Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jennifer L. Armentrout. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jennifer L. Armentrout. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 lipca 2019

“Opal” - Jennifer L. Armentrout


“Nie ufaj nikomu, kto ma coś do zyskania lub stracenia.”


Trzeci tom, a jakże inny od pozostałych. On wrócił. Zaginiony brat, który miał umrzeć – jednak wrócił do rodziny. Czy jednak to jest on, czy ktoś wyglądający na Dawsona? Zbyt odmieniony, by mieć pewność. Nie tylko on wrócił. Blake także nic nie robi sobie z gróźb Deamona. Ma propozycję nie do odrzucenia. Wie o rzeczach, które miały nigdy nie zostać odkryte. Katy ma trudne decyzje do podjęcia. Ale i ona nie jest już tą samą osobą, którą była. Nie po tym, przez co przeszła. I choć się stara, wie doskonale, że Dee nigdy jej nie wybaczy. Są coraz bliżej odkrycia prawdy o tajemniczej organizacji, która testuje i torturuje hybrydy. Przyjaciele, którzy muszą być chronieni. Wrogowie, którzy stają się przyjaciółmi. A gdzieś w tym wszystkim, pierwsze uniesienia miłosne, udawanie zwykłej nastolatki, a także żałoba bo wciąż świeżej śmierci bliskiej osoby. Czy uda im się to wszystko przetrwać. Działając razem, są tacy silni – tylko, że Organizacja właśnie na to liczy.

Podsumowując: Ten tom jest taki inny od poprzednich. Mamy znacznie więcej emocji. Zarówno pozytywynych, jak i tych negatywnych. Z jednej strony mamy na pozór zwykłych nastolatków, którzy mieliby być cwańsi od organizacji rządowej, z drugiej strony mamy coraz silniejsze moce kosmitów i hybryd. Powrót bohaterów jest także dobrym zabiegiem, wprowadzającym chaos. Zdaje się, jakby tylko Katy była w stanie zrozumieć Dawsona i dlatego są tak blisko siebie. Wszak oboje byli torturowani i wiedzą, co to znaczy być w rękach Organizacji. Mamy też Dee – dotąd bardzo wesoła, energiczna, kojarzyła mi się ze słoneczkiem, mega optymistycznie nastawiona do świata i ludzi. Nagle staje się pełna gniewu i żalu po stracie ukochanego. Mam wrażenie, że na moich oczach bohaterowie po prostu dojrzewają. Przestają być nastolatkami, a wchodzą w dorosłe życie – choć nieco za wcześnie zdecydowanie. Sporo się dzieje, zwłaszcza końcówka, która sprawia, że trzeba sięgnąć po kolejny tom. Bardzo dużo emocji. Rewelacja. I choć wydaje się, jakby napięcie minęło, mnie bardziej pochłonęła niż poprzednie. Gorąco polecam i lecę po kolejny tom.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:               Opal

Autor:              Jennifer L. Armentrout

Wydawca:     Wydawnictwo Filia

Premiera:       2019-04-17

Ilość stron:     500

Cykl:               Lux

Tom:               3

niedziela, 21 lipca 2019

„Onyks” – Jennifer L. Armentrout


„Czasami prawda jest gorsza niż kłamstwo”

Mając wiedzę, której nie można zdradzić i przeżywając coś, o czym wspomnieć nie można – Katy musi powrócić do normalnego życia, do szkoły, do bycia córką, do bycia zwykłą nastolatką. Jednak, jak to zrobić, gdy posiada się wiedzę, której posiadać się nie powinno? Gdy każdy wydaje się podejrzany, a budząco się uczucie jest zakazane? W dodatku nagle pojawia się tajemniczy Blake, chłopak, który na pozór wszystko rozumie i w dodatku przekracza wiedzą Deamona. Trójkąt bohaterów, który nie może skończyć się dobrze. Kto w końcu zdradzi? A śmierć przychodzi ukradkiem i niszczy wszystko.

