów serii: „Slammed” i „Point of Retreat”, w jakże słodkich wersjach okładkowych – wiadome było, że sięgnę po tom trzeci. Przecież to uzupełnienie losów Lake i Willa. Kto by nie chciał poznać tego, co stało się dalej, wkroczyć do ich życia po raz kolejny, prawda?

Minęły dla nich dwa lata. Bardzo długo od czasu poznania i tego wszystkiego, co stało im na drodze, a co udało się im obejść – bardziej lub mniej udanie. Wszyscy wiemy, jak zakończyły się losy głównych bohaterów, a teraz mają weekend. Nareszcie czas tylko dla siebie. Poza przyjemnościami, rozmawiają. Wspominają. Zwłaszcza Will opowiada swojej wybrance, jak i czytelnikom, jak to wszystko od początku wyglądało z jego strony. Poznanie, wszelkie problemy, cała ta droga do chwili, w której się znajdują. I nie ma tu tematów tabu, nie ma sekretów.

Podsumowując: NIE CZYTAJCIE TEGO ZARAZ PO DWÓCH POPRZEDNICH TOMACH! Dlaczego? Trzeci tom warto przeczytać później, gdy już się ochłonie z emocji, być może zapozna się z innymi powieściami i nieco się zapomni. Dopiero wówczas doceni się tak naprawdę to, co znajdziemy w „This Girl”. Może dlatego opinie są tak skrajne – sporo osób twierdzi, że „Tej Dziewczyny” nie powinno być w ogóle. I być może ja też miałabym takie zdanie, gdybym przeczytała od razu trzeci tom. Nie zrobiłam jednak tego – poczekałam chwilę, przeczytałam inne powieści i wróciłam. A to, co zastałam po powrocie, pomogło mi na nowo przeżyć emocje związane z życiem Lake i Willa. Polecam, jako uzupełnienie serii, a nie kolejny tom. Chociaż, żeby nie było – na tych trzystu czterdziestu czterech stronach nie znajdziemy tylko wspomnień i powtórzenia w większości pierwszego tomu. Autorka także i tutaj mogła nas zaskoczyć. Miło było powrócić do bohaterów, na nowo przeżywać te same emocje i cieszyć się tym, co było dalej. Musiał minąć tylko czas, by to docenić.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: This Girl

Autor: Colleen Hoover

Wydawca: Wydawnictwo YA!

Premiera: 2018-02-16

Ilość stron: 344

Seria: Slammed

Tom: 3

wtorek, 17 kwietnia 2018

„Ostrze zdrajcy” – Sebastien de Castell


„Bądź kimś, kto ma jakieś znaczenie.”

Dość późno przyszło mi zapoznać się z twórczością autora. Owszem, lubię czytać książki fantasy, ale bardziej idące w urban fantasy, niż w rycerskość. Wyjątkiem chyba jest tu Olga Gromyko, w której się zaczytywałam mocno, pomimo epoki nie do końca w moich klimatach. „Ostrze zdrajcy” trafiło jednak w moje rączki i już sama okładka sprawiła, że mnie zaintrygowała. Z treścią poszło mi już nieco dłużej.

Już od samego początku zostałam wrzucona jak gdyby w sam środek wydarzeń. Król nie żyje, a Wielkie Płaszcze – niegdyś bohaterowie, teraz uznawani za zdrajców i ścigani, pomiatani i próbujący przeżyć, wciąż jednak trzymający się kurczowo swoich ideałów, zasad, kodeksu. Magia, walki – to nas czeka od pierwszych stron. A także ogromny spisek, bezradność i ogromna wściekłość, gdy nie mogli nic zrobić, a jedynie patrzeć na zabójcę podrzucającego obciążające ich dowody pod same nosy straży. Trzech bohaterów: Falcio, Kest i Brasti – przeciwko całemu światu, przepełnionego goryczą, intrygami, morderstwami, tyranią i biedą. Zepsute miasto czeka na ocalenie, a pomóc mogą jedynie dawni bohaterowie. Czy uda się wskrzesić Wielkie Płaszcze? I jak długo można próbować coś zmienić, gdy cały świat chce ich zabić?

