Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 marca 2021

"Zamień mnie w krzyk" - Anna Dąbrowska





FRAGMENT

Przyjechał. Pokonał dwieście pięćdziesiąt kilometrów, by mnie zobaczyć. Niespiesznie przekręciłam klucz w zamku, po czym otworzyłam drzwi i od razu ujrzałam jego piękne, błyszczące oczy. Zamrugałam kilka razy, próbując zatrzymać łzy, ale niestety, na jego widok rozpłakałam się niczym małe dziecko. Moje serce podskoczyło wysoko, aż do ust, i zapewne on poczuł jego bicie, gdy zatopił swoje wargi w moich. Całował mnie żarliwie, aż obojgu nam zaczęło brakować tchu. Gdy nasze usta się rozdzieliły, przez chwilę dyszeliśmy, uspokajając łomot naszych serc. Kiedy moje powróciło na właściwe miejsce, gestem zaprosiłam Jeremiego do środka.

Ja chyba śnię… On jest tutaj… Jest przy mnie… 

poniedziałek, 15 marca 2021

"Zamień mnie w krzyk" - Anna Dąbrowska

 Premiera: 23 marca 2021r.


Prawdziwej rozkoszy nie da się opowiedzieć szeptem.

Po dramatycznym wydarzeniu, które rozegrało się w dzień powrotu Eryka z misji w Afganistanie, Gabriela stara się żyć jak dawniej. Wkrótce jednak okaże się, że w jej życiu zmieniło się wszystko. Tajemnica, którą skrywa młoda kobieta, oddala ją od ukochanego Jeremiego. Tymczasem jej mąż próbuje naprawić błędy przeszłości…

Uwikłana w relacje z dwoma mężczyznami, Gabriela zaczyna gubić się w swoich uczuciach. Mimo że nauczyła się czerpać radość z seksu, a pełne namiętności noce dały jej rozkosz, jakiej wcześniej nie znała, wciąż nie potrafi podjąć ostatecznej decyzji o tym, z kim naprawdę chce być. Czy ta burzliwa historia może skończyć się happy endem? Którą miłość wybierze Gabriela - tę, która rani, czy tę, która leczy?

 


czwartek, 11 marca 2021

"Kochaj mnie szeptem" - Anna Dąbrowska

 

FRAGMENT

– Czym jeszcze mnie zaskoczysz, Jeremi? – zapytałam, będąc pod wrażeniem jego wiedzy.

– Po co mam ci mówić, do czego jestem zdolny? Wolę ci to pokazywać – powiedział cicho, po czym zasłonił mi dłonią oczy. – Od teraz tylko czujesz… Czujesz… – wyszeptał do mojego ucha, owiewając mnie ciepłym oddechem.

Zaczęłam się śmiać, a Jeremi mnie nie uciszał. Lubił wsłuchiwać się w dźwięk mojego głosu. Kiedy mój chichot ustał, poczułam, jak jego usta musnęły moją małżowinę. Język zaczął powoli lizać moje ucho, przyprawiając moją skórę o dreszcze.

poniedziałek, 8 marca 2021

"Kochaj mnie szeptem" - Anna Dąbrowska

 Premiera: 23 marca 2021r.



ISTNIEJE SEKS, KTÓRY RANI I SEKS, KTÓRY LECZY.

Gabrysia jest nieśmiałą, pełną kompleksów studentką polonistyki. Wierzy w miłość, ale nie wierzy, że jakikolwiek mężczyzna mógłby zainteresować się nią na poważnie. Do czasu, kiedy na przekór swojej despotycznej matce postanawia związać się z żołnierzem, który brał udział w misji w Afganistanie. Młoda para szybko staje na ślubnym kobiercu, ale niedługo potem okazuje się, że wspólne życie wcale nie przypomina znanych z kobiecych powieści wzruszających historii miłosnych… Gabrysia zdaje sobie sprawę, że żołnierski mundur skrywa wiele mrocznych tajemnic i że dokonała złego wyboru. Wkrótce w jej życiu pojawia się Jeremi, przystojny sąsiad, którego urok osobisty działa na nią jak magnes. To zakazane uczucie stanie się punktem zwrotnym w jej życiu, a Gabrysia odkryje, czym jest udany seks, przestanie wstydzić się swojego ciała i nauczy się mówić o swoich pragnieniach. Ale czy historia związku z dwoma mężczyznami może skończyć się happy endem?


