Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pascal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pascal. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

"Oddychaj mną" - Abbi Glines


Długo przeze mnie oczekiwana pozycja autorki, która jakże mnie zachwyciła swoimi poprzednimi powieściami. Sam opis sprawiał, że pragnęłam ją jak najszybciej dostać w moje rączki, zwłaszcza teraz, gdy przytrafiło mi się chorobowe, że tak to powiem. A jak wyszło? Jak zwykle ostatnimi czasy, gdy na coś tak bardzo czekam.

Jakim było dla mnie zaskoczeniem, gdy się okazało, że książka naprawdę jest skierowana dla młodzieży i to zdecydowanie nie dla Young Adults, a znacznie młodszych czytelników. Sama bohaterka zresztą miała zaledwie siedemnaście lat, a reszta bohaterów, zwłaszcza muzyk, starsi o parę lat. Zatem wszyscy bardzo młodzi i dziwnie doświadczeni przez los, ale wciąż zachowujący się, jak na ich wiek przystało. Problemy, z jakimi przyszło się zmierzyć Sadie, z pewnością nie są do pozazdroszczenia i byłam z niej dumna, że potrafiła sobie z tym wszystkim radzić. Wściekałam się na Jessicę za to, jak traktowała córkę. Byłam zła na samego Jaxa za podejmowanie decyzji za nich, wiedząc o tym, że to bardziej jak ucieczka od odpowiedzialności, a nie radzenie sobie z problemami. Mimo wszystko odzwyczaiłam się od problemów licealnych w książkach, stąd trudność wczucia się w tę książkę i zrozumienia wszystkiego. 

Podsumowując, czytało się dobrze, ale nie powala z nóg. Być może tak było, bo nie potrafiłam się wczuć w to, co czytałam. Ale cała ta książka wydawała mi jedynie miłym poczytadłem, po którym nie pozostaje zbyt wiele w głowie i sercu - w porównaniu z innymi książkami autorki. Nie zachwyciła mnie, choć zła także nie była. Z pewnością spodziewałam się znacznie więcej.

Ocena końcowa: 5/10.

Tytuł: Oddychaj mną

Autor: Abbi Glines

Wydawca: Pascal

Data premiery: 2016-02-17

Ilość stron: 368

Seria: Sea Breeze

Tom: 1



Wyzwanie czytelnicze: 12/2016

niedziela, 30 listopada 2014

Joanna Keszka - "Grzeczna to już byłam"


"Dobry seks łączy pary bardziej
Niż gar gorącej zupy na stole!"

Długo wyczekiwałam na właśnie taką książkę - napisaną przez wspaniałą kobietę dla innych kobiet. Kiedy dowiedziałam się, że Pani Keszka, znana mi już z portalu Barbarella.pl, wydaje swój poradnik, wiedziałam już, że muszę go mieć na swojej półeczce. I tak maltretowałam pracowników zaprzyjaźnionej księgarni, że sprzedali mi ją już przed premierą. Nic dziwnego, mieli mnie pewnie dosyć. Jak zawsze :) Z tego miejsca chcę im zatem bardzo podziękować za wyrozumiałość i cierpliwość do mnie, a także nie wywieszanie mojego zdjęcia na witrynie z zakazem wstępu :)

A czym jest ta książka? To nie tylko poradnik. Takich przecież jest mnóstwo na naszym rynku wydawniczym. To przewodnik, jak na nowo odnaleźć w sobie kobietę, kusicielkę. Jak żyć pełna piersią. I nie wstydzić się naszych potrzeb. A radość i przyjemność gwarantowana. 

A co tu znajdziemy? Chociażby dążenie do orgazmów jako sposób wyzwolenia kobiety. Teorię kobiecego orgazmu wedłu Joanny Keszki, czy porady by zakochać się w swojej cipce. Jak komunikować swoje potrzeby seksualne. Radość z seksu dla zainteresowanych. Jak rozpocząć przygodę z wibratorem. Gadżety erotyczne bezwstydnej pani domu. Nieco informacji o kulkach gejszy. Jak bawić się w scenariusze erotyczne i dlaczego to jest takie fajne. Kolejny rozdział opowiada o tym, że do dobrego seksu potrzebny jest dobry partner, i jak takiego sobie sprawić. Mamy także Teorię Wielkiego Podrywu. A także manifest seksualny, czyli bądźmy napalone na swoich własnych zasadach. I wiele, wiele innych, bardzo przydatnych informacji. A wszystko to napisane w niesamowicie przystępny sposób, z dodatkiem zdjęć ulubionych gadżetów autorki. 

