wtorek, 28 sierpnia 2018

„Wilk” – Katarzyna Berenika Miszczuk


To właśnie od tej powieści zaczęła się moja przygoda z twórczością autorki. Pamiętam, jak przez mgłę, emocje związane z tym tomem. Dlatego widząc wznowienie wiedziałam, że bardzo chcę do tego świata wrócić, odkryć na nowo bohaterów i przeżyć z nimi tę niebezpieczną przygodę. Szkoda tylko, że jako dorosła kobieta na wiele spraw patrzę już inaczej, podobnie jak odczuwanie sytuacji, problemów. Czy był to udany powrót?

Margo Cook, na pozór zwykła dziewczyna, która z ‘wielkiego świata’ przyjeżdża do małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe miejsce, a na dodatek trudni rodzice i tajemnicze koszmary. Na szczęście jest jeszcze nowa przyjaciółka Iv, z przerażająco różową miłością i… no właśnie, i jest jeszcze ON. Tajemniczy, na motocyklu, przyciągający i pociągający. Co skrywa Max? I jaki ma to związek z jej koszmarami? Wilki, myśliwy, zbrodnia i tajne laboratorium – a wszystko to do przeżycia w na pozór spokojnym Wolftown.

Podsumowując: Ciężko mi ocenić jednoznacznie tę powieść. Z pewnością bawiłam się przy niej świetnie i wciągnęła mnie do ostatniej strony. Bohaterowie dość naiwni, ale to raczej kwestia ich wieku, a nie charakteru. Mimo wszystko bardzo udany powrót. Odsapnęłam przy niej, odpoczęłam i się zrelaksowałam – a o to przecież chodzi w czytaniu, by przyniosło nam to przyjemność. Spotkanie z bohaterami, z tym światem i z łagodnym podejściem do zmiennokształtności sprawiły, że od razu sięgnęłam po tom drugi. Jestem bardzo ciekawa, jak rozwiążą się problemy bohaterów i co stało się naprawdę z Iv oraz Margo. Czy polecam? Oczywiście. Świetnie napisana powieść młodzieżowa, która dorosłemu czytelnikowi też przyniesie sporo zabawy.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Wilk

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-08-22

Ilość stron: 320

Cykl: Wilk

Tom: 1

sobota, 18 sierpnia 2018

Z A P O W I E D Z I . . . czyli o tym, na co czekam


Zbliża się wrzesień, a zatem koniec sezonów ogórkowych i wszyscy ruszają mocno do pracy – zarówno w świecie seriali (nareszcie nowe sezony), jak i – a może przede wszystkim – w świecie książek. Wydawnictwa już się prześcigają ze swoją ofertą na nadchodzące miesiące. I powiem Wam – jest w czym wybierać.


Autor: Marta Kisiel

Tytuł: Małe licho i tajemnica Niebożątka

Premiera: 19 września 2018 r.

Wydawnictwo: Wilga

imageŚwietnie napisana, soczysta powieść magiczna”.

– Joanna Olech

„Nie tak znowu dawno, dawno temu, gdzieś – mniej więcej wiadomo gdzie, stoi Dom, całkiem niezwykły… W Domu tym mieszka chłopiec – Bożęty. Bożek. Niebożątko do niedawna. Tu Licho nie śpi (bo czuwa! Alleluja!) ale, wbrew pozorom, swoje wie. Tu potwory spod łóżka nie straszą, lecz tulą mocno, kochają żarliwie i pflompają błogo. Tu małe, pyzate anioły z alergią na pierze skwapliwie dziergają czadowe bambosze, a po salonie kica gromada wściekle różowych królików. Brzmi nieźle, co? A to wszystko to dopiero początek!

Książka dla człowieków wszelkich kształtów, rozmiarów, o peselu absolutnie dowolnym!

