czwartek, 21 kwietnia 2016

“Zaplątani”–Emma Chase

“Kobiety nie rozumieją, że facet może pragnąć jednej kobiety, a mimo to bzykać inną. Do diabła, facet może kochać kobietę, a pieprzyć dziesięć innych.”

Ostatnimi czasy zaliczam same powroty do książek niegdyś nabytych i przerwanych. Powody, dla których nie doczytałam były różne, ale ważne, że wróciłam, prawda? I jakie to są miłe powroty. Tym razem skusiła mnie inna zaczęta książka – “Nie dla ciebie” Beaty Worobiec. Dlaczego? Zaczynając ją czytać, miałam wrażenie, że przypomina po troszeczku mi właśnie Drew z książek Emmy Chase. To był moment, w którym zrozumiałam, że czas najwyższy wrócić do serii Tangled.

“Jeśli coś jest łatwe, nie jest nic warte.”

Drew Evans, niesamowity dupek, któremu nie jeden raz chciałam skopać ten seksowny tyłek. Z jakiegoś powodu stwierdził, że skoro został obdarzony w nieprzeciętną urodę, nauczył się sprawiać przyjemność zarówno sobie, jak i kobiecie, to może piękniejsze istoty traktować podle. Zaliczać je i koniec. Rozkochiwać i porzucać. Do tego ta jego pewność siebie, wręcz ocierająca się niekiedy o arogancję. Wszystko jednak do czasu, gdy na jego drodze nagle staje Katherine Brooks. Kobieta, którą także planuje jedynie zaliczyć, a jakże. Nic jednak nie idzie zgodnie z planem i owa istota dociera tam, gdzie być nie powinna. Tu następuje oczywiście sieć ogromnych komplikacji, nawet pojawia się tajemnicza choroba.

“Miłość sprawia, że robisz głupoty.”

Podsumowując: Książka jest niesamowicie zabawna, urzekająca, wciągajaca i nietypowa. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do narracji, tak innej, niż dotąd się spotykałam. Poznajemy świat oczami głównego bohatera, a w każdą sytuację wplątuje on anegdotki z przeszłości, jakieś fakty sobie znane o kobietach. Swoją drogą można naprawdę wiele się z niej dowiedzieć o sposobie myślenia mężczyzn, a także jak to właśnie mężczyźni odbierają nas, kobiety. Wzruszała mnie, ale przez większość jednak czasu rozbawiała mnie do łez. Dawno już się tak nie ubawiłam podczas czytania. Polecam gorąco.

“Dla wielu mężczyzn, samochód to odpowiednik idealnej kobiety. Możemy ją upiększać, by wygladała dokładnie jak chcemy, możemy ujeżdżać ją ostro i nie będzie narzekać, i możemy wymienić ją na nowszy model, gdy najdzie nas ochota. To w dużej mierze idealny związek.”

Ocena końcowa: 8/10.

“Wojnę wygrywa się dzięki działaniu. Działanie również leczy rany. Nie robią tego słowa. Słowa są słabe.”

a00da6a9c5819c22d865595a30dff4155155cdf22baf738fe153f0a395eb65e3_full

 

Tytuł: Zaplątani

Autor: Emma Chase

Wydawca: Wydawnictwo Filia

Premiera: 2015-03-04

Ilość stron: 380

Seria: Tangled

Tom: 1

“ (…) wyzwanie jest trochę jak dziwka na zjeździe seksoholików. Praktycznie nie ma szans, by nie skorzystać.”

Wyzwanie czytelnicze: 27/2016.

“Kobiece hormony są jak niezdetonowane głowice nuklearne. Nie można przewidzieć, kiedy wybuchną.”

wtorek, 19 kwietnia 2016

“Aden” – D. B. Reynolds

Ona, dziennikarka na tropie. I On – walczący o przywódco w mieście. Oboje spotkają się w interesach i oboje wplątany w sieć zbrodni pomiędzy ludźmi a wampirami. Tak oto w ogromnym skrócie mogłam opisać ten tom serii o Wampirach w Ameryce. Ale z pewnością ów opis nie jest w stanie oddać całego wachlarza emocji, jakie towarzyszyły mi podczas czytania. Swoją drogą nawet nie wiem, kto jest tu gorszym gatunkiem, bowiem w każdym można przecież znaleźć zarówno dużo dobra, jak i ogrom zła.