Podsumowując: Świetne fantasy, przy którym bardzo dobrze się bawiłam. Początkowo musiałam się przyzwyczaić do krótkich rozdziałów, a prawie każdy był o innym wydarzeniu. Ale po nieco trudnych początkach, dalej poszło gładko. I złość, gdy historia się skończyła. Dużo akcji, przez co prawie nie można odetchnąć. Naprawdę sporo się dzieje w tej książce. Emocje. Humor, niekiedy bardzo wisielczy, ale idealnie pasujący do całości i oddający klimat powieści. Bardzo dobra lektura i żałuję, że tak późno się za nią zabrałam. Teraz tylko pozostaje mi sięgnąć szybko po kolejny tom, który już jest na rynki i oczekiwać kolejnych dwóch, zgodnie z informacją w książce. Polecam gorąco tym, którzy szukają wytchnienia, szukają dobrych klimatycznych książek o bohaterach, walkach, magii i dworskich intrygach.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Ostrze Zdrajcy

Autor: Sebastien de Castell

Wydawca: Insignis

Premiera: 2017-05-24

Ilość stron: 420

Cykl: Wielkie Płaszcze

Tom: 1


sobota, 10 marca 2018

„Sweet cheeks. Zapach namiętności” – K. Bromberg


Stał się moim pierwszym zauroczeniem.
Później moją pierwszą miłością.
A potem... moim pierwszym zawodem miłosnym.


Uwielbiałam serię Driven K. Bromberg. Szybkie auta, spora dawka emocji i ogromna przyjemność z zatopienia się w lekturze. Te wieczory z kieliszkiem wina i kolejnym tomem tylko potwierdzały mój wybór kolejnej lektury – najnowszej powieści autorki, choć już nie związanej ze znaną mi serią.

Poznałam Saylor, właścicielkę cukierni. W dodatku poznałam ją w czasie, gdy dostaje zaproszenie od swojego niedawnego ex na ślub. Jego ślub. I to bez niej. W dodatku zaledwie pół roku po tym, jak ona miała zostać jego żona. To musiało zaboleć. W dodatku sama przecież nie pójdzie. I tak oto pojawia się Heyes, znajomy od dawien dawna. Kto by zwracał na to uwagę, że przy okazji jest celebrytą, gwiazdą Hollywood, prawda? A to dopiero początek namiętnej, słodkiej i jakże kuszącej przygody z weselem ex w tle. Pożądanie aż skwierczy pomiędzy bohaterami. Rośnie z chwili na chwilę. I musi po prostu mieć orgazmiczne ujście.

Podsumowując: Przywykłam do książek, gdzie poza romansem, erotykom, dzieje się coś więcej. Niekiedy nawet przesłanie. Co ta powieść wniosła? Na przykładzie Saylor ważne jest uwierzyć w siebie, walczyć o swoje marzenia. To pokazuje ta książka – dążenie do celu i spełnianie kolejnych marzeń jest możliwe, tylko trzeba naprawdę tego chcieć i do tego dążyć. Czytało się przyjemnie. Narracja pierwszoosobowa z obu stron pozwoliła mi spojrzeć na wiele sytuacji okiem obu bohaterów i lepiej zrozumieć zachowania, odczucia. Bardzo przyjemny zabieg. Jednak nie wiem, czy to wina tej książki, czy lekkiego przesycenia taką literaturą, ale… wydawała się przewidywalna, taka zwykła w porównaniu do innych książek autorki. Nie, nie jestem rozczarowana, co spodziewałam się czegoś więcej. Dostałam natomiast przyjemny w odbiorze, słodki romans, idealny na zimny wieczór pod kocem. Ot, lektura na jeden raz, nie pozostająca jednak zbyt długo w pamięci.

Ocena końcowa: 6/10.



Tytuł:  Sweet cheeks. Zapach namiętności

Autor:  K. Bromberg

Wydawca:  EditioRed

Premiera:  2018-03-14

Ilość stron:  429


sobota, 20 stycznia 2018

„King” – T.M. Frazier


„Odnalazłem siebie w smutnych oczach dziewczyny, która była tak samo zagubiona jak ja. A może my wcale się nie odnaleźliśmy. Może po prostu postanowiliśmy zgubić się razem.”

Po wielu powieściach wręcz z innych światów, postanowiłam sięgnąć po coś lżejszego, romantycznego, erotycznego. Czasem człowiek tęskni za czymś prostym. W ręce wpadł mi „King”, który tak właśnie się zapowiadał. Na okładce widniał umięśniony mężczyzna, typ niegrzecznego chłopca i Król naszych emocji.

