Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 sierpnia 2019

„Zbrodnia po irlandzku” – Aleksandra Rumin


Wakacje. Biura podróży i ich walka o każdego klienta. Organizacja wypraw życia i dbanie o każdy, choćby najmniejszy element wycieczki. I tak też miało w planach biuro „Hej Wakacje”, gdyby nie pech. I to pech z rodzaju tych, które wcale nie chcą odpuścić choćby na moment. Dla uratowania opłaconej wycieczki – loteria o darmowe wakacje. Zamiast pilota mamy Tomka, alkoholika i pechowca. A i sami klienci zróżnicowani, nieprzewidywalni i, no cóż, śmiertelni. Luksusowe wakacje okazują się Irlandią, a na domiar złego Pech chciał, by była to naprawdę niezapomniana przygoda. Śmiertelny wypadek, czy może przemyślana zbrodnia? Wszystko się zmienia, gdy uczestniczy wycieczki zaczynają ginąć. Kto jest za to odpowiedzialny? Przecież nie może to być sam Pech w parze z Przypadkiem.

Podsumowując: To druga powieść autorki i szczerze powiedziawszy nie tego się spodziewałam. Muszę przyznać, że mile mnie zaskoczyła. Obawiałam się sztucznego humoru i bycia „na fali” debiutanckiej powieści. A tu niespodzianka – świetnie stworzeni bohaterowie, odpowiednio wyważony humor, zbrodnia, otaczający świat i prześmiewczy obraz Polaka na wakacjach. To jedna z tych przyjemnych lektur typowo wakacyjnych, przy których płaczemy ze śmiechu. Gorąco polecam i czekam na kolejne, tak udane powieści.

Ocena końcowa: 9/10.



Tytuł: Zbrodnia po irlandzku

Autor: Aleksandra Rumin

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2019-08-12

Ilość stron: 304

piątek, 2 sierpnia 2019

“Zbrodnia po irlandzku”–Aleksandra Rumin


Premiera: 12 sierpnia 2019r.


Cięta satyra na Polaków za granicą, pełna obyczajowych obserwacji, wyrazistych postaci i najdziwniejszych perypetii. No i zbrodni, rzecz jasna.

Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży „Hej Wakacje”. Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy.



Fragment powieści znajdziecie pod linkiem http://bit.ly/ZPI-fragment


Książka dostępna w przedsprzedaży, w promocyjnej cenie pod linkiem http://bit.ly/ZPI-empik

wtorek, 12 marca 2019

„Zbrodnia i Karaś” – Aleksandra Rumin


Uwielbiam poznawać twórczość debiutantów i często sięgam po takie powieści. Rzadko jednak mam do czynienia z książką taką, jak ta. Okładka zapowiadająca zbrodnię, kota i komedię. Tak to przynajmniej odczułam, ale oprawa graficzna skusiła mnie zdecydowanie do zapoznania się z literaturą. Fragment przedpremierowy, który można było przeczytać ze strony FB wydawcy także podsycał emocje. A co naprawdę znalazłam na tych stronnicach?

Historia zaczyna się od zbrodni jednego z profesorów, nie koniecznie lubianym, na terenie kampusu uniwersyteckiego. Odkrywają to dwie sprzątaczki. Policja bada wszelkie poszlaki. A czytelnik odkrywa wszelkie tajemnice związane z profesorem. Każdy ma motyw do popełnienia zbrodni. Kto jest naprawdę winien, gdy wszyscy są podejrzani?

Podsumowując: Mamy zbrodnię, mamy tajemnicę, ale przede wszystkim mamy świetny humor. Ubawiłam się nieziemsko. W dodatku te lekkie pióro, świetni bohaterowie powieści. Dla mnie jedna z najlepszych powieści debiutanckich, jakie miałam w ostatnim dłuższym okresie w dłoniach. Rewelacja po prostu. Nie sądziłam, że jakikolwiek kryminał wywrze na mnie tak ogromne wrażenie. Myślę jednak, że to dzięki tej lekkości pisania, podejścia do życia oraz poczuciu humoru, nie miałam dość. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 9/10.