Powieść zaczyna się od pewnego zdarzenia, które tak naprawdę pozwala nam, czytelnikom, zrozumieć, dlaczego główna bohaterka zachowuje się właśnie tak, a nie inaczej. Dlaczego jest ważne dla niej rozwiązanie ostateczne historii i zakończenie terroru kobiet, jaki wprowadził poprzedni Pan Miasta. Ale Sid ma pecha – poza handlem żywym towarem, zamieszanie jest też w wampirzym świecie, w który się wplątuje. Ktoś, kto ma udzielić jej pomocy, komplikuje wszystko jeszcze bardziej, narażając Sideonie na coraz to większe trudności, niebezpieczeństwa.

Podsumowując: Książka z pewnością intrygująca i mająca potencjał. Dobrze czasem wrócić do starego, dobrego tematu wampiryzmu i przekonać się, dlaczego niegdyś się je uwielbiało. Emocjonalna i trzymająca w napięciu. Z pewnością jedna z tych historii, które umilą nam zimny, deszczowy dzień czy wieczór. Polecam

Ocena końcowa: 5,5/10.

 

 Tytuł: Aden

Autor: D.B.Reynolds

Wydawca: ImaJinn Books

Premiera: 2013-11-26

Ilość stron: 260

Cykl: Vampires in America

Tom: 7

 

Wyzwanie czytelnicze: 26/2016.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

“Uwikłani. Pokusa”–Laurelin Paige

 

“… każda podróż zaczyna się od małego kroku…”

 

Za trylogię Fixed wzięłam się już ponad rok temu, zafascynowana opiniami i samą okładką. Poznałam wówczas losy dwójki zbłąkanych duszy, które starały się kroczyć do przodu i żyć. Gdy tylko była możliwość nabycia książki w wersji oficjalnej na naszym rynku, dzięki Wydawnictwu Kobiece, byłam jedną z pierwszych w kolejce w księgarni. Wiedziałam doskonale, że warto. Obiecałam sobie jednak, że wrócę do Trylogii Uwikłani, gdy będę miała już całą w dłoniach. I oczywiście nie wytrzymałam zbyt długo.

Alayna Płaczka Wither jest osobą energiczną, chętną, rządną przygód, ale skrywającą sporą tajemnicę. Wydawałoby się, że poniosła już konsekwencje swoich poczynań, ale wciąż jest silna potrzeba korzystania z terapii. I nagle pojawia się on, Hudson Mrr Pierce – jej nowy szef, jej uzależnienie. Z jednej strony widzimy walkę bohaterki ze swoją ciemną stroną, a z drugiej ogromny pociąg do owocu zakazanego. Jednak i on skrywa sporo tajemnic, wstrząsającą przeszłość, która nadal wpływa na ich życia. Dwójka, jakże zranionych niegdyś dusz, pragnących jedynie miłości bezgranicznej, szukający oparcia wszędzie, gdzie tylko można. Co zrobić, gdy nawet najbliżsi nie rozumieją? I kto zrozumie złamaną duszę lepiej, niż druga mroczna dusza?

Podsumowując: Historia piękna. Wciągająca. Przepełniona erotyką. Pozwoliłam sobie nawet nazwać bohaterów, wszak kojarzyli mi się tylko z tym jednym: czytając o Hudsunie mruczałam pod nosem; a Alayna, no cóż, dość często w tej powieści wylewała łzy. Nieco drażniło mnie czasem zbyt potoczne nazewnictwo. Mimo wszystko pozycję warto jest nabyć i przeczytać, bo z pewnością umili każdy wieczór i jest to pozycja, do której wraca się po pewnym czasie, chcąc przyjemnego, spokojnego czasu z odpowiednio relaksującą lekturą.

Ocena końcowa: 6/10.

 

Tytuł: Uwikłani. Pokusa

Autor: Laurelin Paige

Wydawca: Wydawnictwo Kobiece

Premiera: 2015-11-20

Ilość stron: 360

Cykl: Uwikłani

Tom: 1

 

Wyzwanie czytelnicze: 25/2016.

sobota, 9 kwietnia 2016

"W poświacie księżyca" - Samantha Young


"... głęboko rani, gdy ludzie nie chcą widzieć więcej, niżby na to wskazywały pozory."