Zabawny. Przyciągający uwagę (zwłaszcza malutka muffina na grzbiecie). Napisany w lekki i przyjemny sposób, z dowcipem i pełną swobodą. Na ślicznym kredowym papierze wraz z pięknymi zdjęciami. Ale najważniejsza jest wartościowa treść. 

Gorąco polecam. Nie tylko kobietom wyzwolonym, zdaje się one już o tym wszystkim wiedzą. Ale przede wszystkim kobietom chcącym czegoś więcej od życia. 

Ocena końcowa: 9/10 !


"Lepiej żyć jeden dzień jak tygrys niż sto dni jak owca"










Tytuł: Grzeczna to już byłam

Autor: Joanna Keszka

Wydawca: Pascal

Premiera: 2014-10-22

Ilość stron: 329









"Żadna przyjemność nie jest zakazana... " <T. Morus>



wtorek, 30 września 2014

Alice Clayton - "Nie dajesz mi spać"



"... seks jest jak pizza. Nawet jeśli nie smakuje,
 to i tak jest całkiem niezły."


Po raz kolejny mamy na rynku FF (fan fiction) innej powieści, który został wydany jako zupełnie odrębna książka. Przecież cała trylogia Greya była znana spory czas temu jak FF Zmierzchu, "Master of the Universe". Jednak "Nie dajesz mi spać" była znana po prostu jako "Wallbanger" i tego wydawnictwo na szczęście nie zmieniało. Poza naszym. I tu muszę przyznać, że tytuł oryginalny o wiele bardziej określa charakter książki, niż nadany u nas tytuł. Bowiem "Wallbanger" nie oznacza tylko dosłownego tłumaczenia o zachowaniu bohatera, ale także jego przezwisko i nawet drinki. Do mnie bardziej przemawia oryginalny tytuł.

Zatem z czystej ciekawości i prawdziwą przyjemnością sięgnęłam po tę pozycję. I tu muszę pogratulować Wydawnictwu za wypuszczenie na rynek książki z tylko jednym błędem w tekście, co ostatnimi czasy rzadko się zdarza. Jedna malutka literóweczka na stronie 95, która aż tak bardzo nawet nie razi. 

Zastanawiałam się, jakich bohaterów stworzy autorka, bez wykorzystywania postaci zmierzchowych. Jak ich opisze. Czy będą wyglądać dokładnie tak samo jak w pierwowzorze i zostanie nam ofiarowany kolejny Pan Cullen i kolejna Panna Swan? Ale tak naprawdę dostaliśmy do przeczytania dość zabawną i niekiedy zaskakującą historię. Rola przypadku, który może jednak nie do końca był przypadkowy. Ukazano nam także, że to, o czym tak marzymy, nie zawsze jest jednak dobre. Przykład przyjaciółek Mimi i Sophie oraz ich marzenia odnośnie mężczyzn. Nieco irytowała mnie czasami główna bohaterka, ale jej Kociak Clive wygrał ze wszystkimi. Uwielbiałam go od pierwszych chwil. Cudeńko. Przez chwilę nawet i ja zapragnęłam mieć w domu kota. Chociaż pewnie zwariowałabym po miesiącu, ale takiego Clive'a warto mieć. 

Minusem dla mnie były porównania głównej bohaterki. Przykład Panny Klapsiary. Opisana jako kobieta o mocno kobiecych kształtach. Nie bardzo gruba postać, a kobieta z pewnie lekką nadwagą. Jednak określenie głównej bohaterki, że tak wygląda, bo pewnie wrzuca wszystko na ruszt, było dla mnie niesmaczne. Nie spotkałam się jeszcze w literaturze z tak otwartym podejściem przeciw kobietom z lekką nadwagą. Podobnie bohaterka zareagowała na grube dziecko, że pewnie jest utuczone przez jedzenie. Może nic takiego, ale - jak wspomniałam - nie spotkałam się z tak otwartą generalizacją i szufladkowaniem osób. Ciekawe, jak musiała poczuć się czytelniczka, która jest właśnie takich kształtów i od początku została tak potraktowana przez Alice Clayton.

Podsumowując: Na rynku pojawił się kolejny, przyjemny i lekki w odbiorze romans. Przezabawna historia, choć niezbyt wysokich lotów.  A do tego sporo "podchodów", które tak uwielbiam w książkach, flirtów i pieczenia. A wszystko to otoczone czystym erotyzmem wiszącym w powietrzu. 