Tytuł: Zbrodnia i Karaś

Autor: Aleksandra Rumin

Wydawca: Wydawnictwo Initium

Premiera: 2019-03-15

Ilość stron: 304



piątek, 1 marca 2019

“Zbrodnia i Karaś”–Aleksandra Rumin


Premiera: 15 marca 2019r.


Na terenie kampusu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie dwie sprzątaczki znajdują ciało Ernesta Karasia, znienawidzonego przez współpracowników i studentów profesora. Gdy wykładowca wydawał ostatnie tchnienie, w budynku Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych przebywało tylko dziesięć osób: czy którejś z nich mogło zależeć na usunięciu Karasia? A może po prostu doszło do nieszczęśliwego wypadku? Tak byłoby lepiej dla wszystkich zainteresowanych i samej uczelni, bo skandal mógłby zniszczyć jej i tak nie najlepszą opinię...

„Zbrodnia i Karaś” Aleksandry Rumin to brawurowo napisana, pełna absurdalnego humoru powieść, która łączy elementy kryminału z satyrą na środowisko uniwersyteckie. Zawrotne tempo, nieprawdopodobne zbiegi okoliczności i galeria bohaterów – z kotem Stefanem na czele – sprawiają, że nie można się od niej oderwać. Barwne perypetie wsysają niczym błoto na drodze do budynków UKSW przy ulicy Wóycickiego w roku 2006.




Idealna powieść dla osób z poczuciem humoru i odrobiną kryminału. Świetnie napisana, zabawna i porywająca. Recenzja już wkrótce !!!

środa, 5 września 2018

„Naturalista” – Andrew Mayne


Nareszcie coś innego trafiło w moje rączki. Nie fantastyka, nie romans, nie obyczaj. Raczej tajemnicza książka, z ofiarą i podejrzanym, a i z dziwnym równie tajemniczym stworzeniem. Tak przynajmniej się zapowiada. A jak faktycznie było?

Profesor bioinformatyki, Theo Cray, może i jest inteligentnym mężczyzną, ale bardzo wyobcowanym, nagle staje się podejrzanym o dokonanie zbrodni. Wszak w lesie jest ciało młodej kobiety, a tylko profesor mógł to zrobić. Prawda? Jednak Cray widzi to inaczej, niż policja. Zamiast tłumaczyć się ze swojej niewinności, zagłębia się w zbrodnię aż za nadto…. Kto jest tu prawdziwym myśliwym, a kto ofiarą? I co czai się w mroku lasu, gdy nikt nie patrzy?

Podsumowując: Zaskakująca i naprawdę wciągająca. Choć nie moja tematyka, dałam się porwać tej historii. Klimatyczna. Fascynująca. Szybkie zwroty akcji. Dość krótkie rozdziały. Cała fabuła sprawiała, że nim się obejrzałam, byłam już w połowie powieści. Czyta się naprawdę szybko. Rozbudzała moją ciekawość. Snułam swoje podejrzenia, swój własny plan akcji. Z pewnością jest to dobra książka na jesienne wieczory. Dla osób nie czytających za wiele kryminałów, z pewnością będzie bardzo ciekawa. Jednak dla tych, którzy kochają taką tematykę, może być lekkim rozczarowaniem. Co nie zmienia faktu, że polecam, bo naprawdę jest co.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Naturalista

Autor: Andrew Mayne

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-09-05

Ilość stron: 480

Cykl: Naturalista

Tom: 1


piątek, 20 kwietnia 2018

„Tajemnica godziny trzynastej” – Anna Kańtoch


Po dwóch poprzednich tomach, które tak dobrze mi się czytało, nie mogłam nie sięgnąć po tom trzeci. Okładka utrzymana w tym samym klimacie i oddająca też treść. Tym razem nie mamy mrocznego lasu, a jakieś mury, być może ruiny, mroźną zimę, śnieg i Ninę z bronią w ręku. Już sam tej fakt sprawia, że chcę wiedzieć, co dalej się wydarzyło z młodymi bohaterami i jakie przygody zafundowała im autorka.