Książki Samanthy Young kupuje w ciemno. Co prawda z tomu na tom miałam przebłyski, czy czasem nie powinnam się zatrzymać, przestać, nim będzie za późno i stracę swoją miłość do pióra autorki. Jednak nie - dawałam im kolejne szanse, a każda z pozycji dawała mi swoistą satysfakcję, przyjemność spędzenia z nią chwil, niosła za sobą pewne znaczenia. Pozwalała zrozumieć, że cokolwiek się dzieje w życiu, zawsze gdzieś tam czeka na nas choćby odrobina słońca. I za także kochałam wszystkie powieści S.Young - nie były zwykłym romansem z elementami erotyki. W nich ważniejsze było coś znacznie innego. Pierwszy minus, jaki zauważyłam, to niestety oprawa graficzna. Nie rozumiem, dlaczego Wydawnictwo Burda zmieniło wersję okładki, dzięki czemu tak odróżnia się od reszty książek autorki. Nie mówię, że jest zła - jest piękna. Ale mając wszystkie wcześniejsze książki autorki w jednej formie, trudno jest nagle przestawić się na inną.

Tym razem bohaterem był Logan. I jego sąsiadka - Grace. Już od początku zastanawiałam się, kim byli dla osób z poprzednich tomów. To jest niestety minus powieści autorki, że jest ogrom bohaterów, powiązań pomiędzy nimi i czytając którąś z części po paru miesiącach nawet przerwy, czytelnik naprawdę może się pogubić. Na szczęście dobra duszyczka podpowiedziała mi, bym potraktowała tę część jak zwykłą powieść, bez powiązań, niemal jak pierwszy tom. Dopiero z czasem odkryłam wszystkie powiązania i znów zapragnęłam rozrysować wszystkich bohaterów serii z ich przyjaciółmi, rodziną, dziećmi i wszystkim, czym tylko można, by już więcej się nie gubić w postaciach. 

"... ból wzmagała świadomość utraty czegoś jeszcze. Nadziei."

Losy Grace i Logana były dość trudne. Choć on miał w miarę normalne (tak by się mogło wydawać) życie, jeden impuls w obronie tych, który kocha sprawił, że jego życie prawie zostało zniszczone. Teraz staje na nogi, nadrabia zaległości. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie uparta sąsiadka próbująca wychować jego na porządnego sąsiada. Tak właśnie poznajemy Grace i jej wycofanie, nieśmiałość i całe te problemy z akceptacją stanu rzeczy. Nic nie jest oczywiście łatwe, gdy wraz z Grace otrzymujemy pakiet jej demonów. Pojawienie się tajemniczej Mai także komplikuje ich życia, praktycznie je przewracając do góry nogami. Nie pozostaje nic innego, jak iść z prądem, ciągle do przodu, nie zastanawiając się, co się mija. I jak to w książkach Samanthy Young bywa, wszystko staje się z rozdziału na rozdział coraz bardziej skomplikowane. Na naszych, czytelniczych oczach, bohaterowie budzą się do życia, stawiają odważnie malutkie kroczki, wychodząc ze swych skorup i ucząc się, jak to jest "normalnie" żyć wśród innych.

Podsumowując: To nie jest romans z elementami erotyki. To romans, erotyka, dramat, zakończony odpowiednim morałem. Tym razem nie tylko mowa jest o trudnym rodzicielstwie, używkach i niebezpieczeństwach, ale także o sile słowa, zwłaszcza tego krytycznego. Autorka odważyła się pokazać, ubrać w słowa, jak na człowieka, zwłaszcza młodego człowieka, oddziałuje złe słowo, które rani bardziej, niż fizyczne rany. Te ostatnie bowiem można uleczyć szybko. Najgorsze są te wewnętrzne rany, pozostawione w naszej psychice, bowiem one nigdy się nie goją - można je jedynie łagodzić. To przepiękna, wzruszająca historia nie tylko Logana i Grace, ale wszystkich otaczających ich osób, na które losy tych dwoje wpływają. Kolejny raz książka mnie uwiodła i sprawiła, że nie byłam w stanie przespać tej nocy, bez jej skończenia, a potem długo nie potrafiłam uspokoić gonitwy myśli i wszystkich emocji. Gorąco polecam, bo naprawdę warto nabywać tak znakomite książki.

