Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Insignis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Insignis. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 maja 2018

„Cień rycerza” – Sebastien de Castell

Po całkiem przyjemnych chwilach z pierwszym tomem serii fantasy Wielkie Płaszcze z przyjemnością zabrałam się za drugi tom. Miałam to szczęście, że zapoznałam się z książkami autora dość późno – dzięki temu nie musiałam czekać na tom drugi, a mogłam od razu oddać się w pełni klimatowi. A co spotkamy z drugim tomie?

Ponownie dodam, że okładki mnie uwodzą. Utrzymane w tym samym klimacie i bardzo przyciągają uwagę. A treść? Tu sprawa jest skomplikowana. Zanim król umarł, zobowiązał swoich wiernych wojaków do wykonania pewnej misji. Falcio wraz z przyjaciółmi – Kesta i Brastiego – próbują wypełnić dane słowo. Odnalezienie i ochrona czaroitów. Sprawy się bardzo komplikują, gdy okazuje się, że nie jest to przedmiot a osoba. W dodatku ścigają ich legendarni asasyni, książęta także zrobią wszystko, by utrzymać się władzy choć minimalnej i zgładzić każdego wroga. W dodatku Falcio ma problemy zdrowotne, przez co misja staje się prawie niewykonalna. Pytanie, czy uda im się przeżyć i wypełnić zadanie.

Podsumowując: Drugi tom przepełniony akcją. Nie ma ani chwili wytchnienia. I po trochu stawało się to męczące dla czytelnika, dla mnie. Zbyt ciekawa dalszych losów, czytałam dalej. I nie żałuję. Świetnie stworzony świat fantasy, bohaterowie, bitwy, potyczki, intrygi, śmiertelne groźby. A wszystko to z ogromnym dodatkiem emocji i dobrego humoru. Już nie mogę doczekać się kolejnych tomów, by sprawdzić, jak sytuacja się rozwinie. Dawno nie czytałam tak dobrych książek. Gorąco polecam tę serię, bo warto zanurzyć się w tym świecie i poznać, czym są te chwile spędzone z prawdziwymi bohaterami, jakich teraz tak brakuje.

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł: Cień rycerza

Autor: Sebastien de Castell

Wydawca: Wydawnictwo Insignis

Premiera: 2018-04-04

Ilość stron: 648

Cykl: Wielkie Płaszcze

Tom: 2


wtorek, 17 kwietnia 2018

„Ostrze zdrajcy” – Sebastien de Castell


„Bądź kimś, kto ma jakieś znaczenie.”

Dość późno przyszło mi zapoznać się z twórczością autora. Owszem, lubię czytać książki fantasy, ale bardziej idące w urban fantasy, niż w rycerskość. Wyjątkiem chyba jest tu Olga Gromyko, w której się zaczytywałam mocno, pomimo epoki nie do końca w moich klimatach. „Ostrze zdrajcy” trafiło jednak w moje rączki i już sama okładka sprawiła, że mnie zaintrygowała. Z treścią poszło mi już nieco dłużej.

Już od samego początku zostałam wrzucona jak gdyby w sam środek wydarzeń. Król nie żyje, a Wielkie Płaszcze – niegdyś bohaterowie, teraz uznawani za zdrajców i ścigani, pomiatani i próbujący przeżyć, wciąż jednak trzymający się kurczowo swoich ideałów, zasad, kodeksu. Magia, walki – to nas czeka od pierwszych stron. A także ogromny spisek, bezradność i ogromna wściekłość, gdy nie mogli nic zrobić, a jedynie patrzeć na zabójcę podrzucającego obciążające ich dowody pod same nosy straży. Trzech bohaterów: Falcio, Kest i Brasti – przeciwko całemu światu, przepełnionego goryczą, intrygami, morderstwami, tyranią i biedą. Zepsute miasto czeka na ocalenie, a pomóc mogą jedynie dawni bohaterowie. Czy uda się wskrzesić Wielkie Płaszcze? I jak długo można próbować coś zmienić, gdy cały świat chce ich zabić?