„Obudziło ją zimno. Nie takie zwyczajne zimno jak wtedy, gdy w styczniową noc człowiek przypadkiem zrzuci z siebie kołdrę, ale paskudny, przenikliwy ziąb, docierający do najgłębszych zakamarków ciała i wygryzający z nich resztki ciepła. Zimno, to była jej pierwsza myśl. I niewygodnie – to była druga. Leżała na czymś twardym i lodowatym, jakby zasnęła na ściętej mrozem tafli jeziora.” Tak zaczyna się historia Niny. Dalej już jest tylko więcej tajemnic, zagadek do rozwiązania. Tajemnicza wiadomość na ścianie. Suknia z gorsetem. Pałac. Nie wiadomo, gdzie jest i dlaczego. Nina jednak zdaje sobie sprawę z jednego – musiały w tym maczać palce anioły i nie pozostaje jej nic innego, jak rozwiązać zagadkę, by wydostać się z tego tajemniczego miejsca. Godzina trzynasta może być początkiem lub końcem.

Podsumowując: Najlepsza część. Nie wiem, czy dlatego, że naprawdę była najbardziej mroczna, najbardziej tajemnicza, czy po prostu przyzwyczaiłam się do narracji autorki i z tym tomem poszło mi sprawniej. Podtrzymuję jednak, że to najlepsza z wszystkich dotąd części przygód Niny. Dużo się dzieje. Klimat utrzymany na tym samym poziomie. Wiele tajemnic, zbyt wiele pytań i tak mało odpowiedzi. Zwłaszcza, gdy chce się odgadnąć wszystko przed Niną. Sporo zwrotów akcji. I choć bardziej jest to książka dla młodszych czytelników, przypadła mi do gustu, odprężyła i sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilę. Gorąco polecam.

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Tajemnica godziny trzynastej

Autor: Anna Kańtoch

Wydawca: Uroboros

Premiera: 2018-04-18

Ilość stron: 364

Cykl: Tajemnica Diabelskiego Kręgu

Tom: 3


sobota, 7 października 2017

„Obsesja” – Katarzyna Berenika Miszczuk


„ … psychiatra to szaleniec, który przejmuje od swoich pacjentów wszystkie ich choroby…”

Thriller w szpitalu na oddziale psychiatrycznym? Czemu nie. I tak właśnie poznajemy Joannę Skoczek, odbywającą rezydenturę na oddziale psychiatrii. Sam szpital nie wygląda zapraszająco, a korytarze z pewnością skrywają wiele tajemnic, to właśnie w tych podziemiach zostaje znaleziona jedna z pacjentek. Od tej pory nic już nie jest proste i przyjemne. Z oględzin wynika, że powrócił seryjny morderca kobiet. Dodatkowo nasza bohaterka zaczyna otrzymywać niepokojące listy od tajemniczego wielbiciela. Czyżby to seryjny morderca, a Asia była w kręgu jego zainteresowań?

Podsumowując: Nieco obawiałam się tej książki, bowiem przywykłam do książek autorki z gatunku fantasy. A jak wyszło? Z pewnością lekko i przyjemnie, emocjonująco. Powieść trzyma w napięciu do samego końca. I to mnie uwiodło. Początkowo było bardziej opisowo, by wprowadzić czytelnika w sytuację. Jednak później nie można było się oderwać od książki. Autorce wielokrotnie udało się zmylić mnie, jako czytelnika. Gubiłam się w swoich domysłach i potencjalnych scenariuszach. Niesamowicie zaskakująca. Jak dla mnie REWELACJA! K.B. Miszczuk pokazała naprawdę na co ją stać i jakim dysponuje talentem, wyobraźnią i kreatywnością. Zdecydowanie polecam.

Ocena końcowa: 9/10.

Okładka książki Obsesja


Tytuł: Obsesja

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawca: WAB

Premiera: 2017-09-27

Ilość stron: 416

Cykl: Obsesja

Tom: 1



“Każdy z nas ma jakiś odchył”



poniedziałek, 1 maja 2017

„Czarodziejka” – Agnieszka Płoszaj

 

Wydawnictwo W.A.B. rozpieszcza ciekawymi bardzo pozycjami. I choć nie miałam w planach „Czarodziejki”, skusił mnie zarówno opis, jak i renoma wydawcy. Przecież nie dałby czytelnikowi czegoś niedobrego, prawda? W dodatku „Mroczna seria”, czyli kryminał w czystej postaci – dla osób nie lubujących się w tej dziedzinie, było ciężkawo z założenia. A jak się okazało? Jak zwykle….