Urzekająco piękna historia przygód małego chłopca i jego równie małego anioła, która w każdym zdaniu wzrusza, bawi i uczy. Opowieść o tym, jak nieludzko trudne bywa dorastanie. O tym, że „normalność” to pojęcie nie tylko względne, ale też stanowczo przereklamowane. Książka o rzeczach naprawdę ważnych – znaczeniu przyjaźni, miłości i… nieustępliwości.

To wspaniała lekcja tolerancji, życzliwości i wrażliwości dla najmłodszych, a jednocześnie genialna i pełna humoru instrukcja obsługi Niebożątek dla dorosłych.

A teraz wskakuj w bamboszki, podaj mi rękę… mackę – cokolwiek tam masz, zakrzyknij głośno »Alleluja!« i pozwól sobie na chwilę beztroski w świecie pełnym magii. Wierz mi – z tego się nie wyrasta”.

– Aleksandra Szwed



Autor: Rachel E. Carter

Tytuł: Pierwszy rok

Premiera: 19 września 2018 r.

Wydawnictwo: Uroboros

imageRudowłosa piętnastolatka Ryiah (zwana Ry) i jej brat bliźniak Alexander mają jedno marzenie: zostać magami. Realizacja tego celu się przybliża, gdy zostają przyjęci do Akademii Magii. Okazuje się jednak, że kandydatów na adeptów jest wielu, zaś rodzeństwo wyróżnia się na tle rówieśników niskim pochodzeniem, brakami w wiedzy i niedostatkiem siły fizycznej. Wywodzący się z arystokratycznego rodu książę Darren i jego przyjaciółka Priscilla szczególnie dają odczuć rodzeństwu, gdzie jest ich miejsce.

Ry odstaje od grupy tak wyraźnie, że padają nawet sugestie, iż powinna zrezygnować. Dziewczyna jednak się nie poddaje, potajemnie przesiaduje w bibliotece, ćwiczy walkę wręcz z córką rycerza Ellą.

Nieoczekiwanie z pomocą Ry przychodzi jej dotychczasowy wróg, Darren. Chłopak zaczyna okazywać jej swoją sympatię. Czy to podstęp? Czy Ry uda się zdać egzaminy i kontynuować naukę w wymarzonej szkole?

Opowieść o Ryiah i Alexie, młodych adeptach Akademii Magii, to pierwsza część trzytomowej sagi The Black Mage.




Autor: Sarah J Maas

Tytuł: Dwór cierni i róż. Książka do kolorowania

Premiera: 19 września 2018 r.

Wydawnictwo: Uroboros

MaasDworCierniIRoz_kolorowanka

Obowiązkowa pozycja w biblioteczce miłośników twórczości Sarah Maas i pasjonatów kolorowania.


Zrelaksuj się przy barwach świata Feyry i Rhysanda i ponownie przeżyj przygody nieustraszonej łowczyni. Przenieś na papier obrazy krain i bohaterów, które do tej pory miałaś tylko w głowie.



Dwór cierni i róż. Książka do kolorowania zawiera fragmenty powieści z cyklu Dwór cierni i róż, również tych jeszcze niepublikowanych!

środa, 15 sierpnia 2018

„To nie ja, kochanie” – Tillie Cole


„Jeśli się żyje wystarczająco długo w piekle, człowiek sam staje się grzesznikiem.”

Z twórczością autorki spotykam się po raz pierwszy. Zachęcona jednak wieloma pozytywnymi opiniami, emocjonalnymi recenzjami i wręcz ubóstwieniem książki, wiedziałam jedno – muszę ją przeczytać i sprawdzić jej fenomen. Ot, jakaś niewinna, pewnie pokrzywdzona przez los niewiasta i mężczyzna na harley’u, typowy Bad Boy. Oprawa graficzna także przyjemna, zachęcająca i utrzymana w klimacie powieści – niby ją odzwierciedlająca, ale…