Podsumowując: Świetne fantasy, przy którym bardzo dobrze się bawiłam. Początkowo musiałam się przyzwyczaić do krótkich rozdziałów, a prawie każdy był o innym wydarzeniu. Ale po nieco trudnych początkach, dalej poszło gładko. I złość, gdy historia się skończyła. Dużo akcji, przez co prawie nie można odetchnąć. Naprawdę sporo się dzieje w tej książce. Emocje. Humor, niekiedy bardzo wisielczy, ale idealnie pasujący do całości i oddający klimat powieści. Bardzo dobra lektura i żałuję, że tak późno się za nią zabrałam. Teraz tylko pozostaje mi sięgnąć szybko po kolejny tom, który już jest na rynki i oczekiwać kolejnych dwóch, zgodnie z informacją w książce. Polecam gorąco tym, którzy szukają wytchnienia, szukają dobrych klimatycznych książek o bohaterach, walkach, magii i dworskich intrygach.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Ostrze Zdrajcy

Autor: Sebastien de Castell

Wydawca: Insignis

Premiera: 2017-05-24

Ilość stron: 420

Cykl: Wielkie Płaszcze

Tom: 1


sobota, 24 marca 2018

Z A P O W I E D Z I…. czyli na co czekam…


Seria “WIELKIE PŁASZCZE” Sebastiena de Castella powracają !


Okładka książki Ostrze zdrajcy

 “Ostrze Zdrajcy” – Sebastien de Castell

Wielkie Płaszcze. Sędziowie, bohaterowie… zdrajcy?


Król nie żyje, Wielkie Płaszcze rozwiązano, a Falcio val Mond i jego towarzysze Kest i Brasti skończyli jako straż przyboczna szlachcica, który na domiar złego nie chce im płacić. Ale mogło być gorzej – ich chlebodawca mógłby leżeć martwy, podczas gdy oni musieliby bezradnie patrzeć, jak zabójca podrzuca fałszywe dowody wikłające ich w morderstwo. Chwileczkę… Przecież to właśnie się zdarzyło!


W najbardziej zepsutym mieście świata zawiązuje się spisek koronacyjny, a to oznacza, że wszystko, o co walczą Falcio, Kest i Brasti, może lec w gruzach. Jeśli tych trzech zechce przeciąć intrygę, ocalić niewinnych i wskrzesić Wielkie Płaszcze, będą musiały wystarczyć im rapiery w dłoniach i obszarpane skórzane odzienie. Dziś bowiem każdy arystokrata jest tyranem, każdy rycerz – bandytą, a jedyne, czemu można ufać, to ostrze zdrajcy.

Premiera: 2017 – 05 – 24

Ilość stron: 420

Tom: 1


Okładka książki Cień rycerza “Cień Rycerza” – Sebastien de Castell

Sebastien de Castell jest kanadyjskim pisarzem,którego debiut, a zarazem pierwszy tom serii pt.Ostrze zdrajcy był nominowany między innymi do Goodreads Choice Award w kategorii najlepsze fantasy.

W Cieniu rycerza poznamy dalsze losy bohaterów znanych z Ostrza zdrajcy: Falcia, Kesta i Brastiego – legendarnych wędrownych trybunów, którzy mają za zadanie zaprowadzić sprawiedliwość w przeżartej intrygami i korupcją Tristii.Oprócz licznych przeciwników, z owianymi złą sławą dashinina czele, muszą się zmierzyć z reputacją zdrajców. Stawką jest życie prawowitej dziedziczki królestwa, której pretensja do tronu wyraźnie zawadza książętom zdeterminowanym, by zachować władzę w swoich skorumpowanych księstewkach. Czy legendarnym trybunom uda się ochronić królewski czaroit? A może powstrzyma ich Lament Wielkich Płaszczy?

I tym razem w powieści nie zabraknie zaskakujących zwrotów akcji i doskonałego humoru charakterystycznego dla prozy de Castella.

