Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Bishop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anne Bishop. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 stycznia 2020

“Światło i Cienie”–Anne Bishop


Premiera: 19 czerwca 2020r.


Po straszliwej rzezi wiedźm Fae – którzy powinni chronić swych dalekich ludzkich krewnych od wszelkiego zła – ignorowali potrzeby reszty świata. A we wschodnich wioskach znów zaczęły gromadzić się cienie – mroczne, pełne mocy, stanowiące śmiertelne zagrożenie dla każdej wiedźmy, kobiety i Fae. Tylko trójka Fae może stawić czoła rosnącej potędze zła i zapobiec jeszcze większemu rozlewowi krwi: losy świata leżą teraz w rękach Barda, Muzy i Zbieraczki.
Aiden, Bard, doskonale zdaje sobie sprawę, że świat rozpaczliwie potrzebuje ochrony Fae. Ci jednak za nic mają jego ostrzeżenia o złu czającym się pośród drzew. Aiden nie ma zatem wyboru: wraz z miłością swojego życia – Lyrrą, Muzą ¬– musi wyruszyć w szalenie niebezpieczną podróż, by odnaleźć tego, który stanowi jeden jedyny wyjątek w świecie Fae – tego, który zdolny będzie przekonać resztę, by opuścili swe bezpieczne gniazda i pospieszyli na ratunek wiedźmom i zwykłym śmiertelnikom. Bo jeżeli Fae będą jeszcze dłużej zwlekać, nie ocaleje już nikt…


Perełka wśród opowieści gatunku fantasy. Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, osnuta mgiełką romansu i pełnej oddania miłości.
Polecam i doczekać się nie mogę.

poniedziałek, 16 września 2019

„Jezioro ciszy” – Anne Bishop


Dostałam do rąk powieść, która dzieje się w świecie INNYCH, ale nie jest aż tak bardzo powiązana z poprzednimi tomami. I kwestia, czy to jednak kolejny tom, czy już oddzielna powieść rozpoczynająca cykl ze świata Innych? Byłabym przeszczęśliwa, gdyby właśnie tak się stało.

Vicki DeVine to dość zakompleksiona kobieta niszczona psychicznie przez swojego męża. Jednak cud sprawił, że dostała rozwód i przy okazji stary ośrodek nad Jeziorem Ciszy w miasteczku kontrolowanym przez Innych. Początki bywają bardzo trudne, ale jej dobroć, chęć stworzenia czegoś prawdziwego sprawiają, że i nieludzie są chętni pomagać jej nie tylko w samym remoncie, ale i życiu. Wszystko jednak do czasu, gdy nagle współlokatorka znajduje zwłoki. Tak rozpoczyna się seria wydarzeń, nad którymi Vicki przestaje panować, a wkrótce przestają panować i ludzie. Do gry wkraczają przekupieni oficerowie, ex mąż i chciwi biznesmeni. Z drugiej strony barykady intuicji, wampiry, zmiennokształtni oraz istoty, których lepiej jednak było nie denerwować. Kto wyjdzie z tego cało?

Podsumowując: Jak cudownie było wrócić do świata Innych. Przeżyć na nowo te próby życia razem ludzi i nieludzi. Genialnie napisana powieść, super stworzeni bohaterowie i nadal tak wspaniały świat. Mnóstwo emocji. Po prostu wielkie WOW. Nie byłam w stanie się od niej oderwać i jak bardzo rozpaczałam, że się skończyła. Jestem tak bardzo ciekawa, co dalej się stanie z Kłębowiskiem. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 10/10.



Tytuł: Jezioro ciszy

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2019-09-18

Ilość stron: 480



poniedziałek, 9 września 2019

“Jezioro ciszy”–Anne Bishop


Premiera: 18 września 2019r.

Zapraszam na fragment powieści: http://bit.ly/JezioroCiszy-fragment

Jeśli bardzo chcę ją mieć, zapraszam na przedsprzedaż: http://bit.ly/INITIUM-PROMO 

Niezależna powieść ze świata Innych, nie wymaga znajomości poprzednich tomów serii.