„Kochaj mnie szeptem” to wytrawny dramat erotyczny, który płynnie przechodzi w kipiącą emocjami i emanującą seksem drugą część losów bohaterów zatytułowaną Zamień mnie w krzyk! Przeczytaj koniecznie!

A.S.


poniedziałek, 1 października 2018

„Addicted. Podwójna namiętność” – K.&B. Ritchie


On jest tutaj. Ja jestem tutaj. Niczego więcej nam nie trzeba.

I to jest nasze największe kłamstwo.”


Dwójka ludzi. On i Ona. Oboje z problemami. Uzależnieni. I chowający swoje prawdziwe oblicze przed światem. Ona potrzebuje seksu do przeżycia, jest to dla niej konieczność, przymus, uzależnienie. Jego zgubą jest alkohol, bo tylko dzięki niemu może funkcjonować. Lilly i Loren podejmują decyzję, by poradzić sobie ze światem, udają swój związek. Z jakim skutkiem? I jak długo można kłamać, zwłaszcza tym najbliższym?

Podsumowując: Książka bardzo mnie zaskoczyła. I to pozytywnie. Obawiałam się, że zostanie to wszystko sprowadzone do płaskiego erotyku i większość książki będzie do ominięcia. I tu spotkała mnie niespodzianka. Książka, choć jest gorąca i grzeszna, daje także do myślenia. Najważniejsze było dla mnie radzenie sobie bohaterów z każdą kolejną sytuacją. W dodatku autorki mają lekkie pióro, dlatego czyta się po prostu w mig. Powieść ciekawa i wciągająca. Na tyle, że czytelnik zastanawia się, co będzie dalej, czym zaskoczą mnie jeszcze w kolejnym tomie. Czy polecam? Z pewnością umili czas w jesiennie wieczory. Powieść dobra, choć nie powaliła mnie, a jedynie zaintrygowała i mile zaskoczyła.

Ocena końcowa: 6/10.


Tytuł: Addicted. Podwójna namiętność

Autor: K. Ritchie, B. Ritchie

Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Premiera: 2018-09-18

Ilość stron: 384

Cykl: Addicted

Tom: 1

sobota, 25 lutego 2017

„Bez szans” – Mia Sheridan

 

… głód… przybiera różne postacie….

Z twórczością Mii Sheridan spotykałam się już od pewnego czasu i zawsze było to spotkanie bardzo udane. Jej książki sprawiają, że na przemian pojawia się u mnie uśmiech i łzy. Jednak za każdym razem jest pewna obawa, czy to nie będzie właśnie ta pozycja, która mnie jednak rozczaruje. Na szczęście, póki co, z taką się nie spotkałam. Jak będzie tym razem?

Przenosimy się do pewnego górskiego miasteczka, gdzie panuje dość duża bieda. Tam właśnie spotykamy Kylanda i Ten, dwójkę nastolatków, którzy starają się przeżyć w otaczającym ich skrajnym ubóstwie, szarej i brudnej rzeczywistości, nie zatracając siebie w tym wszystkim. Co wydaje się naprawdę trudne odnaleźć trochę prawdziwego uczucia, dobroci wśród ogólnego zrezygnowania, biedy, zła i wszystkiego, co wydawałoby się negatywne. A jednak się starają, każde na swój sposób, nie zapomnieć o sobie i wyrwać się z tego zapomnianego przez ludzi miejsca. Oboje silni, zaciskają zęby, by przeżyć godnie kolejny dzień. I pojawia się szansa – bilet do lepszego życia. Zarówno Kyland, jak i Ten marzą o nim, bo to ich marzenie, być może jedyny sposób, by się wyrwać z tego miasteczka. Stają do walki przeciwko sobie. Co jest jednak ważniejsze – rosnąca miłość, lojalność, czy przetrwanie. Tylko jedno zwycięży w tej walce i opuści upadającego miasteczko. Czy jednak będzie to satysfakcjonująca wygrana? A gdy, jako osoby dorosłe, spotykają się po latach, będą w stanie wyjaśnić sobie wszystko z przeszłości? I czy uczucie, te pozytywne, nadal będzie odczuwalne, czy przez ten czas zdążyli już nauczyć się żyć bez niego?