Ocena końcowa: 8/10.

Tytuł: W poświacie księżyca

Autor: Samantha Young

Wydawca: Burda Publishing Polska

Premiera: 2016-04-27

Ilość stron: 432

Seria: On Dublin Street

Tom: 6

Wyzwanie czytelnicze: 24/2016.

"... liczy się tylko to, co myślimy sami o sobie i co o nas myślą ludzie, na których nam zależy."


środa, 6 kwietnia 2016

Podsumowanie miesiąca - MARZEC

 

Zdecydowanie miesiąc był przepełniony premierami i jedną przedpremierową powieścią, o której pisać mi jeszcze nie wolno, jednakże w ogólnym wyzwaniu czytelniczym na ten rok pozwoliłam sobie ją dodać. A z pewnością warta jest zatrzymania się przy niej przez chwilę. O tym jednak wkrótce :)

Poza “Raven”, czyli powrotem do starych, dobrych wampirów, cała reszta jest romansem z erotyką. Faktycznie, ostatnimi czasy odeszłam od fantastyki na rzecz kobiecej literatury, jak to się zwykło nazywać. Nie wstydzę się tego w żaden sposób, bo nawet harlequiny spełniają swoje najważniejsze zadanie – umilają chwile. I tak to właśnie ze mną jest – szukam pozycji, przy których się zapomnę, miło spędzę czas i dobrze byłoby, gdyby jeszcze gdzieś tam we mnie zostały. W marcu udało się zapoznać z cudowną Mią Sheridan, którą pokochałam za tworzone dla nas, czytelników, historie. To było także ponowne spotkanie z Elle Kennedy, chociaż tym razem w wersji oficjalnej na naszym rynku. Odkryłam cudowny debiut, który w dodatku dzieje się w naszym rodzimym kraju – czyli pierwsze spotkanie z Magdą Milą. Ale także zapoznanie się z Colleen Hoover, tak mi od dawna polecaną. I uważam, że ten miesiąc obfitował w cudeńka, piękne historie, które wysoko oceniłam, bo naprawdę warto po nie sięgnąć, zakupić i trzymać na półce wyjątkowości.

Tabelaryczne podsumowanie:

LP

TYTUŁ

AUTOR

TOM

DATA

LP

1.

Oddychaj mną

Abbi Glines

1

07/03/2016

12.

2.

Amber

Gail McHugh

1

10/03/2016

13.

3.

Mężczyzna doskonały

Jennifer Probst

7

10/03/2016

14

4.

Nie mogę jeszcze podać tytułu

1

19/03/2016

15.

5.

Stinger. Żądło namiętności

Mia Sheridan

-

20/03/2016

16.

6.

Układ

Elle Kennedy

1

22/03/2016

17.

7.

Ugly Love

Colleen Hoover

-

27/03/2016

18.

8.

Maybe Someday

Colleen Hoover

1

27/03/2016

19.

9.

Raven

Sylvain Reynard

1

28/03/2016

20.

10.

Tonąca w błękicie

Magda Mila

1

31/03/2016

21.

sobota, 2 kwietnia 2016

"Bez słów" - Mia Sheridan

"Niektóre miejsca i niektórzy ludzie po prostu do siebie pasują."
Po sukcesie "Stinger", postanowiłam zmierzyć się z kolejną pozycją Mii Sheridan na naszym rynku. I choć na oficjalnej stronie autorki "Archer's Voice" jest jako pozycja czwarta, u nas "Bez słów" jest drugą wydaną powieścią. Tu zaczynam się zastanawiać, dlaczego Wydawnictwo Otwarte nie zaczęło od przygód Leo? I muszę także dodać, że w bardzo nielicznych przypadkach zdarza się, iż nasza, polska, wersja okładki książki podoba mi się bardziej od wersji oryginalnej. Owszem, obie są ładne i trafiają od razu w oko czytelnika, jednak to właśnie nasza okładka do "Bez słów" bardziej mnie urzekła.
"Pełne zrozumienia milczenie bywa lepsze od wielu słów, które koniec końców okazują się bezsensowne i zbędne."
 Bree, młoda i nieco zastraszona dziewczyna, trafia do małego miasteczka. Wydawałoby się przypadkiem. Jednym mieszkańcom mówi, że przyjechała na wakacje po studiach. Innym, że szuka spokoju. Ale wszyscy zdają sobie sprawę, że ta istota pojawiła się tu, bo ucieka. Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jej pojawienie zmieni życia ich wszystkich. 