W ramach ugody rozwodowej Vicki DeVine przejmuje stary ośrodek nad Jeziorem Ciszy w miasteczku, które nie jest kontrolowane przez ludzi. Miejsca takie jak Sprężynowo nie są oddzielone od terenów Innych − dominujących drapieżników, które rządzą większością lądu i wszystkimi akwenami na świecie. A kiedy nie ma granic, nigdy nie wiadomo, co cię obserwuje…

Vicki ma nadzieję na rozpoczęcie nowego życia, jednak gdy Aggie Wrona – jej zmiennokształtna lokatorka – znajduje martwego człowieka, zaczynają się problemy. Śledczy chcą zrzucić na Vicki winę za śmierć mężczyzny, chociaż dowody jednoznacznie wskazują na to, że zabiła go siła inna niż ludzka. Czy Vicki i jej przyjaciele znajdą odpowiedzi na nawarstwiające się pytania? Jedno jest pewne − aby przeżyć, będą musieli poświęcić wszystko, co mają.

Na terytorium kontrolowanym przez Innych – wampiry, zmiennokształtnych i jeszcze bardziej śmiercionośne istoty paranormalne – ludzkie prawa nie obowiązują. I ludzie nigdy, przenigdy nie powinni o tym zapominać…


„Uwielbiam, uwielbiam Jezioro Ciszy. Wszystko, co napisze Anne Bishop, trafia na moją półkę z książkami”.

– Patricia Briggs, „The New York Times”


„Książki Anne Bishop w sposób niespotykany łączą humor i dreszcz grozy. Jej świat jest zdumiewająco oryginalny”

– Charlaine Harris, „The New York Times”

czwartek, 10 stycznia 2019

„Filary Świata” – Anne Bishop


„Twoje myśli są twoją wolą, sprowadzasz na siebie to, czego chcesz.”

Autorka znana już dość dobrze na naszym rynku i to od wielu lat. Najpierw pojawiła się seria „Czarne Kamienie”, później „Efemera”, następnie świetna i jedna z najlepszych seria – „Inni”. Aż nadszedł czas i na „Tir Alainn”, nowa seria na naszym rynku, jakże dobrze już znana od wielu lat na zachodzie. A co w niej znajdziemy? Mnóstwo fantastyki, emocji, odrobina romansu, a przede wszystkim magia i to na 528 stronach. Zatem jest co czytać. Trzeba przyznać, że okładka także znacznie lepsza od pierwowzoru, co przyciąga uwagę.

„Cokolwiek robisz, wraca do ciebie po trzykroć.”

Obchody Letniego Księżyca, święta kochanków, magii, miłosnych rytuałów oraz mieszania się świata ludzi i Fae. I gdyby chodziło tylko o uciechy cielesne, a potem ślub i szybkie narodziny, nie byłoby z tym większego problemu. Jednak tym razem komplikuje wszystko zanikanie dróg prowadzących do poszczególnych klanów Fae. Dziwna magia panuje na świecie – czarna, pochłaniająca życie i sprawiająca, że mężczyźni sięgają po więcej, zniewalając tym samym kobiety i mordując z zimną krwią każdą, która choćby jest podejrzana o magię. Śmierć ma pełne ręce roboty, troszcząc się o zabite brutalnie czarownice. Czarne Płaszcze przemierzają szlaki świata, torując drogę dla Mistrza Inkwizycji, Młota na czarownice. Walka pomiędzy ludnością a magicznymi istotami nigdy nie była aż tak realna. Ile jest się w stanie poświęcić, by uratować tych, na których zależy najbardziej?

„Przyjaźnie budowane na kłamstwach, nie są przyjaźniami.”

Podsumowując: REWELACJA! Dawkowałam sobie przyjemność czytania tylko dlatego, że nie chciałam za szybko rozstawać się z bohaterami i tym światem. Co prawda początkowo było mi bardzo ciężko wczuć się w ten świat – książka nie posiada mapki, ani żadnych pomocy, dzięki którym mogłabym się rozeznać w świecie, bohaterach i ich zasadach. Szybko jednak dałam się porwać historii. Nic nie jest takie, jakie z początku by się wydawało. Bohaterowie, których uwielbiałam od początku, byli największym rozczarowaniem. Co prawda podczas czytania, mialam wrażenie, że to już było. Gdzie? W innych powieściach autorki, w serii „Dwory…” Sarah J. Maas oraz – i tu zdziwienie, J. Piekara „Młot na czarownice”. Ale to tylko chwilowe uczucie, które mijało przy kolejnych wydarzeniach. Cały wachlarz emocjonalny, jakiego dawno nie miałam. I cieszę się, że zakańczam rok tak dobrą książką, jest nadzieja. I już nie mogę się doczekać kolejnych tomów serii oraz przygód Ari, Fae i Adolfa.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł: Filary Świata

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2019-01-14

Ilość stron: 528

Cykl: Tir Alainn

Tom: 1

czwartek, 23 listopada 2017

„Zapisane w kartach” – Anne Bishop


„W ciemności kryje się niebezpieczeństwo.”