Podsumowując: Drugi tom wydawał mi się spokojniejszy. Może dlatego, że bohaterowie skupiali się na swoich uczuciach, a nie wydarzeniach wokół nich. Pojawili się nowi, podejrzani bohaterowie, którzy sporo namieszali. Owszem, denerwowało mnie podejście Katy do wielu spraw. Tłumaczę sobie jednak tym, że ona jest nastolatką, a ja osobą dorosłą, stąd zapomniałam, jak to w ogóle jest. Efekt? Z chęcią sięgnęłam po tom trzeci i tym razem zamierzam przeczytać całą serię. Dowiedzieć się z całości, czy warto było wracać. Póki co – warto. Czy polecam? Owszem. Po pierwszym tomie to zdecydowanie uzupełnienie ich historii, dalszych losów. Wciąga mnie ten świat – o dziwo, bo tego się właśnie nie spodziewałam. Ogromna przyjemność czytania sprawia, że chętnie zanurzę się w całej serii i poznam wszystkich, którzy tu maja wystąpić.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:                   Onyks

Autor:                  Jennifer L. Armentrout

Wydawca:         Wydawnictwo Filia

Premiera:           2019-04-17

Ilość stron:         530

Cykl:                   Lux

Tom:                   2



środa, 17 lipca 2019

„Obsydian” – Jennifer L. Armentrout


„Zabawne, jak odrobina bólu uwalnia coś tak potężnego jak wspomnienia.”

Czasem fajnie jest wrócić do serii, które kiedyś się czytało i polubiło. Nie pamiętam już, dlaczego nie doczytałam jej do końca. Ale w związku z nowym wydaniem, postanowiłam po nie sięgnąć raz jeszcze i ponownie wejść do świata Luksjan. A jeśli chodzi o oprawę graficzną – zdecydowanie bardziej odpowiada mi ta poprzednia.

Katy, nowa w szkole, nowa w mieście. Zaczynająca wraz z Mamą życie od nowa. Świeżynka w szkole jest nie lada wydarzeniem, stąd budzące zainteresowanie wszystkich sprawia, iż czuje się tym zbyt przytłoczona. W dodatku on – tajemniczy Deamon, który odpycha ją od siebie na wszelkie sposoby. I od Dee, swojej siostry. Sprawy się jednak komplikują. Na wierzch wychodzą także tajemnice rodzinne. Nic nie jest takie, jakie się wydawało do tej pory, a najbliżsi wcale nie są tacy niewinni. Katy zostaje wciągnięta w sam środek konfliktu pomiędzy dwoma rasami kosmitów, a tajną organizacją rządową.

Podsumowując: Dobrze było na nowo odkryć tę serię, a raczej pierwszy tom. Wciągnął mnie. I choć nie na moje nerwy są rozterki typowo zarezerwowane dla młodzieży, książka spełniła swoje zadanie – odprężyła mnie i sprawiła, że chwile z nią spędzone były przyjemnością. Czy sięgnę po kolejne tomy? Oczywiście. Świetnie skonstruowany świat, fajni bohaterowie, tajemnice do rozwiązania i wciąż ta niewiedza, co będzie dalej i kto tak naprawdę jest kim w tym świecie. Polecam także przeczytanie prequel’u serii, “Shadow”. Dzięki temu zrozumiemy, dlaczego Deamon się tak zachowywał względem wszystkich ludzi.


Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:                           Obsydian

Autor:                          Jennifer L. Armentrout

Wydawca:                  Wydawnictwo Filia

Premiera:                    2019-04-17

Ilość stron:                 450

Cykl:                            Lux

Tom:                            1




wtorek, 9 lipca 2019

„The Darkest Star. Magiczny pył” – J.L. Armentrout


„Czasami zatajenie prawdy jest formą ochrony”

Powrót do dobrej, młodzieżowej fantastyki. Książka oparta na serii Lux, którą czytałam tak dawno temu, że już nie za wiele z niej pamiętam. Mimo to sięgnęłam po „Magiczny pył”. Zaintrygowana zarówno opisem, jak i okładką. Piękna, prosta i taka klimatyczna.