I tak poznałam Brantleya Kinga. Mężczyznę pewnego siebie, po przejściach, który trzęsie całą okolicą. Nikt nie chce wejść mu w drogę. I nagle pojawiają się u niego dwie dziewczyny – jedna cwana, wiedząca czego chce i jak to zdobyć oraz jej przyboczna, niewinna zarówno w swym wyglądzie, jak i zachowaniu. Nikki i Doe. Dwie skrajnie różne osoby, jak biały i czarny. Od tego zaczyna się wielka przygoda z motocyklistami, światem przestępczym i walką każdego dnia o to, co najważniejsze – o siebie. Pojawia się również jakże niewygodna miłość, uczucie tak sprzeczne z tym, co powinno się czuć. Brutalny świat, stworzony przez autorkę, obdziera wszystko z piękna, niewinności. Nie ma miejsca na romantyczne uniesienia, gesty, kwiaty i czekoladki. To świat, w którym rządzą pieniądze, narkotyki i seks. Gdzie w tym wszystkim nasza niewinna Doe?

Podsumowując: Miała to być lekka książka. Taka, na nabranie oddechu przed kolejnymi. Lekka i przyjemna, akurat na jeden wieczór. Przeczytać i zapomnieć. Kto myślał o niej tak samo – jest w ogromnym błędzie. Powieść jest złożona, nieszablonowa, sprzeczna, brutalna i piękna zarazem. Bohaterowie skomplikowani, tajemniczy. A zakończenie zaskakujące. Siedziałam dłuższą chwilę w szoku i nie wierzyłam, że tak ma się to wszystko zakończyć. Płakałam, parskałam śmiechem i siedziałam spięta od emocji. Wciągająca i niepowtarzalna. Nic nie jest tu takie, jakiego się spodziewamy. I wiem, że sięgnę po kolejną część. Pisana prostym językiem, ale nie o prostej treści. Czyta się szybko. Pochłonęłam ją w jeden wieczór. Naprawdę dobra powieść.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: King

Autor: T.M. Frazier

Wydawca: Wydawnictwo Kobiece

Premiera: 2017-11-16

Ilość stron: 335

Seria: The King

Tom: 1


wtorek, 5 grudnia 2017

„Korona w mroku” – Sarah J. Maas


„Najlepsze kłamstwa zawsze należało przemieszać z elementami prawdy.”

Po przeczytaniu serii „Dwór cierni i róż” oraz pierwszego tomu i tym samym nazwą cyklu „Szklany tron”, nic nie mogło mnie powstrzymać przed sięgnięciem po „Koronę w mroku”. Drugi tom, od którego miałam naprawdę ogromne oczekiwania. Oprawa graficzna przyciągająca uwagę i uwodząca, prosta choć mająca coś w sobie. I to, co lubię najbardziej – okładka utrzymana w stylu tomu pierwszego, jak i pozostałych, o czym już wkrótce.

Celaena zostaje Obrończynią Króla, którego tak szczerze nienawidzi. Ciężko wywalczyła sobie tytuł, zyskując tym samym wielu wrogów i paru prawdziwych przyjaciół. Wzgardzony książę, coraz bliższy kapitan gwardii oraz skrywająca tajemnice księżniczka. Co także dzieje się naprawdę z Kaltain? Co naprawdę planuje Król i czy zdobył to, co od dziesięciu lat jest zakazane? Tak wiele pytań, a jeszcze zadania coraz trudniejsze do spełnienia. Kolejne morderstwa, które musi wykonać. I zlecenie, które wywraca świat do góry nogami – zabić Archera, dawnego znajomego z Twierdzy Zabójców. Czy ulegnie jego wpływom?

Podsumowując: Drugi tom zdaje mi się znacznie lepszy od poprzedniego. Po przeczytaniu go, jedyne co mogłam powiedzieć, to: „WOW”. Czytałam ostatnie strony raz jeszcze i znów, i tak ciągle. Z jednej strony domyślałam się, ale z drugiej… reakcja Chaola na odkrycie prawdy sprawiła, że miałam łzy w oczach. I od razu chciałam sięgnąć po kolejny tom, by sprawdzić, co będzie dalej. Polecam gorąco, bo każda książka autorki dostarcza niezapomnianych wrażeń i zapada głęboko w sercu.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Korona w mroku

Autor: Sarah J. Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2014-04-02

Ilość stron: 495

Cykl: Szklany tron

Tom: 2


wtorek, 28 listopada 2017

„Szklany tron” – Sarah J. Maas


Z autorką miałam wcześniej styczność zaczytując się w rewelacyjnej serii „Dwór cierni i róż”. Po przeczytaniu trzech tomów wzrastała we mnie ogromna potrzeba zapoznania się z inną twórczością autorki. Chciałam porównać obie serie i sprawdzić, czy faktycznie tylko Dwór był tak świetny, czy to pióro pisarki jest mistrzowskie. A gdy emocje po innych książkach opadły, na spokojnie zabrałam się za „Szklany tron”.