Premiera: 2018 – 04 – 04

Tom: 2



sobota, 16 grudnia 2017

„Tekst” – Dmitry Glukhovsky


„Teraz telefon widział w ludziach to, czego człowiek by nie dojrzał”

Dotąd nie było mi jakoś dane zapoznać się z twórczością D. Glukhovskiego. Owszem, widywałam jego powieści na półkach bibliotecznych i w księgarniach. Słyszałam i czytałam ten ogrom pozytywnych opinii, zachwyt czytelników i wyczekiwanie kolejnych części. Coś sprawiło jednak, że tematyka postapokaliptyczna nie przemówiła do mnie. I nagle w moje ręce trafia „Tekst”, zupełnie inna powieść, nie związana ze światem fantasy. Okładka do mnie przemawia – intryguje, chcę odkryć jej prawdziwe oblicze, zrozumieć.

Poznałam Ilję – byłego już więźnia, który wraca do domu po zakończonym wyroku. Śmierć matki zmienia jego plany. Tym bardziej, że to on zostaje odpowiedzialny za pogrzeb itd. I nagle pewne wydarzenie oraz zdobyty przez to Iphone zmieniają wszystko. Do czego może doprowadzić chęć zemsty? Dziwna lista kontaktów, e-maile od matki i cała zawartość telefonu sprawiają, że bardzo łatwo można stać się kimś innym. Ilja początkowo się jedynie bawi, ale właśnie to sprawia, że świat wirtualny staje się coraz bardziej uzależniający. Czy można nagle stać się zupełnie kimś innym, zmienić tożsamość poprzez jedynie smartfon i nikt tego nie zauważy?

Podsumowując: Nie do końca wiem, jak mam ocenić tę powieść. Z jednej strony pięknie napisana, żywo wręcz, ale z przestrogą. Z drugiej świat tam przedstawiony, tematyka nie za bardzo do mnie przemawia. Z pewnością jest do bardzo dobra powieść i każdy powinien ją przeczytać. Daje do myślenia, gdzie jest nasza granica prywatności, pytania o nas samych, naszą tożsamość, kim jesteśmy naprawdę, a kim wirtualnie. Czym jest bezpieczeństwo w sieci? Jak się uchronić? Przecież całe nasze życie znajduje się w naszych smartfonach – zdjęcia, wiadomości, e-maile, kontakty, wszystkie aplikacje sprawdzające co robimy i gdzie jesteśmy, historię przeglądanych stron i wyszukiwanych informacji, nie wspominając o informacjach publikowanych w portalach społecznościowych. Co się stanie, gdy zgubimy telefon? Do czego można wykorzystać taką wiedzę? Polecam gorąco, bowiem nie tylko powieść daje do myślenia, ale zmusza czytelnika do przemyśleń, do diagnozy własnego życia i postępowania. Choć napisana w bardzo przystępny sposób, nie jest wcale łatwą lekturą do poduszki.

Ocena końcowa: 7/10


Tytuł: Tekst

Autor: Dmitry Glukhovsky

Wydawca: Wydawnictwo Insignis

Premiera: 2017-11-22

Ilość stron: 368



„Śmierć na trzeźwo jest zbyt niepojęta.

Tak jak i miłość, zdaje się prawdziwa tylko po pijak.”

piątek, 17 listopada 2017

„Tekst” – Dmitry Glukhovsky


Najnowsza książka, dobrze już znanego nam autora książek: „Metro 2033/2034/2035”, „Futu.re” i „Czas zmierzchu” oraz zbioru opowiadań „Witajcie w Rosji”, trafi już do księgarń 22 listopada i w dodatku to właśnie Polska będzie tym pierwszym krajem, gdzie zostanie ona wydana. Tym razem D. Glukhovsky zamierza zaskoczyć czytelnika – koniec z fantastyką, apokaliptyczną wizją. O nie. Tym razem bowiem będzie to powieść na pograniczu thrillera, kryminału, noir i dramatu. Bardzo realistyczna. Jak wyjdzie? Zobaczymy.

Bezsensowna zemsta i niemożliwa miłość. Wina. Niesprawiedliwa kara. Konflikt bohaterów zmagających się ze standardami moralnymi i etycznymi w społeczeństwie wyznającym kult przetrwania najsilniejszych. Odebrałeś mi przyszłość? Ja zabiorę ci twoją. A wszystko w czasach, gdy to właśnie smartfon staje się wręcz kopią zapasową duszy, naszym backupem życia. Pamięcią masową dla najżywszych wspomnień. W smartfonie zapisujemy całe nasze życie – poprzez zdjęcia, selfie, smsy, e-maile, historie przeglądarek i wiadomości w komunikatorach. Smartfon to my. A ktoś, kto zdobędzie twój telefon, może łatwo stać się tobą. I nikt nic nie zauważy, a nawet jeśli – i tak będzie już za późno.