Zacznę od okładki – choć rozumiem przesłanie, jakie miała ze sobą nieść, niestety jest tego wszystkiego za dużo i nieco męczy. W dodatku kadrowanie zbyt widoczne i prawie amatorskie. Ale to tylko taka drobna uwaga. Przecież bardziej chodzi o treść, prawda? A tu odkrywamy Łódź, jakiej być może nie znamy. Dwie przyjaciółki przypadkiem wplątane w same centrum śledztwa i zbrodni. A tego, co się tam dzieje, mało wcale nie jest – zabójstwo, samobójstwo, wypadek, tajemnicza paczka na przechowanie, fundacja dziecięca, równie tajemnicze rodzeństwo i spadek, a do tego jeszcze flirt. Za dużo? Z pewnością. Intrygujący jest sam początek, gdy przenosimy się do roku 1977 i porwania pewnej dziewczynki. Dalej akcja miała nabierać tylko tempa, jednak została po prostu przegadana. Julia i Mania, dwie przyjaciółki w samym środku niebezpieczeństwa, a do tego nieporadna policja, śledztwo.

Podsumowując: Dobrze się przy niej bawiłam. Nie powaliła mnie na kolana, ale bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas. Jest, jak to nazywam, babskim kryminałem, czyli poza tajemnicą, śledztwem i zbrodniami mamy jakże ciepłe uczucia, flirty. Lekka, przyjemna, idealna na letnie wieczory z kieliszkiem wina w dłoni. Ale do „Mrocznej serii” jest jej bardzo daleko.

Ocena końcowa: 5/10.

 

Tytuł: Czarodziejka

Autor: Agnieszka Płoszaj

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2017-03-01

Ilość stron: 480

Cykl: Mroczna Seria

 

 

czwartek, 19 stycznia 2017

„Obsesja” – Nora Roberts

 

Kolejna powieść Nory Roberts, którą jestem miło zaskoczona, poruszona i która mnie tak zaskoczyła – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Przede wszystkim, autorka jest znana nie tylko z cudownie spisanych romansów, celtyckiej magii i wierzeń, wątków kryminalnych, wątków fantastycznych, ale przede wszystkim z opisywania emocji i oddziaływaniem nimi na czytelnika. Uwielbiam sięgać po jej książki, bo wiem, że się nie zawiodę. Niektóre bardziej przypadają mi do gustu, inne mniej, ale zawsze jestem pod wrażeniem jej wirtualnego pióra, talenty i wspaniałej wyobraźni.

„Obsesja” jednak nie stała się moją obsesją. Tematyka poruszana w tej powieści jest bardzo trudna. Młoda dziewczyna odkrywa tajemnicę swego ojca. Nie jest to kochanka, nie jest to drobna kradzież, handel narkotykami. O nie, mamy tu do czynienia ze znacznie brutalniejszą prawdą. Młoda dziewczyna nagle odkrywa świat, który nie tylko pozbawia ją dzieciństwa, ale także odciska silnie swe piętno na dalszym jej życiu. Odkrywa także w sobie ogromy empatii oraz odwagi, by postawić się bezgranicznemu posłuszeństwu na rzecz ratowania życia. Na pierwszy rzut oka, normalna, kochająca się rodzina. Nic nie można im zarzucić. Prawda jednak jest zbyt bolesna. A tajemnica skrywana w podziemnym schronie w środku lasu staje się walka bohaterów o jakiekolwiek jutro. Naomi jednak walczy do samego końca, spełniając kolejne swoje marzenia. I gdy wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, gdy nareszcie po latach zapuszcza korzenie, otwiera się na ludzi, wydarza się ponownie coś na tyle tragicznego, że bohaterka odczuwa ogromną potrzebę ucieczki. Tym razem jednak niebezpieczeństwo nie wydaje się uderzać w nią ze znanego, rodzinnego źródła. Jedyna osoba, która mogłaby się na niej w ten sposób mścić, siedzi w więzieniu. Kto zatem torturuje niewinne kobiety? Kto je zabija i podrzuca praktycznie pod same nogi Naomi?