Jest i Archer, odludek na własne życzenie, chociaż i mieszkańcom jest to na rękę. Każdy pamięta jego tragedię, ale nikt nie sprawia, by wrócił do normalności. Przynajmniej dopóki nie pojawia się ciekawska Bree, która pomagając sobie, pomaga i innym. 

Ich los wydaje się przesądzony, ale przeszłość zmieniła ich za bardzo, by mogli kroczyć spokojnie ku przyszłości. Nauka życia i relacji międzyludzkich, raczkowanie w kontaktach z ludźmi i przede wszystkim - wychodzenie z własnej skorupy, przekraczanie granic i otwieranie z obawą furtki do swojego serca. A wszystkiemu i tak winny jest dmuchawiec w rękach Bree.
"... z brzydoty może powstać piękno..."
Podsumowując: Nawet nie wiem, co tak naprawdę mogę napisać o tej powieści. Czasem zdarza się, że brak mi słów, by odpowiednio ocenić książkę. A wszystko, co pojawia mi się teraz w głowie wydaje się zbyt proste, zbyt niewystarczające do jej opisania, ocenienia. Archer uwodził mnie z każdą kolejną stroną, a powieść po prostu rozłożyła mnie na łopatki. Płakałam na ich losami, nad ich tragedią i jak bardzo zostali przez nią naznaczeni. Podziwiałam ich odwagę przy stawianiu kolejnych kroków. I uśmiechałam się przez łzy czytając o ich przygodach, a także o mieszkańcach. Pokochałam te emocje i wiem, że każda kolejna pozycja autorki na naszym rynku stanie się moim MUST HAVE do zdobycia, przeczytania, zrecenzowania i pokochania. Nawet nie powiem, że polecam. Powiem tylko jedno - Tę pozycję trzeba koniecznie przeczytać!

Ocena końcowa: 8/10.


Tytuł: Bez słów

Autor: Mia Sheridan

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Premiera: 2016-03-30

Ilość stron: 384




Wyzwanie czytelnicze: 22/2016.

"Czasami tyle wystarczy - jedna osoba pragnąca wysłuchać głosu twojego serca. Głosu, którego nikt inny nie chciał ani nie próbował słuchać."

czwartek, 31 marca 2016

"Tonąca w błękicie" - Magda Mila


Czasem boję się sięgać po pozycje, które są aż tak zachwalane. Dlaczego? Zawsze istnieje obawa, że się jednak rozczaruję. Przecież każdy ma inny gust, prawda? W dodatku widząc tak wysokie noty dla książki, spodziewam się rewelacji, fajerwerków, czasu wyciętego z życiorysu i po prostu powalenia mnie na łopatki. W dodatku czytając, że jest to rewelacyjny erotyk z akcją w Polsce - myślę sobie, że to wątpliwe. Jakoś nie sądziłam, że nasz kraj może być aż tak... pasjonujący?

Poznałam Lilkę. Kobietę po trzydziestce, z dwójką dorastających dzieci i ex mężem. Kobietę kochającą planować i chyba żyjącą stricte pod plan. No dobrze, ja też planuję w kalendarzu każdy dzień, ale nie potrafię trzymać się tego, jak bohaterka powieści. Kobietę postanawiającą po prostu zaszaleć. I tak oto poznajemy Tomasza. Tajemniczego mężczyznę, który był idealnym kandydatem na jedną noc, przygodny seks. A wszystkiemu winne randki w ciemno. Przez przypadek poznajemy także Piotra, który okazuje się niesamowicie pozytywnym i skorym do zabaw człowiekiem. I jak to w romansach bywa, obaj są nie tylko piękni, przystojni i bogaci, ale także odpowiednio wyposażeni. Sprawy jednak się komplikują. Coś, co miało być przygodą na jedną noc, nagle przedłuża się na znacznie więcej. Zakazane uczucia zaczynają się coraz częściej pojawiać. A na pozór zwykły układ, ewoluuje, załamując rzeczywistość bohaterów i znacznie mieszając w ich życiach. Nie mówiąc już o sprawie kryminalnej, pogróżkach, porwaniach i strzelaninach, w które zostają wplątani. Oczywiście, także przypadkiem. 