Z okazji premiery autor odwiedzi Polskę i spotka się z czytelnikami w aż 9 miastach. Odpowie na wszelkie dręczące nas pytania dotyczące jego książek, opowie o nowych pomysłach i jeszcze da autografy. Serdecznie zapraszam, a harmonogram podaję niżej.

DG_T_spotkania_mapka

sobota, 11 listopada 2017

„Kochaj” – Regina Brett

 

„Jeśli chcesz, żeby wszystko się zmieniło, zmień jedno – siebie.”

Dotąd obchodziłam się z wszelkimi poradnikami bardzo ostrożnie, nie do końca wierząc w ich przesłanie. Książki Reginy Brett widywałam na półkach księgarń dość często, a w bibliotece widziałam te kolejki do wypożyczeń. Nadal jednak nie rozumiałam jej fenomenu. Wszak jak można go zrozumieć, gdy się nigdy nie weszło do tego świata? Gdy zatem nadarzyła się okazja do sprawdzenia najnowszej książki, o jakże bliskim mi tytule „Kochaj”, nie wahałam się ani chwili. Czy było warto?

„Goniąc za tym, czego pragniesz, możesz stracić to, czego potrzebujesz.”

Choć opis książki zaczyna się tak: „Ta książka nie jest dla każdego.”, ja sądzę, że jest dokładnie dla wszystkich. Książka napisana dla osób zranionych, dla osób poszukujących dopiero miłości, ludzi pełnych nadziei na to lepsze jutro, a także dla tych już zakochanych. Miłość bowiem jest tym, co nas nakręca do działania lub też całkowicie paraliżuje, zniechęca, czasem może nawet niszczyć. Regina Brett oddaje nam w ręce 50 lekcji, jak pokochać siebie, swoje życie i ludzi wokół nas. Bardzo osobista, po którą warto sięgnąć. Jeśli poprzednie lektury autorki są na takim samym poziomie i z tyloma ważnymi dla człowieka informacjami, z pewnością zrozumiem ich fenomen czytelniczy. Niesamowita i jakże prawdziwa. Czułam się przy niej, jakbym rozmawiała z przyjaciółką, jak gdybym rozmawiała bezpośrednio z samą autorką. Jestem pod ogromnym wrażeniem i gorąco polecam.

„Szczęście to wybór, którego nikt nie może ci odebrać.”

 

Tytuł: Kochaj

Autor: Regina Brett

Wydawca: Wydawnictwo Insignis

Premiera: 2017-10-275

Ilość stron: 354

sobota, 4 listopada 2017

„Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana” – David Sinden


Po zapoznaniu się z „Twój rok z bullet bookiem” Z. Compton’a, a także wprowadzeniu znacznych zmian w układzie mojego terminarza, informacji istotnych i planów, marzeń, potrzeb i zachcianek na różnych kartkach, nie obawiałam się sięgnąć po kolejną książkę z serii, a mianowicie sam „Bullet book” przygotowany przez David’a Sinden’a oraz Wydawnictwo Insignis. Chciałam wiedzieć, jak to wygląda „fachowo”, a nie takie luźne notatki doczepione do mojego kalendarza. Chciałam w końcu zorganizować wszystkie zapiski w jednym miejscu bez obawy, że coś przeoczę lub też się zagubi. Dodatkowym atutem jest sam wygląd książki, jej szata graficzna, która przyciąga uwagę. A jak jest w środku?