Podsumowując: Książka niesamowita, wciągająca, emocjonalna. Nie sposób się od niej oderwać. I choć zauważyć można powtarzalność schematów, podobieństwo w rozwiązywaniu sytuacji do poprzednich powieści autorki, czyta się wciąż bardzo dobrze i w niczym to nie przeszkadza w dalszym poznawaniu tajemnic rodziny Naomi. Płakałam się i wściekałam jednocześnie. Nie mogłam znieść tak słabego charakteru matki i tego, co uczyniła całej swojej rodzinie, zmanipulowana, nieszczęśliwa, załamana i jakże egoistyczna. Przecież nie zastanawiała się wcale nad tym, jak bardzo zrani swoje dzieci swoim zachowaniem, podjętymi decyzjami. Liczyło się tylko to, jaka to ona jest nieszczęśliwa i jaką krzywdę jej wyrządzono. Podziwiam za to Naomi. Na moich czytelniczych oczach otwierała się na nowe doświadczenia, nowych ludzi. I ten cudowny pies, który stał się jej lekarstwem na wszystko. Czasem trzeba jedynie uwierzyć, że dobro na nas czeka tuż za rogiem, że każdy dobry uczynek do nas powróci. Przepiękna historia poruszająca bardzo trudny temat, przez co czyta się powoli. Mimo wszystko lektura jest przyjemna w odbiorze, lekka, z morałem. Zakończenie trochę rozczarowało, jednakże nadal jestem pod wrażeniem i polecam gorąco.

Ocena końcowa: 7/10.

Znalezione obrazy dla zapytania obsesja nora roberts

 

 

Tytuł: Obsesja

Autor: Nora Roberts

Wydawca: Edipresse Książki

Premiera: 2016-10-12

Ilość stron: 560

poniedziałek, 26 maja 2014

Marta Obuch - "Łopatą do serca"

W oczekiwaniu na ważne dla mnie premiery, postanowiłam przeczytać coś lekkiego. W zamyśle miał to być romans. Ot, zwykłe poczytadło. Książka, przy której dobrze spędzę czas wieczorem. W efekcie zaczęłam czytać kolejno z każdej lektury po paru kartkach czekając, aż któraś z nich wciągnie mnie od razu w swe sidła. Tak się właśnie stało z tytułową "Łopatą...". I zamiast spędzić miło wieczór, poświęciłam jej całą swą noc. Za każdym razem obiecując sobie, że dojdę do końca pewnej sytuacji i idę spać. Nic bardziej mylnego. Nie potrafiłam się od niej wręcz odkleić. A gdy uśmiechnięta zgasiłam lampkę, okazało się, że  w pomieszczeniu jest już widno. Piąta rano biła po oczach wprost z wściekle czerwonych cyferek zegarka. 

Lekka. Przyjemna. Zabawna. Od dziś zdecydowanie inaczej będę patrzeć na łopaty. Dzięki złożonej narracji trzecioosobowej każdego z bohaterów od osobna, mogłam nie tylko spojrzeć na ten sam problem oczami innych, ale również poznać lepiej wszystkie ważniejsze postacie. Może i jest przewidywalna. Ale zwroty akcji sprawiają, że czyta się naprawdę z zapartym tchem do samego końca, nie mogąc uwierzyć, że to już - że to koniec ich historii. 

Polecam zdecydowanie jako książkę odstresowującą. Taką idealnie na błogo leniwy dzień.






Tytuł: Łopatą do serca

Autor: Marta Obuch

Wydawca: Wydawnictwo Replika

Premiera: 2013-09-03

Ilość stron: 328





"Jeśli człowiek sam siebie nie szanuje, nikt nie uszanuje jego."

"I nie łudźmy się: włażenie ukochanemu do czterech liter kończy się jedynie tym, że oblubieniec zaczyna puszczać bąki."