Poznałam Salome. Dziewczynę żyjącą w sekcie, Zakonie. Jej przeszłość nie jest usłana różami i nie chodzi tylko o ślepą wiarę w Boga. To byłoby za proste. Jest wybraną i przeklętą jednocześnie. Potępiana za swą urodę, uznana za grzesznicę z urodzenia, odizolowana od reszty swej społeczności, a przy okazji poniżana, łamana psychicznie, gwałcona przez braci, zwanych Apostołami. Odkrycie w lesie i śmierć siostry sprawiają, że się przełamuje – łamie wszystkie znane sobie zasady i ucieka w grzeszny, piekielny świat zewnętrzny. Ranna, prawie umierająca trafia do piekła na ziemi, gdzie jest przemoc, zgorszenie, śmierć, używki i ryk silnika bestii. Tam właśnie poznałam Styxa, prezesa Katów Hadesa. Sam doświadczony przez los, w jednej chwili z Milczącego Kata, którego panicznie wszyscy się boją, zmienia się w mężczyznę niosącego światełko w tunelu, nadzieję na prawdziwą wolność. I wszystko byłoby idealnie, gdyby Zakon nie miał ukrytego planu. Kim naprawdę jest Kain? I czy Mae oraz River odnajdą drogę do swych serc oraz swojej wolności?

Podsumowując: Jeśli spodziewacie się grzesznego romansu na motocyklu – odłóżcie tę książkę. To nie jest romantyczna, lekka historia o dwóch zagubionych duszach i piekle wokół nich. Relacje bohaterów są bardziej złożone. Powieść pokazuje w sposób prawdziwy życie w sektach, gdzie wykorzystuje się naiwność i miłość ludzi do własnych przyjemności, własnych celów. Dobro i miłość, troska o bliźniego znajduje się tam, gdzie na pozór nikt by się tego nie spodziewał. Pozory – właśnie one są największym problemem. Na pozór bracia i siostry dający to, na co się zasłużyło. Na pozór gangster i morderca. Na pozór przyjaciel. Wszystko jest jedynie grą pozorów i od naszych wnikliwych oczu, wsłuchania się w serce zależy, jakie decyzje podejmiemy, i z jakimi konsekwencjami przyjdzie nam walczyć. Chciałabym także bliżej poznać postać Flame’a – bo choć brutalny, intryguje mnie. Powieść gorąco polecam, jest niesamowita, wciągająca i po raz pierwszy od bardzo długiego czasu spłakałam się czytając książkę, a to już o niej wiele znaczy. I tak, przyłączam się do Sekty Katów Hadesa, bo poznałam ich fenomen i pragnę więcej, znacznie więcej.

Ocena końcowa: 9/10.


Tytuł:             To nie ja, kochanie

Autor:            Tillie Cole

Wydawca:     Editio / Editiored

Premiera:      2018-07-18

Ilość stron:    376

Seria:              Kaci Hadesa

Tom:               1

niedziela, 12 sierpnia 2018

„Wszystko, czego pragnęliśmy” – Emily Giffin


“Łatwiej uwierzyć w siebie, gdy wierzy w nas ktoś drugi”


Uwielbiam książki E. Giffin za poruszanie trudnych, życiowych problemów. Każda lektura daje sporo do przemyślenia. Nie jest słodką historią z bajkowym zakończeniem. Tak, jak w życiu – czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale z każdych tarapatów można wyjść. Pytanie – jak bardzo skrzywdzonym i jakie konsekwencje będzie trzeba ponieść. To książki trudne, emocjonalne, ale przy tym zawsze były wciągające i piękne z tą swoją realnością. I nagle trafia w moje ręce najnowsza powieść autorki z równie przepiękną oprawą graficzną. Co tym razem zastałam?