Książka jest przygotowana jako gotowy projekt, zeszyt, notatnik, dziennik i terminarz w jednym, z miejscami na nasze własne zapiski tematyczne. Podzielony jest tak, by uzupełniać każdego dnia i podsumowywać po tygodniu, miesiącu, roku. Na każdej stronie znaleźć można także sentencję na dany dzień – piękne, z głębokim przekazem. Informacje są posortowane, ale w prosty sposób podsumowujące naszą sytuację. Jest miejsce na ważne daty i spotkania, na pracę i na życie prywatne, na nasze pasje, zachcianki, drobne remonty itp. Dla mnie jest to niemal jak pamiętnik – i poniekąd też osobisty terapeuta. Nie zwracamy przecież uwagi na tak wiele aspektów naszego życia, do czasu, aż je zapiszemy. Dzięki tej książce można naprawdę uporządkować nasze życiowe cele i priorytety. Tu także można znaleźć miejsce na śledzenie własnych finansów, zarządzać kontaktami, czy nawet wyrobić w sobie nowe nawyki. Ta książka bowiem to zbiór metod i ćwiczeń, dzięki którym można wieść spełnione życie.

Podsumowując: Zaintrygowana całą tą misją prowadzenia bullet booka, sięgnęłam po książkę przygotowaną specjalnie dla osób, które dopiero wkraczają w ten świat i chcą mieć gotowy materiał do wypełnienia. Oczywiście, można tworzyć samemu i „pod siebie”. Tak też zamierzam zrobić, jak tylko dokończę gotowy Bullet Book. A co w nim znalazłam? Gotowe miejsca na sprawy, które dotąd pomijałam, a okazały się znaczne, ważne lub mniej ważne w codziennym życiu. Dopóki nie zapisałam, dopóty nie wiedziałam, jak wiele czasu „traciłam” na całkiem zbędne czynności, nic nie wnoszące w moje życie. To także rozplanowanie inaczej finansów, zapisywanie każdej zachcianki i wracanie do niej po dwóch dniach, by sprawdzić, czy nadal chcę ją spełnić (po dwóch dniach już mi się nie chciało kupować kolejnych kredek, kolorowych zakreślaczy, samoprzylepnych karteczek indeksujących, skoro miałam w domu ich bardzo dużo). Dotąd sądziłam, że jestem w miarę zorganizowaną osobą – dzięki bullet book dowiedziałam się jednak, jak wiele spraw mi umykało. Moja organizacja była dobra tymczasowo. Dlaczego nie miałabym zatem jej poprawić? Czy polecam? Owszem. Idealnym prezentem będzie z pewnością połączenie „Twój rok z bullet bookiem” właśnie z samym „Bullet Book”. Pozwólmy innym odkryć piękno organizacji własnego życia i osiągnięcia spełnienia, szczęścia.

Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana - Sinden David



Tytuł: Bullet Book

Podtytuł: Bądź pięknie zorganizowana

Autor: David Sinden

Wydawca: Wydawnictwo Insignis

Premiera: 2017-11-08

Ilość stron: 224

środa, 1 listopada 2017

„Twój rok z Bullet Bookiem” – Zennor Compton


Na ogół omijałam wszelkiego rodzaju poradniki. Nigdy nie wierzyłam w ich skuteczność. Brałam na swoją logikę – jeśli sama nie zmienię swojego życia, to żaden poradnik nie zrobi tego za mnie. A siedzieć, narzekać i czytać, jak innym się poszczęściło – nic nie daje. Tak samo z organizacją swojego własnego czasu. Mam wypracowany przecież swój „system” działania każdego dnia – terminarz z luźno opisanymi sprawami do załatwienia, a że lubię kolory, mam podzielone na życie prywatne i zawodowe. Zatem to, co trzeba zrobić w pracy jest innym kolorem, niż na przykład spotkania ze znajomymi. I celowo wspomniałam, że luźno zapisane, bowiem nie potrafię trzymać się sztywno ram godzinowych. Stawiam na elastyczność. Przecież wszystko, co zaplanowałam na dany dzień, zostało w efekcie spełnione, odhaczone, załatwione – nie ważne, że w innych godzinach, niż myślałam przewidywałam rano. Liczy się efekt, prawda?