Podsumowując: Zniewoliła mnie. Uwiodła. Wciągnęła na tyle, że pracować nie mogłam, bo liczyła się kolejna strona. Nie potrafiłam się od niej oderwać i uwierzyłam, że jednak polskie realia także pasują do takich erotycznych książek. Nareszcie książka, w której ci strasznie bogaci i przystojni mężczyźni nie mają dwudziestu paru lat, a są znacznie starsi, wydawałoby się poważniejsi, doświadczeni. Chociaż w wielu przypadkach zachowywali się jednak mało dojrzale. Co nie zmienia faktu, że i tak lektura należy do bardzo przyjemnych, przystępnie podanych, z dobrze i barwnie opisanymi scenami erotycznymi. Zdecydowanie książka do polecenia dla dorosłego czytelnika. Czy będzie kolejny tom? Mam nadzieję, bo wiele wątków nie zostało jasno wyjaśnionych i liczę jednak na to, że Piotr wpadnie w sidła podobne, jak wpadł Tomasz. Polecam :) A już w kwietniu wersja papierowa w sprzedaży.

Ocena końcowa: 7/10.



Tytuł: Tonąca w błękicie

Autor: Magda Mila

Wydawca: Habanero

Premiera: 2016-03-07

Ilość stron: 321



Wyzwanie czytelnicze: 21/2016.


środa, 30 marca 2016

Wattpad - skarbnica talentów


Wielokrotnie już wspominałam o stronie www.wattpad.com, na której to odszukuję "perełki" i zaczytuję się w nich z prawdziwą przyjemnością. Przy wielu powieściach tam publikowanych, zastanawiałam się, dlaczego jeszcze nie są wydane. To także dowód na to, ile mamy nieodkrytych talentów, takich surowych, wciąż nieoszlifowanych diamencików. Na szczęście są też osoby, które postawiły swoje pierwsze kroki w świecie wydawniczym, zadebiutowały ze swoimi dziełami. Poniżej przedstawiam te, po które sięgać naprawdę warto. Opisy prosto ze strony wydawcy :) 


"Vardoger" - Sasza jest spokojną, ciężko pracującą i racjonalnie myślącą dziewczyną. Nie wierzy w duchy ani inne nadprzyrodzone zjawiska. Po tragicznej śmierci rodziców i młodszego brata trafia pod skrzydła przyjaciół swojego ojca, którzy zapewniają jej zatrudnienie w rodzinnym interesie. Pewnego dnia autokar, którym wraca z wycieczki, trafia na blokadę powstałą w wyniku strasznego wypadku samochodowego. Jest on dziełem Łucji – opętanej dziewczyny, o czym Sasza początkowo nie ma pojęcia. Nie jest również świadoma faktu, że owa dziewczyna, próbując popełnić samobójstwo, tym samym zerwała więź ze swoim strażnikiem, demonem zwanym vardøgerem, który właśnie poszukuje nowego „domu”. Znajduje Saszę i ratuje jej życie, najpierw pokazując jej śmierć. Po powrocie Sasza spotyka w lokalu, w którym pracuje, grupę ludzi z tajemniczego zgromadzenia. Ich liderem jest Wiktor, który od razu zaczyna interesować się Saszą. Na jego drodze staje mu jednak Var, cyniczny i trudny do zniesienia demon, który wprowadza się do wciąż niczego nieświadomej Saszy i powoli zatraca swoją pierwotną naturę. Początkowo w jej spokojne dotąd życie wnosi tylko chaos i wynika z tego wiele nieporozumień, czasem nawet zabawnych, lecz wkrótce odkrywa przed nią świat, o którym nie miała pojęcia: niebezpieczny, okrutny i pełen tajemnic. Dziewczyna nie wie, że to poznanie będzie miało swoją cenę, którą przyjdzie jej zapłacić. Coraz bardziej pociągają ją mrok i zaświaty, a także sam demon. Oboje łączą swoje siły w walce ze złem i Wiktorem, który jednak okazuje się nie do końca jednoznaczną postacią. Jest to opowieść o poświęceniu, walce z demonami i odkrywaniu siebie. Przedstawia również obraz pierwszej miłości, która nie miała okazji rozkwitnąć i nieoczekiwanie przyniosła tylko cierpienie.