Podsumowując: Książka bardzo wciągająca. Przepłakałam nad losem obojga bohaterów. Każde mierzyło się z innym dramatem. Nie tylko bieda, ale także zdrady, nielojalność, choroby psychiczne, alkoholizm. Tego było tak dużo, że wątpiłam, by w ogóle udało się z takiego miejsca wyjść jako dobry człowiek. To kolejna książka autorki, która wciągnęła mnie bez reszty i z ogromnym trudem mogłam się od niej oderwać. Gorąco polecam, bo naprawdę warto zapoznać się z tą pozycją. Na długo pozostaje w naszych umysłach, a tym bardziej w naszych sercach. Ja się dałam uwieźć, czy dasz się i Ty?

Ocena końcowa: 8/10

 

 

Tytuł: Bez szans

Autor: Mia Sheridan

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Premiera: 2017-02-01

Ilość stron: 320

 

 

Życie potrafi okaleczać, ale można znów się podnieść, jeśli się ma wystarczająco wiele siły, a zwłaszcza jeśli istnieje osoba, która Ci w tym pomoże.”

czwartek, 19 stycznia 2017

„Obsesja” – Nora Roberts

 

Kolejna powieść Nory Roberts, którą jestem miło zaskoczona, poruszona i która mnie tak zaskoczyła – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Przede wszystkim, autorka jest znana nie tylko z cudownie spisanych romansów, celtyckiej magii i wierzeń, wątków kryminalnych, wątków fantastycznych, ale przede wszystkim z opisywania emocji i oddziaływaniem nimi na czytelnika. Uwielbiam sięgać po jej książki, bo wiem, że się nie zawiodę. Niektóre bardziej przypadają mi do gustu, inne mniej, ale zawsze jestem pod wrażeniem jej wirtualnego pióra, talenty i wspaniałej wyobraźni.

„Obsesja” jednak nie stała się moją obsesją. Tematyka poruszana w tej powieści jest bardzo trudna. Młoda dziewczyna odkrywa tajemnicę swego ojca. Nie jest to kochanka, nie jest to drobna kradzież, handel narkotykami. O nie, mamy tu do czynienia ze znacznie brutalniejszą prawdą. Młoda dziewczyna nagle odkrywa świat, który nie tylko pozbawia ją dzieciństwa, ale także odciska silnie swe piętno na dalszym jej życiu. Odkrywa także w sobie ogromy empatii oraz odwagi, by postawić się bezgranicznemu posłuszeństwu na rzecz ratowania życia. Na pierwszy rzut oka, normalna, kochająca się rodzina. Nic nie można im zarzucić. Prawda jednak jest zbyt bolesna. A tajemnica skrywana w podziemnym schronie w środku lasu staje się walka bohaterów o jakiekolwiek jutro. Naomi jednak walczy do samego końca, spełniając kolejne swoje marzenia. I gdy wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, gdy nareszcie po latach zapuszcza korzenie, otwiera się na ludzi, wydarza się ponownie coś na tyle tragicznego, że bohaterka odczuwa ogromną potrzebę ucieczki. Tym razem jednak niebezpieczeństwo nie wydaje się uderzać w nią ze znanego, rodzinnego źródła. Jedyna osoba, która mogłaby się na niej w ten sposób mścić, siedzi w więzieniu. Kto zatem torturuje niewinne kobiety? Kto je zabija i podrzuca praktycznie pod same nogi Naomi?