Życie siedemnastoletniej Evie zmienia się diametralnie jednej nocy. Wraz z przyjaciółką wymykają się do nocnego klubu znanego z obecności Luksjan. Początkowa zabawa wymyka się spod kontroli. Evie zostaje wciągnięta w wir wydarzeń, nad którymi nikt nie potrafi zapanować. Na jaw wychodzą rodzinne sekrety. Pierwsze fascynacje, zagrożenia, walka o życie. Kim naprawdę jest Luc, którego poznała w klubie? Nie jest człowiekiem, ale i nie Luksjaninem. Odkrycie tego sprawi, że pozna także prawdę o sobie, której się nie spodziewała.

Podsumowując: Spodziewałam się lekkiej, młodzieżowej literatury. I ją dostałam. Jednak nie spodziewałam się takich emocji i wciągnięcia się ponownie w świat Luksjan i ich wrogów. Czy polecam, owszem. Dla miłośników takich książek fantasy będzie to z pewnością niezapomniana przygoda. Dla mnie stała się miłą odskocznią od wszystkiego i spędziłam z nią naprawdę fajne chwile.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: The darkest star. Magiczny pył

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2019-05-22

Ilość stron: 480

Cykl: Origin

Tom: 1


piątek, 17 czerwca 2016

“Arktyczny dotyk”–Jennifer L. Armentrout

Po przeczytaniu pierwszego tomu Dark Elements, wiedziałam doskonale, że sięgnę po tom drugi. Oprawa graficzna utrzymana w klimacie i ma w sobie coś takiego, przez co nie potrafię oderwać od niej spojrzenia. Uwielbiam okładkę zarówno do pierwszego, jak i drugiego tomu. A czym zaskoczy nas „Arktyczny dotyk”? Z pewnością nastąpi wiele znaczących zmian. Poważnych. Zaskakujących. Ale po kolei....

Layla. Jej życie po demonie nie jest już takie samo. I nawet nie chodzi tu o cierpienie z powodu straty, co zachowanie klanu strażników. Przybrany ojciec coraz bardziej staje się podejrzliwy. Pozostaje jej tylko Zayne. Ale i tu sprawy się komplikują, gdy tylko wychodzi na jaw, że Layla nie widzi już dusz. Zatem czy nadal może je odbierać poprzez pocałunek? I gdy już się wydaje, że jej życie się stabilizuje, pojawia się na nowo demon z informacją o lilinie. Zaczyna się polowanie, w którym na pozór siły są połączone. Życie w szkole się zmienia poprzez upiory, kokony i złe demony. A nasza Layla poznaje podziemny świat demonów. Nic jednak nie przygotowuje ani nas, ani tym bardziej ją do tego, co się wkrótce stanie. Śmierć przychodzi z niespodziewanych rąk. Zdrada staje się bardziej dotkliwsza, gdy pochodzi od osób bliskich. Layla staje na rozdrożu – demony chcą ją zabić, strażnicy także na nią polują. I wtedy dopiero okazuje się, kto jest prawdziwym przyjacielem, kto jej naprawdę ufa i wierzy w to, co czuje, widzi i wie. A lilin? Jest znacznie bliżej, niż komukolwiek się wydaje i cieszy się każdą porażką bohaterki.

Podsumowując: Drugi tom jest jeszcze bardziej wciągający, intrygujący, zaskakujący i emocjonalny. Coraz więcej się dzieje. Coraz bardziej sprawy się komplikują. A świat znów trzeba rozpatrywać w odcieniach szarości, a nie czerni i bieli. Dodatkowo pojawienie się czarowników sporo namiesza i zastanawiam się, co takiego demon będzie im winien za malutką fiolkę. To jest książka, którą zakończyłam płacząc. Nie mogłam uwierzyć, że niebiańskie istoty mogą być tak okrutne, a te z piekła rodem stają się tymi lepszymi. Świat staje na głowie. I ponownie powieść kończy się w takim momencie, że trzeba sięgnąć po kolejny tom, by dowiedzieć się, jak rozwiążą się sprawy, jaki będzie rezultat i czy uda się uratować przyjaciela od lilina. Czy polecam? Owszem. Rewelacyjnie się przy niej bawiłam. I ponownie muszę stwierdzić, że autorka ma ogromny talent, bo prawie każda z jej książek przypadła mi do gustu – bez różnicy, czy młodzieżowa fantasy, czy też ta dla dorosłego czytelnika. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 7,5/10.