Elita. Bogactwo. Wręcz przepych. Młodzież, która korzysta z milionów swoich rodziców. Pewni siebie i tak naprawdę nieznający realiów. Co się zdarzy, gdy trafi do nich młoda dziewczyna, inteligentna, która wszystko zawdzięcza swojej pracy, a nie finansom rodziny? Zderzenie dwóch światów. Niby już to było, już o tym czytaliśmy, bajki o kopciuszku. Tym razem mamy Lylę, dziewczynę o urodzie latynoskiej, ciężko pracującej na swój sukces, która dzięki stypendium trafia do najlepszego liceum prywatnego. I tu trafia na przeszkody – świat elity, brutalny, bezczelny, rządzący się swoimi prawami. Okrutna młodzież nie zdająca sobie sprawy z siły słowa, rasizmu i tego, że właśnie te słowa mocniej ranią niż czyny. W tym wszystkim jest też Nina, matka Fincha, ucznia tegoż liceum. Kobieta, która na pozór ma wszystko, czego pragnęła. Postanawia zawalczyć o Lylę, wraz z ojcem dziewczyny – Tomem. A wszystko to, by uratować dziewczynę i pokazać młodzieży, czym jest hejt i jakie trzeba ponieść konsekwencje.

Podsumowując: Tematyka bardzo trudna – hejt. Wyśmiewanie tylko z powodu inności, stanu majątkowego, języka, albo po prostu – bo szuka się „kozła ofiarnego”. Emily Giffin nie pokazuje czytelnikowi, co wolno, a czego nie. Ukazuje drogę, przyczynę i konsekwencje. Walka człowieka dorosłego z młodzieżą, która wydaje się być taka beztroska, pewna siebie, a zarazem w głębi duszy niewinna, nieśmiała, z ogromem kompleksów. Młodzież, która jest taka wrażliwa na każde słowo, która dopiero zaczyna budować swoją pewność siebie. Świat brutalny, który każdy czytelnik doświadczył – czy to w świecie realnym, czy wirtualnym. Dlatego gorąco polecam tę powieść, bowiem daje do myślenia. Bardzo emocjonalna, do bólu życiowa, wciągająca i z morałem. To, co tak kocham w powieściach autorki.

Ocena końcowa: 9/10.



Tytuł:               Wszystko, czego pragnęliśmy

Autor:              Emily Giffin

Wydawca:     Wydawnictwo Otwarte

Premiera:       2018-08-01

Ilość stron:     368



poniedziałek, 6 sierpnia 2018

„Oskarżyciel” - Whitney Gracia Williams


W okresie wakacyjnym dość często wracam do powieści lekkich, romantycznych, erotycznych, których na naszym rynku jest sporo. Zamiast sięgać po sprawdzonych autorów i dobrze mi znane serie, postanowiłam skusić się na książkę, o której było głośno. A seria Domniemanie niewinności z pewnością kusi zarówno samym opisem, jak i okładką. Co znalazłam w środku?

On – prawnik, playboy internetowy umawiający się tylko i wyłącznie na seks, odnoszący sukcesy w pracy, skryty natomiast w życiu prywatnym. Jego liczne partnerki na jedną noc, przygodne znajomości z pewnością były przyjemne, ale … I tak pewnej nocy nawiązuje znajomość, która jest tak inna. Długie rozmowy odnośnie spraw z tajemniczą panią prawnik, próba namówienia jej na spotkanie, choć kobieta skutecznie odpierała jego propozycje. Alyssa jednak nie jest tą, za którą się podaje. Pani prawnik? Dobre sobie – ot, studentka prawa ubiegająca się o stanowisko w najlepszej kancelarii. A do tego baletnica z pasji. Co się stanie, gdy ta dwójka stanie naprzeciwko siebie i to w tej samej firmie? Kiedy kłamstwa wyjdą na jaw?