Ocena końcowa: 6/10.






Tytuł: Nie dajesz mi spać

Autor: Alice Clayton

Wydawca: Pascal

Premiera: 2014-09-24

Ilość stron: 399







"Dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy czekają"



niedziela, 22 czerwca 2014

Lisa Renee Jones - "Mroczne pragnienia"

Po przeczytaniu pierwszego tomu nie potrafiłam zbyt długo czekać na drugi. Zakończony był tak, że nie można po prostu nie sięgnąć po kolejny tom. I tak oto spędziłam dzisiejszy cały dzień z Chrisem, Markiem, Sarą i tajemnicza Rebeką. Efekt? Chcę kolejny tom i to natychmiast! Ale po kolei...

Sprawy się komplikują. Wciąż nie wiadomo, kto jest kim. Sara plącze się pomiędzy bohaterami nie wiedząc do końca, kto chce faktycznie ją chronić, a kto jedynie próbuję ją przelecieć i manipulować. Mogłabym użyć dosadniejszego słowa, jakie zresztą wielokrotnie były użyte w książce, ale obawiam się zgorszenia i cenzury :) Pojawiają się nowi bohaterowie, którzy znają Rebekę, a teraz interesują się Sarą. A ona sama próbuje odkryć nie tylko tajemnicę zniknięcia właścicielki pamiętników, ale także odkryć siebie samą, swoje miejsce na ziemi. Odrzuca nareszcie maskę uległej, nieśmiałej, szarej myszki na rzecz kobiety wiedzącej czego chce. Tak przynajmniej myśli. A czy tak jest naprawdę? Z pewnością można wywnioskować z kolejnych rozdziałów powieści. Dodatkowo poznajemy jej przeszłość. I w tym momencie chciałam skopać dupsko nie tylko jej ojcu i wybrankowi z jej przeszłości, ale także potrząsnąć porządnie samą Sarą. Mylić gwałt z uległością to już szczyt naiwności. 

Niektóre wątki zostają rozwiązane. Poznajemy prawdę o Rebece. Choć wciąż nie całą. Wiemy jednak, co jej się stało, a przynajmniej mniej więcej jaki to miało efekt końcowy. Szczegóły pewnie zostaną odkryte w następnym tomie. Komplikują się jednak sprawy z Elle, przyjaciółką Sary. Sprawy z Markiem i Chrisem także stają na ostrzu noża. A ostateczną decyzję musi podjąć nasza miotająca się bohaterka. I ta część zostaje urwana... celowy zabieg, by przymusić czytelnika do sięgnięcia po tom trzeci. Ja wiem, że będę na niego czekać z niecierpliwością. Muszę poznać ostateczną decyzję Sary. Odkryć kolejne tajemnice skrywane przez Chrisa i Marka. Co stanie się z klubem? I w co wplątała się Ella? 

Pierwszy tom był jedynie rozgrzewką. Ten doprowadzał do wrzenia. Równie tajemniczy. Bardziej zaskakujący. Rozwiązanie sprawy z Rebeką sprawiło, że ponownie przemyślałam moje odczucia wobec poszczególnych bohaterów. I z pewnością nie spodziewałam się takich obrotów sprawy. Pociągająca. Mroczna. Pełna napięcia i dobrego erotyzmu. Pierwszy tom polubiłam. Drugi tom pokochałam. Co mnie czeka po trzecim?




Tytuł: Mroczne pragnienia

Autor: Lisa Renee Jones

Wydawca: Pascal

Premiera: 2014-06-18

Ilość stron: 380

Seria: Inside Out

Tom: 2





Cytaty:

  • "Mówi, że miłość nie istnieje, że jest tylko pożądanie, które ma wiele odcieni."

  • "Sama czuję się bezpieczna. W samotności ból jest mniej intensywny."



Lisa Renee Jones - "Gdybym była Tobą"

Bardzo długo wahałam się nad jej kupnem. Oglądałam ją wielokrotnie w księgarni. Głaskałam. Ale wciąż nie byłam zdecydowana. Próbowałam ja także czytać, ale język pisania wydawał mi się inny, dziwny, taki nie dla mnie. Może właśnie dlatego jej nie kupiłam? A może ponowne porównanie do Trylogii Greya? Chodziłam więc wokół niej, zerkając ukradkiem pełna wątpliwości. A i okładka, choć przyjemna, przypominała mi za bardzo okładkę K. Sparks i jej serię o wampirach. Dokładnie "Moje wampirze wesele". Odnoszę wrażenie, że to te same zdjęcie, ale u L.R.Jones jest nieco wycięte. Nie lubię takich zabiegów. Wtedy zaczynam się zastanawiać - kto od kogo ściągnął pomysł. I czy nie stać na coś innego?