 

Tytuł: Dark Elements. Arktyczny dotyk

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2016-06-08

Ilość stron: 400

Cykl: Dark Elements

Tom: 2

 

Wyzwanie czytelnicze: 45/2016.

niedziela, 22 maja 2016

“Ognisty pocałunek”–Jennifer L. Armentrout

Z twórczością autorki spotkałam się już wielokrotnie, chociażby przy kolejnej młodzieżowej serii Lux. I choć, jak wspomniałam, seria była przeznaczona dla młodzieży, faktycznie poruszała problemy uczniów szkoły średniej, tak wielokrotnie zapominałam o tym. Sposób pisania autorki sprawia, że są momenty, w których czytelnik przestaje zwracać uwagę na wiek bohaterów.

I tak było tym razem. Nowa seria Dark Elements nie tylko zaintrygowała mnie samym opisem, ale również śliczną okładką. I choć na początku denerwowały mnie problemy iście ze szkoły średniej – pierwsze miłostki, utrata dziewictwa, pierwsze pocałunki i problemy z klasówkami, tak problemy ze zbliżającą się apokalipsą z pewnością dały mi nieco wytchnienia. Naprawdę wyrosłam już z historii, gdy nagle pojawia się super przystojny chłopak w szkole, każda jego pragnie, ale z jakiegoś dziwnego powodu on wybiera tę jedną, jedyną naszą wycofaną bohaterkę. Jednak jeśli do tego wszystkiego dołączają aniołowie, demony, strażnicy, a nawet zombie w szkolnej kotłowni, wszystko się zmienia. Nie do końca wiadomo, kto jest tym dobrym, a kto tym złym. I nie uwierzę, że wśród szkolnych ławek, wśród tych buzujących hormonów, tak mało było grzesznych skaz w aurach uczniów i nauczycieli.

Podsumowując: Choć powieść przygotowana dla młodzieży, wciągnęła mnie tak, że kolejną noc mam za sobą nieprzespaną. Nie potrafiłam się oderwać od kolejnych stron, nie poznać dalszych faktów z życia Layli. Świetnym pomysłem był także dodatek, czyli jedna scena opisana oczami demona, co wyjaśniało wiele wątpliwości. I choć dziwne być może twierdzenie, że jest to książka z morałem, ja go odnalazłam na kolejnych stronach – bowiem nikt nie jest ugruntowany na bycie dobrym lub złym. To kwestia naszych wyborów. Tak, jak i anioł może grzeszyć nadal wierząc, że czyni dobrze (co dziwne, nie pozostaje po tym żadna skaza na jego aurze), tak i demon może czynić coś dla wyższego dobra, zaprzeczając swojej naturze. Świat nie jest czarny lub biały – znajduje się również tu tysiące odcieni szarości. Polecam, jako miła odskocznia od codzienności.

Ocena końcowa: 6/10.

 

Tytuł: Ognisty pocałunek

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2016-03-09

Ilość stron: 491

Cykl: Dark Elements

Tom: 1

 

Wyzwanie czytelnicze: 40/2016.

czwartek, 8 października 2015

“Bądź ze mną”–J. Lynn

 

Poznając losy Avery i Camerona, nie mogłam się powstrzymać, by nie poznać losów bohaterów drugoplanowych. Tym bardziej, że kolejne tomy już nie są poznaniem tych samych historii oczami różnych bohaterów. Okładki co prawda nie uwodzą, wręcz przeciwnie, liczy się treść, prawda?

Teresa, zwana też przez jedną osobę Tess, jest siostrą Camerona i z tym brzemieniem musi brnąć przez życie. Poznaje kolejne osoby, które klasyfikują ją na uczelni właśnie jako siostrę Cama. Sama pewnie też bym się wściekała z tego powodu, zwłaszcza, gdy bardzo zależałoby mi na jednym z przyjaciół brata. Gdyby to jednak był jedyny problem Tess. Kontuzja kolana sprawia, że jej kariera taneczna wisi na włosku. W dodatku koszmar poprzedniego związku i konsekwencje z tego idące, wciąż nie pozwalają o sobie zapomnieć. Ale czy to wszystko? Oczywiście, że nie. Teresa przyciąga kłopoty. Oczywiście nie celowo. Tak przez przypadek, wszystkie problemy kumulują się w praktycznie tym samym czasie. Kariera taneczna, czy Plan B? A jeśli drugie, to co to miałoby być, zwłaszcza gdy nigdy się o tym nie myślało? W dodatku problematyczny związek jej współlokatorki, kończący się tragicznie. A jeszcze do tego właśnie ON. Miłość jej życia, chowana w głębi serca przez wiele lat, teraz sprawiająca jeszcze więcej problemów. Teresa wie doskonale, czego chce. On także wie, ale…

I tu pojawia się problem. Istna huśtawka emocjonalna. Radość z powodu zbliżenia, a chwilę potem odrzucenie, wycofanie, zranienie i łzy. Błędne koło spowodowane tragiczną przeszłością, z jaką mężczyzna musi się zmagać. I paniczny strach przed powtórką. Gdy jednak prawie traci wszystko, na czym mu tak bardzo zależało, postanawia zaryzykować. Czy mu się uda? I czy Tess będzie miała do tego cierpliwość?

Podsumowując: Nie jestem pewna, która z historii rodzeństwa podobała mi się bardziej. Były one zupełnie inne. Aczkolwiek przy tym tomie bardziej się spłakałam. Zatem jeśli oceniać po ilości łez – historia Tess wygrywa. Jest tak samo wciągająca, jak poprzednie książki autorki. Zniewala. Zaskakuje. I wyzwala mnóstwo emocji – od uśmiechu i płaczu nad bohaterami, jak i mord w oczach gdy sprawa dotyczyła Erika, chęć skopania mocno tyłka Jase’owi, uśmiech dla Olliego (uwielbiam tego świra) i wiele, wiele innych chęci oraz emocji związanych z bohaterami tej serii. Z pewnością warto się zapoznać także z tym tomem. Jest przyjemny, lekki, idealny na zimne wieczory. Uprzyjemnia czas i to się liczy. Polecam.

Ocena końcowa: 6,5/10.

 

Tytuł: Bądź ze mną

Autor: J. Lynn (Jennifer Armentrout)

Wydawca: Wydawnictwo Amber

Premiera: 2014-06-26

Ilość stron: 300

Cykl: Czekam na Ciebie

Tom: 3

 

Wyzwanie czytelnicze: 77/2015.

wtorek, 6 października 2015

“Zaufaj mi”–J. Lynn

 

Dałam się porwać historii Avery i Cama. Na tyle, by natychmiast ruszyć z drugim tomem. Wiem, że gdybym odłożyła to na inny termin, ciężko byłoby mi wrócić. Kiedy jednak zaczęłam czytać, nie patrząc wcześniej na opis, będąc jakże dobrze przekonaną, że będą to dalsze losy bohaterów – zdziwiłam się, kiedy wróciłam do początku tej całej historii. Przez chwilę siedziałam ze zmarszczonymi brwiami, nie za bardzo wiedząc, jak się z tym czuję. Z jednej strony nie ma sensu wracać do tej samej historii i poznawać ją, na nowo, od początku. Z drugiej jednak – to przecież spojrzenie historia opowiedziana przez innego bohatera, inne spojrzenie na wszystko.

I znów dałam się wciągnąć. Tym razem patrzymy na relacje głównych bohaterów oczami Camerona. Poznajemy jego historię, sekrety, problemy i wątpliwości. Tak wiele sytuacji, które teraz dopiero można w pełni zrozumieć, dzięki właśnie jego wyjaśnieniom. Inne spojrzenie na Avery, którą przecież już poznaliśmy. I choć można to nazwać “odgrzewanymi kotletami” (bo i z takim wyrażeniem się spotkałam), wciąż uwodzi, wciąga i zaskakuje. Znam kobiecy punkt rozumowania, wiem, dlaczego Avery tak a nie inaczej postępowała. Teraz mogłam spojrzeć, jak to jest od strony mężczyzny. Nie tylko pewnego siebie, ale i wrażliwego człowieka, który zmagał się nie tylko z własnym bagażem, ale i próbujący dotrzeć do wybranej przez siebie kobiety.