Poznałam Celaenę S. zabójczynię – dla mnie to najemniczka, ale w tej powieści nie chodzi o jej nazywanie, a o jakże jej trudne losy. W wieku siedemnastu lat trafia za dokonane przestępstwa do kopalni, która jest jedynie powolnym umieraniem w męczarni. Wyczerpująca praca, ostre traktowanie i warunki do przeżycia minimalne. A jednak Celeana daje radę. Zwłaszcza, gdy pojawia się nadzieja w postaci Księcia Doriana. Propozycja wręcz nie do odrzucenia – ma stanąć w turnieju o stanowisko Królewskiej Obrończyni, a tym samym wywalczyć sobie wolność. Przybiera różne imiona, by ukryć prawdziwą tożsamość. Staje do kolejnych prób. Ale dworskie intrygi i używanie zakazanej magii z pewnością utrudniają walkę w turnieju, gdy trzeba walczyć każdego dnia o życie. Kolejni zawodnicy znajdowani są martwi, na współ zjedzeni. Kim jest bestia i kto jest jej panem? Nadchodzą ciężkie czasy i tylko magia może ich uchronić.

Podsumowując: Tytuł wskazywałby na walkę nie o stanowisko Królewskiej Obrończyni, a o Szklany Tron. Bardzo dobrze napisana. Podtrzymująca napięcie i wyzwalająca ogrom emocji. Nie do końca wiedziałam, komu lepiej kibicować – Księciowi Dorianowi czy Kapitanowi Chaol’owi. Wiem także, że Król jeszcze wiele ma do pokazania ze swej mrocznej natury a w dalszych częściach spodziewam się jeszcze więcej magii, dworskich intryg i znacznie większych emocji. A to, co stało się z Kaltain, to dopiero początek. Bardzo dobra dawka świetnie napisanej fantastyki. Gdy się wydaje, że najważniejszy jest turniej, autorka wprowadza dodatkowe elementy walki, dodatkowe tajemnice do rozwikłania i brutalne morderstwa. A to tylko sprawia, że nie można się oderwać do lektury. I choć wkradła się tu pewna przewidywalność, wciąż jest do rozwinięcia tajemnica. Gorąco polecam, bo naprawdę warto. Ta książka pokazała, że seria „Dwór cierni i róż” nie jest wyjątkiem, a to właśnie pióro autorki jest tak rewelacyjne. Nie pozostaje mi nic innego, jak oddać się dalszej lekturze kolejnych tomów.

Ocena końcowa: 8/10.

Okładka książki Szklany tron


Tytuł: Szklany tron

Autor: Sarah J. Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2013-06-23

Ilość stron: 520

Cykl: Szklany tron

Tom: 1

sobota, 21 października 2017

„Dwór skrzydeł i zguby” – Sarah J. Maas


„Kłótnia to tylko marnowanie sił – i czasu.”

Finał. Koniec. Jak tak można? Feyra powraca do Dworu Wiosny. Inna, bardzo zmieniona, na pozór taka sama. Niektórzy zauważają jej zmianę, ale czy Tamlin także to widzi? Może jedynie udaje? I nagle drzwi ich domostwa otwierają się na Hybernię – przecież ich władca obiecał przyjąć wrogie oddziały, zaprzedał Prythian dla odzyskania swej miłości, swego serca i swego świata. Czy zatem Feyra to docenia? I co z Dworem Nocy – z Rhysanderem okrutnikiem. Kto jest większym wrogiem dla bohaterki – Tamlin czy skrzydlaty kochanek? Kto także jest właścicielem jej serca? Hybernia się zbliża. Wojna wybucha. Kolejne krainy przyłączają się do do dwóch wrogich sobie obozów. Kto okaże się przyjacielem i sojusznikiem, a kto wrogiem? A przede wszystkim – co z krainą ludzi, gdy mur oddzielający je od fae zniknie raz na zawsze?

„… to, co jest naszą największą słabością, może czasem okazać się naszą największą siłą.”