Nareszcie dostałam egzemplarz. Nie musiałam kupować. I znów gładziłam, wąchałam strony i próbowałam przeczytać. Po paru stronach odkładałam. Choć urywki z pamiętnika pisane są przyjemnym językiem, tak już treść nie za bardzo do mnie przemawiała. Może jednak książka musiała swoje odczekać na mojej półce. Aż do wczoraj. Nadszedł ten moment, gdy przebrnęłam. Przyzwyczaiłam się do języka autorki. I... nie potrafiłam się oderwać. Mam za sobą nieprzespaną noc, dwa kieliszki czerwonego wina i od świtu kubki kaw. I co najważniejsze, wciąż nie mogę oderwać się od świata bohaterki. Jest mi bliska. Polubiłam ją bardzo. Z taką kobietą mogłabym się zaprzyjaźnić. Ba, chciałabym być jej przyjaciółką. Troszkę denerwowało mnie, że otaczają ją tak boscy mężczyźni. Czy to możliwe? Dlaczego zawsze mężczyźni w książkach są bogami seksu i w dodatku najpiękniejsi? A nie mogliby mieć przyjemnie krzywego nosa, krzywych żółtawych zębów i lekkiego brzuszka piwnego? A może galerie przyciągają właśnie tych bogatych i pięknych? Nie wiem, nigdy nie byłam, ale chyba zamierzam iść na wernisaż i sama się o tym przekonać. I wracamy do bohaterki. Sara jest postacią skomplikowaną. Nie wiem, ile w książce jest prawdziwej jej, a ile utożsamiania się z Rebeką, właścicielką pamiętników. Czy to możliwe, by obie obce sobie kobiety były tak do siebie podobne, przeżywały dokładnie takie same emocje i wybierały ten sam świat? 

Mamy tajemnicę. Wciąż nie do rozwiązania. Zbyt wiele wątpliwości i pytań, a za mało dowodów, kto jest kim i dlaczego. Wyjazd czy zaginięcie Rebeki sprawia, że Sara przeżywa przygodę swojego życia. I co dzieje się z Elle, przyjaciółką głównej bohaterki? Kto jest tym Mistrzem Rebeki? Czy to może być cudowny Chris? Czy władczy Mark? Sara coraz głębiej wchodzi w nowy dla siebie świat, ze swoją brawurą i odwagą na pokaz. Nie jest gotowa poznać prawdę, a mimo to drąży temat. Ślepo ufając lub uciekając. A żadna z tych tajemnic nie jest rozwiązana. Książka kończy się w takim momencie, że przymusem wręcz jest sięgnąć po następną część. I tu cieszę się, że ją mam, bowiem wiem, jak rozwiązała się sytuacja z ostatnich stron.

Powiem jedno - niesamowita. Wciągająca już od pierwszych stron - choć ja na to potrzebowałam trochę więcej. Intrygująca. Niezapomniana. Tajemnicza. A  przede wszystkim odpowiednio wyważony romans z erotyką. Zaskakująca. Pikantna, choć na szczęście erotycznych scen jest bardzo mało. Pierwszy tom trylogii jest rozgrzewką przed tym, co czeka nas, czytelników, w kolejnych. Mroczni bohaterowie. Silni i władczy, bogaci mężczyźni. I ona. Wciąż szukająca nie tylko właścicielki pamiętników, ale i własnego miejsca. Szukająca siebie. Udany romans z elementami erotyki. Smakowity i niepowtarzalny. Mroczne pragnienia. Erotyczna gra. Pożądanie. I tajemnica. 

Obowiązkowa lektura dla każdej z nas, szukającej chwil zapomnienia.




Tytuł: Gdybym była Tobą

Autor: Lisa Renee Jones

Wydawca: Pascal

Premiera: 2013-09-25

Ilość stron: 384

Seria: Inside Out

Tom: 1






"(...) mężczyzna, który nie ożenił się do trzydziestego piątego roku życia,
 jest albo gejem, albo ma coś na sumieniu."