Podsumowując: Cudowna historia, którą dane nam było poznać oczami dwójki głównych bohaterów. I choć wiadome było, jak się skończy, warto po nią sięgnąć i dopełnić obrazu, jaki powstał nam w głowie po “Zaczekaj na mnie”. Wiele wątpliwości zostaje rozwianych. Dochodzą nowe emocje. I cóż mogę rzec, zakochałam się w Camie jeszcze bardziej. Wystawiając ocenę, długo musiałam się zastanawiać, gdzie ją zaklasyfikować w skali 1-10. Jest wspaniała, ale jak wypada w porównaniu do innych pozycji? Nie powala na kolana, ale dobrze się przy niej bawię. Nie zasługuje na średnią, ale też czy jest aż tak wspaniała, by mieć więcej od innych? I tu pojawia się problem – dobrze się przy niej bawię, ale to wciąż po prostu dobre poczytadło.

Czy warto po nią sięgnąć? Owszem. Wciąga. Zniewala. Uwodzi. Wyciska z nas emocje – czasem jest śmiech, czasem łzy. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Lekka i przyjemna, akurat na zimne wieczory. Nie wiem, czy kiedyś wrócę do tej historii, ale cieszę się, że się z nią zapoznałam i nie żałuję chwil z nią spędzonych. A teraz nie pozostaje mi nic innego, jak poznać kolejne tomy, kolejne historie.

Ocena końcowa: 6/10.

 

Tytuł: Zaufaj mi

Autor: J. Lynn (Jennifer Armentrout)

Wydawca: Wydawnictwo Amber

Premiera: 2014-12-04

Ilość stron: 288

Cykl: Czekam na Ciebie

Tom: 2

 

 

Wyzwanie czytelnicze: 76/2015.

poniedziałek, 5 października 2015

“Zaczekaj na mnie”–J. Lynn

 

“… dobrym początkiem każdej znajomości jest zapamiętanie, jaką kawę lubi ta druga osoba.”

 

Niegdyś próbowałam czytać pozycje z serii Young Adult, ale nie potrafiłam wczuć się w ten klimat. Być może czasy i problemy studenckie są przeze mnie zbyt zapomniane, a być może nie miałam “weny” (jak to zwykłam nazywać) na tego rodzaju pozycje. Czasem, jak zresztą w każdej kategorii książkowej, można znaleźć “cukiereczki”. Za taką właśnie lekturę uważam tytułową “Zaczekaj na mnie” J. Lynn.

Ona – skrywająca tajemnicę, przez którą nie potrafi normalnie funkcjonować. Wyobcowana, nieśmiała, stawiająca dopiero pierwsze kroki w kontaktach międzyludzkich. Pamiętająca, jak było to kiedyś i próbująca teraz żyć na nowo. Stopniowo dając się poznać nie tylko innym studentom, ale przede wszystkim – czytelnikowi. Możemy narzekać na jej zachowania, płakać nad nią, ale nie można jej po prostu nie polubić.

I jest i On – przystojniak, studencki playboy, skrywający swoje tajemnice. I jak to bywa w takich książkach, wybrał sobie nasza bohaterkę na… I tu zaczyna się dopiero ciekawie. Bohaterowie nie do końca wiedzą, czego chcą. A nawet jeśli już to wiedzą, kroczą po omacku. Ich tajemnice zaczynają wychodzić na jaw. Czy sobie zaufają na tyle, by wyjawić wszelkie sekrety wiedząc, że to pozbawi ich wszelkich barier, ochronnych murów? Pytanie, czy są na to gotowi.

Podsumowując: Byłam zdziwiona, jak bardzo zostałam wciągnięta w ich świat. Po troszeczku przypomniałam sobie, jak to być na nowo studentem, choć nasze kampusy w niczym nie przypominają tych zachodnich. A przynajmniej moja uczelnia nie miała nic z tych uczelni książkowych, nawet tak cudownych studentów. Śmiałam się z bohaterami i płakałam nad ich losami. Podziwiałam, że po takiej traumie bohaterka stanęła sama na nogi – podziwiałam jej siłę charakteru, tą wytrwałość. Nie poddała się. Nie pozwoliła złamać. Czy książka jest godna polecenia? Z pewnością warta przeczytania. Niesie za sobą przesłanie, przestrogę. Czasem jedno wydarzenie zmienia w koszmar całe nasze życie. Przeszłość nigdy nie pozostaje w jedynie w tyle. Czasem lubi o sobie przypomnieć.