Podsumowując: Książka niesamowita, wciągająca, emocjonalna. Nie sposób się od niej oderwać. I choć zauważyć można powtarzalność schematów, podobieństwo w rozwiązywaniu sytuacji do poprzednich powieści autorki, czyta się wciąż bardzo dobrze i w niczym to nie przeszkadza w dalszym poznawaniu tajemnic rodziny Naomi. Płakałam się i wściekałam jednocześnie. Nie mogłam znieść tak słabego charakteru matki i tego, co uczyniła całej swojej rodzinie, zmanipulowana, nieszczęśliwa, załamana i jakże egoistyczna. Przecież nie zastanawiała się wcale nad tym, jak bardzo zrani swoje dzieci swoim zachowaniem, podjętymi decyzjami. Liczyło się tylko to, jaka to ona jest nieszczęśliwa i jaką krzywdę jej wyrządzono. Podziwiam za to Naomi. Na moich czytelniczych oczach otwierała się na nowe doświadczenia, nowych ludzi. I ten cudowny pies, który stał się jej lekarstwem na wszystko. Czasem trzeba jedynie uwierzyć, że dobro na nas czeka tuż za rogiem, że każdy dobry uczynek do nas powróci. Przepiękna historia poruszająca bardzo trudny temat, przez co czyta się powoli. Mimo wszystko lektura jest przyjemna w odbiorze, lekka, z morałem. Zakończenie trochę rozczarowało, jednakże nadal jestem pod wrażeniem i polecam gorąco.

Ocena końcowa: 7/10.

Znalezione obrazy dla zapytania obsesja nora roberts

 

 

Tytuł: Obsesja

Autor: Nora Roberts

Wydawca: Edipresse Książki

Premiera: 2016-10-12

Ilość stron: 560

czwartek, 2 czerwca 2016

“Sny Morfeusza”–K.N. Haner

 

Są takie miejsca, w których nigdy nie powinniśmy się znaleźć. Są tacy ludzie, których nigdy nie powinniśmy poznać. Są też takie chwile, w których jest już za późno na to, by się wycofać, i wtedy już nic nie zależy od nas samych.  Tak naprawdę nic nie zależy ode mnie od chwili, w której go poznałam.”

Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKey’a — jej przyszłego szefa — komplikuje wszystko jeszcze bardziej.
Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.
Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?
Sny Morfeusza to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!

Premiera na początku lipca. A już wkrótce recenzja. Zapraszam Was serdecznie, bo naprawdę warto zatopić się w świecie Adama. Pozycja klimatyczna, mroczna, wciągająca, bogata emocjonalnie. Polecam gorąco !

sobota, 2 kwietnia 2016

"Bez słów" - Mia Sheridan

"Niektóre miejsca i niektórzy ludzie po prostu do siebie pasują."
Po sukcesie "Stinger", postanowiłam zmierzyć się z kolejną pozycją Mii Sheridan na naszym rynku. I choć na oficjalnej stronie autorki "Archer's Voice" jest jako pozycja czwarta, u nas "Bez słów" jest drugą wydaną powieścią. Tu zaczynam się zastanawiać, dlaczego Wydawnictwo Otwarte nie zaczęło od przygód Leo? I muszę także dodać, że w bardzo nielicznych przypadkach zdarza się, iż nasza, polska, wersja okładki książki podoba mi się bardziej od wersji oryginalnej. Owszem, obie są ładne i trafiają od razu w oko czytelnika, jednak to właśnie nasza okładka do "Bez słów" bardziej mnie urzekła.
"Pełne zrozumienia milczenie bywa lepsze od wielu słów, które koniec końców okazują się bezsensowne i zbędne."
 Bree, młoda i nieco zastraszona dziewczyna, trafia do małego miasteczka. Wydawałoby się przypadkiem. Jednym mieszkańcom mówi, że przyjechała na wakacje po studiach. Innym, że szuka spokoju. Ale wszyscy zdają sobie sprawę, że ta istota pojawiła się tu, bo ucieka. Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jej pojawienie zmieni życia ich wszystkich. 

Jest i Archer, odludek na własne życzenie, chociaż i mieszkańcom jest to na rękę. Każdy pamięta jego tragedię, ale nikt nie sprawia, by wrócił do normalności. Przynajmniej dopóki nie pojawia się ciekawska Bree, która pomagając sobie, pomaga i innym. 