Podsumowując: Czytało się szybko, ale to zasługa omijania niektórych scen oraz – a może przede wszystkim – objętości książki, bowiem cała historia zawarta jest w stu paru stronach. Wszystko opowiadane skrótowo, poza oczywiście opisem scen erotycznych. Czytelnik czyta ich historię, ale jest w tak płaski sposób podana, że nie ma praktycznie możliwości wczucia się w ich losy, sytuację, problemy. Z pewnością nie jest warta swojej ceny i nie sądzę, bym sięgnęła po kolejne tomy. Spore rozczarowanie. Wszystko to już było, nie znalazłam niczego nowego, żadnego odświeżenia. To tak, jakbym czytała czerwone harlequiny, nazywane przeze mnie mózgotrzepami. Owszem, czasem i takie lektury są potrzebne, zwłaszcza gdy człowiek bardzo zmęczony po ciężkim dniu i nie do końca ma siłę na myślenie, ale chętnie przeczyta coś lekkiego. Plusem jest tu jedynie oprawa graficzna i przystępny język pisania. Czy polecam? Nie koniecznie.

Ocena końcowa: 3/10.


Tytuł: Oskarżyciel

Autor: Whitney G.

Wydawca: Wydawnictwo Kobiece

Premiera: 2018-03-15

Ilość stron: 128

Cykl: Domniemanie niewinności

Tom: 1



środa, 25 lipca 2018

„Mój zawodnik” – K. Bromberg


Po słynnej i całkiem dobrej serii „Driven”, i pojedynczej powieści „Sweet cheeks”, wiedziałam, że warto sięgnąć po kolejną książkę autorki. Spodziewałam się dobrej zabawy, emocji, romansu, odrobiny pieprzu i burzy. Czy to samo znalazłam w tej pozycji? Jak wiadomo, większość z nas kręcą wysportowane, zbudowane, grzeszne, temperamentne i charakterne samce Alfa. A ta książka, właśnie o takim mężczyźnie jest.

Easton Wylder. Gwiazda baseballu. Sport jest dla niego wszystkim, całym życiem. Dlatego świat się zmienia, gdy nabawia się kontuzji ramienia, a w bólu podpisuje kontrakt, przez który wejdzie ponownie na boisko, dołączy do gry dopiero, gdy fizjoterapeuta mu na to pozwoli. Cóż za niedogodność, w dodatku, gdy decyzja zależy od Scout Dalton, zwana przez Eastona Kicią. Niepozorna kobieta, od której zależy jego kariera. Sama Scout też ma nie lada wyzwanie – pokazać światu, że zasługuje na to, by tu być, zasługuje na tę pracę nie ze względu na swojego ojca, a na własne umiejętności. Sprawę komplikują iskry pomiędzy bohaterami, ścieranie się światów, potrzeb i oczekiwań. Istna wojna rozwagi i pożądania, głowy i serca, pracy a przyjemności. Co wygra? A może uda im się wypracować układ, w którym można wszystko pogodzić?

Podsumowując: Książka mile mnie zaskoczyła. Była, owszem, przewidywalna, ale dostarczyła wielu przyjemnych chwil. Zwłaszcza zabrana na wakacje, gdzie mogłam się oddać jej w pełni i nic nie mogło mnie od niej oderwać. Wciągnęła mnie nie ze względu na grzeszne sceny, a na samych bohaterów, ich relacje, docieranie się, te wszystkie iskry, które prawie czułam na swojej skórze. A końcówka? Nieco wkleiła mnie w leżak i bardzo chciałam się dowiedzieć, co dalej. Tak nie można przecież zakończyć powieści. „Sweet cheeks” delikatnie mnie rozczarował, ale tą powieścią autorka wróciła na półkę moich ulubionych. Gorąco polecam jako idealna letnia literatura do czytania w plenerze. Przyda się potem zimny prysznic.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:             Mój zawodnik

Autor:             K. Bromberg

Wydawca:      Editio

Premiera:      2018-08-01

Ilość stron:    296

Seria:              The Player

Tom:               1


niedziela, 22 lipca 2018

„Tańcząca w ogniu” – Magda Mila

“Nie myślałem i nie śniłem w mym życiu, że spot­kam w tak czys­tej for­mie tak gwałtowną żądzę i tak gorące i tęskne pożądanie.”