Ocena końcowa: 6/10.

 

Tytuł: Zaczekaj na mnie

Autor: J. Lynn (Jennifer Armentrout)

Wydawca: Wydawnictwo Amber

Premiera: 2014-03-04

Ilość stron: 384

Cykl: Czekam na Ciebie

Tom: 1

 

 

Wyzwanie czytelnicze: 75/2015.

czwartek, 18 września 2014

Jennifer L. Armentrout - "Onyks"



"Słowa to najpotężniejsze narzędzie. 
Proste i zazwyczaj niedoceniane. 
Potrafią leczyć. 
Potrafią zniszczyć."


W Internecie przeczytałam, że pierwsze dwa tomy serii to przyczyny wszystkiego, co potem się zdarzy. Ważne jest je poznać, by zrozumieć dalsze zachowania bohaterów. Natomiast kolejne dwa tomy - trzeci i czwarty - to skutki wszystkiego, co zdarzyło się wcześniej. To jak gdyby ponoszenie konsekwencji swoich działań. I mowa tu zarówno o wrogach, jak i bohaterach. Bowiem każda sytuacja zdarzyła się z jakiegoś powodu i niesie za sobą spore konsekwencje.

Po przeczytaniu pierwszego tomu od razu udało mi się dostać drugi. Dobrze jest czytać serię, gdy ma się wszystkie tomy, albo przynajmniej dwa, trzy pierwsze. Dzięki temu nie muszę siedzieć rok czasu zastanawiając się, co dalej z bohaterami, a potem zapominając szczegóły. I prawda jest taka, że nie do końca wiem w ogóle, jak ocenić tą książkę. Tajemnice się zacieśniają. To, co wydarzyło się pomiędzy Deamonem a Katy w pierwszym tomie, teraz staje się niebezpieczną tajemnicą. Okazuje się bowiem, że Luksjanie zmieniają ludzi w hybrydy, nawet o tym nie wiedząc. A rząd, jak to rząd - chce z tego skorzystać. Zmieniają się priorytety. Nagle nie do końca wiadomo, komu można zaufać. A i nasi główni bohaterowie muszą nauczyć się sobie ufać i ze sobą rozmawiać. Pojawienie się nowej tajemniczej postaci tylko komplikuje sprawy. Kto jest wrogiem, a kto przyjacielem? Szkoła przestaje być bezpieczna. Podobnie, jak i dom Katy. A każda kolejna przygoda zmienia bohaterów. Nigdy już nie będą tacy sami. I wiedzą o tym. Muszą poradzić sobie nie tylko ze śmiercią bliskich, ale także z krwią na własnych rękach. I już wiem, że kolejny tom będzie jeszcze ciekawszy, od poprzednich. Drugi skończył się w takim momencie, że zaczęłam się zastanawiać, czy postać na ganku jest wrogiem, czy umęczoną duszą wymagającą opieki. 

Podsumowując. Akcja goni akcję, ale nie męczy czytelnika. Wciąga jeszcze bardziej w skomplikowany świat, gdzie miłość przeplata się ze zdradą, a brak zaufania może okazać się śmiertelny w skutkach. A pomimo całego zamieszania pomiędzy wojną kosmitów, problemami ludzi i chciwym rządem, bohaterowie mają czas na własne skomplikowane relacje związkowe. Tej serii po prostu nie można nie lubić. Rewelacyjnie napisana. Bohaterowie odpowiednio wykreowani. Zabawne dialogi i sytuacje. Ale zaraz obok nich wstrząsające w skutkach problemy i zadania. Łezka się kręci przy pewnych rozdziałach. Każdy, kto przeczyta tom pierwszy - natychmiast sięgnie po ten i się nie rozczaruje. A kto zastanawia się nad rozpoczęciem tej serii - mówię od razu, warto. I żyję nadzieją, że kolejne tomy będą na tym samym poziomie.

Końcowa ocena: 7/10. 