Na ten tom, piąty i finałowy, czekałam z ogromną niecierpliwością i obawą. Nie wiedziałam, jak to wszystko się zakończy. I nie dowierzałam, jak można skończyć ich historię, dlaczego autorka nie chce pisać tego dalej. Przecież nam, czytelnikom, wcale nie znudziły się losy terra indigena. Jednak dostając ją w dłonie, nie mogłam powstrzymać się od pochłaniania każdej następnej strony. Na uwagę zasługuje także okładka – idealna, w klimacie poprzednich części (tom czwarty dziwnie się wyróżnia od pozostałych). A co znalazłam w środku?

„… żeby mieć silne kości, należy jeść silne kości.”

Na początek ostrzeżenie – proszę tego nie czytać, jeśli jesteście przed lekturą. Niestety każde zdanie będzie zdradzało zbyt wiele. Zatem – UWAGA, SPOILERY!

Historia piątego tomu rozpoczyna się wkrótce po „porządkach” Starszych. Pazury i Kły Namid wyszły na ulice. Nie tylko ludzie z przestrachem obserwują sytuację – Inni także czają się w gotowości do ucieczki. Każda ze stron przelicza straty. Spora część miast nagle przestała istnieć. Panuje chaos i zgroza. Niewiele zostaje z tych, którzy wspomagali LPiNW. Dziedziniec jednak nie ucierpiał. Starsi także polubili to miejsce, obserwując zwyczaje ludzi i terra indigena. Simon Wilcza Straż ma jednak poważne zadanie przed sobą – nie tylko Meg jest Pionierką dla swoich, ale i on zostaje tym obciążony. Na jego przykładzie, a także mieszkańców Dziedzińca, Starsi uczą się czym jest dobro i zło, kto zasługuję na karę, a kogo można oszczędzić i wpuścić do miast. I wszystko wydawałoby się powoli wracać do normy, gdyby nie nagłe pojawienie się Cyrusa Montgomery’ego. Jedni stają się go ciekawi, inni chcą się go od razu pozbyć. Jedna wizyta zmieni dalsze losy całego Dziedzińca, ale również nauczy Starszych, że czasem Ci mniejsi mają rację i trzeba uczyć się na błędach, bowiem ciekawość niekiedy prowadzi do śmierci. A życie Meg staje pod wielkim znakiem zapytania.

„… słowa mogą ranić tak samo jak pięści.”

Podsumowując: Nie mogłam uwierzyć, że to już koniec! Nie można tak zakończyć tej historii. Wciągająca, niepowtarzalna. Powtórzę się, bo przy każdej części pisałam to samo – MISTRZOSTWO zarówno pióra, jak i przekazu emocji. Polecam gorąco tym, którzy jeszcze nie sięgnęli po serię Inni, bowiem Ci, którzy spróbowali – nie potrafią się powstrzymać i dają się wciągnąć w losy Meg i Dziedzińca.

Ocena końcowa: 10/10.

Okładka książki Zapisane w kartach


Tytuł: Zapisane w kartach

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2017-10-27

Ilość stron: 528

Cykl: Inni

Tom: 5

wtorek, 3 stycznia 2017

„Naznaczona” – Anne Bishop

 

„Obserwuj. Ucz się. A wtedy znajdziesz to, czego szukasz.”

Seria Inni uwiodła mnie już od pierwszego tomu. Inne powieści autorki były popisem jej ogromnej wyobraźni i tworzenia świata fantasy, ale nie powaliły mnie na kolana tak, jak właśnie „Pisane Szkarłatem” i kontynuacje. Nieco obawiałam się, by z tomu na tom nie było coraz gorzej – jak zdarza się to dość często. I jestem mile zaskoczona, bowiem każda kolejna książka jest lepsza od poprzedniej.

Co nas czeka w czwartym tomie? Sporo i to zbyt mało powiedziane. Sytuacja się zagęściła. A wszystkiemu winni ludzie i ich chciwość. Cel – Romania staje się kolebką zdrajców Namid. Wieszczki krwi szaleją i to bez nacinania skóry. Coś wisi w powietrzu, tylko ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Nadchodzi burza, żywioły się buntują, Starsi wychodzą na żer. A gdzieś tam, wśród tego wszystkiego, Dziedziniec Lakeside staje się przykładem i schronieniem, Arką. Kto przetrwa wojnę? Na Meg spadają kolejne problemy do rozwiązania, wizje do przekazania i słodka krew ocalająca nie jedno istnienie. A do tego wszystkiego dodajmy tajemniczą kartę miłości z pewnej talii tarota.

Podsumowując: Pozycja wciagająca. Niesamowita. Niepowtarzalna. Genialna – to za małe słowo określające te prawie pięćset stron powieści Anne Bishop. Okładka uwodzi, ale to treść sprawia, że nic już nie pozostanie dla nas takie samo. Nie wiem, czy jest książka, która pobije w najbliższym czasie „Naznaczoną”. Jak dla mnie arcydzieło i nareszcie pozycja, która warta jest swojej ceny. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 10/10

Okładka książki Naznaczona

 

Tytuł: Naznaczona

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Initium

Premiera: 2016-12-16

Ilość stron: 432

Seria: Inni

Tom: 4

niedziela, 7 czerwca 2015

“Srebrzyste wizje”–Anne Bishop

 

Odliczałam dni do premiery trzeciej części Innych, odkąd tylko Wydawnictwo je ogłosiło. Zacierałam moje spragnione rączki, pocieszając oczy zdjęciem okładki krążącej już na stronach księgarń. Mogę śmiało przyznać, że była to najbardziej wyczekiwana premiera w tym roku. Dlaczego? Autorka nakreśliła cudowny świat i wykreowała niebanalnych bohaterów w pierwszych dwóch tomach, dlaczego trzeci miałby być gorszy? Romans pomiędzy bohaterami wisi w powietrzu, ale wciąż żadna ze stron nic w tym kierunku nie robi. Ważniejsze jednak w serii były losy ludzkości i Innych. Martwiłam się, czy każdy kolejny tom nie będzie słabszy od poprzedniego, jak bywało w innych seriach. I muszę powiedzieć – A. Bishop z pewnością nie zawiodła czytelników, tylko jeszcze bardziej rozpaliła ich do czytania kolejnych tomów. A co za tym idzie – oczekiwania, aż zostaną napisane i wydane u nas.

Tym razem sytuacja pomiędzy Ludźmi a Innymi jeszcze bardziej się zaognia. Odpowiedzialni za przetrzymywanie i torturowanie Wieszczek, pozbywają się ich na szeroką skalę. Inni nie zdążają uratować ich wszystkich. Ale nie zmienia to faktu, że sami wymierzają sprawiedliwość. Fanatyczny Ruch przeciwko Innym rośnie w siłę, zrzeszając w swoich szeregach już nie tylko zwykłych mieszkańców Thaisii, ale także władze miast, służby porządkowe. Mieszkańcy muszą opowiadać się za konkretną stroną. Ale to nie jedyny problem, z jakim przyjdzie poradzić sobie Simon’owi Wilczej Straży. Opieka nad Meg, którą każde kolejne skaleczenie czy cięcie zbliża do śmierci. Jest jednak jedyną osobą, która na czas ostrzega bliskich o zagrożeniu. Problemem staje się także opieka innych nad cassandra sangue. Zabrane z zamkniętych ośrodków, teraz muszą nauczyć się żyć w świecie, o którym nie wiedzą nic. Nie każda radzi sobie z nadwyżką obrazów, smaków czy głosów. Pojawia się także zupełnie inne zagrożenie, którego obawiają się nawet mieszkańcy Dziedzińca, sami Inni. Zagrożenie, które może w jednej chwili zmieść z powierzchni ziemi wszystkich Ludzi. A jedyną osobą, która jeszcze powstrzymuje zagładę ludzkości jest właśnie Simon Wilcza Straż i jego nowatorskie podejście do wspólnego życia obu gatunków.

