Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helion. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2019

„Mind mapping z komputerem” – P. Wimmer


Coraz częściej usłyszeć można o tajemniczym „mind mappingu”, czyli po prostu mapowaniu myśli. Trzeba przyznać, że dziwnie brzmiący termin ma w swoim założeniu wspomóc naszą pracę, organizację zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Zachwalana technika jest niczym innym, jak tworzeniem graficznych notatek. Gdzie podziało się zatem wypisywanie od myślników, punktowaniu czy tworzeniu algorytmów? Otóż stworzono - wydawać by się mogło - rewolucyjne, jakże graficzne techniki wspomagające nasze działania. Jak wygląda to naprawdę?

Wystarczy nam darmowy program online XMind, który wykorzystano w poradniku. W sposób niesamowicie przejrzysty i kolorowy pokierowano czytelnikiem, by stworzył własne mapy myśli zarówno dotyczące planowania wakacji, czasu wolnego, nowego problemu w pracy, czy choćby organizacji przyjęcia, a nawet podsumowaniu znajomości z Panem X. I choć początkowo może się wydawać to strasznie trudne i zupełnie niepotrzebne, bo przecież znacznie prościej wypunktować na kartce wszystkie założenia, program tak naprawdę ułatwia nam spojrzenie na każdy problem, na każdą naszą decyzję w sposób przejrzysty, kolorowy i łatwy do przemyślenia. A samo stworzenie owej mapy myśli zajmuje tak naprawdę parę minut. Dodatkowo, poza użyciem XMind, poznajemy również XMind Pro, iMindMap oraz MindMup. Do stworzonego projektu możemy dodawać komentarze, rozszerzać o kolejne założenia, wiadomości, czy też drukowanie lub publikowanie stworzonych map.

Podsumowując: W swojej pracy zawodowej często korzystam z algorytmów i innych wypunktowanych notatek. Poznając mapowanie myśli, początkowo – przyznaję – nie mogłam się w tym wszystkim odnaleźć. Teraz, po wielu próbach stworzenia tego, czego oczekiwałam, nie wyobrażam sobie życia bez wykorzystania XMind, na którym pracuje najczęściej. Dotąd moje notatki były bardzo kolorowe, używałam wielu zakreślaczy do odznaczenia spraw priorytetowych. Tworząc mapę myśli dotyczącą danego zagadnienia, po prostu grupuję dane, rozwijam, a wszystko nadal pozostaje czytelne i kolorowe. Dlatego polecam wprowadzenie w swoje życie mind mappingu. A książka Pawła Wimmera tak naprawdę krok po kroku wprowadza nas w tajniki tworzenia map myśli. Czy jest przydatna? Zdecydowanie. Zwłaszcza dla osób, które dopiero chcą spróbować zmierzyć się z licznymi na naszym rynku aplikacjami.

Ocena końcowa: 7/10.



Tytuł: Mind mapping z komputerem. Uporządkuj swoje myśli

Autor: Paweł Wimmer

Wydawca: Wydawnictwo Helion

Premiera: 2018-11-21

Ilość stron: 232


niedziela, 23 października 2016

„Podniebny lot” – R.K. Lilley

 

Uwodziła mnie okładka. Może nie jest jakaś niezwykła, ale ma w sobie to coś, co sprawiało, że nie mogłam od niej oderwać oczu. Ogromne podziękowania dla Editiored za wydanie serii W Przestworzach w tak pięknej oprawie graficznej.

Bianca, lodowa piękność pracująca jako stewardesa. Wiemy od samego początku, że ukrywa coś tragicznego z przeszłości. Wydarzenie, przez które ma chłodne podejście do ludzi, nieufne i bardzo zdystansowane. Oczywiście poza jej przyjacielem z dzieciństwa, który sam jest po przejściach. Dwie zranione dusze w przestworzach. I wtedy pojawia się On – Pan Przystojny. Burzy ich spokój i harmonię. Od samego początku wyraźnie zaznacza, o co mu chodzi i czego praktycznie żąda od Bee. Wprowadza ją w świat namiętnej niewoli i wyzwolenia. Jak to jednak często bywa, przeszłość i tym razem powróci wtedy, gdy się tego nikt nie będzie spodziewał. Czy znów Bianca zacznie uciekać, czy tym razem może znajdzie na tyle siły, by się zmierzyć z własnymi demonami?

Podsumowując: Od pewnego czasu starałam się odejść od książek na wzór słynnego Greya. On – super przystojny i bogaty oraz Ona – szara myszka, która może i ma mnóstwo atutów, ale bardzo w siebie nie wierzy. Ileż można o tym czytać, prawda? Ta książka także na taką od początku uchodziła. Jednak wciągnęłam się w historię Bee i Pana Cavendisha. Spodobało mi się także nazywanie poszczególnych rozdziałów: Pan Przystojny, Pan Zaborczy, Pan Uparty, Pan Perwersyjny, Pan Czarodziej itd. Jest to sympatyczne poczytadło do poduszki, bądź w zimne deszczowe dnie. Z pewnością rozgrzeje i rozbawi. Być może niektóre z nas także się rozmarzą. Coś jest w tej powieści takiego, że faktycznie wciąga i powolnie uwodzi. I z pewnością sięgnę po kolejny tom, z ciekawości, by sprawdzić, jak potoczą się losy bohaterów i czy przeszłość dostanie to, na co zasługuje.