Johann Wolfgang Goethe


Po debiutanckiej powieści, pierwszym tomie, „Tonąca w błękicie”, do której tak chętnie wróciłam i tak świetnie się przy niej bawiłam, nadszedł czas na tom drugi. Oj, jak ja się go nie mogłam doczekać. Cicho liczyłam, że tym razem poznamy kolejnych grzesznych bohaterów, a nie będzie to kontynuacja Lilki i Tomka. Nie zrozumcie mnie źle, lubię ich, ale chętnie zostawiłabym ich życie dla nich, a poznała kogoś nowego. Czy autorka się spisała, stanęła na wysokości zadania i napisała drugi tom znacznie lepszy od pierwszego? Przekonajmy się.

Piotr, dobrze nam znany z pierwszego tomu, mężczyzna o nieprzeciętnym temperamencie, kreatywności i potrzebach. Człowiek na stanowisku, pozytywny, sympatyczny i kochający kobiety. A raczej seks z nimi, bo potem najchętniej odchodził w poszukiwaniu kolejnej przygody. Zero zaangażowania. Nadal mocno związany z Lilką i Tomkiem, szuka jednak swojej drogi. I taka też pojawia się w postaci koleżanki Lilki – Ewce. Dziewczyna młoda, bez zobowiązań, traktująca seks jak lek na całe zło, odskocznię, dobrą i ostrą zabawę. W dodatku wie doskonale, gdzie takiej szukać, w których konkretnie klubach. Ideał dla Piotra? To się okaże, zwłaszcza, że oboje są otwarci na wszelkie doznania. Sprawę utrudni jednak narzeczona Aleksandra, kochana Babcia i konsekwencje, które nigdy miały nie nastąpić.

Podsumowując: Obawiałam się nieco, że drugi tom będzie znacznie gorszy od pierwszego, a to za sprawą licznych scen erotycznych. Wyuzdanych. W pewnym momencie miałam nawet już niemały przesyt i zaczęłam omijać opisy. Wkrótce jednak sprawy seksualne odeszły na nieco dalszy plan, a pojawiły się komplikacje w życiu Ewy. Z przyjemnością dałam się pochłonąć i wciągnąć tej lekturze. I zastanawiam się, czym autorka zaskoczy mnie w kolejnych powieściach, bo sprawa Ewy wydaje mi się już rozwiązana i dobrze byłoby czytać o na przykład Michale albo Geraldzie, w tle poznając dalsze losy przyjaciółek – Lilki i Ewki. Czy polecam? Oczywiście. Idealna lektura na letnie, leniwe popołudnia. Przyda się jednak wachlarzyk, bo przy tej powieści będzie bardzo gorąco.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł:             Tańcząca  w ogniu

Autor:            Magda Mila

Wydawca:    Habanero

Premiera:     2018-08-07

Ilość stron:   258

Cykl:             Żywioły

Tom:            2


środa, 18 lipca 2018

„Łzy Mai” – Martyna Raduchowska


„Jeśli udajesz kogoś, kim nie jesteś, to znaczy, że masz coś do ukrycia i nie kierują Tobą uczciwe zamiary.”

Książki M. Raduchowskiej sprawiały, że te spędzone z nimi chwile były wyjątkowe. Uwielbiam jej pióro, świat, który stwarza, bohaterów, humor, cięty język. I tak oto trafiło w moje ręce kolejne wznowienie, tym razem cyberpunkowa seria Czarne Światła. Czy było warto?