Zaskakująca. Niesamowita. Emocjonalna. Czytałam z zapartym tchem i nie wierzyłam w to, co pojawiało się na kolejnych stronach. Jedni wrogowie okazywali się jednak sprzymierzeńcami. Lojalni okazywali się wrogami. Totalny chaos, ale nie ma się co dziwić – wszak wybuchła okrutna i krwawa wojna. Nie tylko pomiędzy Hyberią a Prythianem i ludźmi. Do gry wkraczają Istoty pradawne, nie z tego świata, wymiaru. Oj, namieszają. Dowiemy się także wielu prawd o samych bohaterach. Nikt bowiem nie jest tu w pełni zły lub w pełni dobry – mamy tu cały wachlarz szarości. Poświęcenia, miłość, nienawiść, rozterki i te skradzione chwile pełne uniesień w świecie krwawych walk, sadyzmu, tortur i kreatur, które chcą wyszarpnąć także cząstkę dla siebie. Z pewnością jest to najlepszy tom, bombowe zakończenie. I śmierć tego, który zginąć nie powinien, a nad którym płakałam najbardziej. „Dwór skrzydeł i zguby” jest wisieńką na torcie, finałem. I nadal nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Jak dla mnie – mistrzostwo. I polecać nie muszę, bo każdy, kto zacznie już tę serię, nie odpuści nim nie dotrwa do końca.

Ocena końcowa: 10/10.

Okładka książki Dwór skrzydeł i zguby


Tytuł: Dwór skrzydeł i zguby

Autor: Sarah J. Maas

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2017-10-25

Ilość stron: 524

Seria: Dwór cierni i róż

Tom:  3



„… osoba, po której by się tego najmniej spodziewać, może odmienić bieg historii.”

sobota, 19 sierpnia 2017

„Down shift. Bez hamulców” – K. Bromberg


„Kije i kamienie kości mi połamią, ale twoje słowa nigdy mnie nie zranią.”

Powróciłam do K. Bromberg i jej bohaterów, zapachu spalin, ostrej jazdy i tak wielu emocji, że nie potrafiłam na jeden raz ich wszystkich pochłonąć. W ręce wpadła mi najnowsza powieść, za którą bardzo dziękuję Wydawnictwu Editiored – dopieszczacie czytelników takimi smakołykami. Okładka kusząca i co najważniejsze, utrzymana w klimacie poprzednich. Wszystkie ślicznie prezentują się razem na półce.

Przechodząc jednak do treści. Tym razem skupiamy się na samym Zadnerze Donovanie, chociaż i bohaterowie z poprzednich tomów także będą występować. Spotykamy go, gdy jest załamany ogromnymi kłamstwami, jakie odkrył. Powiedziałabym, że świat mu się zawalił. A krzywda zadana przez Coltona zdaje się być wybawieniem. Musiała także pojawić się przypadkiem kobieta, prawda? I tak oto poznajemy Getty Caster. Skromna. Nieśmiała. Tajemnicza. Cudownie było patrzeć, jak otwiera się na świat, jak coraz odważniej stawia kolejne kroki w relacjach międzyludzkich i ma swoje małe bunty. Ich pierwsze spotkanie nie należy do spokojnych, ale z pewnością zapada w pamięć. Droga ich nie będzie prosta, ale dotarcie do mety stanie się jazdą bez trzymanki.

Podsumowując: Świetna książka na letnie wieczory. Emocjonalna. Wciągająca. Grzeszna. Uwielbiałam czytać o Getty, o jej przełamywaniu kolejnych barier, o jej buntowaniu się z tym, co wpajano jej latami. O tak naprawdę jej walkę o każdy dzień. Zander, choć początkowo mnie bardzo irytował swoim podejściem i zachowaniem, uznałam go za bardzo niewdzięcznego, rozkapryszonego i po części rozpieszczonego, gdzieś tam dał się polubić. A im dalej się zaczytywałam, tym coraz bardziej lubiłam tę dwójkę. Urocza. Uśmiechałam się i ocierałam łzy. Świetna mieszanka emocjonalna, powieść budująca napięcie. Po prostu polecam.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Down shift. Bez hamulców

Autor: K. Bromberg

Wydawca: Editiored

Premiera: 2017-08-17

Ilość stron: 432

Cykl: Driven

Tom: 8



“Kłamstwa zawsze mają znaczenie. Zwłaszcza gdy okłamują cię ludzie, którzy w twoim przekonaniu kochają cię.”