Tytuł: Onyks

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2014-09-17

Seria: Lux

Tom: 2

środa, 17 września 2014

Jennifer L. Armentrout - "Obsydian"


"... najpiękniejsi ludzie, naprawdę piękni w środku i na zewnątrz,
to tacy, którzy nie są świadomi swojego wpływu"


Co jakiś czas trafia mi w rączki jakaś pozycja skierowana do młodzieży. Bohaterowie to szesnastolatki, szkoła średnia, ich problemy i miłostki. Dziwnie się to czyta, gdy podejście do życia ma się już zupełnie inne. A ich problemy tak naprawdę są bez znaczenia w dorosłym życiu. Mimo wszystko, od czasu do czasu, fajnie jest sięgnąć po taką literaturę - chociażby dla odświeżenia, docenienia tego, co się ma, przypomnienia sobie - jak to było w czasach, gdy to właśnie my, osoby dorosłe, żyłyśmy problemami nastolatków. 

I tak oto, przez przypadek, trafiła do mnie książka z interesującą okładką. Chłopak - całkiem przystojny, o niesamowitych oczach i te pioruny z wodą w tle. Gładziłam opuszkami okładkę mając nadzieję, że sam tytuł, poza dobrą grafiką, będzie także wytłaczany. Tego chyba się po prostu spodziewałam. No cóż, nie można mieć przecież wszystkiego. Doceniwszy okładkę, zagłębiłam się w literaturę. I... Praktycznie od samego początku miałam skojarzenia z inną serią, inną autorką. Pomyślmy: przyjeżdża nowa dziewczyna do małego miasteczka, gdzie wszyscy się znają. Robi furorę tym, że jest. Choć nasza bohaterka nie pragnie tego rodzaju sławy i czuje się niekomfortowo zwracając na siebie uwagę. I jest zafascynowana chłopakiem, o którym marzy każda dziewczyna w szkole. Chłopaku skrywającym ogromną tajemnicę. Nawiązuje z nim kontakt, o wiele bliższy - jednak poza szkołą. Przez różne zbiegi okoliczności, cudem ją ratuje, narażając tym samym na jeszcze większe niebezpieczeństwo przez istoty z jego gatunku. Katy odkrywa jego tajemnicę. Jego i tajemniczego rodzeństwa. Ludzi trzymających się razem, w jednej grupie, nie dopuszczając żadnego człowieka. I choć w szkole życie wszystkich wydaje się ciągnąć tym samym nudnym torem, poza nią jest walka dobra ze złem, w samym centrum Ona. Tajemnica, której nikt nie można poznać. Nawet jej rodzic, ani przyjaciele. Czyż nie brzmi znajomo? Z tą tylko różnicą, że w tamtej serii były wampiry, a tu mamy kosmitów z cudownymi mocami. I ta super prędkość poruszania się. Ehh... Ale to, co mnie urzekło, to zainteresowanie/hobby Katy - ona naprawdę kocha książki. Rozumiałam ją doskonale, gdy cieszyła się każdą pozycją, gładziła je i celebrowała każdą spędzoną z nią chwilą. Stwierdziła nawet, że jest to dla niej ucieczka. Coś w tym jest... Spodobało mi się także parę dodatków na końcu książki - różne sytuacje widziane oczami Deamon'a oraz dwa pierwsze rozdziały kolejnego tomu. To pozwoliło nie tylko na nieco inne spojrzenie na sytuacje oraz zrozumienie ich, czy zrozumienie zachowania głównego bohatera, jak i zachęciło zdecydowanie do oczekiwania na kolejny tom.

Podsumowując. Książka niesamowita. Wciągająca. Trzymająca w napięciu. Z pewnością bardzo spodoba się młodzieży. Nawet ja miałam ochotę natychmiast sięgnąć po tom drugi, by dowiedzieć się, co dalej. Zdecydowanie warta przeczytania. Choć nie zagrzała zbyt długo miejsca w mych myślach tuż po jej odłożeniu, wiem z pewnością, że dokończę ową serię. 

Końcowa ocena: 7/10. 

"Książki były konieczną ucieczką, którą zawsze podejmowałam z radością."



Tytuł: Obsydian

Autor: Jennifer L. Armentrout

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2014-06-11

Ilość stron: 442

Seria: Lux

Tom: 1