Ich los wydaje się przesądzony, ale przeszłość zmieniła ich za bardzo, by mogli kroczyć spokojnie ku przyszłości. Nauka życia i relacji międzyludzkich, raczkowanie w kontaktach z ludźmi i przede wszystkim - wychodzenie z własnej skorupy, przekraczanie granic i otwieranie z obawą furtki do swojego serca. A wszystkiemu i tak winny jest dmuchawiec w rękach Bree.
"... z brzydoty może powstać piękno..."
Podsumowując: Nawet nie wiem, co tak naprawdę mogę napisać o tej powieści. Czasem zdarza się, że brak mi słów, by odpowiednio ocenić książkę. A wszystko, co pojawia mi się teraz w głowie wydaje się zbyt proste, zbyt niewystarczające do jej opisania, ocenienia. Archer uwodził mnie z każdą kolejną stroną, a powieść po prostu rozłożyła mnie na łopatki. Płakałam na ich losami, nad ich tragedią i jak bardzo zostali przez nią naznaczeni. Podziwiałam ich odwagę przy stawianiu kolejnych kroków. I uśmiechałam się przez łzy czytając o ich przygodach, a także o mieszkańcach. Pokochałam te emocje i wiem, że każda kolejna pozycja autorki na naszym rynku stanie się moim MUST HAVE do zdobycia, przeczytania, zrecenzowania i pokochania. Nawet nie powiem, że polecam. Powiem tylko jedno - Tę pozycję trzeba koniecznie przeczytać!

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł: Bez słów

Autor: Mia Sheridan

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Premiera: 2016-03-30

Ilość stron: 384




Wyzwanie czytelnicze: 22/2016.

"Czasami tyle wystarczy - jedna osoba pragnąca wysłuchać głosu twojego serca. Głosu, którego nikt inny nie chciał ani nie próbował słuchać."

niedziela, 27 marca 2016

"Maybe Someday" - Colleen Hoover

"Czasami słowa mają większy wpływ na czyjeś serce niż pocałunki."

Na tę pozycję trafiłam jakiś czas temu. Czytałam w ratach, bo choć porwała na początku, potem gdzieś się zatrzymywałam i brałam się za inną literaturę. Sama nawet nie wiem, dlaczego, skoro wydawała się naprawdę dobra. Uwodziła mnie cały czas, a mimo to dawkowałam sobie tę przyjemność. Po przeczytaniu "Ugly Love", nie potrafiłam już dłużej zwlekać i natychmiast wróciłam do "Maybe Someday". Z jakim efektem?

Ona, Sydney, wydawałoby się szczęśliwa w swym związku i ze swoją przyjaciółką. Mimo wszystko ma swoją rutynę - wychodzenie na balkon o jednej porze tylko po to, by posłuchać gry nieznajomego. Uwodzi ją tym brzmieniem. A w głowie tworzą się jej teksty, pasujące do melodii płynącej prosto z jego serca. Niewinne spotkania są jednak tylko do czasu. Zwrot akcji, odkrycie tajemnicy swojego partnera sprawia, że życie Syd zmienia się całkowicie. Wystarczy jedna dobra, by zmieniła się w zupełnie inną osobę. I wówczas poznajemy tajemniczego Ridge'a. Na naszych, czytelniczych oczach, buduje się nić porozumienia, ogromna przyjaźń. Jednak nie ona jest tu najważniejsza. To te słowa szeptane cicho przy drugich ustach: "może kiedyś...", ale wciąż jeszcze nie "teraz". Bowiem może kiedyś nadejdzie chwila, gdy posłucha się serca, a nie głowy i zasad. 

"Czasami wystarczy, że ktoś nas przytulał kilka minut, żebyśmy potem już nigdy nie czuli się tak samo."