Podsumowując: Czyta się z zapartym tchem, nie potrafiąc się oderwać ani na chwilę. To jedna z tych książek, po przeczytaniu których, przykłada się ją do piersi, chłonąc ostatnie emocje i pragnąc od razu kolejnego tomu. Jest na tym samym, wysokim poziomie, co poprzednie tomy. Relacje Meg i Simona się zacieśniają, wciąż jednak nie ma pomiędzy nimi romansu, na który spora część czytelników tak czeka. Napięcie rośnie. Jest jednak silna więź pomiędzy nimi. Na naszych oczach budowana jest ich relacja a także zmiana w samych bohaterach. Relacje Meg i innych mieszkańców także przechodzą wielka próbę, gdy Wieszczka doprowadzona do ostateczności sama się tnie, ryzykując nie tylko swoje życie, ale również zdrowie mieszkańców Dziedzińca. Pierwsze konflikty, pierwsze uniesienia i mnóstwo zmian. Pozycja naprawdę godna polecenia. Trzyma w napięciu i nie opuszcza do ostatnich stron. Świat i bohaterowie wykreowani na najwyższym poziomie, a każdy kolejny tom dostarcza jeszcze większą przyjemność czytania, wciąga coraz bardziej w świat Innych, wyzwala cały szereg emocji. To ten typ książek, na które się czeka z niecierpliwością. Warta jest swojej ceny. A graficy Wydawnictwa Initium po raz kolejny pokazali się od najlepszej strony, bowiem nie potrafię przestać podziwiać ich pracy, głaskać cudownie zrobionej okładki i lekkiej grafiki dodanej w środku powieści. Gorąco polecam. Jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza pozycja w tym roku. Obowiązkowa seria dla każdego miłośnika dobrej fantastyki, a zwłaszcza urban fantasy na najwyższym poziomie. Jak dla mnie – MISTRZOSTWO PIÓRA.

Ocena końcowa: 9/10 !!!

 

Tytuł: Srebrzyste wizje

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2015-06-03

Ilość stron: 512

Cykl: Inni

Tom: 3

Wyzwanie czytelnicze: 44/2015.

środa, 11 czerwca 2014

Anne Bishop - "Morderstwo wron"

Po pierwszym tomie nie wiedziałam, co zastanę dalej. Obawiałam się, że "Pisane szkarłatem" za wysoko podniosło poprzeczkę i kolejne tomy mogą okazać się o wiele słabsze. Tak niestety dzieje się z wieloma seriami. Pierwsze, co zauważyłam, to jakby cieńsza książka. Próbowałam sobie przypomnieć, jak wyglądał tom pierwszy. Położyłam je więc obok siebie, szukając różnic i podobieństw. Ponownie zauważyłam, że nasza, polska okładka jest znacznie lepsza od oryginału, co nie zdarza się prawie nigdy. I faktycznie, jest cieńsza. Ale na szczęście wszystko zachowane w tym samym wzorze, co niesamowicie cieszyło moje oczy. Twarz dziewczyny sprawiała, że nie potrafiłam przestać się na nią patrzeć. Te jej oczy. Niespotykany kolor. Ciepłe barwy. I ten cudny rudy kolor.

A sama treść? MISTRZOSTWO. Udało się ponownie osiągnąć niesamowicie wysoki pułap. Prawdziwa książka fantasy. I co najbardziej mi odpowiadało, nie jest to romans zmiennokształtnych, Innych. Nie są przesłodzeni. Są raczej surowi, prymitywni, którzy dopiero uczą się relacji z ludźmi. A sami ludzie pokazują swoją prawdziwą twarz. Nie zawsze jednak jest to strona, którą należy się chwalić. Zawiść nie zna granic. Strach. Prawdziwe morderstwa popełniane bez konkretnej przyczyny. Czasem nawet miałam wrażenie, że raczej popełnione dla zabawy. Straszne zbrodnie. Tragedie dla bliskich. W imię czego? Gniew ludzi i próba opanowania tego, co jest nie do opanowania? A z drugiej strony stoją Inni - niektórzy rozczarowani i rozgoryczeni, niektórzy próbujący zrozumieć i pozwolić przetrwać gatunkowi ludzkiemu. W samym środku tej walki - wieszczki krwi. Kobiety niewinne, płacące naprawdę wysoką cenę za swój dar. Poznajemy także inne gatunki - Intuitów, którzy nie są już tylko ludźmi, ale też nie są Innymi. Są gdzieś po środku w tym wszystkim. Żyjący we własnym świecie, nie szkodząc nikomu. Im bardziej czytałam tą książkę, tym bardziej zastanawiałam się, kto tu jest prawdziwie czarnym charakterem. Inny, słuchający swoich instynktów i broniący swojej ziemi oraz swoich bliskich, czy może człowiek pragnący władzy, sławy i pieniędzy? 