Quinna poznajemy w momencie zamachu na Beyond Indystries, gdzie technologia staje przeciwko ludzkości. Dodajmy, zawirusowana technologia. Niewielu uchodzi z życiem. Jared Quinn jest jednym z ocalałych. Cudem uratowanych przez Mayę, imitację człowieka stworzoną, by służyć, wykonywać rozkazy i nic nie czuć. Istna maszyna do zabijania. Co się jednak stanie, gdy to właśnie one staną przeciwko swym stworzycielom? Odkryto bowiem geniusza w pigułce, dla ludzi biednych jedyną możliwość do stania się idealnym, a dla androidów jedyną substancją, dzięki której nareszcie będą odczuwać emocje. W dodatku po New Horizon grasuje tajemniczy zabójca, nieuchwytny dla policyjnych systemów. Co się naprawdę stało z ofiarą, młodą kobietą, którą to właśnie Jared widzi w swoich koszmarach? Czyżby sam Quinn stał się mordercą?

Podsumowując: Powieść czytałam bardzo długo i nie dlatego, że mi się nie podobała. Wręcz przeciwnie – świetnie skonstruowany świat, bohaterowie. Mimo to, cyberpunkowy świat chyba nie jest jednak dla mnie. Brakowało mi tego humoru autorki, do jakiego przyzwyczaiłam się w poprzednich powieściach. Wielokrotnie odkładałam powieść z nadzieją, że wrócę i uda mi się w nią wczuć. Dawałam jej kolejne szanse. Mimo to, choć świetnie napisana, nie podeszła mi za bardzo. Czy ją polecam? Oczywiście. Znajdziemy tu ogrom dobrze skrojonej fantastyki. Świetnych bohaterów. Całkowicie inny świat, pokazujący, że Martyna Raduchowska ma niesamowitą wyobraźnię i kreatywnie podchodzi do pisania. Pełna akcji. Wciągająca. Po prostu, nie mój klimat. Dla czytelników lubujących się jednak w takich światach, jest to pozycja obowiązkowa.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł:             Łzy Mai

Autor:            Martyna Raduchowska

Wydawca:    Uroboros

Premiera:     2018-07-04

Ilość stron:   416

Cykl:             Czarne Światła

Tom:             1



sobota, 14 lipca 2018

„Tonąca w błękicie” – Magda Mila

„Zawsze ten sam dylemat - wegetować w bezpiecznych warunkach, czy ryzykować i chociaż czasem czuć, że się naprawdę żyje.”

Powroty do niektórych książek stają się sprawdzianem, a niekiedy samą przyjemnością. Odczuwać na nowo te same emocje, poznawać niekiedy sytuację z nowej perspektywy. Wrócić do tego, co dobre i przeżyć wszystko ponownie. Ze względu na wznowienie serii Żywioły i pojawieniu się drugiego tomu, trzeba było wrócić do pierwszego. Czy słusznie?

Lilka, kobieta po trzydziestce, ułożona, z planem na swoje życie. Matka dwójki dorastających dzieci i z całkiem dobrym układem z ex mężem. Kobieta chcąca ponownie coś przeżyć, coś wyjątkowego, szalonego, z drugiej strony pełna blokujących ją zasad. I nagle na jej drodze staje Tomasz. Pierwsze ich spotkanie nie należy do zbyt przyjemnych, za to kolejne niesie ze sobą niemały dreszczyk. Jedna spontaniczna decyzja sprawia, że ich świat wywraca się do góry nogami. Równie przypadkiem na jej drodze staje sympatyczny, skory do ostrych zabaw Piotr. Jedna wspólna noc, chwilowa przygoda przeradza się w emocjonalny, grzeszny układ. Wszystko jednak się komplikuje. Sprawy kryminalne, pogróżki, strzelaniny, porwania, przemoc. Zakazane uczucia zaczynają się coraz częściej pojawiać. A na pozór zwykły układ, ewoluuje, załamując rzeczywistość bohaterów i znacznie mieszając w ich codzienności.