Ocena końcowa: 5,5/10

Okładka książki Podniebny lot

 

Tytuł: Podniebny lot

Autor: R.K. Lilley

Wydawca: Editiored/ Helion

Premiera: 2016-07-06

Ilość stron: 320

Seria: W przestworzach

Tom: 1

 

 

Wyzwanie czytelnicze: 51/2016

niedziela, 16 listopada 2014

K. Bromberg - "Driven"

Od jakiegoś czasu nasz rynek jest wręcz zasypywany literaturą erotyczną. Z jednej strony cieszy mnie ów fakt - nareszcie ludzie odważyli się sięgać po takie opowiadania oficjalnie, księgarnie nie ukrywają ich pod ladą, a wydawnictwa wszędzie zarzucają nas kolejnymi spotami i plakatami o spełnionych fantazjach bohaterów. Podziwiam tą otwartość ludzi. Coś zaczyna się dziać i to nie tylko w zaciszu domowym. Ludzie otwierają się na to wszystko. Mówią o swoich potrzebach. I to mnie niezmiernie cieszy. Z drugiej jednak strony czuję przesyt tego wszystkiego. Nie jestem pewna, czy kolejne książki są na coraz niższym poziomie, czy to ja już nie potrafię się wczuć w rolę i przeżywać z bohaterami ich przygód. Wręcz odnoszę wrażenie, że teraz każdy może pisać - nie ważne, czy ma do tego talent, czy też nie.

I tak oto trafiła w moje rączki kolejna reklamowana pozycja. Swego czasu przeczytałam parę pierwszych rozdziałów w oryginale uznając, że brzmią ciekawie. Jednak przerwałam. Dlaczego? Nie pamiętam już teraz. Wiem tylko, jak się cieszyłam, że wychodzi nasze polskie wydanie i czekałam, aż właśnie ono trafi w moje rączki. Okładka - intrygująca. Objętość - też całkiem przyjemna. Treść - .... z tym bywa już różnie.

Nie do końca bowiem wiem, jak mam ją ocenić. Tematyka całkiem niezła. Oni po przejściach próbujący poradzić sobie z rzeczywistością. Teraźniejszość niestety miesza im się z przeszłością. Koszmary namiętnie ich odwiedzają. Ale gdy nadchodzi kolejny dzień, otrzepują się ze swych nieszczęść i z uniesioną głową kroczą dalej, rzucając wyzwanie życiu. Intrygujące. Cała ich pasja, namiętność, fantazje - opisane niezwykle obrazowo. Zabrakło mi jednak trzymania się pewnego poziomu. Skoro są tacy pewni i silni, dlaczego nagle zmieniają się w spanikowane, rozklejone osobniki? Jedna scena utkwiła mi w głowie - była na tyle znacząca, że zrobiłam sobie dłuższą przerwę od czytania stwierdzając, że nie dam rady pociągnąć tego dalej. Ona nie godząca się na Jego warunki. Broniąc siebie samej zrywa z Nim. On wpada w panikę. Wówczas ona topnieje i jednak się zastanawia, czy by czasem tego nie pociągnąć. Ale wtedy On stwierdza, że tylko ją skrzywdzi, dlatego musi ją rzucić. Ona wpada w panikę. Błaga by tego nie robił. Bla bla bla... Uznałam, że skoro tak wygląda ich jeden wieczór, w dodatku jedna krótka scena, to nie dam rady przeczytać reszty. Zrobiłam dłuższą przerwę, po której wróciłam z ciekawości do dalszych ich losów. 

Podsumowując: Książkę polecam miłośnikom rozreklamowanego Greya. To właśnie im spodoba się najbardziej. Dla reszty będzie to kolejna pozycja do odhaczenia na liście nowości do przeczytania, nie koniecznie do kupienia i trzymania na półce. Ciekawa. Ma swój urok. Niesamowicie obrazowa - mogłam bez problemu zamknąć oczy i zobaczyć daną scenę. Jednak to za mało, by stać się dla mnie książką godną polecenia wszystkim. Drugi tom ma premierę w styczniu. Nie będzie to pozycja, na którą będę czekać. Z ciekawości przeczytam, jeśli wpadnie mi w ręce. Nie będzie to jednak priorytet. Ot, romans z erotyką na dobranoc. 

Ocena końcowa: 4,5/10



Tytuł: Driven. 

Autor: K. Bromberg

Wydawca: Wydawnictwo Helion

Premiera: 2014-11-06

Ilość stron: 376

Cykl: Trylogia Driven

Tom: 1