Podsumowując: Wspaniała historia o ludziach nie poddających się i mających nadzieję. O walce o lepsze jutro. O muzyce, która mówi więcej, niż wypowiedziane słowa. A także o słowach, które mają większe znaczenie, niż pocałunki. Nie od dziś wiadomo, że słowa mogą ranić, ale także uwodzą, zniewalają i prowadzą nas do miejsc, o których dotąd nam się nie śniło. To wciągająca historia ludzi, którzy pomimo swoich przeżyć, nie poddają się i chcą walczyć. To także o trudności wyborów i miłości, którą czasem można pomylić z przyzwyczajeniem, bliskością, odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Wzruszająca i wciągająca powieść, która zapada w pamięć. To jedna z tych książek, która daje nam do myślenia, książka z morałem. 

Z pewnością polecam, bo z tego, co już zauważyłam, Colleen Hoover nie potrafi pisać lekkich romansów. Historie jej bohaterów są trudne, emocjonalne i z prawdziwym przesłaniem dla czytelnika. A przez to piękne. 

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Maybe Someday

Autor: Colleen Hoover

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Premiera: 2015-05-13

Ilość stron: 360




Wyzwanie czytelnicze: 19/2016.

"... ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać."


sobota, 26 marca 2016

"Ugly Love" - Colleen Hoover


"Miłość nie zawsze jest piękna..."

Dość długo wzbraniałam się przed książkami Colleen Hoover. Nawet sama nie wiem, dlaczego. Pewnie miało na to wpływ, że tak wiele osób przekonywało mnie do niej. Obawiałam się w pewnym stopniu rozczarowania, skoro nastawiałam się na literaturę, która mnie powali na kolana. "Ugly Love" jest drugą pozycją autorki, z którą przyszło mi się zmierzyć. I to z przyjemnością. W dodatku widziałam już zwiastuny do filmu, więc nie pozostaje mi nic innego, jak często do niej wracać w oczekiwaniu na pełną ekranizację.

Poznałam Tate, energiczną dziewczynę, która postanawia się usamodzielnić, zmienić swoje życie i spełnić swoje marzenia. Od samego początku na drodze stoi jej tajemniczy sąsiad, przyjaciel jej brata - Miles. Coś jednak sprawia, że tę dwójkę przyciąga do siebie coraz bardziej. Obalają kolejne mury, wznosząc co chwila następne. A wszystko, by znów nie cierpieć. Chociaż u Miles'a sprawa jest bardziej skomplikowana. Jest tajemniczy, wycofany, pozbawiony możliwości czucia. Przez większość książki także na niego klęłam (wolę nie przytaczać tu przykładów nazewnictwa, jakie stosowałam w określaniu tego bohatera). Tak było do czasu, aż poznałam jego historię. Całą. To sprawiło, że zrozumiałam, dlaczego ludzi trzymał na dystans. Płakałam, gdy doszło do mnie, z czym on żył każdego dnia i jaki ogrom bólu nosił w sobie. Płakałam cały czas, czasem uśmiechając się tylko przez łzy. I wiem już z pewnością, że pokochałam bohaterów tej brzydkiej miłości (dobrze, że wydawca zostawił tytuł w oryginale, bo faktycznie w języku polskim niezbyt dobrze brzmi).

Podsumowując: Powaliła mnie nie tylko na kolana, ale jeszcze rozłożyła na łopatki. Wyzwoliła emocje, cały ich szereg i jeszcze sporo po jej skończeniu, nie potrafiłam się uspokoić. Płakałam jeszcze z dobrą godzinę po zamknięciu ostatniej strony. Trafiła do mnie w pełni. To nie jest romans z erotyką, choć tego nie brakuje. To bardzo głęboka i dramatyczna historia ludzi, którzy podnoszą się własnymi siłami po koszmarze, jakie im zafundowało życie. To książka o tym, jak jedna tragedia zmienia całych nas, całe nasze życie. Czy polecam? Owszem, bardzo. Dawno już nie czytałam powieści, która aż tak trafiła do mojego serca. Co prawda wiele książek polecam i zachwalam, ale tym razem po prostu brakuje mi słów, by opisać, jaka jest naprawdę. Żadne słowa bowiem nie są w stanie tego przedstawić odpowiednio. Zdecydowanie powieść należy do tych "MUST HAVE" i natychmiast trafia na półkę powieści częstego powrotu. 

Ocena końcowa: 9/10. 



Tytuł: Ugly Love


Autor: Colleen Hoover


Wydawca: Wydawnictwo Otwarte


Premiera: 2016-04-13





Wyzwanie czytelnicze: 18/2016.


niedziela, 20 marca 2016

"Stinger. Żądło namiętności" - Mia Sheridan

"Miłość nie zawsze ma sens. I na tym polega jej piękno. Jej tajemnica."

Choć byłam wielokrotnie namawiana przez znajome do sięgnięcia po książki Mii Sheridan, jakoś nie miałam dotąd ochoty. Po pierwsze - trafiły na czas rozleniwienia, gdy nie chciało mi się czytać niczego w oryginale, a wolałam sięgać jedynie po książki dostępne na rynku. A po drugie - uznałam po prostu, że kiedyś nadejdzie ich czas. I nadszedł, gdy tylko pierwsza z pozycji autorki pojawiła się na naszym, polskim rynku wydawniczym. To był jeden z priorytetów, które musiałam nie tylko przeczytać, ale i nabyć. Czułam pod skórą, że będzie warto. Zdziwiło mnie jednak, że Wydawnictwo Septem zaczęło właśnie od tego tomu, a nie od pierwszego, czyli "Leo". "Stinger" jest powiem trzecią powieścią Sign of Love.

Poznajemy Grace Hamilton, studentkę prawa, trzymającą się sztywno w życiu swoich zasad i dążąca do wyznaczonych sobie celów. Ma powody, dla których utrata kontroli i zboczenie z wyznaczonego kursu, tak wyprowadza ją z równowagi. Jednak już pierwsze, przypadkowe spotkanie z Carsonem Stingerem sprawia, że jej życie odmienia się na zawsze. Początkowo ich spotkania były dla mnie, jako czytelnika i tego postronnego podglądacza, bardzo zabawne. Z czasem jednak przeradzało się to w dziwną relację, która na zawsze zmieniła ich życie. Kto by pomyślał, że wystarczy jeden weekend w Las Vegas, by tak ich odmienić. I tu nie do końca sprawdziła się zasada: Co dzieje się w Vegas, pozostaje w Vegas. Każde z nich wybiera własną ścieżkę i idzie dalej przez życie. Grace spełnia swoje marzenia, a Carson odnajduje swoje miejsce w życiu, nadając swojemu istnieniu sens. Co się jednak zdarzy, gdy ich drogi znów skrzyżują się po latach i to w skomplikowanej, kryminalnej intrydze? 

Podsumowując: Po drugim członie tytułu spodziewałam się grzesznego romansu, ckliwego i takiego lekkiego na wieczór. Na całe szczęście, książka okazała się zupełnie inna i owy drugi człon tytułu, według mnie, zupełnie nie pasuje do treści. Poniekąd. Dlaczego? Owszem, mamy tu grzeszny romans i naprawdę wiele dobrze przygotowanych scen erotycznych. Jednak nie to jest najważniejszą tematyką powieści. Widzę w niej coś więcej - powieść z morałem. To historia zagubionych dusz, szukających siebie samych, swojego miejsca w świecie. Książka porusza także poważny problem handlu ludźmi, a sceny dotyczące handlu żywym towarem, były dla mnie wstrząsające i nie raz zapłakałam nad losem tych kobiet. I to właśnie sprawia, że pozycja ta jest wyjątkowa i warta uwagi. Nie jest lekkim, ckliwym romansem. Jest powieścią z przesłaniem, a do tego wciągająca i jakże wyjątkowa. Wiem już, że z pewnością sięgnę po kolejne książki autorki. 

Ocena końcowa: 8/10.

"... dużo bardziej boli, kiedy ma się coś dobrego, a potem się to straci, niż kiedy nawet się nie wie, co się traci."

Tytuł: Stinger. Żądło namiętności

Autor: Mia Sheridan

Wydawca: Wydawnictwo Septem

Premiera: 2016-03-16

Ilość stron: 407

Seria: Sign Of Love

Tom: 3

Wyzwanie czytelnicze: 16/2016

"Najważniejsze jest to, ile serca w coś wkładasz i dajesz z siebie wszystko..."



czwartek, 10 marca 2016

"Amber" - Gail McHugh


"Złamani razem, żeby stać się całością."

Pierwszy tom nowego cyklu Torn Hearts, na który tak oczekiwałam - zwłaszcza po przeczytaniu "Collide" i "Pulse". Już w momencie, gdy trzymałam ją w rączkach, prawie podskakiwałam ze zniecierpliwienia, kiedy będę w stanie ją przeczytać. Tajemnicza okładka i spora objętość tylko podtrzymywały napięcie we mnie. Wiedziałam natychmiast, że wszystko pójdzie w odstawkę na rzecz tej jednej pozycji. A jaki był efekt końcowy? To skomplikowane....
"Zdrada to po prostu łagodniejsze określenie morderstwa."
Główna bohaterka, tytułowa Amber, dziewczyna po przejściach i wydawałoby się, że wiedząca czego chce,a przede wszystkim, czego będzie unikać. Przynajmniej tak było do czasu, gdy poznaje - przypadkiem całkiem - Brocka i Rydera. Dwóch, jakże odmiennych od siebie, mężczyzn. Każdy nich przemówił do jej duszy i serca. I żaden nie jest taki, za jakiego od początku go uważałam. Sprawy się komplikują, gdy prawda o ich pracy wychodzi na jaw, a i oni sami popełniają tragiczny w skutkach błąd. I to właśnie przez ten skutek płakałam jak bóbr pragnąc szybko sięgnąć po tom drugi, by dowiedzieć się, jak naprawdę wszystko się zakończy. To był moment, w którym przeklinałam autorkę za to, co wymyśliła. 
"To nie forsa, a cipka jest przyczyną wszelkiego zła."
Podsumowując - Jest zdecydowanie inna od poprzednich powieści autorki, dostępnych na naszym rynku. I tak, jak "Collide" i "Pulse" były cudownymi romansami, które przykładało się do piersi, wzdychało się i chciało jeszcze, tak tutaj targają nami tak ogromne i sprzeczne emocje, że trudno się uspokoić. Bohaterowie grali mi na nerwach, ale czytałam dalej. Z równowagi wyprowadzało mnie chociażby samo zaprzeczanie sobie bohaterom - jedno mówili i myśleli, ale za chwilę robili coś zupełnie innego, choć ponoć nie zmienili w sobie tej zasady. Emocje podano nam na tacy i nie można było po prostu przejść obok nich obojętnie. Czuło się całą sobą rozterki Amber odnośnie siebie i mężczyzn. Czułam dreszcze widząc, jak stara się walczyć z niechcianym uczuciem, bo przecież jak można kochać dwóch, prawda? Już od samego początku wydawałoby się skazane to na niepowodzenie. Nic bardziej mylnego. Jednak to nie jest zwykły romans, który przyłożymy do piersi i będziemy wzdychać myśląc o nim. O nie. To dramat młodych ludzi, poszukujących swojego miejsca, walczących o lepsze jutro, popełniających ogrom błędów, za które przyjdzie im zapłacić. Początkowo utknęłam w połowie książki nie mogąc przebrnąć dalej. Sądziłam, że jest znacznie gorsza od poprzednich książek autorki. Jednak dałam jej drugą szansę i podeszłam nieco inaczej, bardziej otwarta, nie spodziewając się już gorącego i grzesznego romansu. Na swój sposób uwiodła mnie i z pewnością pozostanie w mojej głowie na jakiś czas. Jest prawdziwym dramatem o skaleczonych duszach, szukających światła w tej całej ciemności dnia codziennego.

Ocena końcowa: 6/10.

Tytuł : Amber

Autor: Gail McHugh

Wydawca: Akurat/Muza

Data premiery: 2016-02-03

Ilość stron: 591

Cykl: Torn Hearts

Tom: 1

Wyzwanie czytelnicze: 13/2016

"Przeszłość buduje nas jako ludzi. Blizny, które pozostawia, kształtują nas, a to, jak sobie radzimy z jej konsekwencjami, rzeźbi naszą duszę."