I nagle wpada mi w ręce „Twój rok z Bullet Bookiem. Jak dzień po dniu kreatywnie zorganizować sobie życie”. Uśmiechnęłam się jedynie pod nosem i z ciekawości sięgnęłam po książkę. Zaczęłam czytać. I jakie to było moje zdziwienie, gdy się okazało, że jest bardzo podobne do tego, co ja robię sama. Dodatkowo jednak znalazłam porady, jak moje zapiski urozmaicić, udoskonalić. I ten szok, gdy naprawdę się w to wciągnęłam, pozaznaczałam karteczkami samoprzylepnymi konkretne porady, które zaczęłam już wprowadzać w życie. Ale ta książka to coś więcej, niż tylko nauka zapisywania i realizowania zadań w terminarzu. To także porady, jak codziennie radzić sobie ze sobą samym, jak urozmaicić każdy dzień, jak nauczyć się w prosty sposób nowych słów, rozpoznawać rośliny i zwierzęta, zacząć myśleć kreatywnie. Dla mnie jedną z najbardziej przydatnych porad było, jak radzić sobie z nadmiernymi zakupami artykułów biurowych. Wprowadziłam w życie tę zmianę i działa!

Podsumowując: Inspirująca i twórcza książka, dająca wiele praktycznych wskazówek, jak udoskonalić nasz każdy dzień, nie tylko pod względem samej organizacji czasu, ale także nas samych – naszych potrzeb i zachcianek, naszego samopoczucia, naszej równowagi. Książka powiem nie ogranicza się tylko do roli organizera, notesu, ale także dziennika i niekiedy też pamiętnika. Wszystko zależy od nas, co wprowadzimy w życie i w jakiej formie, bowiem Bullet Book nie nakazuje nam, jak to zrobić – jedynie sugeruje, jak można usprawnić, kreatywnie podejść do każdego dnia i to w sposób prosty, tani i jakże przyjemny. Czy polecam? Oczywiście. Nawet jeśli jesteśmy zorganizowane, warto sprawdzić, jak to zrobić inaczej, być może lepiej. Ja wiele już zmian wprowadziłam w swoim życiu, w swoim terminarzu i widzę różnicę. Bullet Book nagle będzie doskonałym ćwiczeniem na każdy dzień roku, mając w sobie ważne dla nas daty, przypomnienia, marzenia, plany, zachcianki i cenne wspomnienia. Polecam.

Zorganizuj się efektywnie i kreatywnie dzień po dniu.

Twój rok z bullet bookiem. Jak dzień po dniu kreatywnie zorganizować sobie życie - Mihotich Marcia, Compton Zennor


Tytuł: Twój rok z bullet bookiem.

Podtytuł: Jak dzień po dniu kreatywnie zorganizować sobie życie

Autor: Zennor Compton

Premiera: 2017-11-08

Wydawca: Wydawnictwo Insignis

Ilość stron: 256

sobota, 28 października 2017

Z A P O W I E D Ź–Regina Brett w Polsce


Dotąd nie czytałam książek R. Brett, chociaż nie jeden raz je oglądałam. Dlaczego? Ponieważ miałam zupełnie inne spojrzenie na poradniki – unikałam ich, bo nie sądziłam, by faktycznie coś wniosły do mojego życia. Uznawałam, że szczęście i miłość należy zacząć szukać od siebie, a potem rozszerzać dalej. A samo przeczytanie poradnika też nic nie da – trzeba faktycznie chcieć coś zmienić. Ostatnio jednak bardzo się zdziwiłam, gdy w moje ręce trafił mały stosik książek, których przecież tak unikałam. A jeszcze większy szok przeżyłam, gdy okazało się, że są naprawdę dobre.

I tak oto zbliża się wielkimi krokami nowa książka Reginy Brett “Kochaj”. Składa się z lekcji, jak osiągnąć szczęście i jak znaleźć (niekiedy na nowo) właśnie miłość. Wkrótce oczywiście opiszę moją reakcję po skończeniu lektury. Dziś jednak bardzo zapraszam wszystkich  fanów i ludzi ciekawych, na spotkanie autorskie odbywające się w wielu miastach naszego kraju. Uwielbiam takie spotkania, bo nie tylko poznajemy samych autorów, dowiadujemy się skąd czerpią inspirację do książek, ale także poznajemy wspaniałych ludzi, czytelników, blogerów i innych miłośników dyskusji książkowych. Serdecznie zapraszam.

RB_K_mapa_polski