Książkę (ebook) można kupić pod adresem : https://www.e-bookowo.pl/proza/vardoger.html
Autorkę można także spotkać pod adresem: https://www.wattpad.com/user/Inamourada


"Słony wiatr" - Marike mieszka w pobliżu małej, rybackiej wioski, odrzucona przez miejscową społeczność, podobnie jak kiedyś jej matka. Od dziecka czuje się związana z morzem i często samotnie wędruje po dzikich plażach. Pewnego dnia, na jednej z nich, znajduje rannego rozbitka. Zabiera go do domu i opatruje rany. To zdarzenie zmieni jej dotychczasowe życie i zdeterminuje przyszłość. Kim jest Marike? Kim jest człowiek znaleziony na brzegu morza? Sięgnij po „Słony wiatr”, poznasz odpowiedzi…

Książkę w formie ebooka można kupić pod adresem: https://www.e-bookowo.pl/proza/slony-wiatr.html

Autorkę natomiast spotkamy jeszcze: https://www.wattpad.com/user/Kami-Kate





Dziś gorąco polecam pozycje obu Pań, bo naprawdę warto. Książki przenoszą nas do zupełnie innego świata, gdzie wszystko jest możliwe. Obie wciągają i pochłaniają nas bez reszty. To są właśnie moje diamenty, które zawsze będę polecać, bo warto. Osobne recenzje każdej z książek już wkrótce.

A w kolejnych postach parę nowości, przedpremierowych pozycji i kolejne odkrycia z wattpada. 


wtorek, 29 marca 2016

"Raven" - Sylvain Reynard

"Piękno przemija. Zjawia się jak wiatr... i znika."

Po Trylogii Gabriela, postanowiłam sprawdzić, jak autorce pójdzie w gatunku fantasy, zwłaszcza że zapowiadała się nie lada gratka. Powrót do wampirów, Florencji. Miałam ochotę znów zatopić się w świecie, gdzie wampiry nie są jakimś "udziwnieniem", nie błyszczą w słoneczku, ale też nie są potworami z horrorów. Wszak dawno już nie było na rynku dobrej, wampirycznej historii.

"Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno..."

Raven, niepełnosprawna, wycofana kobieta, pozbawiona wiary we własne siły, ale oddająca w pełni swoją odwagę w obronie niewinnych. Od samego początku spodobała mi się choćby dlatego, że nie była typową szarą myszką o wyglądzie super modelki. Przeciętna kobieta, jaką mijamy każdego dnia. A mimo to wyjątkowa, o wielkim sercu i niosąca miłosierdzie. I tym uwiodła Księcia Florencji. Uratowana, próbuje na nowo powrócić do swojego dawnego życia, choć ono zostaje wywrócone do góry nogami.  To nie tak, że wkracza do nadprzyrodzonego świata - ona dosłownie w niego wpada. Zostaje pochłonięta przez nieznane i niezrozumiałe zasady, prawa. Ale wciąż nie traci swojej wiary we własne wartości, w miłosierdzie, wiary w dobro w każdym z nas. Spotyka się to jednak z ogromnym murem zasad wampirów, ich instynktów i praw. Czy tak różne zasady i światy potrafią jednak współgrać ze sobą? Czy to Raven serce stanie się skamieniałe na zbrodnie ludzkości, czy może roztopi serce Księcia?

"Satysfakcja zawsze bywa słodsza, kiedy się ją odwleka."