Podsumowując: Grzeszna, gorąca, emocjonalna i zaskakująca. Powrót do niej okazał się przyjemnością, wciągającą do ostatniej strony. Sporo scen erotycznych, podanych ze smakiem i sporą dawką pieprzu. Pokochałam bohaterów i choć popełniali błędy, za które miałam ochotę wyrywać im włosy, nadal trzymałam za nich kciuki. Świetnie się przy tej powieści bawiłam. Różnica pomiędzy wydaniami jest nie tylko w samej oprawie graficznej (nowa znacznie lepsza), ale i w treści widać delikatną kosmetykę. Gorąco polecam, jako lekturę idealną na lato. Tylko trzeba uważać, bo czyta się ją z mocnymi wypiekami na twarzy. A drugi tom? Spodziewam się fajerwerków. Parę lat temu dostała ocenę 7/10, a teraz?

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł:              Tonąca w błękicie

Autor:             Magda Mila

Wydawca:    Habanero

Premiera:     2018-07-24

Ilość stron:    352

Cykl:              Żywioły

Tom:             1


wtorek, 10 lipca 2018

“Mój zawodnik” - K. Bromberg


Premiera: 1 sierpnia 2018r


K. Bromberg przedstawiać raczej nie trzeba… nawet jeśli nie czytało się jej powieści, było o nich głośno, a już z pewnością mijało się je w księgarniach. Ci, którzy dali się uwieść jej powieściom wiedzą, że są to grzeszne lektury, emocjonalne i świetnie napisane. Tym razem jednak autorka daje się nam poznać w zupełnie innej odsłonie. Koniec z wyścigami, panami w smarze i z prędkościami, piskiem opon i zawrotną akcją. Tym razem przenosi nas w zupełnie inny świat… potu, wyrzeczeń, siły i zwinności, ale także emocji, erotyzmu i fascynacji.

mój zawodnik - okładkaChwytająca za serce historia o skomplikowanej grze instynktów i emocji, pożądania i bólu.

Easton Wylder jest gwiazdą baseballu, a sport to całe jego życie: pasja, walka, uderzenie adrenaliny i ogłuszający krzyk kibiców. Niespodziewana kontuzja wyłącza go jednak z gry. Prędko się okazuje, że uraz jest poważniejszy, niż przypuszczał, i konieczne staje się przeprowadzenie cyklu fizjoterapii. Klub zatrudnia w tym celu szanowanego fizjoterapeutę, doktora Daltona. Jednakże na pierwszej sesji zamiast doktora zjawia się jego córka, Scout.

Dziewczyna doskonale zna się na fizjoterapii, a rehabilitacją Eastona zajęła się na wyraźne życzenie swojego ojca. Niemniej jest kobietą młodą, śliczną, bystrą, zadziorną i pełną ogromnego wdzięku. Prędko orientuje się, że nowe zadanie może okazać się bardzo trudne do wykonania. Po pierwsze, musi udowodnić, że ona - dziewczyna - może z powodzeniem prowadzić rehabilitację w pierwszoligowym klubie, bo ma odpowiednią wiedzę i umiejętności, aby sprawić, by Easton mógł znów wyjść na boisko. Po drugie, musi dotykać najbardziej pociągającego mężczyznę, z jakim kiedykolwiek miała do czynienia, i nie wolno jej go pożądać. Dla terapeuty pacjent ma pozostać zakazanym owocem.

Ma pozostać, ale to nie takie proste. Easton ma bowiem tak cudownie umięśnione ciało. Gładką, jedwabiście ciepłą skórę. Przedziwne oczy, w które Scout mogłaby się wpatrywać bez końca. Jest psotny i bezczelny, a chwilami słodki i bezbronny. Kiedy dziewczyna dotyka Eastona, cały czas balansuje na krawędzi. Niepostrzeżenie rozkręca się spirala pragnień, wszelkie granice zostają przekroczone, a kolejne bazy zdobywane raz po raz... Rozpoczyna się niezwykły, ekscytujący i najbardziej emocjonalny mecz, jaki kiedykolwiek miałaś okazję oglądać!

Pozwól się uleczyć i wracaj do gry!

moj zawodnik - baner

 Fragment powieści : Mój zawodnik - fragment