Niesamowicie wciągająca. Tajemnicza. Przepełniona emocjami. Niektóre sceny sprawiały, że musiałam ją odłożyć na moment i odetchnąć na spokojnie, chodząc po tarasie. Istne sceny wyjęte z horroru. Ale miałam także relację pomiędzy wieszczką krwi a wilczym strażnikiem - i to ich losy relaksowały mnie wśród tych wszystkich scen akcji. Ich losy tak splątane i tak nieznane. Dwójka osób raczkujących we własnych relacjach. Uczących się od podstaw wszelkich reakcji i relacji. Na naszych oczach bowiem buduje się prawdziwa przyjaźń. A kto wie, że kiedyś przerodzi się w prawdziwe uczucie miłości, choć od samego początku wiadomo, że miłość pomiędzy człowiekiem a Innym jest praktycznie niemożliwa. Czy im się uda? I co się stanie z Dziedzińcem i jego mieszkańcami w kolejnych tomach, gdy najgorszy koszmar Meg zostaje rozwiązany? 

Obowiązkowa lektura do przeczytania dla każdego miłośnika fantastyki. Gorąco polecam. Jest to niezapomniana lektura. Warta swej ceny. Pozycja, do której z pewnością często się będzie wracać.




Tytuł: Morderstwo wron

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2014-05-21

Ilość stron: 432

Seria: Inni

Tom: 2

wtorek, 10 czerwca 2014

Anne Bishop - "Pisane szkarłatem"

Dotąd znałam autorkę jedynie z jej serii Czarne Kamienie, którą zakończyłam już na drugim czy trzecim tomie. Obiecując sobie tym samym, że nadejdzie ten dzień, by do niej wrócić. Tym razem jednak pojawiła się zupełnie nowa seria. Nieco bałam się znając już sposób kreowania świata przez autorkę. Patrzyłam na okładkę oryginalną, ukazaną na oficjalnej stronie Pani Bishop i zastanawiałam się, czy oby na pewno jest to książka, którą chcę mieć? Pierwszy raz jednak zdarzyło się, że nasza polska okładka jest o wiele lepsza od zagranicznego odpowiednika. Złote literki. Wytłaczane. Męska twarz. Delikatna blizna na policzku. I te oczy. Prawie świecą swą intensywnością. Nie potrafiłam się wręcz od niej oderwać. Zakochałam się od pierwszego spojrzenia. Dodatkowym atutem była objętość książki - aż palce mrowiły, by zacząć już kartkować, pochłaniać treść.

Efekt? Pierwszy tom nowej serii Inni sprawił, że odrzuciłam wszystkie inne książki. Pokochałam nie tylko samą okładkę i objętość lektury, ale co najważniejsze - jej treść i to od pierwszych stron. Mistrzostwo kreacji świata i bohaterów. Złożoność relacji. Mnóstwo emocji. Porwała mnie. Uwiodła. I sprawiła, że już nigdy o niej nie zapomnę. Znalazłam w niej odrobinę romansu praktycznie na marginesie jedynie zaznaczoną. Za to dużo walk, zdrad, nieporozumień, chęci władzy za wszelką cenę, czy też żądza pieniądza, przysłaniająca wszystko inne. Mam w niej prawdziwą przyjaźń oraz walkę z własnymi ograniczeniami i uprzedzeniami. Na rynku mamy przecież wiele książek o zmiennokształtnych. Są one jednak niesamowicie przesłodzone, ot zwykli ludzie z dodatkową możliwością zmiany kształtu. Anne Bishop stworzyła zupełnie inny świat, w którym to człowiek jest najsłabszym ogniwem, który musi dopasować się do otaczającego go świata. Jest w mniejszości. Zmiennokształtni są tu dzicy, pierwotni. To oni właśnie uczą się dopiero ludzkich zachowań i życia wśród ludzi. Z różnym skutkiem. Niekiedy zabawnie. Innym razem przerażająco. Mamy także żywioły jako istoty myślące, odczuwające emocje. Tu nie ma miejsca dla bohaterów nijakich - każdy jest wyjątkowy, wyraźny, silny charakterem, dobrze wykreowany. 

Wciągająca pozycja. Poruszająca. Magiczna. Po prostu - MISTRZOSTWO.



Tytuł: Pisane szkarłatem

Autor: Anne Bishop

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2013-09-25

Ilość stron: 560

Seria: Inni

Tom: 1