Podsumowując - Wciągająca i niesamowita. Trzyma w napięciu, chociaż nie brak w niej długich opisów, tak charakterystycznych dla pióra autorki. Spotykamy także ponownie Emersonów, znanych nam z Trylogii Gabriela. Miło było zobaczyć profesora wśród wampirów. I gdy już sądziłam, że wszystko jest jasne, któryś z bohaterów sprawiał, że przestawałam wierzyć w jasność obrazu mi przedstawionego. Tu nic nie jest takie, na jakie może wyglądać. Pożądanie i ogromna namiętność miesza się z chęcią zemsty, chęcią władzy i samouwielbienia. Gdzieś jednak znalazło się także miejsce na szczerość, serdeczność, miłość. Kłopoty Księcia nie zostają rozwiązane, zatem pozostaje mi z niecierpliwością czekać na kolejny tom. Czy warto w ogóle sięgać po "Raven"? Z pewnością. Nie wiem jeszcze, czy to powieść, do której będę często wracać, ale warto było zagłębić się w ten świat. To takie odświeżające wrócić do wampirycznych przygód, do świata przedstawionego przez S.Reynard. 

Ocena końcowa: 6,5/10.


Tytuł: Raven

Autor: Sylvain Reynard

Wydawca: Wydawnictwo Akurat

Premiera: 2016-03-16

Ilość stron: 510

Cykl: Raven

Tom: 1


Wyzwanie czytelnicze: 20/2016.

"Szczupłe ciało świadczy o złym stanie zdrowia i słabości"


niedziela, 27 marca 2016

"Maybe Someday" - Colleen Hoover

"Czasami słowa mają większy wpływ na czyjeś serce niż pocałunki."

Na tę pozycję trafiłam jakiś czas temu. Czytałam w ratach, bo choć porwała na początku, potem gdzieś się zatrzymywałam i brałam się za inną literaturę. Sama nawet nie wiem, dlaczego, skoro wydawała się naprawdę dobra. Uwodziła mnie cały czas, a mimo to dawkowałam sobie tę przyjemność. Po przeczytaniu "Ugly Love", nie potrafiłam już dłużej zwlekać i natychmiast wróciłam do "Maybe Someday". Z jakim efektem?

Ona, Sydney, wydawałoby się szczęśliwa w swym związku i ze swoją przyjaciółką. Mimo wszystko ma swoją rutynę - wychodzenie na balkon o jednej porze tylko po to, by posłuchać gry nieznajomego. Uwodzi ją tym brzmieniem. A w głowie tworzą się jej teksty, pasujące do melodii płynącej prosto z jego serca. Niewinne spotkania są jednak tylko do czasu. Zwrot akcji, odkrycie tajemnicy swojego partnera sprawia, że życie Syd zmienia się całkowicie. Wystarczy jedna dobra, by zmieniła się w zupełnie inną osobę. I wówczas poznajemy tajemniczego Ridge'a. Na naszych, czytelniczych oczach, buduje się nić porozumienia, ogromna przyjaźń. Jednak nie ona jest tu najważniejsza. To te słowa szeptane cicho przy drugich ustach: "może kiedyś...", ale wciąż jeszcze nie "teraz". Bowiem może kiedyś nadejdzie chwila, gdy posłucha się serca, a nie głowy i zasad. 

"Czasami wystarczy, że ktoś nas przytulał kilka minut, żebyśmy potem już nigdy nie czuli się tak samo."

Podsumowując: Wspaniała historia o ludziach nie poddających się i mających nadzieję. O walce o lepsze jutro. O muzyce, która mówi więcej, niż wypowiedziane słowa. A także o słowach, które mają większe znaczenie, niż pocałunki. Nie od dziś wiadomo, że słowa mogą ranić, ale także uwodzą, zniewalają i prowadzą nas do miejsc, o których dotąd nam się nie śniło. To wciągająca historia ludzi, którzy pomimo swoich przeżyć, nie poddają się i chcą walczyć. To także o trudności wyborów i miłości, którą czasem można pomylić z przyzwyczajeniem, bliskością, odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Wzruszająca i wciągająca powieść, która zapada w pamięć. To jedna z tych książek, która daje nam do myślenia, książka z morałem. 

Z pewnością polecam, bo z tego, co już zauważyłam, Colleen Hoover nie potrafi pisać lekkich romansów. Historie jej bohaterów są trudne, emocjonalne i z prawdziwym przesłaniem dla czytelnika. A przez to piękne. 

Ocena końcowa: 7/10.


Tytuł: Maybe Someday

Autor: Colleen Hoover

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Premiera: 2015-05-13

Ilość stron: 360




Wyzwanie czytelnicze: 19/2016.

"... ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać."